Popularne w sieci zdjęcie dwójki żołnierzy i niedźwiedzia siedzących w okopie nie jest prawdziwą fotografią misia Wojtka, który w czasie II wojny światowej towarzyszył żołnierzom Armii Andersa. To przeróbka, która często pojawia się w materiałach o historii kaprala Wojtka i ją przekłamuje. Na oryginalnej fotografii wykonanej w 1944 roku w Monte Cassino nie ma niedźwiedzia - przedstawia ona trzech żołnierzy niemieckich wojsk powietrznodesantowych.

Historię niedźwiedzia Wojtka, który podczas II Wojny Światowej towarzyszył polskim żołnierzom Armii Andersa m.in. w bitwie pod Monte Cassino przypomniało 30 stycznia twitterowe konto @history2cool, przekonujące, że "historia może być fajna".

"Zdjęcie Wojtka, niedźwiedzia i Żołnierza Polskiego. Często towarzyszył polskim żołnierzom w zmaganiach wojennych, pomagał w zabezpieczaniu zaopatrzenia oraz w przenoszeniu dużych skrzynek, do podniesienia których potrzeba było nawet czterech osób" - informuje wpis z 30 stycznia 2020 (tłum. red.).

Wojtek w okopie to przeróbka

Na to, że zdjęcie wykorzystane w popularnym tweecie jest przeróbką, wskazał użytkownik Twittera o nazwie @fakehistoryhunt. To anglojęzyczne konto często podejmuje się weryfikacji informacji i grafik dotyczących historii, pojawiających się na Twitterze.

"To niemieccy żołnierze Fallschirmjäger, spójrzcie na orła na hełmie. Gdyby Wojtek im pomagał, nie byłby znany jako bohater, ale jako zdrajca. Oto oryginalne zdjęcie, spójrz, magia, Wojtek zmienił kształt!" - pisze @fakehistoryhunt (tłum. red.).

Udostępnia także zdjęcie, które ma być oryginałem. W miejscu, w którym na wcześniej opublikowanym tweecie był niedźwiedź, widać postać żołnierza.

W kwietniu zeszłego roku zdjęcie z dwójką żołnierzy i niedźwiedziem, także opisane jako przedstawiające Wojtka, trafiło na stronę Reddit. Jej użytkownicy także stwierdzili, że jest efektem obróbki w programie graficznym.

To zdjęcie trzech spadochroniarzy sił III Rzeszy z 1944 roku

Zgadza się, zdjęcie wskazane przez @fakehistoryhunt jest oryginalne i pochodzi z czasów II Wojny Światowej.

Zrobiono je pod Monte Cassino w 1944 roku, a przedstawia trzech żołnierzy niemieckich wojsk powietrznodesantowych, Fallschirmjäger. Spadochroniarze siedzą w okopie z moździerzem. Zasłaniają sobie uszy, prawdopodobnie w oczekiwaniu na wystrzał.

leftright

Zdjęcie znajduje się na stronie Niemieckiego Archiwum Federalnego, gdzie opisano je właśnie jako "Włochy, Monte Cassino. Spadochroniarze strzelający z moździerza" i doprecyzowano, że zostało wykonane na początku 1944 r. Autor określony został słowem "Haas". Zdjęcie dostępne jest także w wolnym dostępie na Wikipedii.

Popularność przerobionego zdjęcia

Odwrócone wyszukiwanie obrazem Google pokazuje, że przeróbka zdjęcia jest udostępniana na wielu stronach i w internetowych wpisach o Wojtku.

Pojawia się między innymi w popularnym wideo o niedźwiedziu, dostępnym w serwisie YouTube (3:32 min.). Materiał wyświetlono ponad 8 milionów razy.

Przerobione zdjęcie mające przestawiać niedźwiedzia Wojtka z niemieckimi spadochroniarzami zostało wykorzystane w popularnym wideo.
Przerobione zdjęcie mające przestawiać niedźwiedzia Wojtka z niemieckimi spadochroniarzami zostało wykorzystane w popularnym wideo. Foto: You Tube

19 grudnia zeszłego roku przeróbka została wykorzystana w artykule peruwiańskiej gazety La Republica. Kilka dni później, 25 grudnia, ekwadorski portal El Universo opublikował tekst o polskim Wojtku wykorzystując to samo przerobione zdjęcie.

