Czy polskie czołgi były transportowane na Ukrainę?
Informacja o transporcie polskich czołgów na terytorium Ukrainy, dodatkowo podparta materiałem wideo, zaniepokoiła niektórych internautów. W rzeczywistości jednak nie jechały one "z Polski" tylko "do Polski", nie były to czołgi, tylko inne wozy bojowe, a w dodatku Polskie Siły Zbrojne w ogóle nie posiadają tego typu pojazdów.

Opisów filmu z polsko-ukraińskiej granicy jest kilka: "Po cichu Polska dozbraja Ukrainę", "Polskie czołgi już są na Ukrainie", "Niepokojące nagranie ze Lwowa" – to tylko kilka z nich. Profil "TV Polska" w serwisie Facebook pytał nawet, czy "nikt nam nic nie mówi, a swoje robią?". Wszystkie wpisy na ten temat odwoływały się do jednego wideo zamieszczonego na platformie Vimeo. Film został opublikowany przez czeski portal "AE News" i opatrzony podpisem "Transport z technologią wojskową z Polski pojawił się we Lwowie! Ukraina będzie walczyć!".

Kilka elementów widocznych w filmiku powinno jednak wzbudzić wątpliwości. Sprawdziliśmy, jaki sprzęt był transportowany przez granicę, do kogo należał i w którym kierunku tak naprawdę jechał.

Głos Putina w Czechach

Pierwsze wątpliwości powinien budzić już sam portal, który opublikował film z cytowanym podpisem w języku czeskim. "AE News" to w rzeczywistości skrót od słów "American Europe News". Strona należy do portalu "Aeronet.cz". Jak można przeczytać w opisie zamieszczonym na niej, "AE News" to "niezależny internetowy portal informacyjny przygotowany przez obywateli czeskich i słowackich mieszkających w Holandii, Rosji i USA". Jego autorzy "dostarczają informacje z alternatywnych źródeł, odszyfrowują wydarzenia polityczne, dezinformację i propagandę medialną. Piszą bez cenzury, bez politycznej poprawności, bez usłużnych postaw wobec palących problemów z kraju i świata".

"Walka z dezinformacją" została jednak mocno podważona po tym, jak w 2014 roku odpowiedzialna za kontrwywiad czeska Informacyjna Służba Bezpieczeństwa zakwalifikowała "AE News" jako "źródło niebezpiecznej rosyjskiej propagandy". W 2017 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Republiki Czeskiej wpisało "Aeronet.cz" na listę stron rozpowszechniających dezinformację.

W czeskich mediach o "AE News" pisze się jako o "głosie Putina w Czechach"
W czeskich mediach o "AE News" pisze się jako o "głosie Putina w Czechach" Foto: Respekt

Nie mamy takich maszyn

W poszerzonym opisie zamieszczonym pod filmem z polsko-ukraińskiej granicy można przeczytać: "Wideo, na którym widać transport wozów bojowych BMP-2 na ciężarówkach przybywających z Polski. Film jest wykonany w pobliżu granicy państwowej Ukrainy z Polską". Nigdzie nie ma mowy o "czołgach". Ten termin pojawił się dopiero w polskich mediach społecznościowych i przy tekście w portalu "hnews.pl", napisanym na podstawie filmiku.

BMP-2 to podstawowy wóz piechoty krajów postradzieckich. Wykorzystują go między innymi wojska rosyjskie, białoruskie, armeńskie i ukraińskie. Wojsko Polskie zakupiło 62 egzemplarze w 1989 roku, jednak już po pięciu latach szef Sztabu Generalnego WP zdecydował o ich wycofaniu z eksploatacji i sprzedaży. Polskie BMP-2 trafiły ostatecznie do dwóch państw afrykańskich – Angoli i Togo.

Siły Zbrojne RP nie posiadają na wyposażeniu wozów BMP-2

kmdr por. Czesław Cichy

- potwierdza także w przesłanej wiadomości kmdr por. Czesław Cichy, rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

W którą stronę

Na filmie nie widzimy więc czołgów, a wozy bojowe, które dodatkowo nie znajdują się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. Pozostaje jednak pytanie, czy rzeczywiście są one przewożone z Polski na Ukrainę i w jakim celu mógłby być prowadzony taki transport. Podpowiedzi w tej kwestii można znaleźć w samym wideo. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na trzy elementy.

Po pierwsze, obaleniem tezy czeskiego portalu mogą być słowa autora filmu, które słychać w tle materiału na jego początku. "Właśnie taki jest stan wojenny w Ukrainie" - mówi ukraiński głos i dodaje, "technikę wojenną wywożą za granicę". Następnie pada także nazwa przejścia granicznego – "Krakowiec". Tę informację można uwiarygodnić obrazami z filmiku.

Charakterystycznym elementem, który pojawia się w kadrze kilkukrotnie, jest tabliczka z napisem w języku ukraińskim informująca o przekraczaniu granicy "rejonu lwowskiego". Na dalszym planie można dojrzeć także tablicę z logiem i cenami benzyny na znajdującej się niedaleko stacji. Te elementy rzeczywiście znajdują się w pobliżu przejścia granicznego Korczowa-Krakowiec w województwie podkarpackim – potwierdzają to zdjęcia dostępne w funkcji Street View aplikacji Google Maps.

Na tej podstawie i z użyciem tej samej aplikacji można także ocenić, w którą stronę poruszały się pojazdy. Po odnalezieniu zdjęć wykonanych w okolicach przejścia w Krakowcu można zorientować się, że droga ta prowadzi w stronę Ukrainy, jednak na filmiku tiry ze sprzętem wojskowym poruszają się w odwrotnym kierunku. Świadczy o tym chociażby niezamieszczony w kadrze znak z odległościami do konkretnych ukraińskich miast.

leftright

Ważną podpowiedzią jest też widoczna w kadrze stacja benzynowa. Na podstawie widniejącego na znaku logo można ustalić, że prowadzi ją firma OKKO – sieć stacji znajdujących się wyłącznie na terytorium Ukrainy. Na filmiku tiry wyraźnie poruszają się od strony stacji w kierunku autora nagrania, co tylko potwierdza, że nie jest to transport jakichkolwiek maszyn z Polski na Ukrainę. Jest odwrotnie.

Stacja benzynowa należąca do OKKO leży po ukraińskiej części granicy
Stacja benzynowa należąca do OKKO leży po ukraińskiej części granicy Foto: Vimeo

Transport tranzytowy

O transport ukraińskich maszyn bojowych przez naszą wschodnią granicę zapytaliśmy w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. - W dniu 26 listopada na terenie Polski odbył się tranzytowy transport Sił Zbrojnych Ukrainy - doprecyzowuje w swojej odpowiedzi rzecznik podległej MON komórki organizacyjnej.

Transport rzeczywiście nastąpił więc dzień po ukraińsko-rosyjskim incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej, jednak nie jest on dowodem rzekomego militarnego wsparcia udzielonego stronie ukraińskiej przez Siły Zbrojne RP.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: TVN24 (zdjęcie zostało przedstawione poglądowo)