Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24
"Dane są bezwzględne". Żurek w Sejmie o sprawach dotyczących kryptowalut
"Dane są bezwzględne". Żurek w Sejmie o sprawach dotyczących kryptowalut TVN24
wideo 2/4
"Dane są bezwzględne". Żurek w Sejmie o sprawach dotyczących kryptowalut TVN24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

5 grudnia 2025 roku odbyło się posiedzenie Sejmu, którego część została utajniona na wniosek premiera Donalda Tuska. Dzień wcześniej poinformował on, że przedstawi "pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa". Po części tajnej odbyła się jawna już dyskusja nad zawetowaną przez prezydenta ustawą wprowadzającą unijne przepisy MiCA (ang. Markets in Crypto-Assets) w sprawie rynków kryptoaktywów. Tego dnia Sejm miał bowiem głosować nad prezydenckim wetem. Głos w tej sprawie zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Podczas swojego przemówienia w Sejmie zachęcał do odrzucenia weta i wówczas przywołał słowa wicemarszałka Sejmu, posła Konfederacji Krzysztofa Bosaka, które miały paść w tajnej części obrad:

Pan Bosak powiedział wyraźnie na zamkniętym posiedzeniu i mogę to powtórzyć. Bitcoiny są ryzykownym inwestowaniem. To jest wiedza powszechna na tej sali. Bitcoiny są ryzykownym inwestowaniem. To nie jest forma gry na akcjach na giełdzie, gdzie jest realna firma, która wydaje akcje.

Szybko po tej wypowiedzi zaczęły padać zarzuty, że szef resortu sprawiedliwości popełnił przestępstwo.

"Będzie pozew, będą zarzuty"

Sam Krzysztof Bosak we wpisie na X poinformował: "Nie wypowiedziałem takich słów" - jednak lawina oskarżeń ruszyła. Inni posłowie Konfederacji powtarzali tezę o przestępstwie. Sławomir Mentzen na platformie X napisał, że minister Żurek ujawnił wypowiedź posła Bosaka z tajnego posiedzenia i że "ujawnienie przez Żurka tej wypowiedzi jest przestępstwem!". Przemysław Wipler również napisał, że minister Żurek "popełnił przestępstwo cytując wypowiedź @krzysztofbosak z tajnego posiedzenia sejmu w sprawie kryptowalut!!!". Podał też, że z transmisji sejmowej z obrad na stronie sejm.gov.pl wycięto tę wypowiedzi ministra Żurka - sprawdziliśmy jednak, nie wycięto.

Poseł Konrad Berkowicz w odpowiedzi na jeden z wpisów Donalda Tuska stwierdził, że minister "nie miał prawa ujawniać szczegółów posiedzenia", które zostały utajnione i zaapelował o dymisję ministra. Poseł Grzegorz Płaczek udostępnił fragment nagrania z wypowiedzią Żurka z mównicy, komentując: "Żurek z mównicy sejmowej, łamiąc prawo, właśnie publicznie ujawnił szczegóły z utajnionej części dzisiejszego porannego posiedzenia Sejmu".

Wpisy polityków opozycji oskarżające ministra Waldemara Żurka o złamanie prawax.com

Do oskarżeń dołączyli politycy PiS. Poseł Mateusz Morawiecki napisał na platformie X, że minister Żurek "sam na żywo ujawnia przebieg tajnego posiedzenia Sejmu" i zapytał, czy "kolejny wniosek do TS wyśle we własnej sprawie?". Paweł Jabłoński z mównicy sejmowej nazwał Waldemara Żurka przestępcą; ogłosił, że "będzie pozew, będą zarzuty" i zarzucił ministrowi sprawiedliwości złamanie art. 265 Kodeksu karnego. Andrzej Śliwka na X napisał, że Żurek "złamał prawo, ujawniając to, co było przedmiotem niejawnego posiedzenia Sejmu".

Poseł Bosak zaprzeczył, jakoby minister Żurek zacytował jego słowa - ale tego nie zweryfikujemy ze względu na tajny charakter tej części posiedzenia Sejmu. Możliwość utajnienia posiedzenia gwarantuje 113 artykuł Konstytucji RP i 172 artykuł regulaminu Sejmu. Podczas tajnego posiedzenia Sejmu posłowie nie mogą wnosić na salę telefonów, całość odbywa się bez udziału publiczności i mediów, posiedzenie nie jest transmitowane. Biorący udział w tajnym posiedzeniu nie mogą ujawniać szczegółów jego przebiegu.