Pamięć o kapralu Wojtku

Syryjski niedźwiedź brunatny o imieniu Wojtek towarzyszył żołnierzom z 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2. Korpusie Polskim, dowodzonym przez generała Władysława Andersa. Wojsko Polskie nadało niedźwiedziowi stopień kaprala, posiadał też książeczkę wojskową i otrzymywał tygodniowy żołd.

Niedźwiedź Wojtek w kwietniu 1942 roku został przygarnięty przez żołnierzy Armii Andersa
Niedźwiedź Wojtek w kwietniu 1942 roku został przygarnięty przez żołnierzy Armii Andersa Foto: Imperial War Museum / Wikipedia

Z 2. Korpusem przeszedł jego cały szlak bojowy - od Iraku, Syrii, Palestyny, Egiptu do Włoch. W bitwie o Monte Cassino pomagał polskim żołnierzom - naśladujący ich - w noszeniu ciężkich skrzyń z amunicją. Od tamtej pory niedźwiedź stał się symbolem 22. Kompanii.

Wojtek bardziej niż żołnierzem był maskotką polskich wojskowych, a jego obecność podnosiła morale. Jak wspominał prof. Wojciech Narębski, który brał udział w kampanii włoskiej w 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii, "Wojtek wychował się wśród życzliwych mu żołnierzy i przyjął nasze obyczaje. Ale przede wszystkim był naszym dobrym duchem i witając nas przyjaznym pomrukiwaniem po – zazwyczaj nocnych – trudnych jazdach bez świateł krętymi górskimi drogami Apeninu czy zniszczonymi i zaminowanymi szlakami wzdłuż Adriatyku i na Nizinie Padańskiej stwarzał w Kompanii wręcz rodzinną atmosferę". "Był naszym prawdziwym przyjacielem, dając psychiczne wsparcie w trudne, wojenne dni, daleko od naszych bliskich i ojczystego kraju". Można o tym przeczytać we wspomnieniach Narębskiego w Biuletynie Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

W maju 2019 roku pomnik niedźwiedzia Wojtka stanął na skwerze także jego imienia w Krzekowie (woj. zachodniopomorskie).

W 2015 w podobny sposób niedźwiedzia upamiętniono we włoskim mieście Imola w Emilii-Romanii oraz w Edynburgu, stolicy Szkocji, gdzie w lokalnym zoo spędził ostatnie lata życia.

Niedźwiedź kapral Wojtek zmarł 2 grudnia 1963 roku w wieku 22 lat.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie główne: tvn24, Twitter, Bundesarchiv

Pozostałe

Nie, w podręczniku do wychowania do życia w rodzinie nikt nie pyta: "Ile masz tatusiów dziecko?"

W sieci pojawiło się zdjęcie ilustracji rzekomo pochodzącej z jednego ze szkolnych podręczników. Są na niej narysowane dzieci, które mają mówić o swoich rozbitych rodzinach. Umieszczający ten wpis stwierdził, że "tak wyglądają podręczniki do wychowania w rodzinie za PiS-u". Jednak obrazek został przerobiony. Oryginał znajduje się w bezpłatnym elementarzu, który wprowadziła koalicja PO-PSL, a w umieszczonych tam cytatach dzieci mówią o swoich umiejętnościach.

Rzecznik KRS: poparła mnie jedna osoba z ministerstwa. Na liście jest ich 21

Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Mitera pytany jesienią 2019 roku, ile osób z Ministerstwa Sprawiedliwości podpisało się pod jego listą poparcia do KRS, odpowiedział: "było jedno nazwisko". Na opublikowanym przez Kancelarię Sejmu dokumencie są podpisy 21 sędziów, którzy w miesiącu składania list byli delegowani do pracy w resorcie.

Jak weryfikować niezależność sądu powszechnego? Wskazówki Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy opublikował pisemne uzasadnienie uchwały dotyczącej powołanej przez polityków Krajowej Rady Sądownictwa. Stwierdził, że nie jest ona niezależna, a to z kolei może budzić wątpliwości co do opiniowanych i awansowanych przez nią sędziów. Równocześnie wskazał, jak można sprawdzić niezależność takich osób, biorąc pod uwagę ich funkcjonowanie oraz okoliczności ich powołania bądź awansu.