Zasadzimy w tym roku około 500 milionów drzew – powiedział premier Morawiecki podczas wystąpienia na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach. Mimo niedowierzania wielu internautów, polityków i mediów, nie jest to deklaracja nierealna. Nie będzie także trudna do wykonania – Lasy Państwowe sadzą taką liczbę drzew co roku już od lat 90.

Podczas sobotniej konwencji w Katowicach, Mateusz Morawiecki mówił o obszarach, na których PiS skupi się przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Jednym z nich ma być ochrona środowiska.

- Czyste powietrze, zdrowe powietrze. Zasadzimy w tym roku około 500 milionów drzew. Zielona Polska. I jednocześnie też wdrożymy rozwiązania, takie zapisy, żeby nie było betonowych dżungli w większych i mniejszych miastach - mówił premier.

Deklaracja premiera, by posadzić w tym roku 500 milionów drzew wzbudziła niemałe wątpliwości m.in. internautów i polityków opozycji. Wiele osób sugerowało, że nie ma możliwości zasadzenia takiej liczby drzew w ciągu roku. Miałoby to być zadanie fizycznie niemożliwe. Część komentujących zarzucała premierowi przedwyborcze kłamstwo.

"Podobno każdy facet musi w swoim życiu posadzić drzewo. Mateusz posadzi 500 milionów drzew. I to w rok. No co lewaczki? Łyso wam?",

"Trzeba być Mateuszem Morawieckim, żeby obiecywać posadzenie 500 milionów drzew jeszcze w tym roku. Raz, że znowu skłamał, dwa, że się ośmieszył, a trzy, że powiedział to tylko dlatego, że mu demiurgowie z Solvere powiedzieli, że trzeba obiecać coś z 500"

"Wpadka z drzewami pokazuje bezsens wszystkich propagandowych zagrywek PMM, miliony ekektrosamochodów, promy oceaniczne, porty lotnicze! Wszystko obiecają, by władzy nie oddać, nigdy!", pisano.

O nierealności planów premiera pisała także część mediów i polityków.

Tymczasem liczba podana przez premiera ani nie jest nierealna, ani nie jest wynikiem dotychczas nieosiąganym. Wprost przeciwnie. Obietnica premiera to de facto wykonanie planu realizowanego przez Lasy Państwowe od lat.

Lasy Państwowe – sadzimy 1000 drzew na minutę

Z danych Lasów Państwowych wynika, że posadzenie rocznie 500 milionów drzew to wynik, jaki średnio Polska osiąga od co najmniej kilkunastu lat.

– Rocznie nasze szkółki "produkują” ok. 800 milionów sadzonek, z czego ok. 500 milionów sadzimy na gruntach w zarządzie Lasów Państwowych. Tak się dzieje co roku od lat 90. – mówi w rozmowie z Konkret24 Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych. - Pozostałe sadzonki są kupowane przez prywatnych właścicieli lasów, różne lasy miejskie, parki narodowe, osoby kupujące sadzonki do swoich ogrodów oraz nabywców zagranicznych – wyjaśnia rzeczniczka.

Sadzimy 1000 drzew na minutę - Lasy Państwowe
Sadzimy 1000 drzew na minutę - Lasy Państwowe Foto: Lasy Państwowe

By odnaleźć dane o liczbie dotychczas sadzonych drzew, wystarczy kwerenda w dostępnych w internecie źródłach. Wprowadzenie np. do wyszukiwarki Google hasła "500 milionów drzew" i ograniczenie zakresu czasowego wyników do 5 lipca tego roku (dzień przed wystąpieniem premiera), pokazuje, że o sadzonej co roku takiej liczbie drzew mówił np. w 2017 roku dla "Gazety Prawnej" minister środowiska Jan Szyszko. Bronił w ten sposób przepisów, które pozwalały na niemal nieograniczoną wycinkę drzew na działkach prywatnych, tzw. lex Szyszko.

Wśród wyników można znaleźć także m.in. informację, że w 2013 roku Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych prowadziła kampanię edukacyjną "500 milionów drzew". W tym samym roku "Dziennik Polski" pisał, że "każdego roku w całym kraju sadzi się 500 milionów drzew. Dzięki temu lasów w Polsce sukcesywnie przybywa. Obecnie porastają prawie jedną trzecią kraju (29,2 proc., czyli ok. 9,1 mln ha), po wojnie było to ok. jednej piątej (21 proc.). Tylko od 1995 r. do końca ubiegłego roku posadzono 33 tys. ha lasów".

W GUS-ie dane o drzewach sadzonych poza lasem

Informacje o liczbie nowo zasadzonych drzew można znaleźć także na stronie Głównego Urzędu Statystycznego w "Roczniku statystycznym leśnictwa", opublikowanym w 2018 r. Podawana przez GUS liczba jest jednak dużo niższa niż ta podawana przez Lasy Państwowe - to zaledwie 1,2 mln sztuk. Skąd taka różnica?

Jak informuje Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych, w tabeli zatytułowanej "zadrzewienia i pozyskanie drewna z zadrzewień", w której znajdują się te dane, GUS nie uwzględnia liczby drzew zasadzonych w lasach.