Czy do tych objętych tajemnicą szczegółów należy zaliczyć także komentarze posłów, które wygłaszają na takim posiedzeniu - jak rzekome słowa Bosaka? O tę kwestię oraz o to, czy wypowiedź ministra Żurka nosi znamiona przestępstwa, zapytaliśmy prawników.

Naruszenie art. 265 kk? Cytowana wypowiedź a treść z klauzulą "tajne"

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo z art. 265 Kodeksu karnego. Brzmi on:

Par. 1. Kto ujawnia lub wbrew przepisom ustawy wykorzystuje informacje niejawne o klauzuli "tajne" lub "ściśle tajne", podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Par. 2. Jeżeli informację określoną w par. 1 ujawniono osobie działającej w imieniu lub na rzecz podmiotu zagranicznego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Par. 3. Kto nieumyślnie ujawnia informację określoną w par. 1, z którą zapoznał się w związku z pełnieniem funkcji publicznej lub otrzymanym upoważnieniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS dr Mateusz Radajewski w analizie dla Konkret24 zauważa, że utajnienie obrad Sejmu "odbywa się bezpośrednio na podstawie Konstytucji oraz regulaminu Sejmu, co nie pozostaje do końca kompatybilne ze szczegółowymi przepisami ustawowymi dotyczącymi informacji niejawnych". Według niego jednak "nie zachodzi w ogóle ryzyko, by wypowiedź ministra Żurka stanowiła przestępstwo w rozumieniu art. 265 kk". Ekspert wyjaśnia, że przepis ten dotyczy jedynie informacji, którym nadano klauzule "tajne" i "ściśle tajne" w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych z 2010 roku. Tymczasem:

W czasie wypowiedzi ministra Żurka cytowane stanowisko marszałka Bosaka z pewnością takiej klauzuli ("tajne" lub "ściśle tajne" - red.) nie posiadało. 

Zgodnie z art. 5. wspomnianej ustawy są to informacje, których "nieuprawnione ujawnienie" spowoduje z różnych względów "poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej". Zdaniem dra Radajewskiego "nie wydaje się, by cytowana opinia wicemarszałka Bosaka mogła w jakikolwiek sposób spełniać te kryteria".

Podobnego zdania jest dr hab. Witold Zontek z Katedry Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyjaśnia, że "w kontekście posiedzenia Sejmu tajność dotyczy informacji przekazanej posłom przez np. premiera (stanowiącej informację niejawną)" oraz "elementów debaty, w których ta informacja się przewija". Tłumaczy, że tajemnicą nie są natomiast objęte "wypowiedzi posłów lub innych osób, które w żaden sposób nie dotyczą informacji oznaczonych klauzulą 'tajne' lub 'ściśle tajne'". Profesor Zontek ocenia więc:

W związku z tym, jeśli wypowiedź posła przytoczona przez ministra Żurka dotyczy kwestii pobocznych, ogólnych lub wręcz wiedzy powszechnej, to absolutnie nie nosi ona cech tajemnicy, której ujawnienie rodzi odpowiedzialność karną.

Naruszenie art. 266 kk? Trzeba by ustalić, czyje dobra naruszono

Doktor Radajewski zwraca także uwagę na art. 266 Kodeksu karnego, który też jest wymieniany przez niektórych posłów opozycji jako podstawa do postawienia zarzutów ministrowi sprawiedliwości:

Par. 1. Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Konstytucjonalista twierdzi, że "większe wątpliwości wypowiedź ministra Żurka może budzić" właśnie w kontekście tego przepisu. Zaznacza jednak, że nie jest pewne, "czy to hipotetyczne ujawnienie miało miejsce 'wbrew przepisom ustawy', ponieważ tajność obrad Sejmu reguluje Konstytucja oraz regulamin Sejmu, a w prawie karnym obowiązuje zakaz rozszerzającego interpretowania przepisów na niekorzyść ewentualnego sprawcy".

