Według polityków PiS, za czasów rządów Platformy Obywatelskiej do Polski Wschodniej trafiało mniej pieniędzy niż do Polski Zachodniej, gdzie PO miała największe poparcie. Sprawdzamy jakie kwoty przyznano tym regionom z funduszy europejskich.

Kilka razy w trakcie samorządowej kampanii wyborczej szef sztabu wyborczego PiS Tomasz Poręba zarzucał przeciwnikom z PO, że w czasach ich rządów pieniądze na rozwój regionów szły tam, gdzie PO miało silne poparcie polityczne. - Za czasów PO mówiono, że Polska Wschodnia nie popiera Platformy, to zakręcamy kurek – mówił Poręba w TVN24 5 września.

Europoseł PiS odpierał w ten sposób zarzuty opozycji o szantażu wobec samorządów po słowach Jarosława Kaczyńskiego, który na konwencji wyborczej PiS powiedział: ”czy chcemy takich samorządów, które będą wojowały z rządem, "warczały" na rząd, (...) czy też chcemy takich, które będą współpracować (z rządem - red.) ku wspólnemu dobru, by podnosić jakość życia Polaków?”.

Według Poręby, „najważniejsze inwestycje, najważniejsze decyzje, pomysły, inwestycje infrastrukturalne, komunikacyjne, były dedykowane za rządów PO tylko i wyłącznie Polsce Zachodniej".

Unia odkręca kurek

Sprawdziliśmy jakie środki, od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, kierowane były do Polski Wschodniej, także z udziałem środków z polskiego budżetu.

Grudzień 2005 r. - Rada Europejska UE podejmuje decyzję o dofinansowaniu rozwoju pięciu województw Polski Wschodniej (warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie), które wówczas były najbiedniejszymi regionami w całej Unii Europejskiej.

Październik 2007 r. - rozpoczyna się realizacja Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej na lata 2007-2013. Z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na jego wykonanie przyznano prawie 2,4 mld euro, rząd polski dołożył ponad 400 mln euro.

Efekty programu podaje rządowy portal polskawschodnia.gov.pl - są to m.in.: 4 tys. nowych miejsc pracy, 540 ha uzbrojonych terenów inwestycyjnych, 280 nowych miejsc pracy w 270 nowych placówkach badawczych, 14,6 tys. km szerokopasmowego internetu, 423 jednostki transportu publicznego, 350 km wybudowanych i przebudowanych dróg, 110 km nowych obwodnic miast, 2 nowe mosty na Wiśle i 2 tys. km tras rowerowych.

Lipiec 2013 r. - rząd przyjmuje zaktualizowaną „Strategię rozwoju społeczno-gospodarczego Polski Wschodniej do roku 2020”. Wcześniejsza jej wersja powstała w 2008 r. i była to pierwsza tego typu rządowa strategia skierowana do grupy województw.

Rok 2014 - rozpoczyna się realizacja kolejnego Programu Operacyjnego Polska Wschodnia na lata 2014-2020. Program wspiera powstawanie i rozwój start-upów, międzynarodową działalność małych i średnich przedsiębiorstw, tworzenie innowacyjnych produktów lub usług oraz zarządzanie wzornictwem w firmie. Fundusze Programu przeznaczone są także na inwestycje w komunikację miejską, drogi i kolej. Na realizację jego celów przeznaczono 2 mld euro ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Do tej pory (jak wynika z częściowego podsumowania realizacji programu wg stanu na czerwiec 2018 r.) wykorzystano 1,2 mld euro – tj. ok. 57 proc. środków programu, głównie na wsparcie inwestycji kolejowych i transportowych.

10,6 mld euro dla Polski Wschodniej

Od 2014 r. unijne wsparcie otrzymują także poszczególne województwa. I tak, pięć województw, które obejmuje program Polska Wschodnia, mają do dyspozycji w sumie 8,6 mld euro:

Lubelskie - 2,2 mld

Podkarpackie - 2,1 mld

Podlaskie - 1,2 mld

Świętokrzyskie - 1,4 mld

Warmińsko-mazurskie - 1,7 mld.

Podsumowując: w latach 2014-2020 pięć województw Polski Wschodniej otrzyma, wliczając w to 2 mld z Funduszu Rozwoju Regionalnego, unijne wsparcie w wysokości ponad 10,6 mld euro.

i 9 mld dla Polski Zachodniej

W tym samym czasie, pięć województw Polski Zachodniej ma do dyspozycji 9 mld euro:

Zachodniopomorskie - 1,6 mld

Lubuskie - 0,9 mld

Dolnośląskie - 2,2 mld

Pomorskie - 1,9 mld

Wielkopolskie - 2,4 mld.

Po wyborach samorządowych w 2014 r. radni PO i PSL rządzili w 15 sejmikach wojewódzkich, PiS – w jednym, podkarpackim. Podkarpackie otrzymało 2,1 mld euro unijnego wsparcia, co jest powyżej średniej krajowej, która wynosi 1,9 mld euro.

W tegorocznych wyborach PiS w sejmikach zwiększył swój stan posiadania. Poza łódzkim, dolnośląskim, śląskim, małopolskim i  mazowieckim wygrał w 4 województwach, które obejmuje program Polska Wschodnia - podkarpackim, świętokrzyskim, lubelskim i podlaskim (w sumie 6,9 mld unijnych dotacji).

PiS wygrało także w czterech na pięć województw, w których, zdaniem rządu, istnieje zagrożenie niewykorzystania w tym roku unijnych funduszy.

