W sieci można natrafić na informacje o tym, że dziennikarze i gwiazdy programów TVN, m.in. Piotr Kraśko, Kinga Rusin i Kuba Wojewódzki mieli zainwestować pieniądze w transakcje z kryptowalutami i uzyskać z nich ogromne zyski. Ostrzegamy - za takimi artykułami stoją oszuści, którzy liczą na łatwowierność internautów. Doradzamy, jak się przed nimi bronić.

Piotr Kraśko miał przekonać Kingę Rusin, Marcin Meller Magdalenę Mołek, Andrzej Sołtysik Annę Kalczyńską, a Kuba Wojewódzki aktorkę Kasię Smutniak. Te cztery historie łączy wiele - wszyscy mieli zachęcać na wizji w swoich programach ("Dzień dobry TVN" i "Kuba Wojewódzki") do inwestowania w aplikacje, za pomocą których w krótkim czasie rzekomo można było pomnożyć swoje pieniądze. W trzech przypadkach szybki zysk miały gwarantować inwestycje w kryptowaluty - bitcoiny.

Te informacje łączy też to, że wszystkie zostały zmyślone przez oszustów, którzy chcieli uwiarygodnić swoje działania poprzez użycie wizerunków znanych osób.

Stacja TVN złożyła już zawiadomienie do prokuratury i Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie, a my ostrzegamy i pokazujemy, jak rozpoznać liczących na łatwowierność naciągaczy i być bezpiecznym w sieci.

Wiele nazwisk, ten sam schemat

Mimo że wszystkie cztery historie dotyczą różnych osób, schemat tworzenia artykułów na ten temat był łudząco podobny, a w dwóch przypadkach nawet identyczny. "Piotr Kraśko Ujawnia, Jak Zarobił 2,3 Mln Dolarów Po Swoim Bankructwie. Twierdzi, Że Każdy Może To Zrobić i Demonstruje W Jaki Sposób To Zrobić Na "Dzień Dobry"!" - taki tytuł nosił jeden z tekstów. Drugi wyglądał identycznie - jedynie "Piotr Kraśko" podmieniono na "Kuba Wojewódzki", a "Dzień Dobry" na nazwę jego programu.

Dalsza część tekstu także jest stworzona według tego samego schematu, który różni się tylko trzema elementami - nazwiskami rzekomych "inwestorów", nazwami programów i aplikacji, które miały być polecane. W artykule o Piotrze Kraśko i Kindze Rusin był to "BTC [Bitcoin] Profit", a o Kubie Wojewódzkim - "Profit Maximizer".

Konstrukcja tekstów również wygląda identycznie. Można w nich przeczytać, że Kraśko i Wojewódzki zaproponowali odpowiednio Kindze Rusin, która współprowadzi "Dzień dobry TVN", oraz Kasi Smutniak, polskiej aktorce, która była gościem programu "Kuba Wojewódzki", żeby te zainwestowały na wizji 250 dolarów w aplikacjach "BTC Profit" i "Profit Maximizer". W ciągu trzech minut od wpłacenia pieniędzy kobiety miały niemal podwoić stan swoich kont.

Na dwóch innych stronach, na której oszuści wykorzystali wizerunki prowadzących "Dzień Dobry TVN", ich nazwiska nie pojawiają się w tytułach. Z tekstów można dowiedzieć się z np., że "17-letni chłopiec kupił swojej mamie nowy dom po tym, jak zarobił miliony euro pracując w domu..." oraz "Student ujawnia, jak zarabia ponad 40 000 EUR, pracując z domu". W tekstach przedstawiono zmyślone sytuacje, które łudząco przypominają te z Piotrem Kraśką i Kubą Wojewódzkim. Po rzekomej zachęcie Marcina Mellera i wpłacie 250 dolarów, Magda Mołek "zarobiła 233,18 EUR w ciągu 3 minut" - tutaj również nie wprowadzono zmian w schemacie "piszącym artykuły", ponieważ kwota "zarobku" jest identyczna.

