Przegłosowana na czerwcowym posiedzeniu Sejmu nowelizacja Kodeksu karnego przewiduje m.in. karę bezwzględnego dożywocia. Skazana na nie osoba nie będzie mogła wnioskować o warunkowe zwolnienie, choć w sejmowej ekspertyzie podkreślano, że może to być niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Nowelizacja Kodeksu karnego czeka już wyłącznie na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy. Sejm przyjął ją akceptując 41 z 42 poprawek Senatu. W trakcie posiedzenia dyskusję wywołał m.in. artykuł 77, którego dwa dodane punkty wprowadzają do polskiego prawa tzw. bezwzględne dożywocie, czyli brak możliwości wnioskowania o warunkowe zwolnienie dla skazanych na dożywotnie pozbawienie wolności.

Poseł PO Robert Kropiwnicki ostrzegał z mównicy, że "Europejski Trybunał Praw Człowieka już orzekł, że kara bezwzględnego dożywocia jest niedopuszczalna. Że bezwzględne dożywocie jest porównywalne z karą śmierci, że należy je wyeliminować z europejskiego obrotu prawnego, że taka kara nie powinna funkcjonować".

Odpowiadał mu podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł: "Kara bezwzględnego dożywocia jest sprawiedliwą odpłatą za wyrządzone zło. Przewiduje ją również system prawa karnego we Francji. Francja też jest w Radzie Europy, też jest w Unii Europejskiej i jakoś tam nikt nie nawołuje do tego, żeby wprowadzać tego typu specjalne przywileje dla zwyrodniałych przestępców dopuszczających się wielokrotnie przestępstw, którzy nie rokują poprawy".

O kwestię zgodności z Europejską Konwencją Praw Człowieka, a także opinie dotyczące wprowadzanego rozwiązania zapytaliśmy prawników. Przeanalizowaliśmy także ekspertyzy komentujące nowe brzmienie artykułu 77.

"Pozostawanie na wolności spowoduje trwałe niebezpieczeństwo"

Dwa nowe paragrafy dodane do artykułu 77 mówiącego o warunkowym zwolnieniu zawarto już w pierwotnej wersji projektu ustawy nowelizującej Kodeks karny, która wpłynęła do Sejmu 14 maja 2019.

Od tego czasu wprowadzono w nich jedną poprawkę, którą postulował w swojej uchwale Senat. Polegała ona na zamianie słów w § 3 z "sąd orzeka" na "sąd może orzec", co spowodowało, że w przypadku recydywy sąd fakultatywnie może zasądzić zakaz warunkowego zwolnienia, a nie jest do tego obligatoryjnie zobowiązany. W ten sposób brzmienie dwóch dodatkowych paragrafów artykułu przegłosowanego przez Sejm brzmi:

§ 3. Wymierzając karę dożywotniego pozbawienia wolności sprawcy za czyn
popełniony przez niego po prawomocnym skazaniu za inne przestępstwo na karę
dożywotniego pozbawienia wolności albo karę pozbawienia wolności na czas nie
krótszy niż 20 lat, sąd może orzec zakaz warunkowego zwolnienia.

§ 4. Wymierzając karę dożywotniego pozbawienia wolności sąd może orzec
zakaz warunkowego zwolnienia sprawcy, jeżeli charakter i okoliczności czynu oraz
właściwości osobiste sprawcy wskazują, iż jego pozostawanie na wolności
spowoduje trwałe niebezpieczeństwo dla życia, zdrowia, wolności lub wolności
seksualnej innych osób.

Znowelizowany Kodeks karny

 

Potencjalne skazanie przy użyciu jednego z tych paragrafów oznacza więc, że skazany na dożywocie, jeśli jego ewentualne przedterminowe zwolnienie będzie, zdaniem sądu, zagrożeniem dla innych osób, nie dostanie szansy na staranie się o warunkowe zwolnienie, nawet po upływie dłuższego czasu. Obecnie osobę skazaną na dożywocie można zwolnić dopiero po odbyciu 25 lat kary.

