Ewentualna choroba COVID-19 prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego i jego wyjazd do Paryża jest tematem mediów od trzech tygodni. Z tym że nie chodzi o przebieg choroby, lecz o zastosowanie wobec szefa TVP procedur, na które zwykły pacjent raczej liczyć nie może - i co do których eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie znajdują podstaw prawnych.

Zaczęło się w Wigilię Bożego Narodzenia, gdy portal Onet poinformował: "Jacek Kurski miał koronawirusa. Mimo to poleciał na Eurowizję Junior". Według Onetu 14 grudnia prezes TVP dostał pozytywny wynik testu PCR, lecz pięć dni później był na konkursie Eurowizji Junior w Paryżu. Od razu 24 grudnia oświadczenie wobec tekstu Onetu wydał Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, w którym przeprowadzono Kurskiemu test. Szpital potwierdził, że 14 grudnia prezes TVP otrzymał pozytywny wynik testu rtPCR (pełna nazwa testu PCR), ale tłumaczył: "Badanie to zostało wykonane po okresie aktywnej fazy choroby w celu potwierdzenia statusu ozdrowieńca tzn. czy wydalane jeszcze RNA wirusa (fragmenty łańcucha RNA) jest czy też nie jest patogenne (zaraźliwe)".

Dalej szpital pisał, że interpretacja wyniku testu "wskazuje na późny okres po infekcji COVID-19, tj. wykrycie genomu wirusa pomiędzy 30 a 35 cyklem badania. Powyższe miało korelację z obrazem klinicznym oraz wywiadem jak i również ujemnymi wynikami testów antygenowych przeprowadzonych u Pana Jacka Kurskiego". Dlatego – informował szpital – ponieważ "całość obrazu klinicznego Pacjenta wskazywała na okres ozdrowieńczy COVID-19, w dniu 15 grudnia 2021 r. CSK MSWiA zwrócił się do PSSE (Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej – red.) w Warszawie z wnioskiem o zakończenie okresu izolacji Pacjenta z uwagi na uznanie go za ozdrowieńca, co nastąpiło w dniu 15 grudnia 2021 r.". Swoje oświadczenie szpital zakończył, że "badanie przeprowadzone w dniu 14 grudnia 2021 r. w CSK MSWiA nie może być podstawą do twierdzenia, iż Pan Jacek Kurski w dniu 19 grudnia 2021 r. miał koronawirusa".

"Pozycja Jacka Kurskiego jest taka jak Daniela Obajtka" (materiał z lutego 2021)

Zwracamy uwagę na ważne sformułowania w oświadczeniu szpitala: "po okresie aktywnej fazy choroby", "wykrycie genomu wirusa pomiędzy 30 a 35 cyklem", "ujemne wyniki testów antygenowych", "potwierdzenie statusu ozdrowieńca", "uznanie za ozdrowieńca" – są istotne wobec tego, czego dowiadywaliśmy się w kolejnych dniach.

Kolejne ustalenia Onetu i "Gazety Wyborczej" – milczenie instytucji

Z racji oświadczenia MSWiA temat ewentualnej choroby COVID-19 u prezesa TVP stał się publiczny - informacje podano "za zgodą Pana Jacka Kurskiego". Prezes TVP pokazał na Twitterze akt oskarżenia przeciwko autorowi tekstu Onetu i zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożone do warszawskiej prokuratury rejonowej.

W kolejnych dniach Onet informował jednak o swoich nowych ustaleniach – m.in., że przed pozytywnym testem PCR z 14 grudnia był jeszcze jeden, również pozytywny, 13 grudnia. O sprawie pisała też "Gazeta Wyborcza" – ona podała m.in., że szpital MSWiA złamał procedury, bo, jak mówił dziennikowi powiatowy inspektor sanepidu spoza Warszawy, "przepisu pozwalającego na zwolnienie w takich okolicznościach z izolacji po prostu nie ma".

