Rudolf Hess, jeden z najbliższych współpracowników Hitlera, miał zostać zamordowany, a karę więzienia zamiast niego odbywał figurant. To popularna teoria spiskowa sięgająca końca II wojny światowej. Wyniki badań DNA opublikowane w "Forensic Science International: Genetics" właśnie doprowadziły do jej obalenia.

Zgodnie z teorią "Doppelgänger", w berlińskim więzieniu Spandau zamiast Rudolfa Hessa przetrzymywano jego sobowtóra i to ów sobowtór w 1987 roku popełnił samobójstwo. Nazista miał tak naprawdę zostać zamordowany jeszcze w trakcie II wojny światowej.

Taka teoria miała zwolenników wśród wielu przedstawicieli życia publicznego. Wierzyć mieli w nią prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Roosevelt i Allen Dulles, w czasie wojny agent amerykańskiego wywiadu w Szwajcarii, później szef CIA. Powstawały na ten temat książki i amatorskie filmy. Jak wynika z licznych forów internetowych, w teorię tę nadal wierzy sporo osób. Naukowcy właśnie dostarczyli dowodów na jej ostateczne obalenie.

Tajemnicza postać stronnika Hitlera

Rudolf Hess był jednym z najbliższych współpracowników Hitlera. Brał udział w puczu monachijskim – nieudanej próbie zamachu stanu w 1923 r. Towarzyszył później Hitlerowi podczas odsiadki w twierdzy Landsberg, gdzie powstawało "Mein Kampf".

Był jednym z najważniejszych dostojników III Rzeszy, do maja 1941 - zastępcą Hitlera i formalnie trzecią osobą w państwie. Podczas otwarcia kongresu NSDAP w 1934 roku wygłosił płomienne przemówienie na cześć Hitlera. "Mój Wodzu! Wokół Ciebie stoją zastępy narodowego socjalizmu. Dopiero gdy dotrze to do wszystkich, ludzie zrozumieją wspaniałość naszych czasów z powodu twojego znaczenia, mój Wodzu, dla Niemiec! Ty jesteś Niemcami! Kiedy działasz, to naród działa. Kiedy osądzasz, czyni to lud. Ślubujemy stać przy tobie na dobre i na złe, niech się dzieje, co ma się dziać! Dzięki twoim rządom, Niemcy będą niczym ojczyzna. Ojczyzna wszystkich Niemców na świecie. Dla nas jesteś gwarancją zwycięstwa. Jesteś gwarancją pokoju!"

Olimpiada w Berlinie (1936). Hess stoi jako drugi na prawo od Hitlera
Olimpiada w Berlinie (1936). Hess stoi jako drugi na prawo od Hitlera Foto: Bundesarchiv

10 maja 1941 udał się do Szkocji z tajemniczą misją - wykonał samotny lot Messerschmittem Bf 110. Lot ten do dziś owiany jest tajemnicą. Jego prawdopodobnym celem było odbycie poufnych spotkań z decydentami politycznymi i zagwarantowanie III Rzeszy pokoju z Wielką Brytanią. W trakcie lotu Hess opuścił samolot i skoczył ze spadochronem. Został ujęty przez brytyjskie służby.

Po procesie norymberskim, w którym został skazany na dożywocie za spiskowanie z innymi nazistowskimi przywódcami w celu popełnienia przestępstw oraz za zbrodnie przeciwko pokojowi, Rudolf Hess został osadzony w więzieniu w Spandau. Przyznano mu oznaczenie "Spandau 7". Ostatnie 20 lat życia był jedynym więźniem odbywającym karę w tym miejscu. W 1987 r., w wieku 93 lat, powiesił się w więziennym ogrodzie. Został pochowany w grobie rodzinnym na cmentarzu ewangelickim w Bawarii.

Teorie spiskowe

Wokół postaci tego stronnika Hitlera narosło wiele teorii spiskowych związanych z jego tajemniczą misją lotniczą i - jak twierdzą ich zwolennicy - rzekomym pobytem w Spandau. Jednym z najpopularniejszych zwolenników teorii o przetrzymywaniu w więzieniu sobowtóra Hessa był W. Hugh Thomas, który pracował w więzieniu w Spandau jako lekarz.

Teorie były najróżniejsze. Niektóre z nich sugerowały, że samolot, którym leciał Hess został zestrzelony, a drugi na pokładzie z człowiekiem łudząco podobnym do Hessa miał wystartować z Holandii i wylądować w Wielkiej Brytanii.

