Wojewoda pomorski wydał zgodę Solidarności na rezerwację dla niej gdańskiego placu przed pomnikiem Poległych Stoczniowców w wyznaczone dni, w tym 4 czerwca. Konkret24 zapoznał się z treścią dokumentów, jakie w tej sprawie trafiły do urzędników. Pierwszy - zaledwie trzy dni po deklaracji Aleksandry Dulkiewicz o organizacji tam obchodów. Wszystkie bardzo ogólne.

Konkret24 jako pierwszy zobaczył wniosek o wyrażenie zgody na organizację przez trzy lata zgromadzeń cyklicznych na placu Solidarności w Gdańsku przed pomnikiem Poległych Stoczniowców. Skierował je do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha szef Organizacji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej i radny Prawa i Sprawiedliwości sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz. Wojewoda się zgodził.

Chodzi o pięć dni w roku: 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada. W pierwotnym wniosku związek wnioskował także o zgodę na 31 sierpnia, 13 grudnia i 16 grudnia, jednak w późniejszej korekcie wniosku z tych dni zrezygnował. Decyzja została wydana na okres trzech lat.

Pierwszy wniosek już po trzech dniach

15 lutego samorządowcy powołali komitet organizujący 30. rocznicę wyborów 4 czerwca w Gdańsku. Ogłosili to na zwołanej konferencji prasowej między innymi ówczesna p.o prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Prezydenci mówili, że 4 czerwca ma być świętem wolności i solidarności. Obchody 30. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów mają trwać od 1 do 11 czerwca, ale kulminacją będzie 4 czerwca. O godz. 12 w miastach całej Polski ma rozbrzmieć hymn narodowy.

Dulkiewicz zapowiedziała wówczas, że "podpiszemy deklarację wolności i solidarności. Podpiszemy ją 4 czerwca w Gdańsku, na placu Wolności przed pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 r., który zostanie opasany okrągłym stołem" (z tego ostatniego elementu potem się wycofała - red.).

Już trzy dni później, 18 lutego, na biurko wojewody pomorskiego trafił pierwszy wniosek (później doprecyzowywany) Karola Guzikiewicza, wiceszefa Organizacji Międzyzakładowej NSSZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, w którym zwracał się o zgodę na organizację zgromadzeń cyklicznych w tym samym miejscu i czasie, o którym mówiła Dulkiewicz.

Guzikiewicz tłumaczył potem w rozmowie z Konkret24, że chce, aby plac był "odpolityczniony".

"Kwiaty, przemówienia"

Zgodnie z ustawą prawo o zgromadzeniach, można się zwrócić do wojewody o wyrażenie zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń, gdy w ciągu ostatnich trzech lat co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych tego rodzaju wydarzenia odbywały się chociażby nie w formie zgromadzeń i miały na celu w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń.

Gdy na początku kwietnia pytaliśmy Karola Guzikiewicza, jakie uroczystości organizował w ostatnich trzech latach, zapewniał że "dopasowywał treść wniosku do ustawy".

- Rocznica 10 kwietnia to nie tylko Smoleńsk, ale też Katyń, a w Pomniku Poległych Stoczniowców znajduje się ziemia katyńska - mówił Guzikiewicz. - 14 sierpnia to mała znana data rozpoczęcia strajku, a 3 maja i 11 listopada to oczywiście święta państwowe - dodawał i podkreślał, że w tych wszystkich dniach Solidarność składała kwiaty pod pomnikiem, były przemówienia, lekcje szkolne.

Pisemna deklaracja wystarczy

Teraz oprócz słów szefa związkowców, są też dokumenty. Po dwóch tygodniach oczekiwania, Konkret24 dostał z urzędu wojewody pomorskiego komplet wniosków, które złożył Karol Guzikiewicz. Jednak przedstawione dokumenty właściwie nie mówią nic więcej o organizowanych przez niego w przeszłości uroczystościach.

We wzorze dostępnym we wszystkich urzędach wojewódzkich w rubryce "informacje o zgromadzeniu" wnioskujący informuje o tym, w jakich dniach w ciągu ostatnich trzech lat organizował zgromadzenia o charakterze cyklicznym i w jakich dniach planuje je przez najbliższe lata organizować. Podaje miejsce, czas, ewentualną trasę przejścia, przewidywaną liczbę uczestników oraz informację o środkach bezpieczeństwa.