Przez dwa tygodnie zarówno szpital MSWiA, jak i Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie nie odniosły się do tych informacji. Nie odpowiedziały także na nasze pytania w tej sprawie. Pytania wysyłaliśmy też do biura prasowego TVP. Chodziło nam o wyjaśnienie, czy Jacek Kurski mógł zostać uznany 15 grudnia za ozdrowieńca i na jakiej podstawie oraz w oparciu o jakie przepisy skrócono mu izolację.

4 stycznia w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 o niejasności w sprawie choroby i szybkiego zwolnienia Kurskiego z izolacji dwa dni po pozytywnym teście PCR pytany był doktor Artur Zaczyński, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala MSWiA. Jego odpowiedzi wywołały kolejne dyskusje (m.in. w mediach społecznościowych) o przepisach zastosowanych przy zwolnieniu z izolacji prezesa TVP.

Bo z tego, co mówił dyrektor Zaczyński, wynika, że w przypadku Jacka Kurskiego szpital MSWiA wraz z warszawskim sanepidem postąpili według zasad niestosowanych wobec zwykłych pacjentów. Przedstawiamy rekonstrukcję wydarzeń wraz z analizą, czy na poszczególnych etapach mogło dojść do naruszenia obowiązujących procedur.

Listopad, druga połowa miesiąca

Wtedy u Jacka Kurskiego mogły wystąpić pierwsze objawy zakażenia koronawirusem. Wynika to z notatki lekarza MSWiA, do której dotarł Onet. To ten lekarz, zwracając się do warszawskiego sanepidu z wnioskiem o skrócenie izolacji prezesa TVP, informował, że początek objawów nastąpił "3-4 tygodnie wcześniej", a więc, licząc od połowy grudnia, najprawdopodobniej w drugiej połowie listopada.

Jednak według Onetu w bazie EWP, do której dotarł portal (system informatyczny Ewidencja Wjazdu do Polski, gdzie wpisywane są dane osób skierowanych na kwarantannę lub izolację domową oraz wyniki ich testów na obecność koronawirusa), jest informacja, że 23 listopada Jacek Kurski miał mieć negatywny wynik testu PCR. Żadnego pozytywnego, np. z początku grudnia, Onet tam nie znalazł.

2 grudnia-12 grudnia

To ważny okres w tej historii. Albowiem w odpowiedzi, jaką uzyskaliśmy 28 grudnia od centrum informacji TVP, czytamy: "Od 02.12 wieczorem do 12.12 prezes Kurski nieprzerwanie przebywał w domu świadcząc pracę w trybie zdalnym".

Ponieważ nie wyjaśniono, czy Jacek Kurski przez te 10 dni był w domu z powodu nałożonej izolacji lub kwarantanny, dopytaliśmy o to - a centrum informacji TVP odpisało nam ogólnie, że "w TVP stosowana jest praktyka profilaktyki covidowej, która zakłada m.in. pracę zdalną w przypadku jakichkolwiek infekcji, nawet pomimo niepotwierdzonego Covid". Zaś po naszym kolejnym pytaniu w odpowiedzi TVP znalazło się to samo zdanie i informacja: "Co do decyzji o zwolnieniu z izolacji to została ona przez Sanepid podjęta i zakomunikowana telefonicznie panu Jackowi Kurskiemu, ale nie dysponuje on stosownym dokumentem" – lecz to dotyczy już zwolnienia z 15 grudnia.

Bo gdyby owe 10 dni spędzone przez prezesa Kurskiego w domu miało być wynikiem nałożenia izolacji przez sanepid, prezes TVP powinien mieć pozytywny wynik testu PCR np. z 2 grudnia – tylko na jego podstawie można kogoś uznać za osobę zakażoną koronawirusem i wpisać ją do systemu EWP, gdzie prowadzony jest rejestr osób w izolacji domowej i kwarantannie. Tak odpowiedziało na nasze pytania Ministerstwo Zdrowia: "Tylko wyniki tych dwóch testów (PCR lub antygenowego - red.) wpisywane są do bazy EWP". I potwierdza to dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w rozmowie z Konkret24: - Według obowiązujących procedur nie ma innej możliwości skierowania kogoś na izolację niż test.