W przypadku tekstu o Andrzeju Sołtysiku i Annie Kalczyńskiej nastąpiły dwie zmiany - kwoty zostały podane w złotówkach, a "szybki zarobek" nastąpił nie po 3, a po 4 minutach. W dodatku autorzy/algorytm pomylili/pomylił się w swoich obliczeniach.

Fragment artykułu z błędnymi obliczeniami i podpisami
Fragment artykułu z błędnymi obliczeniami i podpisami

(Nie)uwiarygodnienia

Oszuści tworzący artykuły zrobili wiele, aby ich teksty wyglądały na jak najbardziej autentyczne i tym samym zachęcające do inwestowania. Wszystkie strony udają portale informacyjne, a nawet podszywają się pod naprawdę istniejące. Witryna z artykułem o Piotrze Kraśce udaje portal money.pl, o Andrzeju Sołtysiku portal fakt24.pl (w miejsce jego nazwy umieszczono nazwę "FAKTY"), a fałszywy tekst o nieistniejącej rozmowie Wojewódzkiego ze Smutniak został zamieszczony na stronie mającej przypominać witrynę małopolskiego "Dziennika Polskiego". Już same adresy internetowe wskazują jednak, że mamy do czynienia z fałszem - newsinsider.me i gazeta-gwiazd.xyz nawet nie przypominają linków do znanych polskich portali informacyjnych.

Strona podszywająca się pod "Dziennik Polski" z fałszywym adresem
Strona podszywająca się pod "Dziennik Polski" z fałszywym adresem

Dla stworzenia pozorów autentyczności w samych tekstach pojawiają się też rzekome cytaty uczestników programów, którzy mieli wypowiadać się na antenie na temat poczynionych inwestycji. Przykładowo Marcinowi Mellerowi przypisano słowa, których w rzeczywistości nigdy nie powiedział:

Bitcoin jest obecnie tak popularny, że nawet ktoś taki jak Magda (bez urazy, Magda) może zarabiać na nim pieniądze. Wchodzę w to! Też chcę mieć dla siebie kawałek tego tortu!

Marcin Meller

Przy tekście o parze Meller-Mołek zastosowano także dwa inne elementy mające uwiarygadniać oszustwo. Na dwóch różnych stronach, na których można przeczytać o prowadzących poranki w TVN - newsinsider.me oraz realnyzarobek.pl - po prawej stronie zamieszczono linki do "innych artykułów", stylizowane na portal Onet, oraz wypowiedzi "innych osób", które miały zainwestować w aplikację i uzyskać z tego duże zyski. W tym przypadku jednak łatwo rozpoznać oszustwo. Linki nie przekierowują do stron Onetu, a od razu do aplikacji służącej do "inwestowania" - tak samo dzieje się też w przypadku kliknięcia w jakąkolwiek podstronę podróbki "Dziennika Polskiego".

Fałsz można udowodnić także w przypadku cytowanych osób, które rzekomo dużo zarobiły na inwestowaniu w kryptowaluty. Wprowadzenie jednego przykładowego zdjęcia do odwróconego wyszukiwania np. Google pozwala zobaczyć, że te same fotografie zostały użyte na innych stronach, gdzie miały również uwiarygadniać fałszywe transakcje, z tym że pod... innymi nazwiskami.

Fragment artykułu o Marcinie Mellerze wraz z fałszywymi cytatami innych osób
Fragment artykułu o Marcinie Mellerze wraz z fałszywymi cytatami innych osób

Przykładowo Piotr Kasprzyk z Sopotu ze strony realnyzarobek.pl na portalu dailysocial-news.com staje się Jonathanem Morrisem z Brighton, który mówi to samo, ale po angielsku i o innej aplikacji.

leftright

Dodatkowo artykuł na dailysocial-news.com mówi o ogromnych inwestycjach, jakie we wspomnianych aplikacjach mieli poczynić Elon Musk i Richard Branson. O próbach oszustwa z użyciem ich nazwisk, a także polskiego premiera i rządu pisaliśmy już na Konkret24.

