W oficjalnej i obowiązującej wersji naszego hymnu, w czwartej zwrotce padają słowa "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakaNY". Istnieje jednak interpretacja, zgodnie z którą zdanie początkowe tej zwrotki powinno brzmieć: "Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakanNEJ". Autorzy tej teorii są zdania, że taki zapis wynika ze sposobu pisania Józefa Wybickiego, autora słów "Mazurka Dąbrowskiego".

Tę zagadkę polskiego hymnu przypomniano w internetowej dyskusji, w kontekście szkolnych konkursów ze znajomości jego tekstu.

Jacek Piekara, polski pisarz fantasy, pochwalił się na Twitterze, że jego dziecko - jako jedyne w klasie - znało wszystkie zwrotki hymnu. "Moje dziecko jako jedyne w klasie znało płynnie wszystkie cztery zwrotki Hymnu! A to niełatwa sprawa, bo sam się złapałem na tym, że w trzeciej robiłem błąd. Myślałem że jest 'rzucim się przez morze', a jest 'wrócim'. Ale to chyba nie ja jeden tak mam" - napisał.

Temat znajomości hymnu podchwycił prawicowy publicysta Rafał A. Ziemkiewicz, podając dalej wpis Piekary z opatrzonym własnym komentarzem: "Moje ulubione pytanie do zaginania na hymnie brzmi: kto jest zapłakany w zwrotce o Basi i biciu w tarabany?".

W internetowej dyskusji, jaka wywiązała się po tych wpisach, część komentujących odpowiadała, zgodnie z obowiązującą wersją tej zwrotki, że zapłakanym jest ojciec. Tę wersję utwierdza słynna ilustracja zwrotki "Mazurka Dąbrowskiego" autorstwa Juliusza Kossaka, zamieszczona w XIX-wiecznym wydawnictwie "Pieśni Legionów". Na ganku dworu stoi ocierający łzy siwowłosy starzec i młoda dziewczyna. Oboje pozdrawiają kolumnę legionistów, w której w pierwszym szeregu idą dobosze.

Ilustracja Juliusza Kossaka do "Mazurka Dąbrowskiego"
Ilustracja Juliusza Kossaka do "Mazurka Dąbrowskiego"

Inni z internautów twierdzili, że Wybicki miał jednak na myśli dziewczynę - Basię.

"E krótkie"

W kolejnym wpisie Ziemkiewicz przyznał rację tym, którzy twierdzili, że zapłakaną osobą jest jednak Basia. "Tak! Rację mają ci, którzy udzielili odpowiedzi: Basia. Bo to tzw. e krótkie (jak w 'kobita') zaświadczone w literaturze XIX wieku, do dziś zachowane w mowie potocznej na Mazowszu (idę do ty gupi roboty). Ergo, kto nie jest z Mazowsza, nie rozumie prawidłowo polskiego hymnu".

Taka interpretacja wzbudziła wątpliwości m.in. autora Konkret24.

Na marginesie - Józef Wybicki urodził się w Będominie na Pomorzu. W jego rodzinnej miejscowości znajduje się Muzeum Hymnu Narodowego.

Potwierdzenie tezy Ziemkiewicza można odnaleźć w pracach historyków, a zwłaszcza w wydanej w połowie lat 70-tych XX wieku "Sensacji z dawnych lat" autorstwa prof. Romana Kalety, wybitnego znawcy literatury epoki oświecenia.

"Rozmiękczony do łez"

Prof. Kaleta twardo obstawał przy tym, że płaczącą osobą jest Basia. "Jeśli ojciec obwieszczał córce powrót legionu Dąbrowskiego 'do Polski z ziemi włoskiej', to czynił to po to, by ją (płaczącą) pocieszyć, zresztą tkliwe wzruszenie uzewnętrznione łzami bardziej jest właściwe naturze kobiecej niż męskiej. Jeśli idzie o Basię, była ona reprezentantką wielu dziewcząt oczekujących w kraju na powrót swoich chłopców".

I jak dodaje prof. Kaleta, "nie ulega wątpliwości, że płacząca dziewczyna większe musiała wywrzeć wrażenie na młodzieży legionowej, skuteczniej pobudzić ją do boju, o co w istocie Wybickiemu chodziło, niż rozmiękczony do łez jej ojciec".

To, że Wybicki w "Mazurku" pisał o płaczącej Basi, prof. Kaleta stwierdził na podstawie analizy innych pism Wybickiego. Zdaniem literaturoznawcy, przyczyną nieporozumienia "stał się fonetyczny zapis przymiotnika określającego zachowanie dziewczyny; zgodnie z normą gramatyczną dopasował się on niestety do ojca Basi".