Tymczasem ani TVP, ani szpital MSWiA, ani warszawski sanepid nie odpowiedziały nam na pytanie, czy powodem przebywania prezesa Kurskiego w domu na początku grudnia był pozytywny test na koronawirusa i czy w ogóle taki pozytywny test został wykonany prezesowi TVP przed 13 grudnia.

To istotne – bo bez pozytywnego testu nie można uznać kogoś za ozdrowieńca.

Natomiast doktor Artur Zaczyński ze szpitala MSWiA, pytany w TVN24, czy Kurskiemu wykonano pozytywny test tydzień lub dwa tygodnie przed 15 grudnia, odpowiedział: "Nie, ale są jeszcze inne objawy [stwierdzenia zakażenia]". A w wywiadzie dla Wirtualnej Polski mówił, że "możliwość przechorowania" COVID-19 przez Kurskiego zaczęła się "ponad 10 dni, a nawet dłużej" przed 15 grudnia. Wskazywałoby to więc na okres, gdy Jacek Kurski miał przebywać w domu.

12-15 grudnia

12 grudnia – czyli po 10 dniach spędzonych w domu (według informacji z TVP) – Jacek Kurski otrzymał negatywny wynik testu antygenowego. Wiemy to z odpowiedzi przesłanej nam z TVP.

13 grudnia – dzień po negatywnym teście antygenowym – Jacek Kurski uzyskuje pozytywny wynik testu PCR. Tak podały Onet i "Gazeta Wyborcza" – i tak też napisała nam TVP. Kontekst zdarzeń centrum informacji TVP opisało nam następująco: "Będąc już w doskonałym samopoczuciu oraz z negatywnym wynikiem tzw. testu antygenowego z 12.12.2021 r., w dniu 13.12 Jacek Kurski wziął udział w koncercie IPN-TVP 'Po co nam wolność'. W związku z planowanym za 2-3 dni wyjazdem na koncert Eurowizji Junior, Jacek Kurski dodatkowo w dniu 13.12 wykonał również przesiewowy test PCR, który niespodziewanie dał wynik dodatni. Kiedy wieczorem 13.12, już po koncercie, prezes dowiedział się o tym wyniku, natychmiast izolował się, odwołując również debatę o stanie wojennym, którą miał poprowadzić. Na podstawie analizy wyników opisanych badań Prezes zrozumiał, że otrzymał wynik, który nie odzwierciedlał jego stanu zdrowia i jako potencjalny ozdrowieniec podjął starania aby to wyjaśnić".

Zwracamy uwagę na sformułowanie "potencjalny ozdrowieniec". Jak pisaliśmy wyżej, bez dodatniego testu PCR (który w tym wypadku musiałby zostać wykonany 2 grudnia), pacjenta nie można wpisać do systemu sanepidu jako zakażonego, a tym samym po zakończeniu izolacji uznać go za ozdrowieńca.

W rozporządzeniach rządu wydawanych w związku z epidemią nie znaleźliśmy definicji ozdrowieńca. Jest tylko w ustawie z 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi – według niej ozdrowieniec to "osoba, u której ustąpiły objawy choroby zakaźnej". Natomiast na stronach rządowych dotyczących koronawirusa można znaleźć doprecyzowaną definicję, że "ozdrowieńcem jest osoba, u której wykryto wcześniej obecność wirusa SARS-CoV-2 za pomocą badania PCR lub testem antygenowym (mogła przebyć zakażenie bezobjawowo lub objawowo o różnym stopniu nasilenia objawów COVID-19) i która po zakończonej izolacji nie wykazuje objawów zakażenia". Za dokument potwierdzający status ozdrowieńca uznaje się "dokument potwierdzający odbycie izolacji, izolacji domowej bądź hospitalizacji" - czyli izolacja rozpoczęta pozytywnym testem jest niezbędna do późniejszego uznania kogoś za ozdrowieńca.

14 grudnia prezes Kurski stawia się w szpitalu MSWiA i otrzymuje pozytywny wynik testu rtPCR, który wykrył "genom koronawirusa pomiędzy 30. a 35. cyklem badania". To wiemy zarówno z oświadczenia szpitala, jak i z odpowiedzi TVP. Zdaniem szpitala taki wynik badania "wskazuje na późny okres po infekcji COVID-19". Eksperci pytani przez nas, jaką wagę ma informacja o cyklach badania podana w oświadczeniu MSWiA, nie kryli zdumienia, że coś takiego w ogóle napisano. Tłumaczą, że na podstawie samej liczby cyklów nie da się ocenić, czy pacjent jest we wczesnej, czy późnej fazie infekcji.