Skala wykorzystywania wizerunków prowadzących programy TVN w tekstach tworzonych przez finansowych oszustów cały czas się rozrasta. Jako osoby uwiarygadniające transakcje zostali już wykorzystani także m.in. Marcin Prokop w "Dzień Dobry TVN" i Hubert Urbański, którego do inwestycji miał zachęcić student poznany za kulisami programu "Milionerzy". Także na Facebooku pojawiają się reklamy wykorzystujące ich wizerunki.

Telefon od konsultanta

Co jednak stanie się, jeśli ktoś uwierzy w autentyczność poleceń od popularnych dziennikarzy i gwiazd oraz w szansę szybkiego i dużego zarobku? Użytkownicy zainteresowani usługą inwestycji w kryptowaluty proszeni są o pozostawienie danych kontaktowych: imienia, nazwiska, adresu e-mail oraz numeru telefonu.

Po dokonaniu rejestracji, w ciągu kilku minut na podany numer telefonu dzwoni konsultant, prezentując zalety inwestowania w bitcoiny i oferując pomoc inwestycyjną. Numery, z których wykonywane są połączenia, w popularnych internetowych serwisach oceniających wiarygodność i bezpieczeństwo połączeń telefonicznych, oceniane są negatywnie. "Spam i tyle w temacie", "nękający", "strasznie natrętni. Grzecznie poinformowałam że jeśli jeszcze raz nastąpi kontakt z ich strony to zgłoszę to do odpowiedniej instytucji. MAM SPOKÓJ", piszą internauci.

Ci, którzy zdecydują się jednak na inwestycję, będą musieli wpłacić 250 euro. W rozmowie z Konkret24 ekspert od cyberbezpieczeństwa i redaktor naczelny strony Zaufanatrzeciastrona.pl Adam Haertle mówił, co może stać się, jeśli zdecydujemy się przelać środki w takiej aplikacji i jak wygląda mechanizm oszustwa.

Oszuści liczą na łatwowierność użytkowników

Adam Haertle

- Chodzi im o to, abyśmy zachęceni wizją szybkiego i wysokiego zarobku wpłacili pieniądze na nasze wirtualne konto. Środki stają się widoczne w danym serwisie i dopóki dodajemy kolejne kwoty, wszystko wygląda normalnie - tłumaczy ekspert. - Problem zaczyna się w momencie, gdy decydujemy się na wypłatę zgromadzonego lub skumulowanego kapitału. Wtedy okazuje się na przykład, że systemy chwilowo "nie działają", ale możemy dodać jeszcze więcej środków, żeby potem "wypłacić" więcej. Oczywiście w rzeczywistości nasze pieniądze już dawno zniknęły.

Jak nie dać się nabrać

Strony, na których opisano niewiarygodne historie szybkiego i łatwego zarobku, powinny wzbudzić podejrzliwość. W takich sytuacjach warto sprawdzić kilka elementów, które mogą pomóc w ustaleniu, czy dana witryna nie jest "przynętą", która ma zachęcić do zainwestowania pieniędzy, a w rezultacie do ich utraty. Oto kilka najważniejszych:

1) Jeśli na stronie najpierw opisano rzekomo fantastyczną historię o kimś, kto bez większego wysiłku w kilka chwil czy kilka dni zarobił ogromne pieniądze dzięki internetowym inwestycjom, a następnie zachęcano do wpłacania własnych środków - może to wskazywać na oszustwo.

Schemat zachęcający do inwestowania na stronie o Marcinie Mellerze i Magdzie Mołek
Schemat zachęcający do inwestowania na stronie o Marcinie Mellerze i Magdzie Mołek

2) Warto zwrócić uwagę na język, w jakim napisano artykuł. W przypadku tekstów o prowadzących programy TVN w wielu miejscach można zauważyć, że składnia zdań jest niepolska, jako że są one prawdopodobnie w całości przetłumaczone z języka angielskiego.

Mogę użyć mojej karty kredytowej do złożenia depozytu, a zrealizowany wtedy zostanie dla mnie zakup.

