Święty Mikołaj jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci współczesnego świata. Nawet w przypadku pytania o to skąd jest i gdzie żyje, odpowiedź nie jest prosta.

W opowieściach o św. Mikołaju niewiele rzeczy jest stuprocentowo pewnych. Niepodważalnym faktem jest na pewno to, że stąpał kiedyś po ziemi i już wtedy zasłynął z obdarowywania ludzi prezentami. Także dlatego został świętym. Do dzisiaj znany jest jednak zarówno jako Mikołaj z Miry, jak i Mikołaj z Bari.

Skąd wynika to niedoprecyzowanie? Protoplasta postaci dzisiejszego Mikołaja - katolicki i prawosławny święty o tym imieniu - urodził się najprawdopodobniej w 270 r. n.e. w miejscowości Patara na terytorium dzisiejszej południowej Turcji. Swoją działalność "charytatywną", czyli pomoc potrzebujących z jego otoczenia, zaczął po śmierci rodziców. W uznaniu zasług został biskupem miasta Mira, leżącego niedaleko Patary. Tak blisko związał się z tą miejscowością, że pozostał tam aż do swojej śmierci 6 grudnia 343 roku.

Obraz "Św. Mikołaj ratuje trzech niewinnych od śmierci" autorstwa Ilji Repina
Obraz "Św. Mikołaj ratuje trzech niewinnych od śmierci" autorstwa Ilji Repina Foto: wikiart.org

Ciało świętego przetrwało w Mirze ponad 700 lat aż do roku 1087, kiedy albo wykradli, albo po konsultacji ze strażnikami wynieśli je z bazyliki żeglarze-kupcy z włoskiego portowego miasta Bari. Następnie, mimo ogromnego sztormu, udało im się szczęśliwie przetransportować ciało do swojej miejscowości, gdzie zostało złożone w klasztorze benedyktynów. Od razu jednak przystąpiono do budowy bazyliki przeznaczonej na relikwie Mikołaja, gdzie przeniesiono je na przełomie XI i XII wieku.

Nie jest to jednakże jedyne miejsce we Włoszech, do którego można udać się, żeby adorować św. Mikołaja z Miry. Wenecka flota, która brała udział w pierwszej wyprawie krzyżowej w 1099 roku, również oznajmiła o odnalezieniu relikwii Mikołaja w obleganej Mirze. Rzekome szczątki zostały potraktowane jako łup wojenny i zabrane z powrotem do klasztoru na weneckiej wyspie Lido, gdzie znajdują się do dzisiaj.

Podsumowując, na podstawie dostępnych faktów historycznych nie da się z całą pewnością stwierdzić, gdzie pochowany został św. Mikołaj. Czy łatwiej ustalić, gdzie dzisiaj mieszka jego "następca"? I tu znów o odpowiedź niełatwo. Europejczyk bez wątpienia odpowie "w Laponii", Amerykanin od razu rzuci: "na Biegunie Północnym!" albo "na Alasce". Bez wątpienia jednak większość wskaże, że gdzieś na zimnej północy.

Trop nr 1: Biegun Północny

W tradycji krajów anglosaskich "Santa Claus" nierozłącznie kojarzy się z "North Pole", czyli Biegunem Północnym. Jako prawdopodobnego twórcę tego zeswatania uznaje się XIX-wiecznego amerykańskiego karykaturzystę i autora komiksów - Thomasa Nasta. W jednej z serii obrazków o św. Mikołaju, którą Nast stworzył dla pisma "Harpers's Weekly", dodał podpis "Santa Claussville, N.P.", gdzie skrót N.P. miał oznaczać właśnie Biegun Północny.

Co ciekawe, kiedy w grudniu 1866 roku Nast lokalizował dom legendarnego brodacza na Biegunie Północnym, samo to miejsce także pozostawało legendarne, bo jego istnienie nie było naukowo potwierdzone. Pierwszy człowiek dotarł na najbardziej wysunięty na północ punkt na Ziemi dopiero w 1908 lub 1909 roku.

Szerokie określenie Bieguna Północnego jako domu Świętego Mikołaja było jednak tak ogólne, że wręcz domagało się doprecyzowania. I przybliżenia. Tym sposobem w samych Stanach Zjednoczonych pojawiły się dwie mikołajowe placówki - "dom Świętego Mikołaja" i jego "warsztat", przy czym jeden znajduje się na Alasce, a drugi w stanie Nowy Jork.

"Dom" powstał w 1952 roku i pierwotnie był wyłącznie sklepem, założonym właściwie na odludziu. Z czasem zaczęli sprzedawać też świąteczne ozdoby. Kiedy 20 lat później zmieniono bieg jednej z głównych dróg na Alasce, w miejscowości pojawiać zaczęło się coraz więcej turystów odwiedzających "Santa Claus House". Właściciele wyczuli potencjał stworzenia siedziby Mikołaja w Biegunie Północnym (ponieważ tak nazwano miasto, gdzie położony jest "Dom") i od tego czasu można spotkać tam nie tylko samego ubranego na czerwono gospodarza, ale także jego małżonkę i renifery. Adres tego miejsca to:

Nie można jednak na ten adres wysyłać kartek z życzeniami do Mikołaja. Kontakt z gospodarzem "Domu" jest możliwy jedynie za pomocą specjalnego formularza na stronie internetowej.

101 St Nicholas Dr, 

North Pole, 
AK 99705, 
Stany Zjednoczone

Dom św. Mikołaja na Alasce

Zdecydowanie łatwiej jest się dostać do drugiego amerykańskiego miejsca kojarzonego ze św. Mikołajem - "Warsztatu". To pomysł nowojorskiego biznesmena Julian Reissa - budynek powstał dla jego córki. Kompleks zaprojektowany w 1949 roku przez biuro, które pomagało przy kalifornijskim Disneylandzie, szybko się rozrastał i obecnie funkcjonuje jako park rozrywki. Mimo że w stanie Vermont, gdzie położony jest "Warsztat", zmieniają się pory roku, w przybytku Mikołaja śnieg pada przez cały rok. Wytwarza się go sztucznie za pomocą stalowych cylindrów i składników chłodniczych. Na stronie internetowej "Warsztatu" nie doprecyzowano, czy Mikołaj odpowiada na kartki, ale podano adres skrzynki pocztowej:

Home of Santa's Workshop

PO Box 1768

North Pole,
NY 12997, USA

Warsztat św. Mikołaja w stanie Nowy Jork

Trop nr 2: Finlandia

Tym, czym dla Amerykanów jest Biegun Północny, tym dla cywilizacji europejskiej jest prawdopodobnie Laponia. Ta kraina geograficzna, rozciągająca się historycznie na terytorium aż czterech państw: Rosji, Norwegii, Szwecji i Finlandii, dla wielu młodych Europejczyków kojarzy się tylko i wyłącznie z Mikołajem.

Korzenie informacji o takim miejscu zamieszkania sympatycznego świątecznego brodacza przypisuje się fińskiemu dziennikarzowi radiowemu Markusowi Rautio, który w 1927 roku podzielił się ze słuchającymi jego audycji dziećmi sekretem. Zdradził, że Mikołaj zamieszkał w Korvatunturi, górzystym rejonie Laponii. Takie pochodzenie legendy tłumaczy, dlaczego, mimo że Laponia rozciąga się na kilka państw, obecnie Święty Mikołaj kojarzony jest ściśle z jej fińską częścią.

Przybliżona lokalizacja chaty Mikołaja w Laponii i jego polskiego biura
Przybliżona lokalizacja chaty Mikołaja w Laponii i jego polskiego biura Foto: Google Earth

"Sensacyjne" doniesienia Rautio stały się przyczynkiem do budowy chatki św. Mikołaja, która powstała nieopodal wioski Rovaniemi na kole podbiegunowym. Do jej wzniesienia wykorzystano środki, jakie Finlandia otrzymała po zakończeniu II wojny światowej w ramach amerykańskiego programu pomocy UNRRA.

Od lat 50. liczba turystów przybywających do chatki Mikołaja zaczęła lawinowo rosnąć, w związku z czym w latach 80. zapadła decyzja o budowie całej Wioski Świętego Mikołaja, która dzisiaj składa się przede wszystkim z Biura św. Mikołaja, gdzie niemal przez cały rok można spotkać gospodarza wraz z pomocnikami, oraz z Poczty Świętego Mikołaja, do której można kierować kartki z życzeniami. Oficjalny adres to:

Santa Claus Main Post Office

Tähtikuja 1,

96930 Rovaniemi, 
Finland


ia

Wioska św. Mikołaja w Rovaniemi

 

Trop 3: Grenlandia

Swoją wersję historii o prawdziwym miejscu zamieszkaniu Świętego Mikołaja mają także Duńczycy. Nie znają oni co prawda dokładnego adresu przebywania mitycznego bohatera, ponieważ jak sami twierdzą, musi on pracować w śniegu, ciszy i spokoju, ale są przekonani, że zaszył się wraz z żoną gdzieś w okolicy miasta Uummannaq na zależnej od Danii Grenlandii. Jego mały dom znajduje się nad morzem w otoczeniu wielu łąk i pastwisk, które służą do wypasu reniferów.

Trop pośredni: Polska

Jeśli jednak ktoś byłby zbyt zmylony dużą liczbą potencjalnych adresów, na jakie można kierować kartki z życzeniami do Świętego Mikołaja, z pomocą przychodzi biuro Mikołaja... w Polsce. Otóż znajduje się ono we wsi Srebrna Góra na Dolnym Śląsku. Pracownicy placówki zapewniają, że odpowiadają na wszystkie listy przysłane na poniższy adres, pracując w imieniu samego Mikołaja:

Biuro św. Mikołaja w Srebrnej Górze
Polska Wioska Świętego Mikołaja 
Przystanek Mikołajów 

57-215 Srebrna Góra

Biuro św. Mikołaja w Srebrnej Górze

 

System śledzenia sań

Kiedy tylko Święty Mikołaj wyruszy z jednego ze swoich domów, aby obdarować czekające dzieci prezentami, będzie można śledzić jego drogę za pomocą systemu NORAD Santa Tracker. NORAD to skrót od North American Aerospace Defense Command, czyli Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej. Połączona amerykańsko-kanadyjska jednostka, która na co dzień zajmuje się kontrolą i bezpieczeństwem lotnictwa nad terytorium obu krajów, tradycyjnie w święta użyje swoich radarów do informowania o postępach Mikołaja.

Śledzenie będzie możliwe za pomocą strony www.noradsanta.org. Informacje o położeniu zaprzęgu będą uzyskiwane za pomocą sygnału cieplnego wysyłanego z czerwonego nosa renifera Rudolfa.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; smithsonianmag.com, zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe

Internetowy łańcuszek o "bezdomnym pastorze" - mądra i pouczająca opowieść, ale nieprawdziwa

Użytkownicy Facebooka masowo udostępniają wpis o eksperymencie pastora Jeremiaha Steepeka, który przebrał się w ubogie ubranie i incognito pojawił się w swojej nowej parafii. To poruszająca historia o konieczności dzielenia się dobrami doczesnymi z drugim człowiekiem. Wielu użytkowników serwisu uwierzyło w jej autentyczność. Opowieść jest fikcyjna, choć jej elementy bazują na prawdziwych wydarzeniach. Zdaniem eksperta, takie historie mogą powstawać dla celów komercyjnych.

Czy Afryka jest większa, czy mniejsza od Grenlandii? 450 lat siatki Merkatora

Mija 450 lat od kiedy flamandzki kartograf Gerard Merkator przedstawił swoje autorskie odwzorowanie świata. Powstałe dzięki jego pomysłowi mapy weszły do powszechnego użycia w nawigacji. Do dziś służą jako punkt odniesienia w wielu profesjonalnych i amatorskich zastosowaniach. Mapy opracowane przy wykorzystaniu metody Merkatora są jednak poważnie zniekształcone. Nie wszyscy ich użytkownicy zdają sobie z tego sprawę.

"Przysłowie stare jak świat". Od 300 lat opisuje fake newsy

Przy okazji pożaru katedry Notre Dame w Paryżu, można było zaobserwować niezwykłą szybkość, z jaką w mediach społecznościowych na całym świecie rozchodziły się fałszywe informacje i spiskowe teorie. Konkret24 i wiele zagranicznych redakcji fact-checkingowych opisały je niemal równocześnie z końcem akcji gaśniczej paryskich strażaków. Nic jednak lepiej nie opisuje tej sytuacji, jak słynne powiedzenie "zanim prawda włoży buty, kłamstwo obiegnie świat".

Igły z HIV na stacjach paliw? Uwaga na... fejka

W maju 2017 roku na "spotterskich" stronach większych miast pojawiły się zdjęcia igły doczepionej do pistoletu dystrybutora paliwa i informacja, że była ona skażona HIV. W tym samym czasie zdjęcie z podobnym opisem krążyło także m.in. w amerykańskim internecie. "Fake news" dementowano wówczas wielokrotnie. Wrócił kilka dni temu.

Gorąca kawa z McDonald's, oparzenie i 2,9 miliona dolarów odszkodowania

Niemal wszystko, co wiecie o tej sprawie, jest kłamstwem. Zanim następnym razem pomyślicie, że można wygrać miliony za oparzenie kawą z sieciówki, warto poznać fakty "najbardziej niezrozumianej" sprawy w Ameryce. Sprawy, która stała się nie tylko medialną sensacją na całym świecie, ale i pożywką dla komediantów, kreskówek i krzykliwych nagłówków. Sprawy, którą od niemal 30 lat powtarzamy w nieprawdziwej wersji.

Koniec 70-letniej teorii spiskowej o śmierci Rudolfa Hessa

Rudolf Hess, jeden z najbliższych współpracowników Hitlera, miał zostać zamordowany, a karę więzienia zamiast niego odbywał figurant. To popularna teoria spiskowa sięgająca końca II wojny światowej. Wyniki badań DNA opublikowane w "Forensic Science International: Genetics" właśnie doprowadziły do jej obalenia.

Erupcja fałszu. Wulkany i polityka

Mit o tym, że wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż ludzie wciąż rozpala wyobraźnię. W piątek w Sejmie poseł Jakub Kulesza z koła Wolność i Skuteczni stwierdził z mównicy, że "trzy wulkany spośród 800, które emitują dwutlenek węgla, emitują więcej tego dwutlenku niż cała polska gospodarka". Nie, nie robią tego.