Internauci kpią, że europosłanka Sylwia Spurek w ramach rozpoczętej właśnie akcji "16 dni bez przemocy" zaprosiła do wspólnego zdjęcia dziennikarza Piotra Najsztuba, który potrącił w 2017 roku starszą kobietę. Jednak fotografia nie powstała teraz, a niemal trzy lata temu - przed wypadkiem, przy okazji wywiadu prasowego.

Kampania "16 dni przeciw przemocy wobec kobiet" została zainicjowana w 1991 roku przez organizację Women's Global Leadership Institute przy amerykańskim Uniwersytecie Rutgersa.

Od tamtego czasu odbywa się rokrocznie pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie faktu, że prawa kobiet są prawami człowieka. Jest to największa na świecie kampania poświęcona tematowi przemocy wobec kobiet.

25.11.2019 | W Europie marsze, w Polsce apele o finansowanie. Jak walczyć z przemocą wobec kobiet?

Aktywność europosłanki

Kampania co roku odbywa się również w Polsce. W tym roku włączyła się w nią także europosłanka Sylwia Spurek (wcześniej Wiosna, teraz niezależna).

21 listopada na swoim kanale na YouTube opublikowała wideo.

- Jestem samodzielna. Umiem być niezależna, merytoryczna. Tak. Byłam ofiarą przemocy - przyznała w nim.

W wideo opublikowanym z kolei na Twitterze dwa dni później wspominała współpracę z jedną z polityczek lewej strony sceny politycznej: "Niedługo 16 dni… W takich sytuacjach powinniśmy pamiętać o kobietach jak Izabela Jaruga-Nowacka. To jest część naszej historii, część naszej herstorii. Bez niej nie byłoby pewnych rozwiązań prawnych chroniących kobiety przed przemocą. To ona zapoczątkowała cały system".

W swoich kolejnych wpisach - już w czasie trwania kampanii - porusza kwestię przemocy, dodając hasztagi: #16Dni #TrzymamStroneKobiet #ZatrzymajmyPrzemoc.

W środowej rozmowie z "Krytyką Polityczną" na pytanie, dlaczego zdecydowała się opowiedzieć o tym, że była ofiarą przemocy, odpowiedziała: "Żeby pokazać, że to nie osoby, które jej doświadczają, powinny się wstydzić. Bo to nie one są winne, lecz sprawcy. A sprawców często się usprawiedliwia. Szukamy powodów, okoliczności, jakichś wyjaśnień ich zachowania, za to ofiarę osądzamy, obwiniamy ją i zawstydzamy".

Zdjęcie z Piotrem Najsztubem

W drugiej połowie listopada na Facebooku zaczęły krążyć zdjęcia Sylwii Spurek z dziennikarzem Piotrem Najsztubem z kpiącym komentarzem: "Sylwia Spurek organizuje akcję 16 dni bez przemocy. Do zdjęcia zaprosiła Najsztuba, który przejechał staruszkę na pasach". Na zdjęcie naniesiono napis "Nie biję. Potrącam". W rękach dziennikarz i obecna europosłanka trzymają białą wstążkę - symbol sprzeciwu wobec przemocy.

Dwa wpisy ze społeczności "Niezlomni.com" i "Raz prozą, raz rymem - walczymy z propagandowym reżimem" zebrały łącznie ponad tysiąc udostępnień i ponad 750 komentarzy.

Wpisy pojawiły się w kilku miejscach na Facebooku
Wpisy pojawiły się w kilku miejscach na Facebooku

"Kolejna 'mądrość' made in Spurek...", "Jak to możliwe, ze ona ma doktorat?", "Widać same moralne autorytety", "Kretynka absolutna!!". "Potrącił a mógł zabić!" - komentowali niezadowoleni internauci.

 

Wyrok: uniewinnienie

W części swoich krytycznych ocen internauci odnosili się do wydanego w 18 listopada prawomocnego wyroku stołecznego Sądu Okręgowego. Utrzymał on w mocy wyrok Sądu Rejonowego, który uniewinnił Piotra Najsztuba od zarzutu spowodowania wypadku drogowego.

Do zdarzenia doszło 5 października 2017 roku na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Piasta w Konstancinie-Jeziornie. Było już po zmroku, pogoda była fatalna - padał deszcz, wiał silny wiatr. Przejście dla pieszych było słabo oświetlone. Nowe, mocne latarnie zamontowano tam dopiero po wypadku. Potrącona przez dziennikarza 77-letnia piesza doznała poważnych obrażeń, przede wszystkim głowy.

Piotr Najsztub jechał bez prawa jazdy. Jego auto nie miało też ważnych badań technicznych.

Zdjęcie sprzed wypadku

Wbrew twierdzeniom internautów Sylwia Spurek nie zaprosiła Piotra Najsztuba do wspólnego zdjęcia w ramach akcji "16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”, czyli już po potrąceniu przez niego starszej kobiety.

Fotografia jest autentyczna, ale powstała dziesięć miesięcy przed wypadkiem, w grudniu 2016 roku. Okazją był wywiad Najsztuba ze Spurek, która pełniła wówczas funkcję zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw równego traktowania. Rozmowę opublikował tygodnik "Wysokie Obcasy". Spurek była wówczas nominowaną w jego plebiscycie "Superbohaterka 2016".

Zdjęcie powstało pod koniec 2016 roku przy okazji wywiadu
Zdjęcie powstało pod koniec 2016 roku przy okazji wywiadu

W rozmowie z dziennikarzem mówiła między innymi, że "przemoc nie jest wynikiem np. tego, że ktoś nadużywa alkoholu, bo ludzie się leczą z alkoholizmu, a nadal stosują przemoc".

"Przemoc karmi się milczeniem". Organizacje pomocowe nakłaniają do reakcji
Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Twitter

Pozostałe

Historia Janusza Szymika vs pamięć Stanisława Dziwisza. Szymik: kardynał idzie w zaparte, mataczy

"Nie wiedziałem, że chodził do biskupa"; "rozmowy sobie nie przypominam"; "listu nie widziałem nigdy" – odpowiadał kardynał Stanisław Dziwisz w "Faktach po Faktach", pytany o sprawę Janusza Szymika wykorzystywanego seksualnie przez księdza. Zdaniem Szymika kardynał jego sprawą się interesował, lecz w wywiadzie nie chciał się do tego przyznać. Także ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie zgadza się z zaprzeczeniami kardynała.