Możliwość przedstawienia swojego stanowiska na forum Sejmu, prawo wnoszenia poprawek do projektów ustaw czy korzystanie z przestrzeni sejmowej - takie między innymi uprawnienia ma każde koło poselskie. Ruch Polska 2050 zyska więc szansę na lepsze miejsce w parlamentarnej debacie - o ile będzie potrafił ją wykorzystać.

Parlamentarzystów potrzebujemy, żeby mieć koło. I to koło właśnie dzisiaj udało się sformować" - powiedział w "Kropce na i" w TVN24 w poniedziałek 15 lutego Szymon Hołownia, lider ruchu Polska 2050. Kilka godzin wcześniej do jego ruchu dołączyła bowiem dotychczasowa posłanka Koalicji Obywatelskiej Paulina Hennig-Kloska.

Ten transfer sprawił, że Polska 2050 ma w Sejmie już troje posłanek, a także jednego przedstawiciela Senatu. Wcześniej do Hołowni dołączyły Hanna Gill-Piątek (wcześniej Lewica) i Joanna Mucha (wcześniej KO) oraz dotychczasowy senator KO Jacek Bury. Jak podkreślił ruch Polska 2050 w wydanym 15 lutego komunikacie, "jednym z najważniejszych celów bieżących Ruchu Polska 2050 było powołanie koła w Sejmie, aby móc znacząco zwiększyć nasze możliwości działania". I dalej: "W bieżącym tygodniu zakończymy realizację tego celu".

We wtorek, 16 lutego posłanki Polski 2050 złożyły w Sejmie wniosek o rejestrację koła. Tego samego dnia Szymon Hołownia powiedział w "Onet rano", że "naturalną kandydatką na przewodniczącą koła jest Hanna Gill-Piątek".

W środę, 17 lutego na sejmowej stronie w zakładce "Kluby i koła" zamieszczona została informacja potwierdzająca powstanie koła poselskiego Polski 2050.

Mogło powstać, ponieważ zgodnie z regulaminem Sejmu potrzeba do tego minimum trzech posłów. Jakie polityczne korzyści może to przynieść ruchowi Szymona Hołowni i jakie da mu możliwości?

Pierwsza próba nieudana

Do tej pory w Sejmie istniały cztery kluby parlamentarne i dwa koła poselskie, te ostatnie to: Konfederacja (z 11 posłami) i Kukiz'15 (z pięcioma).

Szymon Hołownia już wcześniej, gdy współpracę z nim zadeklarowały dwie posłanki i jeden senator, podjął próbę założenia koła parlamentarnego. Nie powiodło się. Lider Polski 2050 uważał, że w takim składzie koło parlamentarne powołać można, ale wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki mówił, że do założenia takiego koła potrzeba co najmniej trzech posłów lub trzech senatorów.

O rozbieżności między obowiązującymi przepisami a sejmową praktyką pisaliśmy w Konkret24. Teraz nie ma już tych wątpliwości prawnych.

Przejście Hennig-Kloski do Ruchu Polska 2050 oznacza możliwość utworzenia koła poselskiego ugrupowania w Sejmie

Udział w sejmowych debatach

Na podstawie regulaminu Sejmu koło poselskie ma kilka uprawnień.

Przedstawiciele kół mogą (razem z przedstawicielami klubów) w ramach limitów czasowych brać udział w sejmowych debatach na podstawie art. 181 regulaminu Sejmu. Taka debata może być prowadzona w formie oświadczeń w imieniu klubów i kół. W takim przypadku klub lub koło decyduje, czy w jego imieniu w ramach przysługującego mu limitu czasowego wystąpi jeden czy też więcej posłów.

- Nie zawsze jest tak podczas sejmowych debat, że każdy poseł może w nich zabrać głos - wyjaśnia w rozmowie z Konkret24 dr hab. Joanna Juchniewicz, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Dlatego z chwilą założenia koła sejmowego jego przedstawiciele mają pewność, że będą mogli swoje stanowisko na forum Sejmu wygłosić.

Przed posiedzeniem Sejmu prezydium ustala, ile czasu będzie przysługiwać klubom i kołom podczas sejmowej debaty. Na stronie izby niższej parlamentu jest tabelka określająca podział czasu między obecne kluby i koła (jest zależny od łącznego czasu trwania debaty oraz liczebności klubu/koła). Maksymalny łączny czas przeznaczony dla klubu Konfederacji to 14 minut, a dla Kukiz'15 - 10 minut. Największy klub - Prawo i Sprawiedliwość - ma do dyspozycji maksymalnie 173 minuty przy najdłuższych debatach.

Przedstawiciele kół mają też rezerwowany czas w przypadku omawiania poszczególnych punktów porządku obrad. Wówczas mają go tyle samo i kluby, i koła. Na przykład podczas ostatniego posiedzenia Sejmu 21 stycznia wynosił on od 90 sekund do 5 minut.

- Myślę, że to będzie dla ruchu Polska 2050 najistotniejsze: jego przedstawiciele będą mieli możliwość zabrania głosów na forum Sejmu w imieniu koła - ocenia dr hab. Joanna Juchniewicz.

Hennig-Kloska: nie taką Koalicją Obywatelską byłam zainteresowana i nie taką tworzyłam

Wnoszenie poprawek do projektów ustaw

Według art. 45 regulaminu Sejmu przewodniczącemu koła będzie przysługiwać prawo wnoszenia poprawek do projektów ustaw w czasie drugiego czytania na równi z wnioskodawcą, komisją do spraw petycji, grupą co najmniej 15 posłów oraz Radą Ministrów.

Składanie wniosków o uzupełnienie porządku obrad

Regulamin Sejmu stanowi, że koła mogą zgłaszać wnioski o uzupełnienie porządku obrad na równi z klubami oraz grupami co najmniej 15 posłów. Przedstawia się je marszałkowi Sejmu w formie pisemnej do godziny 21 dnia poprzedzającego dzień rozpoczęcia posiedzenia Sejmu.

Wstęp na Konwentu Seniorów? Z tym będzie problem

Na podstawie art. 15 regulaminu Sejmu przedstawiciele kół parlamentarnych mogą wchodzić w skład Konwentu Seniorów - organu opiniotwórczego Sejmu. Pod warunkiem jednak, że w dniu rozpoczęcia kadencji Sejmu reprezentowali osobną listę wyborczą. Ruch Szymona Hołowni tego warunku nie spełnia. Nie brał udziału w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Jak zauważa dr Juchniewicz w rozmowie z Konkret24, ruch Hołowni będzie mógł być reprezentowany na obradach konwentu, ale tylko wtedy, gdy porozumie się z dowolnym klubem parlamentarnym lub innym kołem. - Regulamin stanowi, że w skład Konwentu Seniorów wchodzą także przedstawiciele porozumień między klubami i kołami - wyjaśnia konstytucjonalistka.

Takie samo zdanie ma w tej sprawie prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Być może ktoś byłby zainteresowany, żeby z ruchem Szymona Hołowni taką wspólną reprezentację w Konwencie Seniorów stworzyć - mówi w rozmowie z Konkret24

Potencjalnie "dobry przyczółek", ale bez przełomu

- Możliwości, jakie stwarza dla kół regulamin Sejmu, są proporcjonalne do liczby członków koła (poniżej 15 osób, ponieważ większa liczba to już klub, a nie koło) - ocenia prof. Piotrowski. Jego zdaniem jeżeli koło sejmowe Polski 2050 będzie miało potężne zewnętrzne wsparcie eksperckie i będzie składało się z posłów gotowych do pracy i którzy mają coś do powiedzenia, to posiadanie koła jest "dobrym przyczółkiem" i daje duże możliwości. - Trzeba też pamiętać, że przedstawiciele koła będą mieli do dyspozycji przestrzeń sejmową. Będą mogli na przykład organizować konferencje, seminaria - wymienia konstytucjonalista.

Zdaniem prof. Rafał Matyi, politologa i historyka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, stworzenie przez Polskę 2050 koła "to dość rozsądna strategia szukania ludzi, z którymi Hołownia się zwiąże i którzy nie będą zgłaszali akcesu na miesiąc czy dwa przed wyborami, targując się o miejsce i wcześniej nie pracując na ten szyld". "Krótkoterminowo nie postrzegałbym tego jak jakieś wielkie wydarzenie. To daje trochę szansę w Sejmie na lepsze miejsce w parlamentarnej debacie. To jest jakieś spektakularne pokazanie, że: 'No dobrze. Dorobiliśmy się trójki', ale tak naprawdę nie tu będzie źródło sukcesu lub porażki Hołowni. Nie traktowałbym utworzenia koła jako jakiegoś przełomu" - podsumował prof. Matyja 15 lutego w "Faktach po faktach" w TVN24.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: PAP/Paweł Supernak

Pozostałe

Rada za radą. Ile osób doradza prezydentowi Andrzejowi Dudzie

Prezydent Andrzej Duda ma już cztery rady doradcze, w których w sumie jest 147 osób. To najliczniejsze grono doradców, jakim dysponuje głowa państwa od 15 lat. Dwie najnowsze rady zebrały się na razie na inauguracyjnych posiedzeniach.

"Tego projektu nie ma w rządzie". Jak politycy PiS zmieniają narrację o daninie od reklam

Na początku lutego Mateusz Morawiecki oświadczył, że opłata od reklam w mediach tradycyjnych i internecie "właściwie jest już w procesie przedlegislacyjnym". A po 10 lutego przedstawiciele władz przekonują, że to "tylko rzucone pomysły" i "tego projektu nie ma w rządzie". Przedstawiamy, jak zmienia się narracja PiS o planowanej opłacie od reklam - i dlaczego nie ma pokrycia w faktach.

Odwołanie posła za zmianę partyjnych barw? Co proponuje PO, a jak to jest na Wyspach

Platforma Obywatelska proponuje referendum w sprawie odwoływania posłów i senatorów, bo w Wielkiej Brytanii jest to możliwe. Przywołuje casus śląskiego radnego Wojciecha Kałuży, który zaraz po wygranych wyborach wystąpił z Nowoczesnej i poparł PiS. Tylko że brytyjskie przepisy nie przewidują odwołania posła za zmianę partii. No i jest jeszcze polska konstytucja.