Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.
Mężczyzna energicznym krokiem wchodzi do apteki, podchodzi do jednego z dwóch okienek, wita się z pracownicą i mówi: "Prezerwatywy poproszę". Na pytanie: "A które?", odpowiada: "Najmniejsze jakie są". I dalej mówi: "Czy fakturę mogę prosić? NIP może być" - tak zaczyna się dwuminutowe nagranie, które w mediach społecznościowych wzbudza w ostatnich dniach olbrzymie poruszenie.
"Mogę być winna grosika?" - pyta pracownica. "Może być pani dłużna, tak" - odpowiada klient i od razu dopytuje: "Już państwo korzystają z KSeF-a?" (Krajowy System e-Faktur - red.). W odpowiedzi słyszy: "Dopiero się uczymy. Pan jest pierwszy, więc musi pan poczekać". Nagrywający i farmaceutka lub technik farmaceutyczny ustalają, że faktura ma być wystawiona na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. W tym momencie historia przestaje być zwykłą sceną z apteki.
"To jest kwestia tego, że każdy może wystawić fakturę na kogokolwiek. Można zniszczyć firmy. Jak na przykład się kilkadziesiąt osób skrzyknie i zacznie brać fakturę na jakieś firmy konkretne, mogą zniszczyć im praktycznie funkcjonowanie" - przekonuje mężczyzna. "To powinna weryfikować księgowość. W tym przypadku księgowość Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która dostanie fakturę, na której będą prezerwatywy" - opowiada dalej. "Myślałem, że będą jeszcze jakieś mniejsze i na pana premiera wziąłem fakturę" - żartuje. Potem chwilę jeszcze żartuje z pracownicami apteki, które ta sytuacja bawi - na koniec, po prawie 29 minutach (licznik czasu widać na ekranie), mężczyzna dostaje papierową fakturę na 11,99 zł.
Nagranie to zamieszczone 3 lutego na TikToku i innych platformach społecznościowych generuje setki tysięcy wyświetleń. Tylko na tej pierwszej platformie ma 1,3 mln wyświetleń, 57 tys. polubień i 8 tys. komentarzy. Na Facebooku film ten ma prawie 350 tys. wyświetleń, a kopie krążące na platformie X - po kilkaset tysięcy.
"Tak działa #KSEF w praktyce"?
W opisie filmu na TikToku autor pyta: "Ile osób i ile czasu potrzeba, żeby wystawić fakturę w KSeF? Co z małymi przedsiębiorcami, którzy do dziś wystawiali faktury na papierowych wzorach i nie ogarniają systemów? Co jak grupa złośliwych ludzi lub konkurencja zacznie wystawiać fałszywe faktury? Jak często system nie będzie działał i jakie kłopoty to spowoduje?". Z kolei w opisie nagrania opublikowanego na jednym z kont w X autor pisze: "Facet poszedł do apteki i kupił prezerwatywy na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jakby ktoś nie wiedział jak zaprotestować to właśnie tak". Inny użytkownik, publikując ten film, napisał: "Tak działa #KSEF w praktyce" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).
Jak się wydaje, nagranie powstało w ramach sprzeciwu wobec wprowadzenia KSeF. Co ciekawe, już na początku stycznia tego roku serwis Wyborcza.biz uprzedzał: "Szykuje się bunt przeciwko KSeF. Ludzie w sieci nawołują się, aby brać paragony z NIP-em skarbówki bądź firm polityków" (tytuł tekstu z 2 stycznia). Autor cytował wpisy z mediów społecznościowych: "Każde zakupy za gotówkę będę brał z paragonem z nipem skarbówki i znajomi też"; "Ja prześwietlę sobie firmy polityków. Chcą kagańca? Będą go mieć"; "Dobrze rozumiem, że jeśli wszyscy masowo zaczną brać faktury i płacić za nie gotówką, faktury na byle jakie firmy, na przykład na urząd skarbowy, który też ma NIP, na przykład na kancelarie notarialne, polityków, albo inne przedsiębiorstwa, to te księgowe i te przedsiębiorstwa będą miały w ch...do wytłumaczenia się? Czy ja dobrze rozumiem?".
Tyle że KSeF nie do końca tak działa. Na to zresztą wskazuje wielu komentujących na platformie X opisywane tu nagranie: "Pan wie, że bez KSEFu też może wziąć fakturę na kogo chce? A podawanie fałszywych danych jest karalne"; "Nie dość że wziął fakturę uproszczoną, która nie trafia do KSeF, to jeszcze z dużym prawdopodobieństwem poleciał z 270a KK łamiąc art. 18 ustawy o VAT"; "przecież faktury poniżej 450 zł nie są objęte KSEF-em"; "ale wcześniej też było można wystawić fakturę na kogo się chciało"; "Faktury uproszczone czyli paragony z nipem nie są objęte ksefem" itp.
No właśnie: czy ów zarejestrowany "protest" rozpowszechniany teraz w sieci ma szanse powodzenia? Wraz z doradcą podatkowym przeanalizowaliśmy to nagranie.
Co to jest KSeF i po co go wprowadzono
KSeF, czyli Krajowy System e-Faktur do wystawiania faktur w obrocie między przedsiębiorcami, zaczął działać jako obowiązkowy 1 lutego 2026 roku. Faktury można wystawiać wyłącznie przez ten elektroniczny rejestr - oznacza to koniec papierowych faktur. System jest wprowadzany stopniowo. "Na początek objął największe firmy - te, których obrót w 2024 roku przekroczył 200 mln zł. Dwa miesiące później - od 1 kwietnia - obowiązek korzystania z KSeF zostanie rozszerzony na pozostałych przedsiębiorców o obrotach powyżej 10 tys. zł. Najmniejsi przedsiębiorcy, czyli osoby prowadzące działalność gospodarczą o obrotach do 10 tys. zł - wejdą do KSeF z początkiem 2027 roku" - wyjaśniała Maja Piotrowska w portalu tvn24.pl. Z systemu KSeF muszą korzystać podatnicy VAT czynni, jak i zwolnieni z tego podatku, a także firmy zagraniczne posiadające polski NIP. System nie obejmie konsumentów ani podmiotów zagranicznych, które NIP nie posiadają. O ile wystawianie faktur jest wprowadzane stopniowo, to nawet najmniejsze firmy muszą odbierać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 roku.
W dużym uproszczeniu chodzi o to, żeby uszczelnić system podatkowy. Skarbówka dzięki KSeF będzie wiedziała bardzo dużo o przedsiębiorcach i ich transakcjach. "Organy skarbowe uzyskają bezprecedensowy wgląd w dane dotyczące transakcji oraz kluczowych decyzji podatkowych podejmowanych przez firmy" - pisze firma doradcza Grant Thorton w swojej analizie. Bo do tej pory gdy przedsiębiorca coś kupował na fakturę, fiskus nie wiedział, co to było. System KSeF spowoduje, że fiskus otrzyma informację o tym, co kupują przedsiębiorcy. Ma umożliwić lepsze wykrywanie karuzel VAT.
Akcja w aptece, czyli spora manipulacja
Krążące w sieci nagrania pokazaliśmy doradcy podatkowemu Piotrowi Juszczykowi z firmy InFakt. Wyjaśnia, gdzie autor wprowadza w błąd.
Czy przed wprowadzeniem KSeF nie można było wystawiać faktury na dowolną firmę? - KSeF nie wprowadził żadnej rewolucji polegającej na tym, że nagle można pójść do sklepu czy apteki, dokonać zakupu, a następnie poprosić o wystawienie faktury na dowolny podmiot, na przykład Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Taka możliwość istniała już wcześniej - wyjaśnia Piotr Juszczyk. Przed wprowadzeniem KSeF również można było udać się do dowolnego punktu handlowego i poprosić o wystawienie faktury, podając dane innego podmiotu niż kupujący, na przykład numer NIP jakiejś osoby prowadzącej działalność gospodarczą.
Tak więc stwierdzenie autora filmu, że dopiero teraz, z powodu KSeF "każdy może wystawić fakturę na kogokolwiek", po prostu wprowadza w błąd.
Co spowoduje wystawiona poprzez KSeF fałszywa faktura na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów? - Jeżeli taka faktura zostanie wystawiona i trafi do KSeF, a następnie do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, to oczywiście zostanie ona zweryfikowana przez dział księgowości. Taka faktura zostanie uznana za wydatek niezwiązany z działalnością i nie będzie podstaw do jej rozliczenia, zwłaszcza że na wyciągu bankowym nie pojawi się żadna odpowiadająca jej płatność. W praktyce kancelaria premiera nie poniesie żadnego kosztu - tłumaczy Piotr Juszczyk.
Tak więc działanie autora nagrania nie ma sensu. Mało tego: - KPRM będzie mógł zgłosić taką fakturę jako fakturę fałszywą. Wówczas Szef Krajowej Administracji Skarbowej będzie mógł wszcząć postępowanie wyjaśniające. W dzisiejszych realiach, przy powszechnym monitoringu i cyfrowych śladach, ustalenie osoby, która dopuściła się takiego działania, jest znacznie łatwiejsze niż wcześniej. W materiale osoba wystawiająca fakturę sama się ujawniła, co dodatkowo upraszcza ewentualne postępowanie - przestrzega Piotr Juszczyk.
Komu i jakie konsekwencje grożą za wystawienie takiej fałszywej faktury? - Po stronie KPRM nie występują żadne konsekwencje, faktura zostanie odrzucona i nierozliczona. Natomiast osoba, która wystawiła lub posłużyła się taką fakturą, może ponieść odpowiedzialność karno-skarbową. W zależności od skali i powtarzalności działania mogą to być sankcje od mandatu, na przykład w wysokości kilkuset złotych, aż po odpowiedzialność karną, włącznie z karą pozbawienia wolności nawet do trzech lat - tłumaczy Juszczyk.
Autor popularnego nagrania zdawał sobie sprawę z tego, co robi - w opisie filmu na TikToku i Facebooku zaznaczył: "W ramach wyjaśnień: wysłałem prośbę o anulowanie faktury z filmu, żeby nie tworzyć fałszywego obiegu dokumentu".
Czy poprzez KSeF można wystawić fakturę na każdą kwotę? Na końcu nagrania widzimy, że za paczkę prezerwatyw klient w aptece zapłacił 11,99 zł. Faktura takiej wysokości - a nawet dużo wyższa - do końca 2026 roku nie trafi jednak do KSeF.
W analizie opublikowanej przez portal money.pl jeszcze przed wejściem w życie KSeF tłumaczyła to Małgorzata Samborska z firmy doradczej Grant Thorton. "Paragon z NIP do kwoty 450 zł, który pełni funkcję tzw. faktury uproszczonej do końca 2026 r. w ogóle nie trafi do systemu KSeF. To samo dotyczy faktur drukowanych bezpośrednio z kas fiskalnych, które również są wyłączone z systemu do końca roku" - wyjaśniła. I dodała, gdyby komuś przyszło do głowy wystawiać teraz - na przykład w ramach protestu - fałszywe faktury na dużo wyższe kwoty: "Przy droższych zakupach trudno sobie wyobrazić, że nabywca dobrowolnie zrezygnuje z dokumentu zakupu na własne nazwisko, a tym samym pozbawi się prawa do reklamacji, zwrotu czy gwarancji, tylko po to, żeby zrobić psikusa komuś innemu".
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: X.com