Według informacji przekazywanej w mediach społecznościowych - polskich, rosyjskich, czeskich - na warszawskich ulicach zawisły plakaty z wizerunkiem generała Jarosława Miki i hasłem "Czas przypomnieć sobie historię". To kolejna odsłona szerokiej akcji dezinformacyjnej wymierzonej w polskie wojsko.

Zdjęcia plakatów z wizerunkiem polskiego żołnierza na biało-czerwonym tle opublikowano w środę 4 maja o godzinie 16.30 na jednym z kont na rosyjskiej platformie społecznościowej Telegram. "Dziś w Warszawie zawisły plakaty propagandowe z cytatem z Jarosława Miki: 'Czas przypomnieć sobie historię'" - wyjaśniał autor posta. Zdjęć było sześć, pokazywały różne miejsca w Warszawie, gdzie na billboardach i innych nośnikach outdoorowych wiszą rzekomo plakaty ze zdjęciem gen. Jarosława Miki i wspomnianym hasłem.

Wpis był zatytułowany: "BBC donosi, że Polska przygotowuje się do wysłania wojsk na zachodnią Ukrainę". Użytkownik konta Sygnał pisał, że "polski generał Jarosław Mika podpisał rozkaz postawienia części polskiej armii w stan pełnej gotowości w celu 'ochrony ważnej infrastruktury we Lwowie i obwodzie wołyńskim'". I informował: "Wcześniej szef Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Naryszkin przekazał, że Polacy planują wysłać wojska na Ukrainę pod pretekstem 'ochrony przed Rosją' za zgodą Waszyngtonu, choć NATO oficjalnie pozostanie na uboczu". Post miał 243,5 tys. wyświetleń.

Wpis na rosyjskiej platformie Telegram z fałszywymi plakatami
Wpis na rosyjskiej platformie Telegram z fałszywymi plakatami Foto: Telegram

Przekaz, jakoby gen. Mika, dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, miał wydać rozkaz postawienia polskich batalionów w stan gotowości, by wysłać je na zachodnią Ukrainę, jest fake newsem - wyjaśnialiśmy to 4 maja w Konkret24. Również fake newsem jest informacja, jakoby BBC donosiła, że Polska chce wysłać wojska do Ukrainy - to dementowaliśmy (a także sama BBC) 5 maja w Konkret24. Co ciekawe, w spreparowanym materiale z logo BBC pojawiło się jedno ze zdjęć z zestawu opublikowanego na Telegramie.

Post z billboardami wydaje się więc być kolejnym elementem tej samej akcji dezinformacyjnej mającej uderzać w polskie wojsko i budzić antyukraińskie nastroje - bo, jak ustaliliśmy, zdjęcia z plakatami nie są prawdziwe.

Rzekome billboardy z komentarzami po polsku, czesku, rosyjsku

Cztery zdjęcia z rzekomymi billboardami pojawiły się również 4 maja o godzinie 19.33 na czeskim profilu na Twitterze o nazwie Pozor Zmena (Uwaga Zmiana). We wcześniejszym wpisie tego dnia z godziny 18.56 użytkownik powielił informacje z rosyjskiego Telegrama, że polskie wojska zajmą zachodnią Ukrainę pod pretekstem obrony przed Rosją i za zgodą Waszyngtonu. "Ponadto w Warszawie zawisły plakaty propagandowe z cytatem J. Micka (błąd w nazwisku – red.): 'Czas przypomnieć sobie historię'. A dziś w Warszawie zdjęli flagi UA (Ukrainy – red.), które były umieszczone w środkach transportu publicznego na znak poparcia" – napisano na profilu Pozor Zmena.

Fałszywe zdjęcia z gen. Miką na czeskim profilu na Twitterze
Fałszywe zdjęcia z gen. Miką na czeskim profilu na Twitterze Foto: Twitter.com

Zdjęcia z rzekomymi plakatami z gen. Miką opublikowano również na twitterowym profilu użytkownika podpisującego się Mikhael Lukianenko. 5 maja napisał po rosyjsku: "Najpierw Polacy wywieszają ukraińskie flagi i przyjmują ukraińskich uchodźców. Potem Polacy zdejmują ukraińskie flagi i rozmieszczają billboardy, na których generał Jarosław Mika woła: 'Czas pamiętać historię'. Pułapka się zamyka. Ukry (pogardliwa nazwa Ukraińców - red.) pasą się na Polakach bezpłatnie i z entuzjazmem. SUGS!" (Sława Ukrajini, Gerojam Sława - red.).

