Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich TVN24
wideo 2/2
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich TVN24

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

W tym roku w całej Polsce ma powstać kilkanaście wyspecjalizowanych jednostek prokuratorskich, które będą ścigać przestępstwa na tle narodowościowym i religijnym oraz propagowanie totalitaryzmów - wynika z informacji OKO.press. Chodzi m.in. o hejt wobec Ukraińców. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział portalowi, że stosowne rozporządzenie jest przygotowywane oraz że działalność prokuratorów będzie dotyczyła hejtu "bez znaczenia czy ofiarami są Ukraińcy, Żydzi, Romowie, czy polski obywatel, który ma inne poglądy".

Jeżeli jednak ktoś uważnie śledzi zmianę nastawienia Polaków do Ukrainy i wojny za naszą wschodnią granicą, zdaje sobie sprawę z tego, że nastroje antyukraińskie nie nasilają się samoistnie. Owszem, są mocniejsze, lecz nie jest tak, że gdy tylko stanie się coś, co zagraża naszemu bezpieczeństwu, Polacy od razu masowo winią za to Ukraińców. W takich momentach obserwujemy tego typu komentarze, lecz nie wszystkie przekazy generują duże zasięgi. Zaś te, które szybko stają się bardzo popularne i szeroko szerowane, często wcale nie są oddolne, tylko celowo podkręcane. To tylko ma wyglądać na zwykłą reakcję polskich obywateli - lecz to pozory spontaniczności.

W listopadzie 2025 roku opisywaliśmy w Konkret24, jak po akcie dywersji na polską kolej na trasie Warszawa-Lublin wręcz "z automatu" pojawiały się w sieci oskarżenia wobec Ukrainy i Ukraińców. Przez polski internet przetaczały się przekazy o "ukraińskim sabotażu" i "ukraińskiej niewdzięczności". (Podobnie zresztą było tuż po wtargnięciu rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu). Gdy 18 listopada premier Donald Tusk przekazał, że za aktami dywersji stoi dwóch obywateli Ukrainy, którzy od dłuższego czasu współpracowali z rosyjskimi służbami - podkreślił, że to kolejny przykład zlecenia takiej akcji właśnie Ukraińcom, bo jednym z celów działań Rosjan jest wzbudzanie nastrojów antyukraińskich.

Również doktor Michał Marek, założyciel Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, nie miał wątpliwości: - Werbowanie Ukraińców przez służby rosyjskie do wykonywania aktów sabotażu czy innych działań szkodliwych dla państwa polskiego wydaje się rzeczą wyjątkowo korzystną z perspektywy Moskwy. Po pierwsze, odwraca uwagę od Moskwy. Po drugie, służy stymulowaniu nastrojów antyukraińskich - mówił w rozmowie z Konkret24.

CZYTAJ W KONKRET24: Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Owo stymulowanie nastrojów i antagonizowanie Polaków z Ukraińcami jest dla rosyjskich ośrodków propagandy niezwykle ważne. Na tyle, że Kreml pracuje nad jego stałym wzmacnianiem i koordynowaniem. Schemat takiego działania zbadali analitycy DFRLab, czyli Digital Forensic Research Lab działającego przy think tanku Atlantic Council w Waszyngtonie. Opisali go w raporcie opublikowanym w grudniu 2025 roku.

400 tysięcy przeanalizowanych treści: katalizatorem weto prezydenta i incydent z dronami

Z dochodzenia DFRLab wynika, że antyukraińskie narracje w polskiej sieci nie rozchodzą się ani spontanicznie ani przypadkowo. To efekt przemyślanych, zaplanowanych i skoordynowanych działań polegających na podsuwaniu odbiorcom podobnych przekazów z wielu stron. Ta aktywność siewców dezinformacji i hejtu bywa jednak niemal niewidoczna dla przeciętnego internauty.