W trakcie ogłaszania tego rozwiązania minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił: "Zdarzają się bestie w ludzkich skórach (...). Dla takich szczególnych morderców, nie dla wszystkich morderców, dla których nie ma żadnych nadziei na poprawę, a którzy dopuścili się strasznych przestępstw (...) powinno być przewidziane w kodeksie karnym rozwiązanie, które gwarantuje bezpieczeństwo ludzi i poczucie sprawiedliwości".

Eksperci zwracają jednak uwagę na ciemne strony wprowadzanej nowelizacji.

"Powrót do mrocznych czasów"

- Bezwzględne dożywocie to izolacja, która powoduje u skazanego zlikwidowanie wiary w resocjalizacyjną funkcję kary - komentuje mec. Wojciech Bergier z Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie. - W naszej kulturze prawnej wierzymy, że sankcja powinna mieć dwie funkcje: być karą za czyn, ale także ma wychowywać, dać szansę resocjalizacji. Zlikwidowanie możliwości warunkowego zwolnienia osoby odsiadującej dożywocie to powrót do mrocznych czasów, kiedy prawo było środkiem represyjnym, a nie wychowawczym. Przecież skazani w trakcie długiego wyroku mają szansę do refleksji, często się zmieniają, po 25 latach są zupełnie innymi ludźmi. Państwo w tym momencie odpuszcza sobie wysiłek resocjalizacji, z góry uznając, że dana osoba na pewno się nie poprawi - dodaje krakowski adwokat.

Prof. Piotr Kruszyński z Izby Adwokackiej w Warszawie zwraca uwagę na inny możliwy negatywny aspekt tego rozwiązania. - Krytycznie oceniam tę zmianę. Pomijając już sam fakt, że skazany musi mieć jakąś nadzieję [na warunkowe zwolnienie - red.], ja widzę inne niebezpieczeństwo - mówi Kruszyński. - W przypadku bezwzględnego dożywocia sprawca może czuć się bezkarny.

Powiedzmy, że zabije współwięźnia. I co mu się stanie? Wyższej kary nie może już dostać, ponieważ i tak będzie siedział w zakładzie karnym do końca życia.

mec. Piotr Kruszyński

 

Negatywne opinie dotyczące nowelizowanego artykułu 77 znalazły się także w sejmowej ekspertyzie, którą na zlecenie parlamentu wykonała dr hab. Teresa Gardocka, profesor Uniwersytetu SWPS. Dziekan Wydziału Prawa napisała w niej, że "kara dożywotniego pozbawienia wolności bez prawa do warunkowego zwolnienia jest karą okrutną, izolującą sprawcę do końca życia, pozbawiającą go nadziei na to, że kiedykolwiek wyjdzie na wolność. Jedynym celem takiej kary jest izolacja sprawcy od społeczeństwa na resztę życia, i w tym sensie przestaje ona być karą, a staje się wyłącznie środkiem obrony społecznej".

Jeszcze mocniej wypowiedział się na temat tego elementu nowelizacji mec. Jacek Kondracki. - Dla mnie jest to złamanie przepisu o zakazie stosowania kary śmierci. W rażący sposób także stoi to w sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka - komentuje prawnik.

"Nieludzkie, poniżające traktowanie" a bezwzględne dożywocie

Kwestia niezgodności nowelizowanego artykułu z europejską konwencją była podnoszona nie tylko w sejmowej debacie, ale pojawiła się także w jedynej sejmowej ekspertyzie. Dr hab. Gardocka wskazała w niej, że "wprowadzenie tak uregulowanej kary dożywotniego pozbawienia wolności, szczególnie w zakresie pozbawienia skazanego możliwości warunkowego zwolnienia nawet po bardzo długim okresie jej wykonywania, narusza minimalny standard przyjęty w wiążących Polskę umowach międzynarodowych dotyczących praw człowieka".

Kontrowersje wokół tej zgodności wywołuje art. 3 EKPC, który mówi, że "nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu".

Autorka ekspertyzy przytoczyła dwa orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których sędziowie uznali, że brak możliwości uzyskania warunkowego zwolnienia może naruszać art. 3 EKPC. W pierwszym z nich, pochodzącym z kwietnia 2016 ETPC uznał, że "wymierzenie osobie pełnoletniej kary dożywotniego pozbawienia wolności niepodlegającej skróceniu może zrodzić kwestie naruszenia art. 3. [...] Kara dożywotniego pozbawienia wolności pozostaje zgodna z art. 3 Konwencji jedynie wówczas, gdy istnieje zarówno perspektywa zwolnienia, jak i możliwość kontroli kary, przy czym oba te warunki muszą być spełnione od momentu wymierzenia kary". Kontrola wymagana, aby kara dożywotniego pozbawienia wolności była skracalna, winna pozwalać organom władzy na ocenę zmian w życiu osadzonego oraz jego postępu resocjalizacyjnego". Powołując się na to orzeczenie, ETPC wydał bardzo podobny wyrok w marcu tego roku, rozstrzygając skargę Petukhov przeciwko Ukrainie.

Niezgodność nowelizowanego prawa karnego mocno podkreślono także w opinii, jaką o tym dokumencie wydał Krakowski Instytut Prawa Karnego. Grupa ośmiu prawników z Uniwersytetów Jagiellońskiego i Wrocławskiego napisała w niej, że "uchwalona ustawa przewiduje karę bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności, która w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest karą okrutną i niehumanitarną".

Następnie wskazano, że "ETPC zwrócił uwagę, że naruszeniem art. 3 Konwencji byłaby sytuacja, w której prawo krajowe dopuszcza wyłączenie wobec skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia, w czasie odbywania tej kary odpadają wszystkie uzasadnione podstawy penologiczne dalszego jej wykonywania, a wyrok (i wykonywana kara) jest nieredukowalny de facto i de iure. [...] Wprowadzenie omawianych przepisów będzie prowadzić do ww. nieredukowalności orzeczonej i wykonywanej kary dożywotniego pozbawienia wolności, co narusza art. 3 Konwencji".

- Oczywiście, że skazany na dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia będzie mógł się zwrócić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - komentuje mec. Kondracki. - Trybunał w takiej sytuacji moim zdaniem wyda korzystny dla niego wyrok - dodaje.

Nie wszyscy prawnicy podzielają jednak ten pogląd. - Mam wątpliwości, czy bezwzględne dożywocie jest sprzeczne z artykułem 3 europejskiej konwencji - przyznaje prof. Kruszyński. - Skazany naturalnie może się zwrócić do ETPC, ale decyzja sędziów będzie należała do nich. Ciężko prognozować, jak będą oceniali takie przypadki - podsumowuje.

Zapytany o ewentualną niezgodność mec. Bergier odpowiedział w nieco inny sposób. - Sięgnąłbym trochę głębiej. W europejskiej kulturze prawna karnego wierzymy, że prawo niesie za sobą jakieś głębsze wartości. Kara ma sprawcę wychowywać - komentuje prawnik. - Cała Europa, a także Stany Zjednoczone są teraz ukierunkowane na to, żeby dawać człowiekowi szansę do przemiany, kimkolwiek by on nie był - dodaje.

Polacy chcą zaostrzenia

Z sondażu Kantar Public dla Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, który opisała Polska Agencja Prasowa, wynika, że ponad połowa Polaków uważa, że należy zaostrzyć przepisy prawa karnego, aby ograniczyć poziom przestępczości w kraju.

W kontekście dodatkowych paragrafów artykułu 77 szczególnie znaczące są odpowiedzi na pytanie o kary za najcięższe przestępstwa, takie jak zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem lub związane z gwałtem. To właśnie sprawcy takich przewinień mogą być najbardziej prawdopodobną grupą osób skazywanych na dożywocie w oparciu o przepisy pozwalające zakazać możliwości warunkowego zwolnienia. Zdecydowana większość, 77 proc. ankietowanych, była zdania, że takie przestępstwa powinno karać się wyłącznie dożywotnim pozbawieniem wolności. Łącznie tylko 9 proc. ankietowanych nie zgodziło się z takim rozwiązaniem.

Ankietowani pytani o konkretne rodzaje przestępstw, za które powinny obowiązywać wyższe kary wskazywali kolejno gwałty (81 proc.), umyślne zabójstwa (79 proc.) i oszustwa na wielomilionowe straty (76 proc.).

Martwy przepis?

Mecenas Wojciech Bergier zwrócił uwagę także na to, jak przyjętą przez Sejm nowelizację w części odpowiedzialnej za tzw. bezwzględne dożywocie mogą interpretować w swoim orzecznictwie polscy sędziowie. - Jeśli chodzi o sędziów, którzy mają wydać sprawiedliwy wyrok, to z jednej strony mamy odwagę sędziowską do tego, żeby nie stosować takiej drakońskiej kary. To jest kwestia odwagi prawniczej - komentuje prawnik.

Z drugiej strony jest pokusa, żeby odegrać się na oskarżonym za to, co zrobił, taką karą, gdzie on będzie wyeliminowany ze społeczeństwa, taki szach i mat.

mec. Wojciech Bergier

 

- Wierzę, że mądrość sędziowska ukształtowana na podstawie filozofii prawa czasów pokomunistycznych będzie do tego stopnia wyrażana, że nawet jeśli będzie ten przepis, to będzie to przepis martwy. Poza tym mam nadzieję, że prezydent tę nowelizację zawetuje - kończy.

Prezydent na podjęcie decyzji w sprawie ustawy ma 21 dni, a więc musi to zrobić do 4 lipca.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

Czy za rządów PiS policja kupiła system LRAD do rozpędzania tłumów? Sprawdzamy

Po zdecydowanej reakcji policji podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie w internecie krąży informacja, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości policja kupiła system LRAD - czyli broń akustyczną do tłumienia demonstracji. Rzeczywiście, dysponuje sześcioma pojazdami z tym systemem, ale kupionymi wcześniej i mogą służyć jedynie jako głośniki do podawania komunikatów.

Drogie truskawki? Tak, ale to nie najlepszy wskaźnik zmian cen żywności

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na targu w Garwolinie wywołała w mediach społecznościowych dyskusję o nadzwyczajnie wysokich cenach truskawek. Rzeczywiście: teraz są droższe niż przed rokiem. Lecz zdaniem ekspertów za wcześnie wyrokować co do całego sezonu. Czy ceny spadną, będzie zależeć nie tylko od pogody, ale też od tego, ilu pracowników z zagranicy przyjedzie do zbierania truskawek.

Tłum w Wadowicach? Był, ale nie taki jak na starym zdjęciu

Porównując zdjęcia z demonstracji przedsiębiorców w Warszawie i z obchodów 100-lecia urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach, internauci zarzucili policji stosowanie podwójnych standardów. Zwracali uwagę, że nieprzestrzeganie przepisów o dystansowaniu społecznym spotkało się z jej stanowczą reakcją tylko w pierwszym przypadku. I choć internauci posłużyli się archiwalnym zdjęciem, w Wadowicach rzeczywiście był tłum.

"Są aż tak zaniedbane?" To nie jest zdjęcie z Janowa Podlaskiego

Jeszcze zanim posłanki PO skontrolowały stadninę w Janowie Podlaskim, w sieci zaczęto rozpowszechniać grafikę zestawiającą zdjęcia dwóch koni i sugerującą, że jedno zrobiono w stadninie przed objęciem w Polsce rządów przez PiS, a drugie po. Fotografie pochodzą jednak z innych miejsc.

"Ci panowie z długą bronią to do ochrony przed wirusem"? Nie, chcieli się zaprezentować

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się konferencja wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, na której przekazał górnikom i ich rodzinom maseczki wyprodukowane przez więźniów. Internautów zdziwiła obecność na konferencji uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn. Lecz wbrew sugestiom komentujących nie byli oni tam po to, by ochraniać maseczki czy ministra.