Kinga Rusin

Tę zasadę można także zauważyć w przypadku podrobionej strony "Dziennika Polskiego", gdzie angielskie "49 shares" - "49 udostępnień" - błędnie przetłumaczono jako "49 udziały".

Także niektóre nazwiska, wstawione najprawdopodobniej automatycznie, nie są odmienione.

Aby zademonstrować działanie platformy, Piotr poprosił Kinga Rusin o wpłacenie na żywo 250$ podczas programu.

newsinsider.me

3) Należy sprawdzić linki i odnośniki na stronie. Jeśli kierują one w zupełnie inne miejsca niż sugerowano, strona może być podróbką mającą uwiarygadniać fałszerstwo, a być może nawet wyłudzić nasze dane. Jeszcze bardziej alarmująca jest sytuacja, w której odnośnik prowadzi bezpośrednio do strony, na której można zarejestrować się i "inwestować".

Tak wygląda strona, na którą kierują linki udające artykuły portalu Onet
Tak wygląda strona, na którą kierują linki udające artykuły portalu Onet

4) Dużo przydatnych informacji może dać także sam adres witryny. Poza niezgodnością np. logotypu z adresem strony (np. "Dziennik Polski" pod adresem gazeta-gwiazd.xyz) warto także zwrócić uwagę, czy łączy się ona przez protokół https czy http. Informacja na ten temat pojawia się bezpośrednio przed adresem. Spośród stron z artykułami o gospodarzach programów TVN tylko przed newsinder.me widnieje https i oznaczenie "zamkniętej kłódki", które wskazuje, że dane przesyłane przez nas witrynie są szyfrowane. We wszystkich innych przypadkach przeglądarka ostrzega o "niezabezpieczonej" witrynie (http://), z której nasze dane mogą być z łatwością wykradzione.

Większość stron, które wykorzystują wizerunki gwiazd TVN, korzysta z niebezpiecznych, nieszyfrowanych połączeń
Większość stron, które wykorzystują wizerunki gwiazd TVN, korzysta z niebezpiecznych, nieszyfrowanych połączeń

5) Czy na stronie zamieszczono zakładkę "O mnie" lub "O nas" i jakiekolwiek dane kontaktowe? Jeśli nie - może to oznaczać, że za stroną nie stoi żadna wiarygodna firma czy fundusz inwestycyjny, a zwykli oszuści, którym zależy na anonimowości. Jak nietrudno się domyślić, na stronach o zachęcaniu do inwestycji w programach TVN takich podstron nie da się znaleźć. Nie występują one zarówno na witrynach z uwiarygadniającymi artykułami, ani tym bardziej na stronach samych aplikacji, które umożliwiają rejestrację i rozpoczęcie inwestycji.

Strony nie zawierają także regulaminów, trudno na nich również o informacje czy to o właścicielach witryn, czy aplikacji.

6) Warto także zwrócić uwagę na opinie, jakie pojawiały się w sieci na temat konkretnych witryn lub renomy stron, które zamieszczają do nich linki. Przydatne może okazać się nawet samo wpisanie słów kluczy do wyszukiwarki. Wyniki zaproponowane przez Google przy hasłach "Marcin Meller bitcoin" lub "Piotr Kraśko bitcoin" nie pozostawiają złudzeń, że wspomniane artykuły na ten temat to przynęty na łatwowiernych internautów.

Artykuły przestrzegające przed oszustami wykorzystującymi wizerunki znanych osób
Artykuły przestrzegające przed oszustami wykorzystującymi wizerunki znanych osób Foto: Google

"Jedno wielkie oszustwo"

Artykuły o zachętach do inwestowania na wizji regularnie pojawiają się w sieci mimo tego, że sami poszkodowani wielokrotnie ostrzegali, że ich wizerunki zostały tam wykorzystane nielegalnie. Do sprawy już ponad dwa miesiące temu odnieśli się prowadzący "Dzień Dobry TVN" - Marcin Meller i Magda Mołek.

"Czy mam coś wspólnego z promocją tego produktu : NIE MAM I NIGDY NIE MIAŁAM!", napisała prowadząca "Dzień dobry TVN". Marcin Meller także podkreślał, że "wszystko TO JEDNO WIELKIE OSZUSTWO".