Jak podaliśmy wyżej, zdaniem TVP "badanie jednoznacznie wskazało, wespół z historią wcześniejszych objawów i wyników antygenowych ujemnych, że badany jest ozdrowieńcem, który nie zakaża i ma prawo do zwolnienia z izolacji". Według notatki lekarza ze szpitala MSWiA, do której dotarł Onet, tego dnia Kurskiemu wykonano także kolejny negatywny test antygenowy (o tym wyniku TVP nam nie napisała).

Co ciekawe, również 14 grudnia ukazuje się oświadczenie Głównego Inspektoratu Sanitarnego w sprawie zasad skracania izolacji domowej (o którym szerzej poniżej).

Opublikowane 14 grudnia 2021 roku przez GIS zasady skracania izolacji domowej
Opublikowane 14 grudnia 2021 roku przez GIS zasady skracania izolacji domowej Foto: GIS

15 grudnia Jacek Kurski otrzymuje kolejny negatywny wynik testu antygenowego.

I wtedy to szpital MSWiA "zwrócił się do PSSE w Warszawie z wnioskiem o zakończenie okresu izolacji Pacjenta z uwagi na uznanie go za ozdrowieńca" (za oświadczeniem CSK MSWiA). Centrum informacyjne TVP opisało nam to tak: "Po badaniu w CSK MSWiA i decyzji Sanepidu o zdjęciu z izolacji - dla absolutnej pewności, że nie stwarza żadnego zagrożenia dla uczestników Eurowizji Junior i innych osób, z którymi ma kontakt, prezes Kurski wykonał jeszcze trzy testy antygenowe: w dniu 15 grudnia, 18 grudnia i 21 grudnia. Wszystkie (wyniki w załączeniu) miały wynik ujemny" (skany załączono).

Dlaczego TVP pisze tak dużo o testach antygenowych? Są bowiem istotne przy decyzji o zwalnianiu z izolacji. Procedura ta jest w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 25 lutego 2021 roku. Art. 4 ust. 3 mówi: "W szczególnych sytuacjach, w tym w przypadku osób wykonujących zawód medyczny lub sprawujących opiekę nad osobami przebywającymi w domach pomocy społecznej lub przypadkach uzasadnionych klinicznie, zakończenie izolacji (...) pacjenta, w przypadku którego uzyskano dodatni wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, następuje po uzyskaniu dwukrotnie ujemnego wyniku tego testu z próbek pobranych w odstępach co najmniej 24-godzinnych, niezależnie od liczby dni, które upłynęły od ostatniego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, i od rodzaju objawów klinicznych".

Czyli według obowiązującego prawa zwolnić z izolacji można wyłącznie medyka, pracownika domu pomocy społecznej lub pacjenta w przypadku uzasadnionym klinicznie. Jak mówi jednak w rozmowie z Konkret24 Jakub Kowalski, radca prawny specjalizujący się w prawie medycznym (wspólnik w Kancelarii Radców Prawnych Mirosławski, Galos, Mozes), "te przypadki nie są nigdzie wyliczone ani wyjaśnione". - Zapewne prawodawcy chodziło o sytuację, gdy wynik testu jest tzw. słabo pozytywny. Wydaje się, że ten przepis mógł zostać utworzony także dla osób, które są już po przebyciu choroby, nie mają żadnych objawów klinicznych i nie zarażają. W ich przypadku testy antygenowe dają wynik negatywny, a pomimo upływu wielu tygodni testy PCR nadal wykrywają fragmenty wirusa - wyjaśnia prawnik.

Główny Inspektorat Sanitarny w odpowiedzi na nasze pytanie, do której "sytuacji szczególnej" zakwalifikowano Jacka Kurskiego, zwalniając go z izolacji, i jak należy interpretować "przypadki uzasadnione kliniczne", napisał: "O tym, czy dany przypadek jest przypadkiem uzasadnionym klinicznie, decyduje lekarz prowadzący - na podstawie całości dostępnych mu danych klinicznych i laboratoryjnych - i na tej podstawie może zdecydować o skróceniu izolacji".