Ekspert zaznacza, że zgodnie z par. 3 tego artykułu ściganie tego przestępstwa odbywa się wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego. "Konieczne więc byłoby ustalenie, czyje dobra prawne zostały bezpośrednio naruszone ujawnieniem tego typu wypowiedzi. Nie wydaje się, by pokrzywdzonym mógł być wicemarszałek Bosak, ponieważ tajemnica obrad nie służy ochronie prywatności wypowiedzi poszczególnych posłów. Hipotetycznie pokrzywdzonym mógłby być natomiast np. Sejm jako instytucja państwowa, której dobro prawne w postaci ingerencji w przyjęty tryb obrad naruszono. Nawet jednak przy tak daleko idących założeniach trudno jest stwierdzić, by ujawnienie akurat takiego detalu z tajnych obrad Sejmu rzeczywiście naruszało jakiekolwiek realne dobro prawne" - ocenia dr Radajewski.

Podsumowuje, że według niego minister Żurek nie popełnił przestępstwa, lecz dodaje: "Nie oznacza to jednak, że jego postępowanie pozostawało całkowicie zgodne z prawem. Uczestnicy tajnych obrad nie powinni bowiem w ogóle relacjonować ich przebiegu, nawet jeśli nie każde ujawnienie ich przebiegu jest zagrożone odpowiedzialnością karną".

Podobnie stwierdził w rozmowie z "Faktem" Krzysztof Izdebski, prawnik z Fundacji im. Stefana Batorego. Również według niego nie doszło do ujawnienia informacji niejawnej, natomiast zachowanie ministra ocenił on jako nieeleganckie. "Z tajnej części posiedzenia nie powstaje jawny stenogram, więc poseł Bosak może bronić się tylko własnymi zapewnieniami. To stawia go w trudnej sytuacji. Jest to trochę prezent ministra Żurka dla opozycji" - ocenił Izdebski.

Naruszenie regulaminu Sejmu? Opinia prezydium niewiążąca

Przypomnijmy, że możliwość utajnienia obrad Sejmu daje także art. 172. regulaminu Izby. W jego drugim ustępie czytamy: "Sejm, na wniosek Prezydium Sejmu lub co najmniej 30 posłów, może uchwalić tajność obrad, jeżeli wymaga tego dobro Państwa"; w ustępie trzecim: "Sejm rozstrzyga o tajności obrad bez udziału publiczności i przedstawicieli prasy, radia i telewizji, po wysłuchaniu uzasadnienia wniosku - bez debaty".

Regulamin nie precyzuje jednak kwestii ochrony ani tematów poruszanych podczas tajnego posiedzenia, ani wygłaszanych wtedy komentarzy. Wprawdzie Waldemar Żurek nie jest posłem, lecz art. 170. regulaminu Sejmu zakłada, że członkowie Rady Ministrów także uczestniczą w posiedzeniach.

Wicemarszałek Krzysztof Bosak, pytany przez dziennikarzy o tajne posiedzenie, odpowiedział: "Opinia przedstawiona podczas Prezydium [Sejmu] była taka, że również przedstawienie informacji, kto występował, jest naruszeniem tajemnicy tej zamkniętej części posiedzenia". Czy więc minister Żurek swoją wypowiedzią mógł naruszyć regulamin Sejmu?

Doktor Radajewski ocenia, że w tym wypadku bardziej niż o złamaniu regulaminu Sejmu można mówić o naruszeniu art. 113 konstytucji, który daje możliwość utajnienia obrad. "W przypadku, gdy minister narusza tę normę, może grozić mu odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu. Ale w praktyce będzie to dotyczyło tylko naruszeń istotnych, bardzo trudno sobie wyobrazić, by można było pociągnąć do takiej odpowiedzialności ministra za przytoczenie dość oczywistej, wręcz trywialnej opinii, która tak samo mogłaby paść w trakcie jawnych obrad" - analizuje prawnik. Pytany o ocenę prezydium Sejmu, którą przytoczył Bosak, stwierdza: "Ona sama w sobie nie jest wiążąca, przynajmniej w tym sensie, by wiązała organy (zwłaszcza prokuraturę czy sąd), które będą oceniać, czy minister Żurek dopuścił się przestępstwa lub deliktu, za który grozi odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24