"Operacja czyszczenia terenu". Pożar puszczy w wojennej stylistyce

Pożar na Lubelszczyźnie wykorzystywany jest do siania teorii spiskowej o "czyszczeniu terenu" pod rzekome działania wojsk NATO
Kolejny dzień pożaru w Puszczy Solskiej, nadal są zarzewia ognia (8 maja 2026)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: facebook.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pożar na Lubelszczyźnie jest przykładem, jak szybko takie wydarzenia stają się teraz paliwem dla kolejnych teorii spiskowych o przygotowaniach Polski do przystąpienia do wojny w Ukrainie i działań militarnych. Rozpowszechniający te teorie zwolennicy Grzegorza Brauna tylko wzmacniają propagandę Kremla.

W sobotę 9 maja wciąż trwało dogaszanie pogorzeliska w Puszczy Solskiej. Ogień objął około 300 hektarów lasu. Mimo opadów deszczu strażacy lokalizowali kolejne zarzewia ukryte w torfie. Szacowano, że dogaszanie pogorzeliska potrwa jeszcze nawet tydzień.

Pożar wybuchł 5 maja. Już kolejnego dnia w mediach społecznościowych wylała się fala postów szerzących teorię, jakoby pożar nie był przypadkiem, tylko elementem rzekomo zaplanowanej "operacji oczyszczania terenu" pod przyszłą infrastrukturę wojskową NATO. Spekulowano, że w ten sposób państwo przygotowuje się do przyszłego konfliktu zbrojnego na wschodniej granicy.

Sympatycy Brauna: "chyba właśnie się zaczęło"

"To jest technika 'wypalania ziemi' (dosłownie!) pod nową infrastrukturę. Jeśli nie da się czegoś wywłaszczyć prawnie, można sprawić, że to miejsce stanie się niezdatne do życia. Jeżeli Ukraina jest frontem, to Lubelszczyzna, Podkarpacie i wschodnia Polska stają się strefą buforową" - informował wpis opublikowany 6 maja na facebookowej stronie o nazwie: Wszystko siedzi w głowie. Autor sugerował, że tereny te mają zostać przejęte pod budowę baz NATO. "Teraz już wiecie, po co była ta ustawa o ewakuacji ludności" - pisał.

FAŁSZ
Teoria spiskowa o "operacji czyszczeniu terenu" rozchodziła się szczególnie na Facebooku
Teoria spiskowa o "operacji czyszczeniu terenu" rozchodziła się szczególnie na Facebooku
Źródło zdjęcia: facebook.com

Post ilustrowała grafika przedstawiająca rzekomą "operację czyszczenia terenu". W górnej części pokazano województwa lubelskie i podkarpackie (obszar tego pierwszego przedstawiono w płomieniach), sylwetki ewakuowanych ludzi i płonące domy. W dolnej części zobrazowano, jak Lubelszczyzna będzie przekształcana w "strefę buforową" - wygląda jak plac budowy, są wojskowe pojazdy oznaczone symboliką NATO, jakieś wojskowe budynki i flaga sojuszu. Niemal identyczne wpisy z tą grafiką publikowali inni użytkownicy Facebooka oraz TikToka.

8 maja podobny przekaz, z inną grafiką, pojawił się na m.in. na facebookowej grupie sympatyków Grzegorza Brauna, lidera skrajnie prawicowej Konfederacji Korony Polskiej. "Chyba właśnie się zaczęło. Widzicie te pożary? Widzicie te komunikaty o ewakuacji? Nie dajcie się zwieść narracji o 'nieszczęśliwym zbiegu okoliczności'" - czytamy m.in. na ilustracji.

Niektórzy internauci potwierdzenia prawdziwości teorii o "operacji czyszczeniu terenu" doszukują się w innych pożarach na wschodzie Polski. 6 maja lokalny serwis Brzozów Info informował na Facebooku o pożarze składu kartonów i hali w miejscowości Krościenko Wyżne na Podkarpaciu. W komentarzach niemal natychmiast pojawił się post promujący teorię spiskową.

"Charakterystycznym elementem tej narracji jest używanie języka wojennego"

Na dezinformacyjny przekaz zwrócił uwagę dr Michał Marek, ekspert do spraw dezinformacji i kierownik Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych NASK. Na platformie X pokazał przykłady komentarzy internautów, którzy szerzą tę teorię. Przekonują onii, że podobna metoda była wcześniej stosowana w Strefie Gazy i Libanie. "Najpierw zrobić pogorzelisko albo śmietnisko, żeby rodowici mieszkańcy uciekli" - tłumaczyli. Albo twierdzili, że rządzący "szykują Ukrainie ziemię za Donbas" i resztę terenów okupowanych obecnie przez Rosję. Wśród komentujących byli też tacy, którzy nawoływali do "obalenia reżimu" i głosowania na skrajną prawicę.