Składający wniosek nie musi przedstawiać żadnych dowodów na zorganizowanie przez siebie zgromadzeń w przeszłości. Zgodnie z ustawą nie muszą być one nigdzie formalnie zgłoszone. Wniosek opiera się jedynie na pisemnej deklaracji.

Karol Guzikiewicz napisał we wniosku, że organizuje od 1989 roku zgromadzenia 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada, a 10 kwietnia od 8 lat na placu Solidarności wokół Pomnika Poległych Stoczniowców. I to całość informacji o uroczystościach z przeszłości. Jako cel zgromadzenia, w tym wskazanie spraw publicznych, których ma dotyczyć zgromadzenie, związek wpisał "uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczpospolitej Polskiej wydarzeń".

Wniosek Organizacji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność w Stoczni Gdańskiej o wyrażenie zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń

Korekta wniosku

Informacja uzupełniająca (wszystkie dokumenty zostały zanonimizowane przez Pomorski Urząd Wojewódzki)

"Uznaniowość organu"

Na początku kwietnia adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram z Inicjatywy Wolne Sądy odpowiadała na pytanie jak sprawdzić, czy organizator organizował wcześniej jakieś wydarzenia.

- To jest wszystko uznaniowość organu (wojewody - red.). My wiemy, że jego uzasadnienie (wojewody pomorskiego, Dariusza Drelicha - red.) jest skąpe i trudno to zweryfikować - oceniała wówczas prawniczka.

Gdy teraz z nią rozmawiamy o złożonych przez Karola Guzikiewicza dokumentach, stwierdza, że dla niej "to za mało".

- Zgoda wojewody nie może opierać się tylko na jednostronnej deklaracji organizatora o organizowaniu w przeszłości jakichś wydarzeń. To powinno być sprawdzalne, weryfikowalne. Zwłaszcza, że decyzja wojewody ogranicza konstytucyjną wolność gromadzeń innych osób - ocenia Gregorczyk-Abram w rozmowie z Konkret24.

Zdjęcia, wpisy na Facebooku, rachunki za wieńce

- Zgoda na zgromadzenie cykliczne ma formę decyzji administracyjnej. W prowadzonym postępowaniu obowiązek zgromadzenia dowodów i ustalenia stanu faktycznego ciąży więc przede wszystkim na wojewodzie, a nie na wnioskodawcy – mówi w rozmowie z Konkret24 z dr Sebastian Gajewski z Centrum Daszyńskiego, autor komentarza do ustawy "Prawo o zgromadzeniach".

Podkreśla, że bez względu na to, co jest we wniosku, to wojewoda jest zobowiązany do ustalenia w sposób wyczerpujący wszystkich przesłanek, które udowadniałyby, że dany wnioskodawca organizował w przeszłości zgromadzenia o charakterze cyklicznym.

Na pytanie, jakie dowody mogłyby o tym świadczyć, Gajewski odpowiada, że na miejscu wojewody zwróciłby się do podległych mu urzędników o sprawdzenie, czy są w przestrzeni publicznej zdjęcia z takich wydarzeń, wpisy w mediach społecznościowych, relacje prasowe, notatki, czy choćby rachunki za złożone wieńce czy kwiaty. O takie informacje zwróciłby się też do Solidarności.

W ocenie eksperta, "taki materiał dowodowy uwiarygadniałby informacje zawarte w złożonym wniosku".

Ani na stronie internetowej Organizacji Międzyzakładowej NSSZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, ani na profilu facebookowym, do którego odsyła, pod datą 4 czerwca oraz w dniach późniejszych w ostatnich trzech latach nie ma żadnych informacji o organizowanych w tym dniu obchodach.

- Robiliśmy nieoficjalne uroczystości - zapewniał na początku kwietnia Guzikiewicz Konkret24.

Zapytaliśmy w pomorskim urzędzie wojewódzkim, w jaki sposób wojewoda weryfikował informacje podane przez wnioskodawcę odnośnie organizowania przez niego w latach wcześniejszych zgromadzeń.

Na początku kwietnia w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN, Dariusz Drelich stwierdził, że Solidarność "ma prawo wystąpić o taką zgodę i tylko związek zawodowy o to wystąpił. Zresztą nie tylko na 4 czerwca".

Gdy reporter zapytał wojewodę o to, co i kiedy Solidarność organizowała w Gdańsku w ostatnich trzech latach, ten odparł, że w tej chwili nie odpowie ile wydarzeń dokładnie. - Na pewno wiele - stwierdził.

"Wnioskodawca złożył wyjaśnienia o organizowanych wcześniej wydarzeniach i podał, że nie były one organizowane w formie zgromadzeń publicznych, w związku z czym nie były zgłaszane do Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Art. 26a ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach mówi, że wydarzenia nie muszą być organizowane w formie zgromadzeń" - odpisało nam biuro prasowe wojewody pomorskiego.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Rodzi się więcej dzieci niż prognozowano, ale generalnie coraz mniej. Sprawdzamy słowa premiera

Podczas konferencji poświęconej zmianom wdrażanym w programie "Rodzina 500+" Mateusz Morawiecki mówił, że w Polsce rodzi się dużo więcej dzieci niż w prognozach przedstawianych kilka lat temu. To prawda - jest to zjawisko zauważalne od co najmniej 2014 r. Skrócona wersja wypowiedzi premiera, zamieszczona przez jego Kancelarię w mediach społecznościowych, spotkała się jednak z falą negatywnych komentarzy. Internauci - zgodnie z prawdą - zwracali uwagę, że liczba urodzeń spada.

Wzrost cen żywności w maju. W 2018 r. Polska jednym z najtańszych krajów w UE

W mediach społecznościowych coraz więcej wpisów o wysokich cenach żywności, a wręcz o szalejącej "drożyźnie". Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają wzrosty cen w ujęciu rok do roku. Mimo to, jak wynika z opublikowanych w czwartek danych Eurostatu, Polska to nadal jeden z krajów z najniższymi cenami żywności w Europie.

Wyższe tempo wzrostu, ciągle w końcówce stawki. PKB Polski na mieszkańca w danych Eurostatu

W komunikacie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju poinformowano, że zgodnie z danymi Eurostatu "w 2018 roku Polska rozwijała się szybciej niż UE i osiągnęła 71 proc. średniej unijnej w PKB na mieszkańca". Rzeczywiście, pod względem tempa wzrostu PKB per capita Polska jest w czołówce krajów UE, ale wynik na poziomie 71 proc. unijnej średniej nadal umiejscawia ją w końcówce stawki.

NIK: turystyczne miejscowości w górach oszczędzają na kanalizacji. W sezonie może brakować czystej wody

Mimo że w niektórych górskich miejscowościach turystycznych w sezonie liczba turystów przekracza liczbę mieszkańców nawet kilkukrotnie, gminy nie inwestują odpowiednio w rozwój infrastruktury wodno-ściekowej. Zdarzały się nawet przypadki, kiedy lokalne władze nie alarmowały o wodzie niezdatnej do picia. Przed wakacjami Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport na ten temat.

Polska luka VAT na tle skali europejskiej. Sprawdzamy słowa Marcina Horały

Przewodniczący sejmowej komisji ds. wyłudzeń podatku VAT Marcin Horała na antenie TVN24 mówił, że w czasach rządów Donalda Tuska Polska miała "największy" problem z luką vatowską spośród wszystkich państw europejskich. Dodał także, że w okresie, w którym rządzi PiS, "Polska znowu zeszła poniżej średniej [unijnej]". Zestawiliśmy te słowa z danymi Komisji Europejskiej i Polskiego Instytutu Ekonomicznego, nadzorowanego przez premiera.

Czarna wołga 2.0, czyli fake newsy o porywaczach dzieci z białego busa

Uwaga na fałszywe informacje o próbach porwań dzieci. Według autorów artykułów rozpowszechnianych w sieci do rzekomych przestępstw miało dojść m.in. w Bydgoszczy, Toruniu i Opolu. To fałszywe informacje. Ich pojawienie się w sieci może być próbą wykorzystania dużego zainteresowania doniesieniami medialnymi o sprawie morderstwa 10-letniej dziewczynki na Dolnym Śląsku.