To jednak inne wyjaśnienie, niż przedstawił GIS w wydanym 14 grudnia oświadczeniu:

W przypadku osób, które nie są pracownikami niezbędnymi dla zapewnienia ciągłości opieki nad osobami zakażonymi COVID-19 ewentualne skracanie izolacji na podstawie negatywnych wyników dwóch kolejnych testów przeprowadzonych po uzyskaniu wyniku pozytywnego powinno być ograniczone wyłącznie do osób, które nie wykazują objawów ostrej infekcji i posiadają udokumentowane przebycie zakażenia SARS-CoV-2 lub przechorowanie COVID-19 w okresie ostatnich 45 dni, licząc od dnia wykrycia zakażenia testem RT-PCR lub antygenowym.

Stanowisko Głównego Inspektoratu Sanitarnego, 14 grudnia 2021

Udokumentowane zakażanie lub choroba dają pacjentowi status ozdrowieńca – jak dotychczas żadna instytucja nie wykazała, że Jacek Kurski miał "udokumentowane przebycie zakażenia" lub "przechorowanie COVID-19", zanim otrzymał pozytywne wyniki testów PCR 13 grudnia i 14 grudnia.

Dalej w oświadczeniu GIS z 14 grudnia czytamy, że spełnianie tych przesłanek "przy równoczesnym niewykryciu 2 testami antygenowymi białek wirusowych, które świadczyłyby o aktywnym zakażeniu pozwala na zinterpretowanie uzyskanego dodatniego wyniku PCR jako skutku utrzymywania się w organizmie resztkowego RNA wirusa po przebyciu zakażenia, który jest wykrywany wysoce czułym testem PCR w pierwszym badaniu" - a więc uznanie pozytywnego testu PCR za fałszywie dodatni i nienakładanie drugiej, co najmniej 10-dniowej izolacji.

Także mecenas Jakub Kowalski podkreśla, że "we wszystkich tych przypadkach zwolnienie z izolacji następuje po uzyskaniu dwukrotnego ujemnego wyniku testu z próbek pobranych w odstępach co najmniej 24-godzinnych". - Oznacza to, że w skrajnie najlepszej sytuacji, jeśli ktoś dzisiaj o północy otrzymał wynik pozytywny, to minutę później mógł mieć pierwsze pobranie, którego wynik był negatywny i dopiero minutę po północy jutro może mieć drugie pobranie. Uwzględniając czas wykonania testu, w najlepszym przypadku po jakichś 25 godzinach od pierwszego pozytywnego wyniku można by być zwolnionym z izolacji. Szybciej, zgodnie z przepisami, się nie da - mówi prawnik.

Jacek Kurski miał dwa negatywne wyniki testów antygenowych z 12 i 15 grudnia – ale przedzieliły je dwa wyniki pozytywne testów PCR z 13 i 14 grudnia. Z oświadczenia MSWiA oraz wypowiedzi doktora Zaczyńskiego wiadomo, że zostały one uznane za fałszywie dodatnie. Żeby zwolnić Kurskiego z izolacji na podstawie tych negatywnych testów antygenowych, zgodnie z oświadczeniem GIS, musiałby on jednak mieć jeszcze status ozdrowieńca. A jak wykazaliśmy wyżej, według obowiązujących wszystkich chorych przepisów Kurski takiego statusu nie ma. Według MSWiA nadano mu taki status "z uwagi na fakt, że całość obrazu klinicznego wskazywała na okres ozdrowieńczy COVID-19".

15 grudnia o godzinie 13.33 – jak podał Onet, który uzyskał dostęp do bazy sanepidu - sanepid zwolnił Jacka Kurskiego z izolacji. 19 grudnia prezes wziął udział w koncercie Eurowizji Junior w Paryżu i wystąpił w specjalnym wydaniu "Gościa Wiadomości", gdzie pojawił się w studiu obok reprezentantki Polski Sary James. Jak informuje nas TVP: "Podczas wyjazdu do Francji na Eurowizję Junior, prezes Jacek Kurski zastosował się do wszelkich powszechnie obowiązujących przepisów, regulacji przewoźników oraz protokołu covidowego EBU czyli organizatora konkursu".

