W wyborach do Sejmu Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała kandydatów dziewięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych – jednego komitetu wyborców i ośmiu komitetów partii politycznych, w tym jednego koalicyjnego. Ale jak wynika z danych PKW, liczba partii politycznych, które mają swoich członków na listach kandydatów, jest pięciokrotnie większa.

Najbardziej jednorodnym partyjnie komitetem wyborczym jest Prawo i Sprawiedliwość, na którego listach są członkowie pięciu partii politycznych. Stanowią oni 82 proc. wszystkich kandydatów na posłów z listy PiS. Na drugim biegunie jest Komitet Wyborczy Wyborców Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy – 99,3 proc. kandydatów to osoby nienależące do żadnej partii politycznej.

Deklarowana przynależność

Przepisy wyborcze wymagają, by przy zgłaszaniu do PKW list kandydatów zarówno sam kandydat, jak i komitet wyborczy, z którego listy startuje – oprócz m.in. danych osobowych i zgody na kandydowanie  – podał również nazwę lub skrót nazwy partii politycznej, której jest członkiem.

Jak czytamy w informacji PKW, "przy nazwisku kandydata, który nie należy do żadnej partii politycznej należy obowiązkowo umieścić adnotację "nie należy do partii politycznej". "Zgłaszający listę może wnosić, by przy nazwisku kandydata, który nie należy do partii politycznej, umieścić adnotację 'popierany przez' wymieniając nazwę lub skrót nazwy tylko jednej partii politycznej, która popiera kandydata" - informuje PKW.

W sumie, na listach komitetów, które swoich kandydatów zarejestrowały w więcej niż jednym okręgu (a także na liście Komitetu Wyborczego Mniejszości Niemieckiej) jest ponad 2,8 tys. członków 41 partii politycznych. Stanowią oni 56,5 proc. wszystkich kandydatów.

Koalicja formalna, koalicja praktyczna

Koalicyjnym komitetem partii politycznych jest Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO, .N, IPL, Zieloni. Na jej listach są kandydaci nie tylko tych ugrupowań, które składają się na nazwę koalicji, ale innych partii – np. Twojego Ruchu, Unii Pracy i SdRP. W sumie na listach KO są członkowie 12 partii politycznych i stanowią oni 63 proc. wszystkich kandydatów komitetu.

Koalicja Obywatelska jest formalnie jedynym w tych wyborach komitetem koalicyjnym, co oznacza, że aby wprowadzić swoich kandydatów do Sejmu, musi zdobyć w skali kraju 8 procent głosów. Próg dla "zwykłych" komitetów – partii czy wyborców – wynosi 5 proc.

Jeśli jednak przejrzymy listy kandydatów innych komitetów, spoglądając na deklarowane członkostwo w partiach politycznych, to każdy z nich jest de facto komitetem koalicyjnym, bo ma kandydatów z kilku partii politycznych.

Członkowie partii politycznych na listach wyborczych
Członkowie partii politycznych na listach wyborczych

Komitet Sojuszu Lewicy Demokratycznej ma na swoich listach członków 10 partii – najwięcej oczywiście z SLD (244), Lewicy Razem (224) i Wiosny Biedronia (90).

Podobnie jest w Komitecie Wyborczym PSL, który ma wśród swoich kandydatów jedną osobę deklarująca przynależność do PiS i jedną z PO. 41 należy do innych partii, a 505 – do PSL. Bezpartyjnych na listach PSL jest 368, wielu z nich to działacze niebędącego formalnie partią polityczną ruchu Kukiz'15.

Lista Prawa i Sprawiedliwości składa się z kandydatów z pięciu partii politycznych, w tym członkowie Prawa i Sprawiedliwości to 689 osób z 919 ogólnej liczby kandydatów z tej listy. 36 osób to "koalicjanci" z Porozumienia Jarosława Gowina, a 27 – z Solidarnej Polski.

Po jednym kandydacie z PiS i Porozumienia odnajdujemy za to na listach Koalicji Bezpartyjni i Samorządowcy; kandydaci Wolnych i Solidarnych (partia Kornela Morawieckiego) pojawiają się na listach Konfederacji Wolność i Niepodległość, Skutecznych Piotra Liroya-Marca i Akcji Zawiedzionych Emerytów Rencistów. Na tej ostatniej liście jest jeden kandydat należący do Samoobrony, a z list Konfederacji startuje dwóch członków Ligi Polskich Rodzin.

Bezpartyjność w cenie

Interesujący jest partyjny skład listy Konfederacji. Formalnie jest to komitet wyborczy partii politycznej, ale większość kandydatów z tej listy – 500 – deklaruje, że nie jest w żadnej partii politycznej, co stanowi 57 proc. wszystkich kandydatów. Na listach tego komitetu są członkowie ośmiu partii politycznych, najwięcej – bo 228 – należy do Ruchu Narodowego.