Rosyjski wpis o rzekomych plakatach z gen. Miką
Rosyjski wpis o rzekomych plakatach z gen. Miką Foto: Twitter.com

Przekaz o billboardach z gen. Miką pojawił się także na polskim Twitterze - np. na profilu użytkownika o nicku Andrzej. W wątku dotyczącym historii relacji polsko-ukraińskich napisał: "Idzie pełną parą akcja skłócania Polaków i Ukraińców... Takie oto są dziś nowinki z rosyjskiej sieci społecznościowej". W kolejnym wpisie stwierdził: "Stary rewizjonista generał Mika (tak, tak, ten sam od 'rozkazu' wkroczenia na Ukrainę) wzywa z bilbordów..., że 'czas przypomnieć sobie historię'... w domyśle przyłączyć Lwów z Galicją do Polski".

Polski komentarz na Twitterze do rzekomych plakatów z gen. Miką
Polski komentarz na Twitterze do rzekomych plakatów z gen. Miką Foto: Twitter.com

Zdjęcie generała prawdziwe

O ile rzeczywiście z warszawskich tramwajów i autobusów zdjęto ukraińskie i polskie flagi, to plakaty z generałem Jarosławem Miką nie istnieją. Jeden z nich miał być na billboardzie w al. Jana Pawła II, niedaleko ronda ONZ; inny w pobliżu warszawskiego Dworca Centralnego. 5 maja sprawdziliśmy, że w tych miejscach takich plakatów nie ma (choć te nośniki reklamowe istnieją). Poniżej zestawiamy zdjęcie z Telegrama i prawdziwy obraz tej warszawskiej ulicy 5 maja.

leftright

Do stworzenia fikcyjnych plakatów, które potem wmontowano w zdjęcia warszawskich ulic, wykorzystano prawdziwe zdjęcie gen. Jarosława Miki, który od lutego 2017 roku jest dowódcą generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. 6 lutego 2020 roku generał został mianowany przez prezydenta Andrzeja Dudę na kolejną kadencję. To wtedy reporter PAP Wojciech Olkuśnik zrobił generałowi zdjęcie, które użyto w fałszywych plakatach. Jest ono w archiwum PAP.

Oryginalne zdjęcie gen. Miki i spreparowany billboard
Oryginalne zdjęcie gen. Miki i spreparowany billboard Foto: Wojciech Olkuśnik / Wojciech Olkuśnik PAP/Twitter

Wojsko: "Celowo spreparowany materiał"

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych odpowiada za planowanie i realizację zadań mających na celu właściwe przygotowanie sił zbrojnych do obrony granic i państwa. Zapytaliśmy jego służby prasowe o rzekome billboardy z generałem Miką.

"Rozpowszechniane w mediach społecznościowych zdjęcia są celowo spreparowanym materiałem. Dowódca Generalny RSZ nigdy nie brał udziału w rzekomej kampanii" – odpowiedziała Konkret24 ppłk Magdalena Busz, oficer prasowa z Wydziału Działań Komunikacyjnych. "Rozsyłany materiał jest fake newsem. Odbiorców wprowadza w błąd zarówno treść, jak i użyte zdjęcia publikowane w materiale" - napisała.

Jak podkreśla ppłk Busz, "to celowe działania dezinformacyjne". I dalej pisze: "Od dawna tego typu praktyki stanowią narzędzie do osiągania celów zarówno politycznych, jak i militarnych. Wraz z rozwojem mediów elektronicznych częstotliwość ich stosowania i zasięgi znacznie wzrosły". Przypomina, że dowództwo od wielu miesięcy podejmuje "działania w celu budowania świadomości na temat zagrożeń płynących ze środowiska informacyjnego i pomocy w ich zwalczaniu".

Autor:  Piotr Jaźwiński, współpr. Michał Istel
Źródło:  Konkret 24, zdjęcie: Telegram

Pozostałe

Według BBC "Polska przygotowuje armię do inwazji na Ukrainę"? To sfałszowane wideo

Nagranie z logo i obrandowaniem BBC News rozpowszechniane w internecie informuje, że Polska przygotowuje się do wysłania wojsk na Zachodnią Ukrainę, by skonfrontować się z Rosją. Wideo rozsyłane jest z komentarzami po polsku, rosyjsku, włosku, turecku czy po czesku. BBC dementuje, że jest jego autorem i przestrzega, że to fake news.