Według literaturoznawcy, Wybicki nagminnie wplatał do swoich pism niektóre wyrazy zgodnie ze swoją wymową. Pisał więc "Pan Dobrodzi" zamiast "Pan Dobrodziej", zamiast bożej - boży, dali zamiast dalej, prości - zamiast prościej, lepi zamiast lepiej, raczy zamiast raczej, królowy - miast królowej czy generałowy zamiast generałowej.

Tę niedbałość prof. Kaleta zauważa w rękopisie "Mazurka":

Marsz, marsz, Dąbroski

do Polski z ziemi włoski...

Rękopis "Mazurka Dąbrowskiego"
Rękopis "Mazurka Dąbrowskiego"

Tak więc, zgodnie z tą hipotezą, ten fragment naszego hymnu powinniśmy śpiewać inaczej:

"Już tam ociec do swej Basi

mówi zapłakanej..."

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Internetowy łańcuszek o "bezdomnym pastorze" - mądra i pouczająca opowieść, ale nieprawdziwa

Użytkownicy Facebooka masowo udostępniają wpis o eksperymencie pastora Jeremiaha Steepeka, który przebrał się w ubogie ubranie i incognito pojawił się w swojej nowej parafii. To poruszająca historia o konieczności dzielenia się dobrami doczesnymi z drugim człowiekiem. Wielu użytkowników serwisu uwierzyło w jej autentyczność. Opowieść jest fikcyjna, choć jej elementy bazują na prawdziwych wydarzeniach. Zdaniem eksperta, takie historie mogą powstawać dla celów komercyjnych.

Czy Afryka jest większa, czy mniejsza od Grenlandii? 450 lat siatki Merkatora

Mija 450 lat od kiedy flamandzki kartograf Gerard Merkator przedstawił swoje autorskie odwzorowanie świata. Powstałe dzięki jego pomysłowi mapy weszły do powszechnego użycia w nawigacji. Do dziś służą jako punkt odniesienia w wielu profesjonalnych i amatorskich zastosowaniach. Mapy opracowane przy wykorzystaniu metody Merkatora są jednak poważnie zniekształcone. Nie wszyscy ich użytkownicy zdają sobie z tego sprawę.

"Przysłowie stare jak świat". Od 300 lat opisuje fake newsy

Przy okazji pożaru katedry Notre Dame w Paryżu, można było zaobserwować niezwykłą szybkość, z jaką w mediach społecznościowych na całym świecie rozchodziły się fałszywe informacje i spiskowe teorie. Konkret24 i wiele zagranicznych redakcji fact-checkingowych opisały je niemal równocześnie z końcem akcji gaśniczej paryskich strażaków. Nic jednak lepiej nie opisuje tej sytuacji, jak słynne powiedzenie "zanim prawda włoży buty, kłamstwo obiegnie świat".

Igły z HIV na stacjach paliw? Uwaga na... fejka

W maju 2017 roku na "spotterskich" stronach większych miast pojawiły się zdjęcia igły doczepionej do pistoletu dystrybutora paliwa i informacja, że była ona skażona HIV. W tym samym czasie zdjęcie z podobnym opisem krążyło także m.in. w amerykańskim internecie. "Fake news" dementowano wówczas wielokrotnie. Wrócił kilka dni temu.

Gorąca kawa z McDonald's, oparzenie i 2,9 miliona dolarów odszkodowania

Niemal wszystko, co wiecie o tej sprawie, jest kłamstwem. Zanim następnym razem pomyślicie, że można wygrać miliony za oparzenie kawą z sieciówki, warto poznać fakty "najbardziej niezrozumianej" sprawy w Ameryce. Sprawy, która stała się nie tylko medialną sensacją na całym świecie, ale i pożywką dla komediantów, kreskówek i krzykliwych nagłówków. Sprawy, którą od niemal 30 lat powtarzamy w nieprawdziwej wersji.

Koniec 70-letniej teorii spiskowej o śmierci Rudolfa Hessa

Rudolf Hess, jeden z najbliższych współpracowników Hitlera, miał zostać zamordowany, a karę więzienia zamiast niego odbywał figurant. To popularna teoria spiskowa sięgająca końca II wojny światowej. Wyniki badań DNA opublikowane w "Forensic Science International: Genetics" właśnie doprowadziły do jej obalenia.

Erupcja fałszu. Wulkany i polityka

Mit o tym, że wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż ludzie wciąż rozpala wyobraźnię. W piątek w Sejmie poseł Jakub Kulesza z koła Wolność i Skuteczni stwierdził z mównicy, że "trzy wulkany spośród 800, które emitują dwutlenek węgla, emitują więcej tego dwutlenku niż cała polska gospodarka". Nie, nie robią tego.