Najmniej "upartyjnione" komitety wyborcze
Najmniej "upartyjnione" komitety wyborcze

Komitetem wyborczym partii politycznej jest Komitet Wyborczy Akcji Zawiedzionych Emerytów Rencistów. Ale członkowie sześciu partii politycznych stanowią tylko 17 proc. wszystkich kandydatów komitetu, reszta to osoby bezpartyjne. Podobny odsetek członków partii –  15 proc. – jest w komitecie partii politycznej Skuteczni Piotra Liroya-Marca.

Pod względem "bezpartyjności" wszystkie komitety bije na głowę Komitet Wyborczy Wyborców Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy. Zgodnie ze swoją nazwą, ma na swoich listach prawie 93 proc. osób, które nie należą do żadnej partii politycznej. Tylko trzy osoby, kandydujące z listy Bezpartyjnych, zadeklarowały członkostwo w PSL, PiS i Porozumieniu Jarosława Gowina.

 


Więcej o wyborach, w tym pełne listy kandydatów - w serwisie wyborczym tvn24.pl.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Kilkanaście partii w Sejmie, tylko część może liczyć na subwencje

W tegorocznych wyborach pięć komitetów wyborczych wprowadziło do Sejmu przedstawicieli 17 partii politycznych – wynika z analizy podziału mandatów. Choć zarejestrowany był tylko jeden koalicyjny komitet wyborczy czterech ugrupowań, to na listach czterech pozostałych komitetów partyjnych, których kandydaci weszli do Sejmu, znaleźli się reprezentanci 13 partii politycznych. Tylko kilka z nich może liczyć na subwencje.

Konfederacja piątą siłą w parlamencie. Kim jest jej wyborca?

W wyborach do Sejmu Konfederacja zdobyła 6,81 procent głosów. Przekonała do siebie 1 256 953 osób. Według badania late poll Ipsos, statystyczny wyborca Konfederacji to osoba młoda, wykształcona, pracująca w biurze lub usługach. Zazwyczaj mężczyzna. Z oficjalnych wyników PKW wynika, że największą liczbę głosów partia zdobyła w Warszawie. W jednej z wielkopolskich gmin poparcie dla Konfederacji przekroczyło 16 proc.

Do kogo należą okręgi wyborcze? Zmiany w politycznej geografii

W trakcie ostatnich czterech wyborów do Sejmu – od 2007 r. - żaden inny komitet poza Prawem i Sprawiedliwością oraz Platformą Obywatelską (Koalicja Obywatelska w 2019 r.) nie zdobył większości głosów w poszczególnych okręgach wyborczych, których jest 41. Z analizy wyników tegorocznego głosowania wynika, że PiS powiększył do 36 liczbę okręgów, w których zdobył największą liczbę głosów. Z kolei trzy ugrupowania opozycji - KO, SLD i PSL - mają łącznie więcej głosów niż PiS w 24 okręgach.

Co zapowiedziane, jednak niezrealizowane? Plan Morawieckiego po trzech latach

Statystyki GUS, Eurostatu czy analizy ekonomistów Fundacji Obywatelskiego Rozwoju nie dają podstaw do stwierdzenia, że ogłoszone przed trzema laty podstawowe wskaźniki tzw. planu Morawieckiego zostaną zrealizowane. Dotyczy to m.in. zapowiedzi wzrostu inwestycji, nakładów na badania i rozwój, liczby przedsiębiorstw czy osiągnięcia unijnej średniej Produktu Krajowego Brutto na głowę mieszkańca.

Miało być 300 tysięcy, jest 80 tys. wniosków w programie "Czyste powietrze"

Podczas debaty przedwyborczej "Czas decyzji" w TVN24 poseł PiS Marcin Horała mówił o 27 tys. podpisanych umów w ramach rządowego programu walki ze smogiem "Czyste powietrze". Według danych z połowy września, faktyczna liczba wynosi blisko 35 tys. W pierwszym roku działania programu spodziewano się 300-400 tys. wniosków. Spłynęło 80 tysięcy. Zdaniem ekspertów, jest to dowód na brak skuteczności rządowego programu.

"Czas decyzji: debata" w TVN24. Weryfikujemy wypowiedzi polityków

Pięć dni przed wyborami parlamentarnymi przedstawiciele pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych odpowiadali w debacie TVN24 na pytania dotyczące najważniejszych dla Polek i Polaków kwestii oraz podsumowywali proponowane przez ich ugrupowania programy. Zespół Konkret24 zweryfikował podawane przez nich informacje.

Polityka prorodzinna na wyborczych listach – nie zakazana

Żona, brat, syn, partner – na listach wyborczych kilku komitetów wyborczych znalazły się osoby z rodzinnymi powiązaniami. Jak sprawdził Konkret24, są przypadki, gdy z tego samego komitetu wyborczego do Sejmu kandyduje mąż, a do Senatu żona. Kodeks wyborczy tego nie zakazuje.