Trybunał o "suwerennej prerogatywie" prezydenta? Jak powstała fałszywka
Sześcioro zaprzysiężonych 9 kwietnia w Sejmie sędziów Trybunału Konstytucyjnego pojawiło się następnego dnia w siedzibie TK. Czworo z nich złożyło pismo do prezesa TK Bogdana Święczkowskiego o umożliwienie im wykonywanie obowiązków służbowych - to ci sędziowie, którzy nie zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego na ślubowanie.
Przypomnijmy: Prezydent Karol Nawrocki 1 kwietnia odebrał ślubowanie jedynie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Dlatego 9 kwietnia wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani w marcu złożyli ślubowanie w Sejmie. Karol Nawrocki, mimo zaproszenia, nie przyszedł, ale sędziowie podczas ślubowania zwracali się do prezydenta.
Sprawa ślubowania sędziów TK - zarówno zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego tylko dwojga z nich, jak też decyzja o przeprowadzeniu ślubowania całej szóstki w Sejmie - wywołuje wiele komentarzy prawników i polityków. Taka sytuacja zdarzyła się bowiem po raz pierwszy.
Zwolennicy decyzji Karola Nawrockiego już dzień przez ślubowaniem sędziów w Sejmie zaczęli rozsyłać w sieci dokument mający potwierdzać, że to właśnie prezydent ma wyłączne kompetencje co do decyzji na temat sędziów - w tym trybunału. Na rozpowszechnianej na platformie X i Facebooku grafice widzimy wydane przez TK "postanowienie z dnia 12 czerwca 2021 r.", oznaczone sygnaturą SK 37/08. W treści czytamy: "Powoływanie sędziów jest suwerenną prerogatywą Prezydenta RP i nie podlega kontroli sądowej ani ponownemu rozpoznaniu, ani weryfikacji przez inne organy państwa".
Tylko na jednym koncie, gdzie tę ilustrację opublikowano, wygenerowała ponad 50 tys. wyświetleń, a ponad tysiąc osób podało post dalej. Powołując się teraz właśnie na ten zapis, wielu uzasadnia nieważność ślubowania sędziów TK w Sejmie i broni decyzji Nawrockiego o przyjęciu ślubowania jedynie od dwojga sędziów.
Tyle że taki dokument wcale z TK nie wyszedł.
Sfałszowana data. O jakie postępowanie chodziło
Postanowienie o sygnaturze SK 37/08 faktycznie zostało wydane przez Trybunał Konstytucyjny, lecz na rozpowszechnianej grafice nie zgadza się jego data. Nie jest to 12 czerwca 2012 roku, tylko 19 czerwca 2012.
Sędziowie TK rozpoznawali wówczas połączone skargi konstytucyjne trzech osób: Adriana Klepacza, Ewy Walczak i Aleksandry Dziąćko-Bagińskiej złożone 16 kwietnia 2008 roku. Sprawa dotyczyła tego, że pomimo uzyskania pozytywnego wniosku od Krajowej Rady Sądownictwa, nie zostały one powołane na stanowiska sędziowskie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak czytamy w postanowieniu, Adrian Klepacz w 2005 roku złożył wniosek o powołanie na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Jego kandydatura uzyskała pozytywną opinię od Zgromadzenia Ogólnego Sędziów i KRS, a następnie przedstawiona prezydentowi wraz z wnioskiem o powołanie. Prezydent 3 stycznia 2008 roku odmówił. Podobnie było w przypadku Ewy Walczak, która w 2006 roku złożyła wniosek o powołanie na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Środzie Wielkopolskiej. Jej kandydatura przeszła tę samą drogę, ale prezydent odmówił, również 3 stycznia 2008 roku, powołania. Tak samo jak w przypadku Aleksandry Dziąćko-Bagińskiej, która w 2006 roku złożyła wniosek o powołanie na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach. Jej również prezydent odmówił powołania 3 stycznia 2008 roku.
Złożyli więc skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Domagali się uznania za niekonstytucyjny par. 1 art. 55 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych "rozumiany w ten sposób, że dopuszcza możliwość niepowołania sędziego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, pomimo wniosku Krajowej Rady Sądownictwa, na podstawie bliżej nieokreślonych kryteriów oraz bez podania żadnego uzasadnienia". Zakwestionowany przez nich przepis głosi, że "sędzią sądu powszechnego jest osoba powołana na to stanowisko przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, która złożyła ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej".
Twierdzili, że odmowa prezydenta naruszyła zasady konstytucyjne - zasadę legalizmu, zasadę demokratycznego państwa prawnego, a także, poprzez podważanie kompetencji, konstytucyjny nakaz ochrony godności człowieka. Twierdzili także, że "odmowa powołania na stanowisko osoby wskazanej we wniosku KRS stanowi nieuprawnioną ingerencję w funkcjonowanie władzy sądowniczej, która powinna być odseparowana od pozostałych władz".
Trybunał umorzył jednak postępowanie. W omawianym postanowieniu wskazał, że skarga konstytucyjna dotyczyła w tym przypadku praktyki stosowania norm konstytucyjnych przez prezydenta, a nie samej konstytucyjności przepisu. A badanie praktyki wykracza poza kompetencje TK. Ponadto TK stwierdził, że "wydanie wyroku jest niedopuszczalne, gdyż skarżący nie wyczerpali drogi prawnej". Takie wyczerpanie wszystkich przysługujących środków prawnych jest wymogiem, by uzyskać orzeczenie TK.
Sfałszowany cytat. Inni sędziowie
Jednak kluczowe w kontekście tego, że pismo krąży teraz jako element dyskusji o ślubowaniu sędziów w Sejmie, jest fakt, o jakich sędziach w owym dokumencie w ogóle jest mowa. Marcin Szwed, doktor nauk prawnych, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, w odpowiedzi na pytanie z Konkret24 wyjaśnia:
To postanowienie Trybunału Konstytucyjnego dotyczyło powoływania sędziów sądów powszechnych, więc przywoływanie go w kontekście wyboru i ślubowania sędziów TK jest kompletnie nieuzasadnione.dr Marcin Szwed, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
A co najważniejsze: w postanowieniu TK o sygnaturze SK 37/08 wcale nie ma zdania, które czytamy na rozpowszechnianej teraz grafice. Nie ma tam fragmentu ze stwierdzeniem "suwerenna prerogatywa Prezydenta RP".
Cytat na ilustracji został sfabrykowany. Przed tym przestrzega także dr Szwed: "Ani w sentencji, ani w uzasadnieniu postanowienia TK sygn. SK 37/08 nie pojawiają się przywołane na niej słowa". Według eksperta tych słów "nie można również uznać za parafrazę oddającą sens rozstrzygnięcia".