Wiceminister Szeptycki o UPA i żołnierzach niezłomnych. Co naprawdę mówił

Wiceminister Szeptycki o UPA i żołnierzach niezłomnych. Co on naprawdę mówił?
Kosiniak-Kamysz z apelem do Kijowa: decyzja o uhonorowaniu UPA budzi w Polsce głęboki ból, niepokój i sprzeciw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Gloryfikuje UPA", "porównuje zbrodniarzy z UPA do żołnierzy wyklętych", "występuje przeciwko polskiemu interesowi narodowemu" - te oskarżenia wysuwają politycy opozycji wobec wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego po jego radiowym wywiadzie. Czy członek rządu rzeczywiście mówił to, co mu się teraz przypisuje? Porównaliśmy jego słowa z ich interpretacją.

"Absolutnie karygodne" - tak poseł PiS Jacek Sasin ocenił rzekome porównanie przez wiceministra nauki prof. Andrzeja Szeptyckiego żołnierzy UPA z polskimi żołnierzami wyklętymi. Chodzi o wywiad Szeptyckiego w radiu Tok FM z 5 czerwca, podczas którego miał on jakoby takiego porównania dokonać.

Sasin: "minister polskiego rządu gloryfikuje Ukraińską Powstańczą Armię"

Słowa wiceministra Sasin komentował 11 czerwca 2026 roku w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Prowadzący przytoczył najpierw wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego z lipca 2023 roku, gdy pełnił on funkcję prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Powiedział wtedy, że Ukraińcy mają prawo sami wybierać swoich bohaterów, nawet jeśli byliby to Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz. Piasecki zapytał Sasina: "Jak wy sobie zestawiacie tegoż Karola Nawrockiego, który mówił to, co mówił, z dzisiejszymi żądaniami odwołania Szeptyckiego - wręcz dymisji całego rządu - z powodu jednej wypowiedzi wiceministra nauki, który powiedział, że dla Ukraińców UPA to jest tak jak żołnierze niezłomni w Polsce?". Na to Jacek Sasin odparł:

FAŁSZ
No to jest dla mnie coś, co jest absolutnie karygodne, oburzające porównywanie zbrodniarzy z UPA do żołnierzy wyklętych i to w ustach polskiego wiceministra, członka rządu.
Jacek Sasin, poseł PiS
"Rozmowa Piaseckiego", 11 czerwca 2026

"Ale to nie jest porównywanie" - zareagował Konrad Piasecki. W dalszej części rozmowy pytał Sasina: "Czy opanowanie nie powinno przyjść na polityków, pańskich kolegów, którzy zaczynają operacje tropienia Ukraińców czy osób pochodzenia ukraińskiego w polskim rządzie? Przemysław Czarnek, który krzyczy, że żąda wyjaśnienia, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków. Naprawdę pan uważa, że to jest dobry ton dla polskiego polityka?".

"Panie redaktorze, ja panu zwracam uwagę na drugą część tej wypowiedzi. Ona jest zasadnicza: 'obrażający Polaków'. (…) Będąc ministrem [Szeptycki] powinien reprezentować polski punkt widzenia i polski interes narodowy" - odparł Jacek Sasin. Dalej mówił, że wiceminister "ma prawo się przyznawać do tożsamości jakiej chce", natomiast "nie ma prawa obrażać Polski i Polaków", "nie ma prawa występować przeciwko polskiemu interesowi narodowemu i polskiej wrażliwości".

Klatka kluczowa-488334
Jacek Sasin o wiceministrze Szeptyckim i "porównywaniu" UPA do żołnierzy wyklętych

Na koniec rozmowy stwierdził: "Donald Tusk, nie odwołując Szeptyckiego, uznaje, że wszystko jest w porządku, że tak można, że tak należy. Że należy dopuszczać do tego, że minister polskiego rządu gloryfikuje Ukraińską Powstańczą Armię, zbrodnię ukraińskiej powstańczej armii wbrew polskiemu interesowi, wbrew polskiej wrażliwości, wbrew temu, co czują Polacy".

Czy wiceminister Szeptycki rzeczywiście "porównywał zbrodniarzy z UPA do żołnierzy wyklętych" oraz "gloryfikował Ukraińską Powstańczą Armię"? Wypowiedź posła Sasina nie jest pierwszą tego typu interpretacją słów wiceministra - interpretacją wprowadzającą w błąd opinię publiczną.