Co pozostaje niewyjaśnione?

1) Czy 10-dniowy pobyt prezesa Kurskiego w domu był izolacją nałożoną po stwierdzeniu zakażenia wykrytego testem PCR?

Z analizy odpowiedzi przedstawicieli szpitala MSWiA i braku potwierdzenia istnienia pozytywnego testu PCR z okolic 2 grudnia wynika, że nie. Doktor Zaczyński w TVN24 stwierdził, że takiego testu nie było, "ale są jeszcze inne objawy".

2) Na podstawie jakich przepisów uznano Jacka Kurskiego 15 grudnia za ozdrowieńca?

Nie odpowiedział nam na to pytanie warszawski sanepid, a rzecznik prasowy GIS napisał nam, że "informacje w tym zakresie stanowią dane prawnie chronione, na podstawie przepisów o ochronie danych osobowych i nie mogą zostać udostępnione". Z kolei Ministerstwo Zdrowia pytane, czy status ozdrowieńca można orzec bez wcześniejszego pozytywnego testu PCR wyłącznie na podstawie badania bezpośredniego, obserwacji i wywiadu lekarza oraz wykrytych w próbce testu PCR szczątkowych fragmentów wirusa, odpisało tylko, że zgodnie z definicją przypadku "potwierdzony przypadek to każda osoba spełniająca kryterium laboratoryjne przypadku potwierdzonego, czyli osoba, u której został wykryty kwas nukleinowy SARS-CoV-2 z materiału klinicznego (np. za pomocą testu RT-PCR) lub antygen/y wirusa SARS-CoV-2 z materiału klinicznego (za pomocą testu antygenowego)".

Ale w czerwcu 2021 roku resort zdrowia na twitterowym profilu informował, że pozytywny wynik testu jest niezbędny, żeby otrzymać Unijny Certyfikat Covid potwierdzający status ozdrowieńca. "Jeżeli przechorowałeś COVID-19, możesz otrzymać Unijny Certyfikat Covid pod warunkiem, że od pozytywnego wyniku testu minęło co najmniej 11 dni, ale nie więcej niż 6 miesięcy" – napisano.

Były pracownik inspekcji sanitarnej w rozmowie z nami przyznaje, że jest możliwe, iż w przypadku Jacka Kurskiego zastosowano procedurę zwalniania z izolacji przeznaczoną dla osób niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania państwa – tylko że taka procedura nie jest nigdzie publicznie opisana. Doktor Zaczyński zapytany w TVN24, czy jego zdaniem Kurskiego potraktowano w specjalny sposób, odparł: "Myślę, że nie. Pozwólmy odpowiednim organom to wyjaśnić". Stwierdził też, że izolacja Kurskiego została zdjęta "tylko i wyłącznie ze względu na cały przebieg choroby i tego, co obserwowaliśmy wcześniej", a prezes TVP "już wcześniej pojawił się w naszych rejestrach i był procedowany o wiele wcześniej, niż ten wynik (pozytywny z 13 grudnia - red.) się pojawił".

I dodał, że "wcześniej były tomografie komputerowe". Na pytanie, czy to właśnie na podstawie tomografii izolowano Kurskiego, odpowiedział: "Tak, oczywiście. Ale to są podstawowe rzeczy".

3) Czy tomografia komputerowa wystarczy, by wykryć zakażenie SARS-CoV-2 i bez testu PCR tylko na tej podstawie stwierdzić, że pacjenta trzeba izolować, a po upływie okresu izolacji uznać za ozdrowieńca?

Takiej procedury nie znaleźliśmy w żadnym przepisie.

