Ministerstwo Klimatu i Środowiska na początku maja 2026 roku poinformowało, że w ramach systemu kaucyjnego do zwrotu trafiło łącznie miliard puszek i butelek. O zwróconym miliardzie opakowań resort przypomniał także we wpisie na Facebooku 25 maja. Podczas gdy ministerstwo chwali się danymi, w sieci krążą informacje o tym, że rząd miał wprowadzić "podatek od kaucji".
"Nadchodzi podatek od kaucji za zwrócone butelki i puszki?! Fiskus nie odpuści! Odzyskałeś kaucję? A podatek zapłacony?" - napisał 25 maja na X polityk Konfederacji Paweł Usiądek (pisownia wszystkich postów oryginalna). Do wpisu, który wygenerował ponad 170 tys. wyświetleń, polityk załączył ilustrację (montaż). Widać na niej mężczyznę, stojącego przy automacie do zwrotu opakowań, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.
Post o takiej samej treści pojawił się następnego dnia na koncie Konfederacji na X. W jego dalszej części czytamy: "Kolejny rozdział absurdu w systemie kaucyjnym. Eksperci podatkowi ostrzegają, że osoby zbierające opakowania kaucyjne są w myśl prawa przedsiębiorcą zobowiązanym do rejestracji w CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej, czyli rejestr osób prowadzących działalność gospodarczą - red.) i płacenia składek ZUS", a także, że "sprawa dotyczy zwrotu cudzych butelek".
Doniesienia o rzekomym nowym podatku zaczęli rozpowszechniać anonimowi internauci. "Absurd goni absurd. Podatek od zwróconej kaucji"; "Nowy Podatek za Zbieranie Butelek Kaucyjnych"; "Uśmiechać się brygada, hej! Płać podatek od kaucji za butelki"; "To może zróbmy podatek od podatku..."; "Płacisz kaucję, potem ją odbierasz i płacisz od tego podatek"; "Fiskus idzie po butelki. Państwo chce podatku nawet od kaucji" - czytamy we wpisach zamieszczonych na X i Facebooku.
"A to już o ekologię nie chodzi? Co przeliczyli się? Polacy oddają za dużo butelek i budżet się nie spina?"; "Najpierw Cię pozbawią pracy, domu, zajęcia, a jak zaczniesz zbierać śmieci po innych, by ulżyć sobie w nędzy, to Cię jeszcze dojadą"; "Kolejny bubel stworzony przez ten rząd"; "Kolejny absurd podatek od podatku ..."; "Czy są gdzieś granice absurdu??" - komentowali posty oburzeni internauci. Pojawiły się również komentarze podważające wiarygodność tych doniesień: "Fajny ale clickbait"; "Ręce opadają jak wiele durnoctw można napisać dla zasięgów"; "bzdury".
Sprawdziliśmy, skąd wziął się ten przekaz i czy rząd rzeczywiście planuje wprowadzenie takiego podatku.
Polityk powołał się na opinię eksperta. Czego dotyczyła?
We wpisach Pawła Usiądka i Konfederacji czytamy, że o obowiązku odprowadzania podatku przestrzegają eksperci, choć przywołali opinię tylko jednego. "Piotr Juszczyk z InFaktu mówi wprost: każda transakcja w butelkomacie zostawia ślad cyfrowy, operatorzy prowadzą szczegółową ewidencję. Fiskus ma pełny wgląd" - napisał Usiądek. Polityk powołał się na wypowiedź doradcy podatkowego dla "Faktu" z 24 maja 2026 roku. Z tekstu dowiadujemy się, że Piotr Juszczyk rozróżnia dwie sytuacje - gdy zwracamy własne puszki i butelki oraz gdy zwracamy cudze opakowania. W przypadku pierwszej z nich kaucja jest zwrotem wcześniej zapłaconej kwoty i nie ma tu obowiązku płacenia podatku. Juszczyk stwierdza, że inaczej jest w przypadku oddawania cudzych opakowań. "I tu trzeba uczciwie powiedzieć, taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu. Powstaje bowiem realne przysporzenie majątkowe, a ustawa PIT opodatkowuje wszelkie dochody, których wprost nie zwolniono" - stwierdza doradca podatkowy.
Gdy zbieranie puszek i butelek "ma charakter okazjonalny (...) można je kwalifikować jako przychód z innych źródeł, który rozlicza się rocznie w PIT-36 według skali (12 proc. lub 32 proc.)" - relacjonuje "Fakt". A Juszczyk przypomina, że w Polsce kwota wolna wynosi 30 tys. zł rocznie i dopóki mieszczą się w nie łączne dochody, w tym te z takiego okazjonalnego zbierania puszek i butelek, to podatku nie zapłacimy. Zaznaczył, że formalnie trzeba taki przychód wykazać.
W artykule "Faktu" podkreślono, że regularne i zorganizowane zbieranie butelek - gdy ktoś "wstaje rano, ma swoją 'trasę', uzyskuje kilkaset złotych dziennie" - może zostać uznane za działalność gospodarczą - z obowiązkiem rejestracji firmy, opłacenia składek ZUS-u i rozliczania podatku.
Ogólnopolskie media w kolejnych dniach chętnie cytowały tę opinię. Tymczasem Paweł Usiądek i Konfederacja, powołując się na tekst "Faktu", nagłośnili temat rzekomego nowego podatku od kaucji. Zaznaczmy, że w tekście nie padło takie stwierdzenie, nie napisano nic o planach rządu wprowadzenia takiego podatku, a przedstawiono w nim jedynie opinię eksperta, a nie oficjalne stanowisko rządu (Ministerstwa Finansów).
Ministerstwo dementuje
System kaucyjny w Polsce obowiązuje od 1 października 2025 roku. Ministerstwo Finansów 1 września 2025 roku opublikowało na objaśnienia podatkowe dotyczące tego systemu. Wskazano w nich, że "pobór kaucji na każdym etapie obrotu w łańcuchu dostaw nie jest opodatkowany podatkiem VAT". Od uzyskanej kaucji nie trzeba odprowadzać podatku, co potwierdziło Konkret24 Ministerstwo Klimatu i Środowiska. "System kaucyjny został zaprojektowany w taki sposób, że zwracający opakowania otrzymuje kaucję za zwrot uprzednio nabytego i opłaconego wraz z kaucją opakowania po napojach. Zwrot kaucji jest więc zwrotem uprzednio wpłaconej kwoty kaucji i nie powoduje obowiązku zapłaty podatku dochodowego" - czytamy w odpowiedzi Departamentu Edukacji i Komunikacji resortu dla Konkret24.
Zapytaliśmy o "podatek od kaucji" Ministerstwo Finansów, odpowiedzialne za kwestię podatków w Polsce. "Ministerstwo Finansów nie pracuje nad nałożeniem podatku na osoby zbierające i oddające nie swoje butelki" - czytamy w odpowiedzi resortu. Tak więc doniesienia o dodatkowej opłacie są bezpodstawne.