Pożywkę dla powstawania i podtrzymywania teorii spiskowych dawał zły stan psychiczny Rudolfa Hessa podczas pobytu w odosobnieniu. Przez kolejnych 28 lat odmawiał spotkań z rodziną. Przyczyną utrzymywania się wątpliwości co do jego losów była też decyzja niemieckich władz o likwidacji grobu Hessa w 2011 r. (oficjalnym powodem były powtarzające się wizyty i wiece neonazistów na cmentarzu).

Proces norymberski. Na zdjęciu: Rudolf Hess, Hermann Göring i Karl Dönitz
Proces norymberski. Na zdjęciu: Rudolf Hess, Hermann Göring i Karl Dönitz Foto: United States Army Signal Corps / Harvard Law School Library, Harvard University (public domain)

Zwolennicy teorii spiskowych wskazywali także, że więzień nie miał blizny, którą miał Hess po uderzeniu kuflem przez Hitlera i blizny po kuli w ramieniu po postrzeleniu, i że w więzieniu jadł mięso i pił alkohol, a przecież był abstynentem i wegetarianinem. Do tego według tej alternatywnej wersji historii był zbyt chory i słaby, by powiesić się. Wśród argumentów rzekomo uzasadniających teorie o sobowtórze są też te, że nie opublikowano wyników sekcji zwłok samobójcy, że rząd Wielkiej Brytanii utajnił część dokumentów dotyczących Hessa. I że "rzekomy Hess" był jedynym nazistą, który nie dostał zgody na opuszczenie więzienia ze względu na stan zdrowia. Zdaniem spiskowców, nie bez przyczyny.

Co do tożsamości więźnia "Spandau 7" nie miała wątpliwości rodzina, w tym synowie. Nie dowierzali jednak, że Hess mógł popełnić samobójstwo, wziąwszy pod uwagę jego stan zdrowia. Te wątpliwości jeszcze tylko wzmocniły przekonania niektórych zwolenników teorii o Doppelgängerze. Ich zdaniem sobowtór Hessa nie popełnił samobójstwa, ale i jak sam nazista - został zamordowany. W ten sposób próbowano rzekomo ukryć spisek, który miał się zrodzić zaraz po rzekomej śmierci Hessa w 1941 r.

Dlaczego w ogóle w Spandau miałby znajdować się sobowtór Rudolfa Hessa i ukrywano, że nazista zmarł w 1941 roku? Tu też nie ma jednej odpowiedzi. Według części osób wierzących w taki obrót zdarzeń przeważa opinia, że to Hitler wydał rozkaz zestrzelenia samolotu Hessa, bo zorientował się, że był on brytyjskim agentem. Do ukrycia morderstwa wykorzystał sobowtóra Hessa. Inni zwolennicy teorii o śmierci Hessa w 1941 r. uważają, że stali za nią Brytyjczycy, którzy "podmieniając Hessa" zatarli ślady zamordowania bliskiego współpracownika Hitlera.

Po tym jak prochy Hessa zostały skremowane i rozsypane w nieznanym miejscu, wydawało się, że stracono ostatnią szansę na potwierdzenie lub zaprzeczenie teorii o istnieniu sobowtóra. Wydawało się bowiem, że stracono szansę na przeprowadzenie badań DNA.

Zabezpieczony wymaz krwi

Jak podaje portal New Scientist, fragmenty DNA Rudolfa Hessa udało się jednak odnaleźć i zbadać. Więzienie w Spandau było zarządzane rotacyjnie przez administrację Wielkiej Brytanii, Francji, ZSRR i Stanów Zjednoczonych. Próbkę krwi więźnia pobrał lekarz amerykańskiej armii Phillip Pittman w ramach rutynowych badań. Patolog Rick Wahl zabezpieczył ją później do dalszych badań i zachował dla celów naukowych.

O istnieniu próbki krwi nazisty w połowie lat dziewięćdziesiątych dowiedział się inny lekarz amerykańskiej armii – Shermann McCall. – Dopiero kilka lat później dowiedziałem się o historycznych kontrowersjach związanych z tą sprawą – powiedział New Scientist McCall. Jak relacjonuje portal, naukowiec natychmiast zorientował się, że badanie próbki może zakończyć trwające od wielu lat wątpliwości w sprawie tożsamości więźnia "Spandau 7".

Zachowana próbka krwi więźnia "Spandau 7"
Zachowana próbka krwi więźnia "Spandau 7" Foto: Praca "Rudolf Hess – The Doppelgänger Conspiracy Theory Disproved"

W celu realizacji badania McCall skontaktował się z Janem Cemper-Kiesslichem, biologiem molekularnym z Uniwersytetu w Salzburgu. Zespołowi działającemu pod jego kierownictwem udało się wyodrębnić DNA z zachowanej próbki krwi. Po długich poszukiwaniach udało się również odnaleźć żyjącego członka rodziny Rudolfa Hessa, który zgodził się udostępnić materiał genetyczny do badania porównawczego.