Doktor hab. Tomasz Dzieciątkowski ocenił w rozmowie z Konkret24, że za pomocą tomografii komputerowej nie da się stwierdzić u kogoś zakażenia koronawirusem. - W tomografii komputerowej możemy wykryć zajęcie płuc. Natomiast absolutnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy jest ono wywołane przez wirusa zwykłej grypy, metopneumowirusa, koronawirusa czy jakiekolwiek wirusa. Bo wszystkie z nich dają w tomografii komputerowej niemalże identyczny obraz kliniczny - wyjaśnia. I dodaje: - Owszem, w szpitalach wykonuje się tego typu badania u pacjentów z COVID-19, ale jest to element hospitalizacji, a nie diagnostyki przesiewowej w celu wykrycia wirusa.

Przypomina, że według obowiązujących procedur na izolację kieruje się na podstawie wyniku testu. Także z cytowanej już wyżej odpowiedzi resortu zdrowia jasno wynika, że nie można wpisać do EWP wyniku tomografii komputerowej i izolować kogoś wyłącznie na tej podstawie.

4) Kto zwolnił Jacka Kurskiego z izolacji po dwóch dniach?

Według procedur i wyjaśnień doktora Zaczyńskiego z izolacji zwalniają lekarze. Rzecznik GIS poinformował nas natomiast, że "lekarze zatrudnieni w szpitalach nie wszędzie mają dostęp do modułu aplikacji gabinet.gov.pl, która pozwala na wprowadzenie informacji o podjętej przez lekarza decyzji o skróceniu izolacji i dokonanie zmiany statusu pacjenta w systemie EWP (taki dostęp do systemu gabinet.gov.pl mają natomiast lekarze POZ)". Jak pisze rzecznik GIS, "w związku z tym powstała praktyka, w której lekarze/szpitale zwracały się do powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych o wykonanie czynności technicznych w systemie EWP, w zakresie zmiany statusu pacjenta".

Mecenas Jakub Kowalski mówi nam, że "w praktyce z takiej izolacji może zwolnić każdy, kto ma możliwość wprowadzenia do systemu teleinformatycznego Ministerstwa Zdrowia EWP informacji o takim zwolnieniu". - Przepisy regulują pewną część rzeczywistości, natomiast reszta wynika z tego, jakie funkcjonalności zostaną wprowadzone w systemie EWP. To paradoksalna sytuacja, w której prawo współstanowią ministerialni informatycy" – zauważa prawnik.

Biorąc pod uwagę informacje podane 4 stycznia przez Onet, że "na profilu Kurskiego w rządowej bazie pacjentów covidowych działy się bardzo dziwne rzeczy" – prawnik może mieć rację. Onet podał, że w bazie zmieniono numer telefonu Kurskiego oraz że: "W nocy z 22 na 23 grudnia w bazie EWP (…) 11 minut po północy ktoś założył drugi profil na nazwisko szefa TVP. Nie ma na nim dodatnich wyników badań. Co więcej - nie ma tam żadnych danych o przeprowadzonych wcześniej testach, których Kurski miał wiele od początku pandemii".

Pytań bez odpowiedzi jest więc coraz więcej.

 

Stanowisko Jacka Kurskiego z 24 grudnia 2021 roku:

"W związku z oszczerczą publikacją Onet.pl sugerującą, że stawiam się ponad prawem, lekceważę procedury i stwarzam zagrożenie, informuję, że 14.12.21 po przejściu infekcji SARS Cov-2, w wyniku badań i obowiązujących procedur med. uzyskałem status ozdrowieńca. Diagnozę i fakty potwierdza oficjalne stanowisko Szpitala MSWiA. Onet dla oszczerczego ataku politycznego posunął się do złamania tajemnicy lekarskiej, wykradzenia tajnych danych o zdrowiu i bezmyślnej, antynaukowej interpretacji tych danych. To czyny bandyckie i kryminalne. W związku z oszczerstwami pozywam Onet.pl o odszkod. na cel społeczny, a w zw. z przestępstwem pko danym osob. (art. 107 ust.), bezprawnym uzyskaniem (art. 267 KK) i ujawnieniem informacji (art. 266 par. 1 KK) bezzwłocznie skieruję zawiadomienie do prokuratury" (treść tweetów z konta @KurskiPL z 24 grudnia 2021 roku).

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Leszek Szymański/PAP

Pozostałe