– Kategoria "zadrzewienia" w roczniku GUS-u dotyczy gruntów, na których rosną drzewa, ale nie są one lasem w rozumieniu prawa. Czyli takich, które – odwołując się do ustawy o lasach – mają powierzchnię mniejszą niż 0,1 ha – tłumaczy Krzysztof Trębski z zespołu ds. mediów Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. - Opis tej samej tabeli w języku angielskim jest jaśniejszy: Trees and shrubs outside the forest (Drzewa i krzewy poza lasem - red.). Nie chodzi więc tu o grunty w zarządzie LP, lecz różne małe zadrzewienia – prywatne, komunalne, ewentualnie inne należące do Skarbu Państwa, które nie są uznawane za las – dodaje.

Lesistość w Polsce stale wzrasta

Mimo wycinki Puszczy Białowieskiej i strat spowodowanych przez nawałnice czy trąby powietrzne (połacie lasów na Kujawach i Kaszubach zdewastowane zostały przez nawałnice z 11 sierpnia 2017 r.),  lesistość, czyli odsetek powierzchni lądowej pokrytej lasem w Polsce stale wzrasta.

Powierzchnia polskich lasów wynosi obecnie 9242 tys. ha (dane GUS – stan na dzień 31 grudnia 2017 r.), co odpowiada lesistości na poziomie 29,6 proc. Zgodnie z Krajowym programem zwiększania lesistości, w 2020 roku lasy mają stanowić 30 proc. powierzchni kraju, a w 2050 - 33 proc.

Można posadzić więcej

Część komenujących błędnie zinterpretowała wypowiedź premiera Morawieckiego, uznając, że mówił on o posadzeniu 500 milionów drzew do końca roku. W rzeczywistości mówił on o pełnym roku.

W wyniku tej pomyłki, internauci zachodzili w głowę, jak do końca roku można posadzić 500 milionów drzew. Jak się okazuje, i taki wynik teoretycznie mógłby być realny do osiągnięcia.  W Indiach w 2017 r. w 12 godzin posadzono 66 milionów drzew. W akcji, która weszła do księgi Rekordów Guinnessa, wzięło udział 1,5 miliona wolontariuszy. Pobili oni ustanowiony rok wcześniej rekord z Uttar Pradesh - także w Indiach, gdzie w ciągu 24 godzin posadzono 50 milionów drzew.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; TVN24BiS; Gazeta Prawna

Pozostałe

Przełożenie wyborów: całego procesu czy głosowania? Luka w przepisach

Przełożenie wyborów prezydenckich ze względu na wprowadzenie stanu wyjątkowego lub klęski żywiołowej oznacza zakaz prowadzenia kampanii wyborczej i wstrzymanie całej procedury wyborów – twierdzą konstytucjonaliści. Lecz przepisy nie precyzują, czy trwający już proces wyborczy należy anulować, czy tylko zawiesić.

Polska nie przepuściła rosyjskich samolotów? To fake news

Rosyjski senator napisał na Twitterze, że Polska nie zezwoliła rosyjskim samolotom wiozącym pomoc dla Włochów na przelot przez swoją przestrzeń powietrzną. Informację szybko podchwyciły rosyjskie media. Polskie ministerstwa i Urząd Lotnictwa Cywilnego zdementowały ten wpis.

Nie, prezydent nie zdecydował o umorzeniu składek ZUS

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel poinformował na Facebooku o decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o umorzeniu składek ZUS dla niektórych przedsiębiorców. Internauci zwrócili uwagę: prezydent nie mógł w tej sprawie podjąć żadnej decyzji, ponieważ nie ma odpowiednich prerogatyw.

Które państwa przełożyły wybory - sprawdzamy

Władze kilkunastu państw zdecydowały już o zmianie terminu planowanych w tym roku wyborów z powodu epidemii koronawirusa. W większości dotyczy to wyborów lokalnych. Mimo epidemii nie odwołano wyborów parlamentarnych w Korei Południowej. W Polsce również nie.

"Zakamuflowany stan wyjątkowy?" Sprawdzamy

Od północy 19 marca żołnierze pomagają policji w "celu zapewnienia porządku i bezpieczeństwa". Od 15 marca wojsko pomaga Straży Granicznej. Obie decyzje wydało MON. Zdaniem polityków opozycji i niektórych prawników to dowód, że de facto mamy w Polsce stan wyjątkowy. Jednak wszystkie te decyzje mają podstawę w aktach prawnych niezwiązanych ze stanami nadzwyczajnymi.

Głosowanie podczas kwarantanny? "Władza naruszy Konstytucję"

Objęte kwarantanną osoby nie mogą głosować: ani w lokalach wyborczych, ani przez pełnomocnika, ani korespondencyjnie. Czy przeprowadzanie wyborów w takim czasie pozbawi ich praw wyborczych? Zdaniem prawników tak - a robiąc wybory prezydenckie w obecnej sytuacji, władza naruszy art. 5 Konstytucji.