Z podanej dziś liczby zakażeń można wywnioskować, czy zgonów za dwa tygodnie będzie więcej czy mniej. Jak mówią eksperci, wzrost liczby zgonów na COVID-19 w Polsce obserwujemy z około 14-dniowym opóźnieniem wobec wzrostu liczby pozytywnych testów. I odwrotnie.

Nowych zakażeń 15 002, zgonów osób ze stwierdzonym koronawirusem 156 - to dane Ministerstwa Zdrowia z poniedziałku 23 listopada. W ostatnich dniach resort podaje codziennie duże liczby zgonów spowodowanych COVID-19. Między 18 a 21 listopada było od 500 do ponad 600 zgonów dziennie, podczas gdy między 14 a 17 listopada zgonów było między 140 a 550.

Dzisiejsza liczba zgonów nie pokazuje jednak, ile osób zmarło spośród tych nowozdiagnozowanych na COVID-19 - nie należy jej bowiem przykładać do dzisiejszej liczby zakażeń. "Dynamiczny wzrost liczby zgonów z powodu koronawirusa to rezultat drastycznego wzrostu zakażeń z początku miesiąca" - tłumaczyła w "Faktach po Faktach" TVN24 19 listopada doktor Grażyna Cholewińska-Szymańska, ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Wyjaśniamy, jak analizować te dane.

"To jest pokłosie tego, co się zadziało na początku miesiąca"

Na fakt, że zgony podawane codziennie w statystykach resortu dotyczą osób, które zachorowały już wcześniej, od jakiegoś czasu zwracają uwagę eksperci. Ci, z którymi rozmawiała redakcja Konkret24, mówią, że dzięki obserwacji tej zależności można domniemywać, jak w najbliższych dwóch tygodniach będzie wyglądać dynamika zgonów spowodowanych koronawirusem.

"To jest pokłosie tego, co się zadziało na początku miesiąca"

"Po pierwsze, trzeba sobie uświadomić, że liczba ponad 600 zgonów dzisiejszych (wypowiedź z 18 listopada - red.) nie dotyczy pacjentów, którzy trafili do szpitala z covidem wczoraj czy przedwczoraj. To jest pokłosie tego, co się zadziało na początku miesiąca, kiedy mieliśmy w kraju bardzo wysoką liczbę, 25-28 tysięcy zakażeń dziennie" - tłumaczyła z programie "Fakty po Faktach" TVN24 19 doktor Grażyna Cholewińska-Szymańska. "To wtedy ci ludzie trafili do szpitali, byli w większości intensywnie zabezpieczani oddechowo, część z nich była podłączona do respiratorów, część z nich w oddziałach zachowawczych wymagała intensywnej tlenoterapii. Służby medyczne walczyły z covidem u tych pacjentów przez długi czas i tę walkę niestety przegrały" - dodała. Efekt tej przegranej walki wyszedł po około dwóch tygodniach w statystykach zgonów.

Emilia Skirmuntt, wirusolożka z Uniwersytetu Oksfordzkiego zauważa, że wzrost liczby zgonów na COVID-19 zawsze obserwujemy z około 14-dniowym opóźnieniem wobec wzrostu liczby pozytywnych testów. Jak wyjaśnia, wynika to głównie z natury tej choroby i tego, kiedy pojawiają się symptomy po zakażeniu.

Zatem dzięki przesunięciu dziennych danych o zgonach względem danych o nowych przypadkach o 14 dni do tyłu - tak zalecają robić specjaliści, z którymi konsultował się Konkret24 (lekarze, wirusolodzy, analitycy) - będziemy mogli zobaczyć, analizując wykres zakażeń, jakiej dynamiki zgonów należy się spodziewać w najbliższych dniach.

"Koronawirus zbiera żniwo w postaci prawie 40 procent dziennych zgonów w Polsce"

Mariusz Bodzioch z Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zauważa, że wybór okresu przesunięcia ma ogromne znaczenie i nie jest łatwy. I wyjaśnia: przyjmuje się, że opóźnienie między zdiagnozowaniem zakażenia a zachorowaniem wynosi około 7 dni; podobnie jest ze śmiertelnością, czyli mamy kolejne 7-dniowe przesunięcie - dlatego najnowsze zgony z COVID-19 to odzwierciedlenie zachorowań sprzed ok. 10-14 dni.

Liczba zakażeń i zgonów z COVID-19 - codziennie

Na dwóch poniższych wykresach przedstawiamy liczbę dziennie stwierdzonych nowych przypadków zakażenia i zgonów z COVID-19 w Polsce. Są to dane od 1 lipca do 23 listopada tego roku.

Na pierwszym pokazującym liczbę zakażeń widać, dzienna liczba zachorowań zaczęła rosnąć w drugiej połowie września, gdy po raz pierwszy przekroczyła tysiąc. W październiku obserwowaliśmy nagły wzrost tej liczby: 1 października było jeszcze 1,9 tys., lecz po 10. października infekcji przybywało coraz bardziej, a 31 października było już 21,8 tys.

W listopadzie dzienna liczba nowych zakażeń utrzymuje się między 15 a prawie 28 tys.

Dzienna liczba zakażeń koronawirusem w Polsce (od 1 lipca do 23 listopada 2020 roku)
Dzienna liczba zakażeń koronawirusem w Polsce (od 1 lipca do 23 listopada 2020 roku) Foto: tvn24 / ministerstwo zdrowia

Na drugim wykresie dotyczącym podawanych codziennie liczby zgonów można zauważyć, że zaczęła ona rosnąć w pierwszych dniach października - nieco później niż zaczął się szybki przyrost zakażeń. 14 października zgonów było już ponad 100 dziennie, a 29 października ponad 300.

W listopadzie liczba zgonów spowodowanych koronawirusem wahała się między 92 na początku miesiąca a ponad 600 dziennie po 18 listopada.

Dzienna liczba zgonów na COVID-19 w Polsce (od 1 lipca do 23 listopada 2020 roku)
Dzienna liczba zgonów na COVID-19 w Polsce (od 1 lipca do 23 listopada 2020 roku) Foto: tvn24 / ministerstwo zdrowia

Z najnowszego raportu resortu zdrowia opublikowanego w poniedziałek 23 listopada dowiedzieliśmy się o śmierci 156 osób. Dotychczas najwyższą liczbę śmierci spowodowanych COVID-19 raportowano w czwartek 19 listopada: 637.

Dane o zgonach przesunięte o 14 dni w tył

Ze względu na duże różnice w dziennych liczbach zakażeń i zgonów przedstawiamy je na jednym wykresie, ale w dwóch skalach. Po przesunięciu suwaka w lewo pojawi się wykres z przesunięciem danych o zgonach 14 dni wstecz.

leftright

Jak widać, bez przesunięcia wykres liczby zgonów z opóźnieniem "naśladował" wykres dynamiki nowych zakażeń. Przy zastosowaniu przesunięcia danych o zgonach dynamika obu liczb zakażeń i zachorowań częściowo przedstawiają się podobnie.

Zgony na COVID-19 w Polsce i na świecie

Po przesunięciu liczba zgonów z poniedziałku 23 listopada - 156, czyli mniej niż w poprzednich dniach -  pokrywa się ze spadkiem nowych zakażeń z pierwszej połowy listopada.

Jeśli więc kolejne zgony będą konsekwencją przypadków zakażeń sprzed około dwóch tygodni, w najbliższych dniach można się spodziewać wahań liczby nowych zgonów, ale jednak z tendencją spadkową.

Przydatne dane do opisywania stanu epidemii

By opisywać, jak przebiega pandemia w danym kraju, dobrze jest analizować kilka podstawowych wskaźników, uwzględnianych także w statystykach międzynarodowych, ale niekiedy z uwzględnieniem polskiej specyfiki wykrywania zakażeń, testowania, śmiertelności. Eksperci, z którymi konsultowała się redakcja Konkret24, podpowiadają, że do analizy aktualnego trendu w epidemii przydatne są takie dane, jak:

- codzienne dane o liczbie nowych zakażeń, zgonów, wykonanych testów

- liczba wykonywanych w Polsce testów jako siedmiodniowa średnia krocząca - ponieważ w przekazywanych przez resort danych są spadki weekendowe, które potem na początku tygodnia są nadrabiane

- odsetek testów pozytywnych wśród wszystkich - także jako siedmiodniowa średnia krocząca

- wskaźnik zakażeń - podawany jako siedmiodniowa średnia kroczącą wykrywanych zakażeń

- wskaźnik zgonów - podawany jako 14-dniowa średnia krocząca, z uwagi na powody wymienione wyżej w tekście

- aby porównywać sytuację pandemii w różnych krajach Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) podaje liczbę zgonów za ostatnie 14 dni w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, natomiast Our World In Data szacuje siedmiodniową średnią kroczącą liczbę zgonów przypadającą na 1 mln mieszkańców

- wskaźnik śmiertelności przypadków CFR (case fatality rate) - procent stwierdzonych zgonów wśród potwierdzonych zakażeń od początku epidemii

wskaźnik śmiertelności infekcji IFR (infection fatality rate) - mówi o tym, jaki odsetek zakażeń kończy się zgonem. Chodzi o odsetek zgonów wśród wszystkich osób, które zostały zainfekowane zarazkiem. Nie tylko tych zdiagnozowanych, ale i tych, u których infekcja przeszła bezobjawowo, lub które o niej nawet nie wiedziały. Do obliczenia IFR wykorzystuje się m.in. modele matematyczne pomagające ustalić realną skalę infekcji.

Więcej o wskaźniku CFR i IFR w Konkret24 pisaliśmy w październiku.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Leszek Szymański / PAP

Pozostałe

Średni czas postępowań w sądach: mimo reformy coraz dłuższy

Raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że średni czas postępowań sądowych w Polsce był w 2019 roku dłuższy niż rok wcześniej o około dwa tygodnie. Jak sprawdziliśmy, był on najdłuższy od początku rządów Zjednoczonej Prawicy i wprowadzenia reformy sądownictwa.

"Co z resztą szczepionek? Dlaczego nie wszystkie zostały wykorzystane?" Odpowiadamy

"Do Polski trafiło 300 tysięcy szczepionek, udało się zaszczepić jakieś 50 tysięcy, co z resztą szczepionek?" - zastanawiali się od początku nowego roku internauci. Jak dowiedział się Konkret24, w grudniu do Polski dotarło 295 425 dawek szczepionki na COVID-19. Nie wszystkie jednak trafiły już do punktów szczepień. Wyjaśniamy, ile i dlaczego.

Pandemia 2020 w Polsce. 303 dni walki z koronawirusem

Przez 303 dni 2020 roku Polska żyła w cieniu pandemii. W tym czasie koronawirusem zaraziło się 1,3 mln osób. Z jego powodu zmarło 28,6 tys. Przez 127 dni musieliśmy chodzić w maseczkach. 111 dni obowiązywał całkowity lub częściowy lockdown. To właśnie liczby były najważniejsze w informacjach mijającego roku.