- TVN przestrzega przed takimi stronami i stosowanymi przez nie praktykami. Zapewniamy, że osoby związane z TVN – dziennikarze i prowadzący nasze programy - nie promują tych stron i aplikacji – informuje Anna Słoboda, szefowa zespołu zarządzania prawami online i przeciwdziałania piractwu. - Dalsze nielegalne wykorzystywanie ich wizerunków będzie ścigane – dodaje.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; porady częściowo na podstawie Finder.com; zdjęcie tytułowe: TVN

Pozostałe

Święta w "Polsce PiS"? Nie, to Hiszpania

Na Facebooku pojawiło się zdjęcie z nabożeństwa w katolickiej kaplicy. Jego uczestnicy byli ubrani w białe, spiczaste kaptury, które dużej części komentujących kojarzyły się z Ku Klux Klanem. Opis dołączony do fotografii sugerował, że została ona wykonana w Polsce. To nieprawda.

Pięć kroków do przyjęcia euro. Ile zrobiła już Polska?

Poseł PSL Piotr Zgorzelski powiedział w studiu radiowym, że Polska nie spełnia dwóch kryteriów konwergencji gospodarczej, które są niezbędne do przyjęcia w Polsce waluty euro. Potwierdza to raport Komisji Europejskiej, na który powołał się poseł.

Plusy dodatnie, plusy ujemne. Jak i za ile rząd PiS realizuje swoje programy społeczne

Rząd przed świętami Wielkiej Nocy przyjął, zgodnie z zapowiedziami, projekt ustawy rozszerzającej program 500+ na pierwsze dziecko w rodzinie. Tydzień wcześniej Sejm uchwalił, także zapowiadaną przez PiS, ustawę o jednorazowym świadczeniu emerytalno-rentowym, nazwanym Emerytura+. Ile pieniędzy zostanie w tym roku przeznaczonych na programy "z plusem"? Sprawdzamy.

Spór o gdańskie obchody. Wojewoda udostępnia wnioski Solidarności

Wojewoda pomorski wydał zgodę Solidarności na rezerwację dla niej gdańskiego placu przed pomnikiem Poległych Stoczniowców w wyznaczone dni, w tym 4 czerwca. Konkret24 zapoznał się z treścią dokumentów, jakie w tej sprawie trafiły do urzędników. Pierwszy - zaledwie trzy dni po deklaracji Aleksandry Dulkiewicz o organizacji tam obchodów. Wszystkie bardzo ogólne.

Co dla maturzystów może oznaczać niezebranie się rady pedagogicznej?

Część szkół, w których nauczyciele strajkują, zagrożona jest tym, że nie odbędą się w nich rady pedagogiczne, klasyfikujące uczniów. W takiej sytuacji dla maturzystów będzie to oznaczało, że nie zostaną dopuszczeni do matur, które rozpoczną się na początku maja. Eksperci wskazują, że nie oznacza to równocześnie konieczności powtarzania roku, ale może też nie dać możliwości podejścia do egzaminów w czerwcu. Wobec braku odpowiednich przepisów, szansą na rozwiązanie mogą być zmiany legislacyjne.

Czy czeka nas wielkanocna drożyzna? Tak - według PO, nie - według GUS

Platforma Obywatelska zamieściła na Facebooku tabelę z cenami podstawowych produktów żywnościowych. Wynika z niej, że przed świętami trzeba liczyć się z poważnymi podwyżkami. Oficjalne źródła, takie jak GUS, podają jednak informacje o znacznie mniejszych wzrostach cen.

Utknąłeś na przejeździe? Wjedź w szlaban! Naprawy pokryje ubezpieczenie

Po niedawnym śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym, dużą popularność w sieci zdobyła grafika instruująca, aby w przypadku utknięcia między rogatkami szlabanu staranować je własnym samochodem. Potwierdzamy, że wszystko, co na niej napisano, także o pokryciu naprawy z ubezpieczenia, to prawda.