"Przerażają komentarze, których spora część zapewne umieszczana jest przez autentycznych zwolenników teorii spiskowych wierzących w to, że państwo polskie (polskie służby i decydenci) chce ich zniszczyć/skrzywdzić" - podsumował dr Marek.

Natomiast Wojciech Pokora z ośrodka DisinfoDigest (projekt badań dezinformacji pod patronatem Fundacji INFO OPS Polska) tak pisze o rozpowszechnianej teraz teorii: "Przekaz nie buduje własnej wiarygodności na dowodach, lecz na nadużyciu interpretacyjnym. Pożar i ostrzeżenia RCB służą jako punkt zaczepienia, do którego dopisywana jest intencja spiskowa. Komunikat o możliwej ewakuacji zostaje pokazany jako zapowiedź wysiedleń, a procedura bezpieczeństwa jako etap przejmowania terenu. W efekcie odbiorca ma przestać pytać o przebieg akcji gaśniczej, skalę zagrożenia czy decyzje służb, a zacząć podejrzewać, że oficjalny opis sytuacji ukrywa prawdziwy cel działań państwa".

Zwraca też uwagę na język: "Charakterystycznym elementem tej narracji jest konsekwentne używanie języka wojennego i operacyjnego. W analizowanych wpisach pojawiają się pojęcia takie jak 'operacja', 'strefa buforowa', 'wysiedlenie', 'wywłaszczenie', 'bazy NATO', 'logistyka', 'sprzęt', 'front' i 'ewakuacja pod pretekstem'. Ten słownik nie opisuje pożaru jako zdarzenia kryzysowego. Przenosi go do porządku wojny, zdrady i okupacji. (...) Nie jest to przypadkowa stylistyka. Język pełni tu funkcję narzędzia perswazji. Jeżeli odbiorca zaczyna myśleć o pożarze w kategoriach 'operacji', przestaje analizować go jako kryzys środowiskowy lub ratowniczy. Zaczyna szukać sprawców, beneficjentów i ukrytego planu" - tłumaczy analityk.

Pożary paliwem dla kremlowskiej propagandy

Paliwa do tego typu teorii spiskowych dostarcza brak jak dotychczas podania oficjalnej przyczyny pożaru w Puszczy Solskiej. Śledztwo mające ustalić przyczyny pożaru wszczęła Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju. Jak poinformował 8 maja rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec, postępowanie wszczęto m.in. z art. 163 par. 2 Kodeksu karnego, dotyczącego nieumyślnego spowodowania pożaru. - Nie mamy żadnych obiektywnych dowodów, które przemawiałyby za tezami, że doszło do umyślnego działania osób trzecich - dodał Kawalec.

- Jesteśmy w dobie bardzo niestabilnej sytuacji klimatycznej w tej części Europy. Te skutki są właśnie tym, co możemy zobaczyć - mówił po porannym spotkaniu sztabu kryzysowego 8 maja wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała. Przypomniał, że pod koniec kwietnia pożar wybuchł w rezerwacie przyrody Kozłowe Borki w Puszczy Białowieskiej. Wtedy spłonęło ponad sześć hektarów terenu. Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej również podkreśla, że jesteśmy w okresie zwiększonego zagrożenia pożarowego spowodowanego suszą i wysokimi temperaturami.

Tymczasem tak szybkie stworzenie i rozprzestrzenianie się - przypomnijmy: dzień po wybuchu pożaru w Puszczy Solskiej - teorii spiskowej o "operacji czyszczenia terenu" pokazuje, że nawet takie zdarzenia będą teraz wykorzystywane, by straszyć wojną Polaków oraz wzmacniać nasze poczucie strachu i zagrożenia. Sugestie, że Polska już jest wciągana w wojnę w Ukrainie albo przygotowuje się do jego eskalacji - kosztem mieszkańców wschodniej Polski - od dawna przewijają się w kremlowskiej propagandzie. Nie raz o tym informowaliśmy.

"Narracja o 'czyszczeniu terenu' jest spójna z szerszym schematem propagandowym obecnym w rosyjskiej i białoruskiej komunikacji" - przyznaje też Wojciech Pokora z DisinfoDigest w swojej analizie. Przypomina, że białoruska i rosyjska propaganda przedstawiają "aktywność NATO w regionie Morza Bałtyckiego jako dowód rzekomych planów blokady lub ataku na obwód królewiecki". Czyli że ćwiczenia sojusznicze "są interpretowane nie jako odpowiedź na agresywną politykę Rosji, lecz jako przejaw zagrożenia ze strony Zachodu". "W narracji dotyczącej Puszczy Solskiej zastosowano podobne odwrócenie znaczeń" - pisze analityk. 

Tak więc polska skrajna prawica - m.in. zwolennicy Grzegorza Brauna - strasząc rzekomymi planami operacji NATO, jeszcze tę rosyjską propagandę wzmacniają. Dlatego warto zachować dystans do tego typu przekazów, a wszelkie niepokojące doniesienia weryfikować w wiarygodnych źródłach.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: