W serwisach społecznościowych rozpowszechniana jest legitymacja członka działającego w PRL-u Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, która rzekomo ma należeć do Pawła Kukiza. Odnosząc się do takich wpisów, wielu internautów sugeruje, że domniemana przeszłość lidera Kukiz’15 w satelickiej partii PZPR tłumaczy koalicję jego ugrupowania z PSL. Legitymacja została jednak komputerowo zmanipulowana, a w rzeczywistości należała do kogoś innego.

Zgodnie z informacjami przedstawionymi na legitymacji Paweł Kukiz miał wstąpić do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego w 1983 roku, w wieku 20 lat. Dokument miał zostać wydany w Paczkowie, jego rodzinnej miejscowości.

Wszystko jednak wyłącznie "miało" się stać, ponieważ tak naprawdę dokument przypisywany liderowi Kukiz’15 nigdy do niego nie należał.

Jeden z wpisów z fałszywą legitymacją
Jeden z wpisów z fałszywą legitymacją Foto: Twitter

Komentarze pozostawiane w serwisach społecznościowych nie pozostawiają złudzeń co do celu, w jakim powstał przerobiony dokument. "Syn marnotrawny wrócił pod opiekuńcze skrzydła PSL-u", "Jak to się mówi, z pewnych rzeczy się nie wyrasta", "Podobno na stare lata wraca się na stare śmieci" – brzmiały niektóre z nich.

Takie opinie internautów mają związek z decyzją Pawła Kukiza o zawiązaniu koalicji jego ugrupowania – Kukiz’15 – z Polskim Stronnictwem Ludowym. Do podpisania porozumienia, dzięki któremu obie partie wystartują razem do październikowych wyborów, doszło w czwartek 8 sierpnia.

Satelicka partia PZPR

Fałszywa legitymacja i rzekome członkostwo Pawła Kukiza w ZSL miały udowadniać, że był on już w przeszłości związany z poprzedniczką PSL.

Zjednoczone Stronnictwo Ludowe powstało w 1949 jako ugrupowanie satelickie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej realizujące jej politykę na wsiach. Przez państwową propagandę ZSL przedstawiane było jako niezależne od PZPR, jednak w rzeczywistości partia rządząca ściśle kontrolowała jego działania, a dzięki zawiązanemu sojuszowi ZSL miało swoje przedstawicielstwo w Sejmie i administracji państwowej. Pod koniec istnienia PRL-u z ZSL wyłoniło się Polskie Stronnictwo Ludowe, tzw. wilanowskie, które po rozwiązaniu ZSL połączyło się z PSL "Odrodzenie" i dało początek partii, której liderem jest dzisiaj Władysław Kosiniak-Kamysz i która do jesiennych wyborów wystartuje ze wspólnych list z Kukiz’15.

Pytania o autentyczność

Wiele osób od początku poważnie wątpiło w prawdziwość rozpowszechnianej w sieci grafiki. "Autentyk?", "Prawda ci to?", "Fake czy nie?"- pytali internauci komentujący legitymację.

Niektórzy pytali, czy legitymacja jest autentyczna
Niektórzy pytali, czy legitymacja jest autentyczna Foto: Twitter

"Sorry, ale co najmniej 90% komentarzy bierze ten fejk na poważnie" - napisał jeden z użytkowników Twittera, który natrafił na grafikę. Pojawiała się ona co najmniej w kilku miejscach zarówno na Facebooku, jak i Twitterze.

W jednym z twitterowych wpisów jego autor zaznaczył, że znalazł fałszywą legitymację na Facebooku. W wiadomości przesłanej Konkret24 dodał, że źródłem jest jedna z facebookowych grup o profilu politycznym, a następnie na własnym profilu zamieścił zrzut ekranu, w którym wskazał, że zdjęcie pobrał z grupy "Małgorzata Wassermann Na Prezydenta Krakowa!". Towarzyszył mu opis "ALE WSTYD JAKI WSTYD NAWET ŚLINY SZKODA".

Zapytaliśmy także autora, dlaczego udostępnił fałszywą grafikę. "Na początku nie wiedziałem ale też i nie pisałem, że to prawda. Czysta informacja bez komentarza" - odpowiedział. Na jego profilu można znaleźć także inny wpis, w którym zestawił słowa z wpisu Pawła Kukiza z nieprawdziwą legitymacją. Kiedy przekazaliśmy mu, że polityk nie odnosił się do tego dokumentu, odpisał, że "na tym polega specyfika memów chyba? Że daje się prawdziwe słowa do zdjęcia".

Graficzne, geograficzne i historyczne wskazówki

Skąd wiadomo jednak, że ZSL-owska legitymacja Pawła Kukiza jest nieprawdziwa? Wskazuje na to co najmniej kilka elementów. Niektóre z nich nie wymagają nawet sięgania do głębszych zasobów internetowych.

Fałszywkę sugeruje już m.in. czcionka użyta do zapisu danych Kukiza. Nie tylko wygląda ona na wygenerowaną komputerowo, ale także jest zdecydowanie lepszej rozdzielczości niż reszta napisów na legitymacji. Co więcej, nie wszystkie napisy zostały naniesione na dokument w ten sposób, ponieważ miejscowość wydania legitymacji – Kraków – oraz data – 1 czerwca – wyglądają na napisane odręcznie.

Miejsce wydania legitymacji może być dowodem na nieautentyczność dokumentu także z tego powodu, że jeśli rzeczywiście pochodziłaby z Paczkowa – rodzinnej miejscowości Pawła Kukiza – to na pewno nie wydałby jej Powiatowy Komitet ZSL w Krakowie. Niewielkie miasto leży na Opolszczyźnie, a nie w Małopolsce.

Co więcej, informacja, że za wydanie legitymacji odpowiedzialny był Powiatowy Komitet partii (PK ZSL), wskazuje, że w momencie jego wydawania istniały w Polsce powiaty. Zostały one zniesione w 1975 roku i przywrócone dopiero w 1999, tak więc ten konkretny dokument nie mógł zostać wydany w latach 80. W 1975 r. Paweł Kukiz miał 12 lat.

Nietrudno także ustalić, skąd autor fałszywej legitymacji pobrał zdjęcie muzyka i polityka. Po wprowadzeniu do wyszukiwarki grafiki Google frazy "Paweł Kukiz lata 80." można rozpoznać, że fotografia pochodzi z artykułu o zespole "Aya RL" w Wikipedii. Lider Kukiz’15 był członkiem grupy w latach 1983-1990.

Nie Paweł Kukiz, a obrońca Gdyni

W znalezieniu oryginału legitymacji bardzo pomocna okazuje się wyszukiwarka Google. Do ustalenia prawdziwego posiadacza dokumentu i rzeczywistego członka ZSL wystarczy wprowadzenie frazy "Zjednoczone Stronnictwo Ludowe". Oryginał podrobionej legitymacji nie pojawia się od razu, ale można go znaleźć w niższej części strony. W wynikach wyszukiwarka Google wyświetliła ją nam w bezpośrednim sąsiedztwie… fałszywki z podobizną Pawła Kukiza.

Wyniki wyszukiwania frazy "Zjednoczone Stronnictwo Ludowe" w Google Grafika
Wyniki wyszukiwania frazy "Zjednoczone Stronnictwo Ludowe" w Google Grafika Foto: Google

Autentyczna legitymacja pochodzi z oficjalnej witryny Koźmic Wielkich – największej wsi w gminie Wieliczka. W sekcji "Koźmiczanie" znajduje się krótka notka o urodzonym tam Władysławie Masiorze – członku ZSL, opatrzona zdjęciem jego legitymacji. O tym, ze posłużyło ono do wykonania fałszywki, świadczy m.in. ten sam numer dokumentu.

Z biogramu Masiora można dowiedzieć się, że jako kapral brał udział w obronie Gdyni podczas pierwszych dni kampanii wrześniowej 1939 roku. Za tę działalność trafił do niemieckiego obozu jenieckiego w dzisiejszych Choszcznie, a po jego opuszczeniu do końca II wojny światowej działał w ruchu oporu.

Do ZSL należał od 1957 roku, mimo że jego legitymacja została wydana 11 lat później. Obie daty potwierdzają, że dokument mógł zaakceptować Powiatowy Komitet partii. Powiat miejski Kraków istniał od 1957 roku do reformy administracyjnej w 1975.

leftright

Fałszywe legitymacje - sposób na dyskredytację

Przypadek stworzenia nieprawdziwego dokumentu, który sugeruje, że Paweł Kukiz w przeszłości należał do ZSL, nie jest odosobniony. Rozpowszechnianie fałszywych legitymacji, mających potwierdzać członkostwo danych osób w danych organizacjach, często działających w czasach PRL-u, stało się niebezpiecznym zjawiskiem w serwisach społecznościowych, zwłaszcza w grupach o profilu politycznym.

Na Konkret24 opisywaliśmy już ten rodzaj fałszywek mających zaświadczać rzekome członkostwo Mateusza Morawieckiego w ZBOWiD i Jarosława Kaczyńskiego w SB.

Za każdym razem mechanizm tworzenia fałszywek jest podobny, dlatego do jego obalania należy używać sprawdzonych, dostępnych dla każdego narzędzi. Odwrócone wyszukiwanie obrazem, wprowadzenie numerów legitymacji do wyszukiwarek, poszukanie oryginalnych lokalizacji używanych zdjęć to tylko kilka ze sposobów, które mogą pomóc w ustaleniu, że dany dokument został zmanipulowany wyłącznie w celu dyskredytacji przedstawionej na nim osoby, a także podważenia jej wiarygodności.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: TVN24/Twitter

Pozostałe

Informacje o śmierci Muńka Staszczyka i Krzysztofa Zanussiego to fake news

We wtorek w sieci ukazały się informacje o śmierci dwóch polskich artystów - piosenkarza Muńka Staszczyka i reżysera Krzysztofa Zanussiego. Obie są nieprawdziwe. Pierwsza pochodzi z portalu podszywającego się pod portal informacyjny Miasta Stołecznego Warszawy, a druga z fałszywego konta Olgi Tokarczuk na Twitterze.

Sprawa Mariana Banasia, czyli pytania nadal bez odpowiedzi

Na czym polegała znajomość szefa Najwyższej Izby Kontroli z osobami z krakowskiego światka przestępczego? Czy służby wiedziały o tych relacjach i i badały je? Kiedy po raz ostatni weryfikowały Mariana Banasia, który od 2001 nieprzerwanie posiada dostęp do najważniejszych państwowych tajemnic? Co znajduje się w utajnionych oświadczeniach majątkowych prezesa NIK? Wciąż mało wiemy na temat działań osoby sprawującej jedną z najważniejszych funkcji publicznych w Polsce. W historii tej nadal jest pełno luk i pytań.

Sprawa Mariana Banasia - co i kiedy robiły służby

Jak poinformowało w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne, szef NIK Marian Banaś ma siedem dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń CBA, które nie zostały wyjaśnione w trakcie trwania kontroli jego oświadczeń majątkowych. Ta zaczęła się oficjalnie w kwietniu tego roku. Wcześniej - od listopada 2018 r. - trwała analiza przedkontrolna dokumentów, o której także było publicznie wiadomo. Mimo trwającej kontroli, w tym roku Marian Banaś został powołany na najważniejsze funkcje w państwie. Podsumowujemy, co wiadomo o działaniach służb w tej sprawie.

Najwyższa frekwencja od 1989 roku, ale ciągle daleko do europejskich liderów

Frekwencja wyborcza na poziomie 61,74 proc. jest najwyższym wynikiem od pierwszych częściowo wolnych wyborów w 1989 roku. Jak ten wynik wypada jednak na europejskim tle? Nadal powoduje, że jesteśmy daleko za liderami. Nawet gminy, w których frekwencja była najwyższa, nie dogoniły europejskiej czołówki. Rysujemy frekwencyjną mapę Europy i Polski.

Wywiad ze Sławomirem Neumannem. Co wyemitowała TVN24, a co pokazały "Wiadomości" TVP1

Główny program informacyjny TVP1 wykorzystał fragmenty wywiadu ze Sławomirem Neumannem, przeprowadzonego przez dziennikarzy TVN24 i "Faktów" TVN. Wycięto jednak tylko krótki fragment kilkunastominutowej rozmowy, a oglądający mógł odnieść wrażenie, że przerwano ją w dogodnym dla polityka momencie. To wprowadzanie widzów w błąd. Na antenie TVN24 rozmowa przebiegała zupełnie inaczej.

CBA wystąpiło o ostatnie oświadczenie majątkowe Mariana Banasia dopiero po reportażu "Superwizjera"

Centralne Biuro Antykorupcyjne zwróciło się do pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf o uwierzytelnioną kopię oświadczenia majątkowego szefa NIK. Stało się to dopiero po tym, jak "Superwizjer" TVN opisał sprawę wpisywania do oświadczeń kamienicy należącej do Mariana Banasia. Dokument był wówczas w siedzibie Sądu Najwyższego już od niemal trzech tygodni. Pierwsza prezes SN odmówiła Konkret24 ujawnienia oświadczenia szefa NIK.