Czarnek o Szeptyckim: "mówi, że ludobójcy to są żołnierze niezłomni"

Wywiad wiceministra Szeptyckiego w Tok FM wywołał bowiem ostrą krytykę polityków Prawa i Sprawiedliwości. Na posiedzeniu Sejmu 9 czerwca odbyła się dyskusja na ten temat. Przemysław Czarnek, zwracając się do występującego przed nim posła PSL Jarosława Rzepy, stwierdził: "Trzeba być wyjątkowym hipokrytą i nie patrzeć w lustro, żeby mówić o kimś, że jest pasożytem, a popierać rząd i utrzymywać przy życiu rząd, który twierdzi, bo to rząd twierdzi - pan Szeptycki jest z tego rządu - że ludobójcy, ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA to są tak jakby żołnierze niezłomni".

"Z tego miejsca półtora roku temu debatowaliśmy ustawę o zakazie banderyzmu i ustawę o kłamstwie wołyńskim, która wprowadza karę pozbawienia wolności do lat trzech dla takich jak pan Szeptycki. Już wiemy, dlaczego zamroziliście tę ustawę w komisji sprawiedliwości. Po to, żeby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki, którzy mówią, że ludobójcy, którzy mordowali setki tysięcy Polaków, to są żołnierze niezłomni. Wstyd, skandal!" - perorował Czarnek.

Już wcześniej krytykował Szeptyckiego za jego rzekomą wypowiedź. "Mówi o ludobójcach na Wołyniu, że byli to coś jakby polscy żołnierze niezłomni" - powiedział 7 czerwca na spotkaniu w Nowym Targu. Wezwał cały rząd do dymisji, a obecność w nim Szeptyckiego nazwał "potężnym skandalem".

Politycy PiS o Szeptyckim: "mówił, że UPA to są jak żołnierze wyklęci"

Słowa krytyki wobec wiceministra Szeptyckiego płynęły także ze strony kancelarii prezydenta. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w Telewizji Republika mówił 7 czerwca, że "w rządzie Donalda Tuska jest jeden człowiek, który pozwolił sobie na porównanie Ukraińskiej Powstańczej Armii, tych bandytów, morderców, do polskich żołnierzy niezłomnych". Przydacz dodał: "Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie po takiej wypowiedzi?".

Natychmiastowej dymisji Szeptyckiego żądał także europoseł PiS Patryk Jaki. 8 czerwca w Polsat News stwierdził, że w sprawie UPA "fałszuje się tak ogromnie historię, że to się w głowie nie mieści. "Ja słyszałem wypowiedź pana ministra tego rządu Szeptyckiego, który mówił, że UPA to są jak żołnierze wyklęci" - stwierdził. I dodał: "Powinien podać się do dymisji sam, a jeśli nie, to powinien zostać wyrzucony".

Z kolei poseł PiS Radosław Fogiel 9 czerwca w "Kropce nad i" TVN24 powiedział, że "jest wypowiedzią absolutnie haniebną zrównywanie kolaborantów nazistowskich Niemiec i morderców Polaków na Wołyniu z żołnierzami wyklętymi, którzy walczyli o polską suwerenność przed sowieckim najeźdźcą".

Ze strony polityków opozycji padają więc oskarżenia, jakoby wiceminister nauki miał gloryfikować UPA, porównać tę formację do żołnierzy wyklętych, co jest "zdradą" i "pluciem na własny naród". Czy jednak tak właśnie brzmiała wypowiedź prof. Andrzeja Szeptyckiego w Tok FM?

Żeby zrozumieć, dlaczego wspomniał o żołnierzach wyklętych, trzeba wysłuchać dłuższego fragmentu tej rozmowy. Poniżej przytaczamy go niemal w całości.

Wiceminister Szeptycki w Tok FM. Dlaczego i jak mówił o żołnierzach niezłomnych

Profesor Andrzej Szeptycki, wiceminister nauki, był gościem radia Tok FM 5 czerwca 2026 roku. Prowadzący wywiad Jacek Żakowski zaczął od przytoczenia kierowanych wobec Szeptyckiego złośliwości dotyczących jego ukraińskiego pochodzenia. Polityk odparł, że jest do nich przyzwyczajony. Następnie rozmowa dotyczyła trudnych stosunków polsko-ukraińskich:

Żakowski: Czego my nie rozumiemy panie ministrze? Bo dla mnie, muszę powiedzieć, to jest poruszające. Jestem pod wpływem książek pana [Daniela] Beauvois o kolonizacji, o polskim kolonializmie na Ukrainie. Trochę, jak wiele osób, czytałem o tej kolonizacji, która miała miejsce w okresie międzywojennym na podstawie specjalnej umowy; polscy osadnicy wojskowi na Wołyniu, właśnie na Wołyniu…. Trochę czytałem o hajdamatach i pacyfikowaniu Wołynia przez polską husarię, rzeź i tak dalej… I teraz: czego my nie rozumiemy w tych relacjach polsko-ukraińskich, że dochodzi do takiego wybuchu teraz? Szeptycki: Myślę, że jedna rzecz to jest ten element kolonialny czy postkolonialny, o którym pan wspomniał, trochę taki Robinson i Piętaszek? To znaczy takie przekonanie… Żakowski: To znaczy pan - Piętaszek, ja – Robinson, czy na odwrót? Szeptycki: Polska w swoim mniemaniu, jeżeli mówimy o Polsce – Robinson, a Ukraina – Piętaszek, ale to jest obustronne. To znaczy, z jednej strony, to pewne poczucie wyższości, które co najmniej do dwudziestego… Żakowski: …polskiej wyższości czy ukraińskiej wyższości? Szeptycki: …próbuję skończyć… przekonanie Polski, Polaków do dwudziestego drugiego roku [2022], że jesteśmy od Ukrainy lepsi. Lepsi, bo nam lepiej poszło - co jest prawdą. Po 89 roku z wielu powodów nam szło dużo lepiej i to się wpisywało w te dawniejsze zaszłości, w to przekonanie, że "polskie pany – ukraińskie czy ruskie chamy", jakkolwiek. Natomiast to budzi również reakcję tego Piętaszka, który na wszelkie takie sygnały… Żakowski: …czyli Ukrainy Szeptycki: …czyli Ukrainy, który na wszelkie takie sygnały reaguje w sposób ostry, czasem ostrzejszy niż może by warto, i to się w ten sposób nakręca. Ja chcę powiedzieć – może od tego warto zacząć – że to nie jest pierwszy raz, kiedy mamy do czynienia dokładnie z taką samą sytuacją. Był 2004 rok, Pomarańczowa Rewolucja: Polska wspiera, entuzjazmuje się, pomaga… W dziesiątym roku [2010] Juszczenko, który no z koszmarnym wynikiem kończy swoją prezydenturę, walka o reelekcję - Banderę czyni bohaterem Ukrainy. W piętnastym roku [2015] po Rewolucji Godności ukraiński parlament przyjmuje tak zwane ustawy historyczne, gdzie do grona bohaterów walk o niepodległość Ukrainy zalicza UPA. Tego samego dnia [prezydent] Komorowski jest w Kijowie, znowu jest skandal. Dziesiąty rok [2010] – skandal, piętnasty rok [2015] – skandal. I teraz dokładnie to samo: to znaczy po zrywie wolnościowym, niepodległościowym Ukrainy, który Polska bardzo wspiera, Ukraina odbudowuje swoją tożsamość narodową, wykorzystując do tego również UPA, która ma w Polsce tę percepcję, którą ma z powodu zbrodni wołyńskiej – i to się kończy z kolei taką bardzo nerwową, nadmierną, szkodliwą dla relacji polsko-ukraińskich reakcją Polski? Czyli najpierw nieprzemyślana decyzja, myślę, strony ukraińskiej… Żakowski: A co takiego jest w tym UPA? (...) Bo to, co my wiemy o UPA, to zbrodnia wołyńska. Właściwie w imaginarium bardzo wielu Polaków UPA jest obok takich organizacji jak, nie wiem: SS czy Gestapo, czy KGB… - no, krótko mówiąc: tych najgorszych potworów dwudziestego wieku. Co takiego jest w tym UPA, że Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium historycznego no i dochodzi do takiej sytuacji jak właśnie ta decyzja prezydenta Zelenskiego?

Na to wiceminister Szeptycki odpowiedział:

Przede wszystkim to, że to była formacja, która niezależnie od tego, o czym pan mówi, o zbrodni wołyńskiej, ale walczyła o niepodległość Ukrainy. Walczyła – w ramach tego ukraińskiego imaginarium – przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka bez nadziei na to… To byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni. Grzegorz Motyka w swojej historii UPA ciągnie historię Ukraińskiej Powstańczej Armii do roku 1960, kiedy bodajże wyłapano czy rozbito ostatnią jednoosobową jednostkę UPA. Ludzie, którzy – jak mówię – walczyli w warunkach beznadziejnych, długo, konsekwentnie. I punkt, do którego Ukraińcy walczący z Rosją od czternastego roku [2014], czy z Moskwą, mogą się w naturalny sposób odwołać.
prof. Andrzej Szeptycki, wiceminister nauki
Tok FM, 5 czerwca 2026

I dalej wiceminister tłumaczył: Co więcej – i to jest bardzo jeszcze myślę istotne – mówimy o zbrodni wołyńskiej. Wołyń to jest - i zawsze był – głęboka prowincja. W imperium rosyjskim, potem w II RP, pod okupacją niemiecką… Tu Żakowski znowu wtrącił: …w Austrii. Na co Szeptycki odparł: …no w Austrii to bardziej Galicja. I potem wreszcie w Ukrainie.