Potwierdzona tożsamość

Artykuł opublikowany w styczniu w "Forensic Science International: Genetics" zawiera precyzyjną relację z przeprowadzonego badania, które niemal w stu procentach potwierdza tezę, że więzień "Spandau 7" to były współpracownik Hitlera Rudolf Hess. DNA wyodrębnione z próbki krwi pobranej od więźnia potwierdza pokrewieństwo z badanym członkiem rodziny nazisty. W relacji z badania czytamy: "Teoria spiskowa zakładająca, że więzień "Spandau 7" to inna osoba jest wyjątkowo nieprawdopodobna i dlatego zostaje obalona" (pogrubienie - autorzy badania).

Autor:  Krzysztof Jabłonowski (bb)
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Internetowy łańcuszek o "bezdomnym pastorze" - mądra i pouczająca opowieść, ale nieprawdziwa

Użytkownicy Facebooka masowo udostępniają wpis o eksperymencie pastora Jeremiaha Steepeka, który przebrał się w ubogie ubranie i incognito pojawił się w swojej nowej parafii. To poruszająca historia o konieczności dzielenia się dobrami doczesnymi z drugim człowiekiem. Wielu użytkowników serwisu uwierzyło w jej autentyczność. Opowieść jest fikcyjna, choć jej elementy bazują na prawdziwych wydarzeniach. Zdaniem eksperta, takie historie mogą powstawać dla celów komercyjnych.

Czy Afryka jest większa, czy mniejsza od Grenlandii? 450 lat siatki Merkatora

Mija 450 lat od kiedy flamandzki kartograf Gerard Merkator przedstawił swoje autorskie odwzorowanie świata. Powstałe dzięki jego pomysłowi mapy weszły do powszechnego użycia w nawigacji. Do dziś służą jako punkt odniesienia w wielu profesjonalnych i amatorskich zastosowaniach. Mapy opracowane przy wykorzystaniu metody Merkatora są jednak poważnie zniekształcone. Nie wszyscy ich użytkownicy zdają sobie z tego sprawę.

"Przysłowie stare jak świat". Od 300 lat opisuje fake newsy

Przy okazji pożaru katedry Notre Dame w Paryżu, można było zaobserwować niezwykłą szybkość, z jaką w mediach społecznościowych na całym świecie rozchodziły się fałszywe informacje i spiskowe teorie. Konkret24 i wiele zagranicznych redakcji fact-checkingowych opisały je niemal równocześnie z końcem akcji gaśniczej paryskich strażaków. Nic jednak lepiej nie opisuje tej sytuacji, jak słynne powiedzenie "zanim prawda włoży buty, kłamstwo obiegnie świat".

Igły z HIV na stacjach paliw? Uwaga na... fejka

W maju 2017 roku na "spotterskich" stronach większych miast pojawiły się zdjęcia igły doczepionej do pistoletu dystrybutora paliwa i informacja, że była ona skażona HIV. W tym samym czasie zdjęcie z podobnym opisem krążyło także m.in. w amerykańskim internecie. "Fake news" dementowano wówczas wielokrotnie. Wrócił kilka dni temu.

Gorąca kawa z McDonald's, oparzenie i 2,9 miliona dolarów odszkodowania

Niemal wszystko, co wiecie o tej sprawie, jest kłamstwem. Zanim następnym razem pomyślicie, że można wygrać miliony za oparzenie kawą z sieciówki, warto poznać fakty "najbardziej niezrozumianej" sprawy w Ameryce. Sprawy, która stała się nie tylko medialną sensacją na całym świecie, ale i pożywką dla komediantów, kreskówek i krzykliwych nagłówków. Sprawy, którą od niemal 30 lat powtarzamy w nieprawdziwej wersji.

Erupcja fałszu. Wulkany i polityka

Mit o tym, że wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż ludzie wciąż rozpala wyobraźnię. W piątek w Sejmie poseł Jakub Kulesza z koła Wolność i Skuteczni stwierdził z mównicy, że "trzy wulkany spośród 800, które emitują dwutlenek węgla, emitują więcej tego dwutlenku niż cała polska gospodarka". Nie, nie robią tego.

Gdzie mieszka Święty Mikołaj?

Święty Mikołaj jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci współczesnego świata. Nawet w przypadku pytania o to skąd jest i gdzie żyje, odpowiedź nie jest prosta.