Według rozpowszechnianej w sieci grafiki rewers dwustuzłotowego banknotu przedstawia orła w trumnie. Nie po raz pierwszy taka informacja pojawia się w internecie - ten fake news krąży bowiem od kilku lat.

ORZEŁ W TRUMNIE! Teraz już widać gołym okiem, że Polacy zostali sprzedani, a krajem rządzi ciągle żydo-komuna! Nie wierzę, że POLAK byłby w stanie stworzyć taki banknot i być z tego dumny. Banknot przedstawia orła w trumnie, z opadającą koroną na oczy, do tego zaciśnięta jest na nim literka S (dolar)" - czytamy w tekście towarzyszącym zdjęciu banknotu 200 zł. Post z taką ilustracją opublikował 12 lutego jeden z użytkowników Facebooka. Ma już ponad pół tysiąca udostępnień.

Popularny wpis podaje błędne wyjaśnienie symboliki orła znajdującego się na dwustuzłotowym banknocie.
Popularny wpis podaje błędne wyjaśnienie symboliki orła znajdującego się na dwustuzłotowym banknocie. Foto: tvn24 / facebook

"Projekt grafiki stosowny do wartości i na miarę II/III RP..."; "PRAWDA....ŻE DZIWNY?!"; "Przykro !!! lecz tak się od paru lat się działo, a teraz szydło wyszło z worka" - komentowali użytkownicy Facebooka, którzy podawali dalej popularny wpis (pisownia oryginalna). Inni internauci także publikowali na swoich profilach tę grafikę.

"I spisek diabli wzięli"

Podobne wpisy i grafiki o rzekomej symbolice dwustuzłotowego banknotu krążą w polskim internecie co najmniej od pięciu lat. Dotarliśmy do facebookowego wpisu z kwietnia 2016 roku, w który sugerowano, że "masoneria przekazuje Polakom za pomocą symboli umieszczonych na tym banknocie informacje dotyczące przyszłości Polski", a ten "ukazuje Orła Polskiego umieszczonego w trumnie".

W lutym 2016 roku ilustrację z podobnym przekazem wyjaśniono m.in. na facebookowej stronie "Historyczne bzdury".

"Jak pewnie zauważyliście, każdy banknot ma swój motyw przewodni. Na banknocie dziesięciozłotowym mamy na awersie portret Mieszka I, na rewersie denar tegoż władcy. Potem portret Chrobrego i również denar wiązany z panowaniem króla. Dalej Kazimierz Wielki i pieczęć majestatyczna z orłem i insygnia królewskie. Na stuzłotówce - Jagiełło i orzeł jagielloński wraz z dwoma mieczami, hełmem i płaszcz krzyżacki. No i na koniec wizerunek Zygmunta Starego. Zaś orzeł na rewersie to orzeł z sześciobocznego kartusza z fasady kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Zaś litera S nie nawiązuje do dolara. To po prostu monogram królewski (Sigismundus). I cały spisek diabli wzięli..." - tłumaczono w poście.

W 2018 roku przed wprowadzającą w błąd grafiką ostrzegały portale Tech.wp.plo2.pl i Gazeta.pl. Mimo to internauci publikowali ją w sieci również rok temu.

Orzeł z czasów Zygmunta I Starego, S od Sigismundus

Symbolikę dwustuzłotowego banknotu tłumaczy Narodowy Bank Polski. "Na stronie odwrotnej znajduje się wizerunek orła przeplecionego literą 'S' w sześcioboku z Kaplicy Zygmuntowskiej katedry na Wawelu, w tle wizerunku orła – fragment dziedzińca arkadowego zamku na Wawelu" - czytamy na stronie NBP.

Symbolikę polskich banknotów wyjaśnia na swojej stronie Narodowy Bank Polski
Symbolikę polskich banknotów wyjaśnia na swojej stronie Narodowy Bank Polski Foto: Narodowy Bank Polski / nbp.pl

Orzeł z czasów Zygmunta I Starego znajduje się na południowej elewacji Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Jego zdjęcie można zobaczyć m.in. w Wikipedii. Oplatająca orła litera S to rzeczywiście królewski monogram Zygmunta I Starego (z łaciny: Sigismundus), bo wizerunek tego władcy jest na awersie banknotu.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: tvn24

Pozostałe

Teorie spiskowe o koronawirusie - niebezpieczne dla społeczeństw

Szerzące się teorie spiskowe dotyczące przyczyn pandemii koronawirusa mogą się okazać równie niebezpieczne dla społeczeństw jak sam wirus. Sprzyjają wzrostowi ataków rasistowskich bądź wrogich zachowań wobec wybranych grup społecznych. Antidotum na nie jest rzetelna informacja.

Nie, te metody nie chronią przed zakażeniem koronawirusem

Czosnek działa przeciwbakteryjnie, ale nie ochroni przed koronawirusem. Wódka nie zawsze skutecznie odkazi ręce. Częste picie wody nie wypłucze z organizmu wirusa. Obalamy teorie na temat tego, jak się chronić przed COVID-19.

Nie, wykupowanie papieru toaletowego to nie nawyk z PRL-u

Kupowanie przez Polaków dużych zapasów papieru toaletowego w czasach niepokoju nie jest niczym wyjątkowym na tle innych krajów. Nie jest też dziedzictwem PRL-u. Ekonomiści określają to zachowanie "złudzeniem zerowego ryzyka" i chęcią zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa.

Nie, "Simpsonowie" nie przewidzieli epidemii koronawirusa

Internauci udostępniają w sieci grafiki potwierdzające, że twórcy serialu "Simpsonowie" rzekomo przewidzieli pojawienie się koronawirusa. To nieprawda - wskazywane kadry pochodzą z dwóch różnych odcinków, jeden został przerobiony i w oryginale nie informuje o koronawirusie.

Zagadka "Mazurka Dąbrowskiego". Zapłakany ojciec czy zapłakana Basia?

W oficjalnej i obowiązującej wersji naszego hymnu, w czwartej zwrotce padają słowa "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakaNY". Istnieje jednak interpretacja, zgodnie z którą zdanie początkowe tej zwrotki powinno brzmieć: "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakanNEJ". Autorzy tej teorii są zdania, że taki zapis wynika ze sposobu pisania Józefa Wybickiego, autora słów "Mazurka Dąbrowskiego".

Internetowy łańcuszek o "bezdomnym pastorze" - mądra i pouczająca opowieść, ale nieprawdziwa

Użytkownicy Facebooka masowo udostępniają wpis o eksperymencie pastora Jeremiaha Steepeka, który przebrał się w ubogie ubranie i incognito pojawił się w swojej nowej parafii. To poruszająca historia o konieczności dzielenia się dobrami doczesnymi z drugim człowiekiem. Wielu użytkowników serwisu uwierzyło w jej autentyczność. Opowieść jest fikcyjna, choć jej elementy bazują na prawdziwych wydarzeniach. Zdaniem eksperta, takie historie mogą powstawać dla celów komercyjnych.

Czy Afryka jest większa, czy mniejsza od Grenlandii? 450 lat siatki Merkatora

Mija 450 lat od kiedy flamandzki kartograf Gerard Merkator przedstawił swoje autorskie odwzorowanie świata. Powstałe dzięki jego pomysłowi mapy weszły do powszechnego użycia w nawigacji. Do dziś służą jako punkt odniesienia w wielu profesjonalnych i amatorskich zastosowaniach. Mapy opracowane przy wykorzystaniu metody Merkatora są jednak poważnie zniekształcone. Nie wszyscy ich użytkownicy zdają sobie z tego sprawę.