Zagrożone miliony

Trzy tygodnie przed wyborami samorządowymi, 3 października w Sejmie wystąpił wiceminister inwestycji i rozwoju Adam Hamryszczak, który na wniosek posłów PiS przedstawiał informację o wykorzystaniu środków europejskich przez samorządy województw. Według jego informacji, w pięciu województwach, w tym trzech z Polski Wschodniej, zagrożonych niewydaniem jest w tym roku w sumie 108 mln euro. W podlaskim zagrożonych jest 34 mln euro, warmińsko-mazurskim – 29 mln euro, świętokrzyskim – 22 mln euro, a także w śląskim – 13 mln euro i małopolskim – blisko 10 mln euro.

W trakcie debaty nad tą informacją poseł PO Marek Sowa (były marszałek małopolski) przytoczył słowa wiceministra spraw zagranicznych Konrada Szymańskiego, który na posiedzeniu sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej powiedział, że Polska jest liderem w wykorzystaniu funduszy europejskich i „nic nie jest zagrożone”.

We wrześniu portal Komisji Europejskiej, na którym zamieszczane są informacje o wykorzystaniu środków unijnych przez poszczególne państwa członkowskie, napisał, że "faktycznie niektóre programy krajowe wdrażają #FunduszeUE wolniej od „najwolniejszych” programów regionalnych co jednak nie oznacza utraty € w 2018".

Podano również informację, że "stan wdrażania funduszy unijnych jest powyżej średniej europejskiej (kontraktacja i płatności)”.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24; polskawschodnia.gov.pl, funduszeeuropejskie.gov.pl; zdjęcie tytułowe: sxc.hu

Pozostałe

Kilkanaście partii w Sejmie, tylko część może liczyć na subwencje

W tegorocznych wyborach pięć komitetów wyborczych wprowadziło do Sejmu przedstawicieli 17 partii politycznych – wynika z analizy podziału mandatów. Choć zarejestrowany był tylko jeden koalicyjny komitet wyborczy czterech ugrupowań, to na listach czterech pozostałych komitetów partyjnych, których kandydaci weszli do Sejmu, znaleźli się reprezentanci 13 partii politycznych. Tylko kilka z nich może liczyć na subwencje.

Konfederacja piątą siłą w parlamencie. Kim jest jej wyborca?

W wyborach do Sejmu Konfederacja zdobyła 6,81 procent głosów. Przekonała do siebie 1 256 953 osób. Według badania late poll Ipsos, statystyczny wyborca Konfederacji to osoba młoda, wykształcona, pracująca w biurze lub usługach. Zazwyczaj mężczyzna. Z oficjalnych wyników PKW wynika, że największą liczbę głosów partia zdobyła w Warszawie. W jednej z wielkopolskich gmin poparcie dla Konfederacji przekroczyło 16 proc.

Do kogo należą okręgi wyborcze? Zmiany w politycznej geografii

W trakcie ostatnich czterech wyborów do Sejmu – od 2007 r. - żaden inny komitet poza Prawem i Sprawiedliwością oraz Platformą Obywatelską (Koalicja Obywatelska w 2019 r.) nie zdobył większości głosów w poszczególnych okręgach wyborczych, których jest 41. Z analizy wyników tegorocznego głosowania wynika, że PiS powiększył do 36 liczbę okręgów, w których zdobył największą liczbę głosów. Z kolei trzy ugrupowania opozycji - KO, SLD i PSL - mają łącznie więcej głosów niż PiS w 24 okręgach.

Co zapowiedziane, jednak niezrealizowane? Plan Morawieckiego po trzech latach

Statystyki GUS, Eurostatu czy analizy ekonomistów Fundacji Obywatelskiego Rozwoju nie dają podstaw do stwierdzenia, że ogłoszone przed trzema laty podstawowe wskaźniki tzw. planu Morawieckiego zostaną zrealizowane. Dotyczy to m.in. zapowiedzi wzrostu inwestycji, nakładów na badania i rozwój, liczby przedsiębiorstw czy osiągnięcia unijnej średniej Produktu Krajowego Brutto na głowę mieszkańca.

Miało być 300 tysięcy, jest 80 tys. wniosków w programie "Czyste powietrze"

Podczas debaty przedwyborczej "Czas decyzji" w TVN24 poseł PiS Marcin Horała mówił o 27 tys. podpisanych umów w ramach rządowego programu walki ze smogiem "Czyste powietrze". Według danych z połowy września, faktyczna liczba wynosi blisko 35 tys. W pierwszym roku działania programu spodziewano się 300-400 tys. wniosków. Spłynęło 80 tysięcy. Zdaniem ekspertów, jest to dowód na brak skuteczności rządowego programu.

"Czas decyzji: debata" w TVN24. Weryfikujemy wypowiedzi polityków

Pięć dni przed wyborami parlamentarnymi przedstawiciele pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych odpowiadali w debacie TVN24 na pytania dotyczące najważniejszych dla Polek i Polaków kwestii oraz podsumowywali proponowane przez ich ugrupowania programy. Zespół Konkret24 zweryfikował podawane przez nich informacje.

Polityka prorodzinna na wyborczych listach – nie zakazana

Żona, brat, syn, partner – na listach wyborczych kilku komitetów wyborczych znalazły się osoby z rodzinnymi powiązaniami. Jak sprawdził Konkret24, są przypadki, gdy z tego samego komitetu wyborczego do Sejmu kandyduje mąż, a do Senatu żona. Kodeks wyborczy tego nie zakazuje.