Raport DFRLab opublikowano w grudniu 2025 rokudfrlab.org

Analitycy DFRLab przeanalizowali ponad 400 tys. postów, komentarzy i transkrypcji filmów opublikowanych na Facebooku, w YouTube i na TikToku na przełomie sierpnia i września 2025 roku. Okazuje się, że głównym katalizatorem nasilających się wtedy w Polsce antyukraińskich narracji były dwa wydarzenia: weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o pomocy Ukraińcom oraz wtargnięcie rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej. Analizując przekazy, badacze używali 18 kluczowych fraz i hashtagów związanych z wetem prezydenta i incydentem z dronami.

"Prawdopodobnie skoordynowane sieci, często składające się z niewielkiej liczby kont, wykorzystywały manipulację w mediach społecznościowych do utrwalania antyukraińskich poglądów i podważania sojuszu polsko-ukraińskiego" - oceniają. Piszą, że "koordynowane sieci manipulowały platformami społecznościowymi, aby wzmocnić tę wrogość, dążąc do osłabienia poparcia społecznego dla Ukrainy i destabilizacji stosunków polsko-ukraińskich".

Od konkretnych wydarzeń do antyukraińskich narracji krótka droga

25 sierpnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. Argumentował, że wypłacanie 800 plus Ukraińcom należy powiązać z ich aktywnością zawodową. Sprawa sama w sobie wywoływała spore napięcia na linii prezydent-rząd-Ukraina. Natomiast w mediach społecznościowych uruchomiła falę wrogości pod adresem Ukraińców. Tuż po wecie DFRLab zidentyfikował ponad 2,8 tys. komentarzy na Facebooku, YouTube i TikToku, w których internauci nazywali Ukraińców przebywających w Polsce "leniwymi", "pasożytami" czy "darmozjadami".

Badacze ustalili, że antyukraińskie narracje na temat weta szeroko rozpowszechniała sieć złożona z ponad 20 kont, stron i grup na Facebooku. Powiązana jest z marginalną ezotetyczną sektą "Jasna Strona Mocy". Promowała przekazy sugerujące np., że gdy Polacy pracują i płacą podatki, to mieszkające obok nich "rodziny z Ukrainy otrzymują zasiłki i mieszkania". W popularnym wtedy nagraniu przebywających w Polsce Ukraińców nazwano "pasożytami". Sugerowano, że prezydenckie weto doprowadzi do przymusowej deportacji miliona Ukraińców z Polski, dzięki czemu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dostanie "świeże mięso" na wojnę z Rosją.

Antyukraińską narrację o wecie prezydenta aktywnie promowała na przykład ta facebookowa siatkafacebook.com

Podobny wysyp antyukraińskich treści wywołało wtargnięcie rosyjskich dronów nad Polskę w nocy z 9 na 10 września 2025 roku. Kilka godzin po jego wykryciu część internautów zaczęła oskarżać o atak stronę ukraińską. DFRLab wykrył niewielką, ale skoordynowaną sieć nieautentycznych kont na Facebooku, które rozpowszechniały narrację o rzekomej ukraińskiej operacji pod fałszywą flagą. Sugerowano, że Ukraina w ten sposób chce wciągnąć nasz kraj w konflikt z Rosją. Do siatki należą trzy konta o tej samej nazwie nawiązującej do biblijnej Sodomy i Gomory. Razem mają blisko 40 tys. obserwujących. Publikowano na nich niemal identyczne treści w krótkich odstępach czasu, co według badaczy wskazuje na ręczną koordynację działań.

Siatka facebookowych kont publikowała niemal identyczne wpisy, w których oskarżano Ukrainę o wciąganie Polski w konflikt z Rosjąfacebook.com

Narrację o takim samym wydźwięku promowały także trzy powiązane ze sobą nacjonalistyczne strony na Facebooku. Mają nazwy: Polska i Ukraina; Polski Ruch Patriotyczny; Nie dla banderyzmu. Razem mają niemal 88 tys. obserwujących. Analitycy DFRLab zauważyli, że strony często wzajemnie udostępniają swoje antyukraińskie posty. Spora część z tych wpisów przedstawia zrzuty ekranu tekstów ze strony Kresy.pl, znanej z publikowania antyukraińskich treści oraz takich wprowadzających w błąd.

TikTok: siatka anglojęzycznych kont promowała tezy "niezależnego dziennikarza"

Fałszywy przekaz o tym, że Ukraina rzekomo zaatakowała Polskę, szybko trafił też na anglojęzycznego TikToka. DFRLab ustalił, że co najmniej 12 anglojęzycznych kont wspólnie promowało tę tezę.

Pierwsze nagranie 12 września opublikował Ethan Levins, Amerykanin przedstawiający się jako niezależny dziennikarz. "Okazuje się, że to Ukraina zaatakowała Polskę, a drony nie pochodziły z Rosji" - mówi do kamery. Jak dodaje: "Ukraina została przyłapana na gorącym uczynku", bo rzekomo wykorzystała stare rosyjskie drony, by użyć ich przeciwko Polsce. I pokazywał zdjęcia mające to udowadniać. Tylko że nie ma racji - brak dowodów na to, że drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, wystrzelono z Ukrainy. Eksperci, z którymi rozmawiała redakcja Konkret24, tłumaczyli, że takie drony są robione "po taniości", a klejenie ich taśmą jest wręcz standardem. Takie połatane rosyjskie drony spadały nie tylko na Ukrainę ale i na Litwę.

Nagranie w języku angielskim na TikToku o rzekomym ataku Ukrainy na Polskę wyświetlono ponad 400 tys. razytiktok.com

Levins ciągnie opowieść, ponownie manipulując: "Pamiętacie nagranie z wysadzonym domem w Polsce, które krążyło w ukraińskich kanałach telewizyjnych? Cóż, Polacy mieszkający w okolicy wskazują, że pochodzi ono z burzy, która miała miejsce kilka miesięcy temu". To była bowiem druga linia obrony prorosyjskiej propagandy przed oskarżeniami o incydent z dronami: że Polacy sobie to wymyślili. Tylko że dom w miejscowości Wyryki został zniszczony w nocy z 9 na 10 września, co reporterce programu "Uwaga!" TVN potwierdziła zamieszkała w nim rodzina.

To wideo na TikToku wyświetlono już ponad 400 tys. razy. Badacze zauważyli, że na innych 11 kontach pojawiły się nieco zmienione wersje nagrania Levinsa lub też nowe, ale stworzone na podstawie jego materiału (np. wykorzystujące tylko jego głos albo jego słowa czytane przez lektora AI). Celem było wzmocnienie tej narracji. Wszystkie nagrania łączy ten sam szczegół: podpis "Ukraina zaatakowała Polskę!". Co więcej, większość z tych kont już wcześniej pomagała w ten sposób wzmacniać przekazy Levinsa.

Strona na Facebooku: sztuczna inteligencja, ale prawdziwa polityka

Analitycy DFRLab zwracają uwagę na rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji w działaniach dezinformacyjnych. Przykładem wykorzystania AI do forsowania antyukraińskich przekazów jest facebookowa strona Sztuczna Polityka. "Inteligencja jest sztuczna, wiadomości są prawdziwe. Tutaj - o tym, co dzieje się w Polsce i nie tylko" - czytamy w jej opisie. Równolegle na Instagramie działa konto o tej samej nazwie.

Facebookową stronę obserwuje 10 tys. użytkowników. Od maja 2025 roku regularnie pojawiają się tam antyukraińskie nagrania oparte niemal w całości na AI - od obrazu po głos polskiego lektora. Przedstawiają Ukraińców, a w szczególności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, w skrajnie negatywnym świetle: jako roszczeniowych i chciwych, "wrogów wewnętrznych" Polski, którzy "przejmują całe osiedla" we Wrocławiu. AI wykorzystuje się też do karykaturalnego pokazania Ukraińców oraz ich prezydenta - np. jako wampirów z ostrymi kłami.

Oczerniające Ukrainę i prezydenta Zełenskiego nagrania AI generują nawet setki tysięcy wyświetleńfacebook.com

Nagrania na stronie Sztuczna Polityka mają dziesiątki a czasem nawet setki tysięcy wyświetleń. Zdaniem badaczy wzorce zaangażowania wydają się podejrzane: chodzi o nagłe skoki udostępnień postów na przestrzeni kilku miesięcy. To wskazuje na możliwą nieautentyczną aktywność.

Interesują cię nieruchomości we Wrocławiu? Albo rozwój osobisty? Oni też tam są

Siewcy antyukraińskich przekazów, by dotrzeć do szerszego grona odbiorców, korzystają z przestrzeni, w których najmniej byśmy się ich spodziewali. Są to lifestyle'owe grupy czy z pozoru apolityczne strony na Facebooku. Dzięki temu polityczne w zamyśle przekazy przenikają w codzienne przestrzenie internetu niemal niezauważenie.

Taką strategię przyjęła wspomniana już siatka kont i strona Jasna Strona Mocy. Jeden z jej filmów o prezydenckim wecie dla ustawy o pomocy Ukraińcom udostępniono ponad 770 razy, w tym na facebookowych grupach niezwiązanych z polityką. I tak np. przekaz trafił do członków grup: Wrocław - nieruchomości, wynajem, kupno, sprzedaż; Polacy biegają na całym świecie; Rozwój osobisty ogłoszenia.

Antyukraińska narracja rozsiewana na grupach o bieganiu, rozwoju osobistym czy nieruchomościach

Pod płaszczykiem zwyczajnych stron na różne - niepolityczne - tematy działa też odkryta przez DFRLab siatka siedmiu stron na Facebooku. W jej skład wchodzi m.in. strona clickbajtowego portalu udostepnij.pl oraz wspierające ją profile o neutralnie brzmiących nazwach: Bijemy rekord polubień dla Jana Pawła II; Moje myśli; 1000 pomysłów i myśli; Przytul mnie, jak nigdy nikogo nie przytuliłeś. W sumie mają 700 tys. obserwujących.

Pod koniec sierpnia 2025 roku siatka ta prowadziła skoordynowane działania mające wzmocnić antyukraiński przekaz: "Polska bez litości dla łamiących prawo! Ukrainiec deportowany za chuligańskie wybryki". Tak brzmiał post, który 23 sierpnia najpierw pojawił się na facebookowej stronie udostepnij.pl. W komentarzu umieszczono link do artykułu, gdzie w sposób przejaskrawiony relacjonowano historię deportacji pijanego i agresywnego Ukraińca, który już wcześniej wchodził z konflikt z prawem. 

Kilka godzin później identyczne wpisy i to w tym samym czasie (co do minuty) pojawiły się na pozostałych sześciu stronach z tej siatki. To wskazuje, że publikacje były prawdopodobnie zautomatyzowane - ocenił DFRLab.

Skoordynowana akcja promowania jednej z antyukraińskich narracji na Facebooku DFRLab

"Działania stron na Facebooku promujących domenę udostepnij.pl są przykładem skoordynowanej amplifikacji. Wykorzystują one zsynchronizowane posty na wielu stronach o mylących nazwach, co wskazuje na zautomatyzowane wzorce publikacji i nieautentyczne zachowania" - podsumowali analitycy DFRLab.

Jak więc wynika z tego raportu, warto uważać - czyli nie wierzyć w prawdziwość każdej rzekomo spontanicznej antyukraińskiej narracji, która nagle zaczyna krążyć w polskich mediach społecznościowych. Bo raczej nie jest tak, że po stosownym wydarzeniu (zaistniałym fakcie) część Polaków nagle budzi się, wypisując w sieci spontanicznie komentarze uderzające w Ukraińców. To aktywizują się ludzie Kremla i zaczynają działać. Bynajmniej nie spontanicznie.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24, DFRLab

Źródło zdjęcia głównego: Konkret 24

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24