Austriak, któremu przypisuje się przypadkowe wymyślenie kuli śnieżnej w 1900 roku, wcale nie stworzył takiego przedmiotu jako pierwszy. Jak się okazuje, śnieżne kule istniały już ponad 20 lat wcześniej.

Pierwsza kula śnieżna, której świąteczne wersje można dziś znaleźć w wielu domach, miała powstać przez przypadek. Chodzi o wykonaną zazwyczaj ze szkła kulę wypełnioną przezroczystą cieczą, w środku której jest jakaś figurka i drobinki materiału, który przy potrząśnięciu przypomina padający śnieg. Według artykułu opublikowanego w 2020 roku m.in. na forum Reddit rzekomym twórcą takiej pierwszej kuli ma być Erwin Perzy, austriacki technik narzędzi chirurgicznych. W 1900 roku miał ją zrobić przypadkiem, gdy pracował nad jaśniej świecącą żarówką do oświetlania sal operacyjnych. Żeby osiągnąć cel, do szklanej kuli wypełnionej wodą Perzy dodał odbijające światło drobinki. Efekt wyglądał jak śnieg - i w ten oto sposób Perzy miał wpaść na pomysł śnieżnej kuli.

Jakie prezenty kupują milionerzy? Kula śnieżna z diamentami (materiał archiwalny)

Tej historii przyjrzała się rok temu amerykańska redakcja fact-checkingowa Snopes. Jak sprawdziła, Perzy na pewno wynalazcą kuli śnieżnej nie był - pierwsze takie kule powstały bowiem wcześniej niż mówi artykuł.

Kule śnieżne istniały już w XIX wieku

Erwin Perzy jest do dziś podawany w wielu źródłach jako wynalazca śnieżnej kuli. Do wykorzystania wody w swoim prototypie lampy zainspirowali go szewcy, którzy, by uzyskać więcej światła ze świecy, umieszczali przed płomieniem szklany cylinder wypełniony wodą. To zapewniało im więcej światła niż sama świeca. Właśnie ten efekt Perzy chciał odtworzyć swoją żarówką, ale stwierdził, że nie działa to zbyt dobrze - opowiadał w 2013 roku serwis BBC News wnuk Austriaka Erwin Perzy III.

Perzy opatentował kulę; jej produkcję i sprzedaż rozpoczął w 1905 roku. Założona przez niego firma Original Vienna Snow Globes nadal działa. Perzy III przejął jej stery na początku lat 80., w 2013 roku firma zatrudniała tylko 30 pracowników, z których połowa pracowała z domu. Original Vienna Snow Globes produkuje ok. 200 tys. kul śnieżnych rocznie.

Nie jest wykluczone, że Perzy mógł przypadkowo stworzyć kulę śnieżną - lecz nie nie był pierwszym, który wpadł na ten pomysł. Otóż pierwsze śnieżne kule datuje się na koniec XIX wieku - wyjaśnia Snopes. Historyczne dokumenty potwierdzają, że te ozdoby istniały co najmniej dwie dekady wcześniej, zanim swoją kulę stworzył Austriak. Redakcja Snopes dotarła do raportu Komisarzy Stanów Zjednoczonych, w którym szczegółowo opisano eksponaty przedstawione na światowej Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1878 roku Jeden z nich opisuje wystawioną tam kulę śnieżną:

Obciążniki do papieru w postaci wydrążonych kul wypełnionych wodą, mieszczące w środku figurkę mężczyzny z parasolem. Kule te zawierają również biały proszek, który po odwróceniu obciążnika do góry nogami spada, imitując burzę śnieżną.

Reports Of The United States Commissioners To The Paris Universal Exposition, 1878

Snopes dotarł też do fotografii śnieżnej kuli wystawionej potem na wystawie w Paryżu w 1889 roku - ta również jest starsza niż pierwsza "przypadkowa" kula Perzy'ego. Zdjęcie należące dziś do Muzeum Szkła Bergstrom-Mahler w stanie Wisconsin przedstawia "jedną z pierwszych kul wodnych lub śnieżnych", którą zaprezentowano jako pamiątkę z Wystawy Światowej w Paryżu w 1889 roku przygotowaną przez słynnych wydawców pocztówek Leon & Levy.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: johzio/Shutterstock

Pozostałe

Teorie spiskowe o koronawirusie - niebezpieczne dla społeczeństw

Szerzące się teorie spiskowe dotyczące przyczyn pandemii koronawirusa mogą się okazać równie niebezpieczne dla społeczeństw jak sam wirus. Sprzyjają wzrostowi ataków rasistowskich bądź wrogich zachowań wobec wybranych grup społecznych. Antidotum na nie jest rzetelna informacja.

Nie, te metody nie chronią przed zakażeniem koronawirusem

Czosnek działa przeciwbakteryjnie, ale nie ochroni przed koronawirusem. Wódka nie zawsze skutecznie odkazi ręce. Częste picie wody nie wypłucze z organizmu wirusa. Obalamy teorie na temat tego, jak się chronić przed COVID-19.

Nie, wykupowanie papieru toaletowego to nie nawyk z PRL-u

Kupowanie przez Polaków dużych zapasów papieru toaletowego w czasach niepokoju nie jest niczym wyjątkowym na tle innych krajów. Nie jest też dziedzictwem PRL-u. Ekonomiści określają to zachowanie "złudzeniem zerowego ryzyka" i chęcią zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa.

Nie, "Simpsonowie" nie przewidzieli epidemii koronawirusa

Internauci udostępniają w sieci grafiki potwierdzające, że twórcy serialu "Simpsonowie" rzekomo przewidzieli pojawienie się koronawirusa. To nieprawda - wskazywane kadry pochodzą z dwóch różnych odcinków, jeden został przerobiony i w oryginale nie informuje o koronawirusie.

Zagadka "Mazurka Dąbrowskiego". Zapłakany ojciec czy zapłakana Basia?

W oficjalnej i obowiązującej wersji naszego hymnu, w czwartej zwrotce padają słowa "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakaNY". Istnieje jednak interpretacja, zgodnie z którą zdanie początkowe tej zwrotki powinno brzmieć: "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakanNEJ". Autorzy tej teorii są zdania, że taki zapis wynika ze sposobu pisania Józefa Wybickiego, autora słów "Mazurka Dąbrowskiego".