Szeptycki o decyzji Zełenskiego: ktoś coś zawalił w Kijowie

Dalej wiceminister Szeptycki tłumaczył: - To trochę tak jakbyśmy się zastanawiali, co o działalności partyzantki poakowskiej gdzieś tam na Podlasiu w szczegółach wiedzą mieszkańcy Małopolski, Śląska czy Pomorza Zachodniego. Wiedzą niewiele, dlatego że to jest gdzieś far far away, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami – i tak samo mniej więcej funkcjonują Ukraińcy. Ja pamiętam historię już po dwudziestym drugim roku [2022], gdy do Polski przyjechało dwóch młodych ludzi i otworzyło, w Zabrzu powiedzmy, restaurację ukraińską i gdzieś tam dali motywy czerwono-czarne. Oczywiście zrobił się skandal, mówiąc że Ukraińcy promują UPA. A oni mówią: "My jesteśmy chłopcy z Zaporoża, my właściwie w Polsce się dowiedzieliśmy pierwszy raz, że: a) była jakaś UPA, b) jak ona jest w Polsce kojarzona. Nam się te kolory podobały, takie kolory narodowe, no chcieliśmy, żeby było ładnie". Więc to dosyć dobrze pokazuje, z jednej strony, niski stan wiedzy historycznej tych czy innych – nie wiem, czy w Polsce jest lepiej – a z drugiej strony, dużą wrażliwość, nadwrażliwość niektórzy powiedzą, strony polskiej i to się raz jeszcze wpisuje w te nasze asymetryczne, to jest dosyć mi się wydaje ważne, asymetryczne relacje w tym sensie, że to Polska pomaga – to prawda, pomaga, nie ulega wątpliwości; to Ukraina aspiruje do Unii Europejskiej czy do NATO.

Lecz wiceminister podkreślił też: - Natomiast jednocześnie się umocniła, zyskała na znaczeniu, militarnie się wzmocniła i zdecydowanie nie chce być tym gorszym, tym słabszym w tym tandemie.

Dalej rozmowa dotyczyła konkretnie decyzji prezydenta Zełenskiego o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych. Według wiceministra Szeptyckiego prezydent Ukrainy zrobił to z powodów wewnątrzpolitycznych i z uwagi na zmiany na arenie międzynarodowej, np. porozumienie z Węgrami. Po czym stwierdził:

Ale w kontekście polskim podjął ją albo w pewnej beztrosce, albo w przekonaniu, że nikt nam nie będzie mówił, co jest białe, a co jest czarne. To nie była decyzja antypolska w rozumieniu "zrobimy Polakom na złość". Natomiast to była decyzja, która została podjęta albo bez przejmowania się, bez zastanawiania się nad stanowiskiem Polski, albo bez przejmowania się nimi. W tym sensie myślę że na poziomie dyplomatycznym ktoś coś zawalił w Kijowie.
prof. Andrzej Szeptycki, wiceminister nauki
Tok FM, 5 czerwca 2026

Tak więc cała ta wymiana zdań nie potwierdza, że wiceminister nauki prof. Andrzej Szeptycki "gloryfikuje UPA". W radiu Tok FM, odpowiadając na pytanie, dlaczego Ukraińcy uważają żołnierzy UPA za bohaterów mimo tego, co wiadomo o ich działaniach, prof. Szeptycki przedstawił jedynie ukraiński punkt widzenia - bo o to został zapytany. Mówiąc, że członkowie UPA są niczym "ukraińscy żołnierze niezłomni", tłumaczył ich beznadziejność walki z wojskami rosyjskimi, która to walka uchodziła w Ukrainie za bohaterstwo. Wiceminister ani nie gloryfikował UPA, ani nie porównał UPA z AK - podał fakt: jaką opinię o UPA ma przeciętny obywatel Ukrainy.

Niezależnie od tego, czy nam się ta opinia Ukraińców podoba czy nie oraz jakie emocje w nas wywołuje, manipulacją jest interpretacja słów prof. Szeptyckiego dokonywana przez polityków PiS.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: