"Pozdrawiam z Moskwy" - napisał w serwisie X Janusz Korwin-Mikke i zamieścił swoje zdjęcie. Stoi tam na szerokim chodniku, w czerwonej koszuli, muszce i ciemnym garniturze. Jest wyraźnie zadowolony. Za jego plecami widać budynek wyłożony piaskowcem. Na ścianie można dostrzec niebieską tablicę z adresem oraz niebieski neon - oba napisy są zapisane cyrylicą, po rosyjsku.
To były poseł i europoseł, prezes kanapowej partii Konfederacja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Niepodległość (KORWiN; nie mylić z Konfederacją w Sejmie). Zbliżył się w ostatnim czasie do Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna - w styczniu 2026 był na kongresie tej partii. Korwin-Mikke już wcześniej odwiedzał ten kraj i wielokrotnie wygłaszał kontrowersyjne prorosyjskie poglądy - kwestionował m.in. odpowiedzialność Rosji za aneksję Krymu i błędnie przekonywał, że za zbrodnie w ukraińskiej Buczy mają odpowiadać Ukraińcy. Istotna jest tu data publikacji zdjęcia z wizyty w Moskwie - 17 września, w 87. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Co więcej, polityk przypiął post do swojego profilu w serwisie X. Dzięki temu fotografia z Moskwy jest pierwszą publikacją, którą widzi osoba odwiedzająca jego konto.
Post z fotografią z Moskwy do godz. 17.30 18 września wyświetlono ponad 1,4 miliona razy.
Zdjęcie wywołało burzliwą dyskusję. Komentowali je internauci, a wśród nich niektórzy politycy i dziennikarze. Na wpis zareagował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Przypomniał, że kierowany przez niego resort "stanowczo odradza obywatelom RP podróże do Rosji".
W większości komentarze były krytyczne. Niektórzy nazywali polityka "zdrajcą", a nawet "kanalią". Wielu zachęcało Korwin-Mikkego, by został w Moskwie "do końca życia". Inni pytali, czy pojechał "świętować" rocznicę napaści z Rosjanami.
Pojawiła się też inna wątpliwość: czy fotografia polityka jest autentyczna, czy może została wygenerowana lub zmodyfikowana przy użyciu sztucznej inteligencji. "To AI, prawda?"- dopytywał jeden z internautów. Kolejni przekonywali, że to fałszywe zdjęcie.
Sprawdziliśmy, co wiadomo o zdjęciu.
Zdjęcie ze środka rosyjskiej propagandy
Ustalenie adresu, który widać za plecami Korwina-Mikkego, nie jest trudne. Widać charakterystyczny budynek wyłożony piaskowcem. Przed nim znajduje się szeroki chodnik, który przecina asfaltowa droga prowadząca do zamkniętej za ogrodzeniem części terenu. Na jego ścianie po prawej widać niebieski neon z napisem "Związek Dziennikarzy Rosji". Po lewej widać niebieską tabliczkę z adresem "Bulwar Zubowskiego 4".
To nieprzypadkowa lokalizacja. To właśnie tu, w centrum Moskwy, mieści się siedziba państwowego koncernu medialnego Rossija Siegodnia. Należą do niego media tworzące rosyjską machinę propagandową i dezinformacyjną, m.in. agencja RIA Novosti, Sputnik, Ukraina.ru oraz Baltnews.
W tym samym budynku mieści się Związek Dziennikarzy Rosji, którego neon widać w prawym górnym rogu zdjęcia. W 2023 roku członkostwo tej organizacji w Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (IFJ) zostało zawieszone, a w maju 2026 organizacja została wykluczona z IFJ. Powodem były zarzuty dotyczące współpracy z rosyjskim państwem i działalności na okupowanych terenach Ukrainy.
Lokalizację ze zdjęcia polskiego polityka potwierdzają zdjęcia dostępne w Yandex Maps, rosyjskim odpowiedniku Google Maps. Tamtejsze zdjęcia Bulwaru Zubowskiego, datowane na 2025 rok, pokazują ten sam budynek i jego otoczenie. Zgadza się charakterystyczne geometryczne ogrodzenie, wygląd fasady budynku, szeroki chodnik przecięty pasem asfaltu, przy którym miał stać Korwin-Mikke. Zgadzają się też miejsca, gdzie wiszą tabliczka z adresem i neon organizacji rosyjskich dziennikarzy.
Czy to AI? Widać niewielkie ślady manipulacji
Niektórzy internauci sugerowali, że zdjęcie mogło zostać wygenerowane przez AI. Przyjrzeliśmy mu się pod tym kątem. Na fotografii nie widać typowych błędów, które zdradzają obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Architektura budynku odpowiada tej widocznej na zdjęciach w Yandex Maps. Zgadza się także wygląd neonu oraz napisy na tabliczce z adresem. To właśnie takie szczegóły jak napisy często zdradzają narzędzia AI - te wciąż mają problem z ich poprawnym odwzorowaniem.
Wątpliwości budzi natomiast nawierzchnia asfaltowej drogi przecinającej chodnik. Jej tekstura wydaje się chropowata i nieco różni się od tej widocznej na zdjęciach tego miejsca w Yandex Maps. Co więcej, wokół sylwetki polityka widać też delikatną poświatę.
Zdjęcie sprawdziliśmy za pomocą trzech narzędzi do wykrywania treści wygenerowanych przez AI. Narzędzie AI or Not dało 1 proc. prawdopodobieństwa dla manipulacji AI, ale jednocześnie 31 proc., że zdjęcie to deepfake. Niemal odwrotne wyniki dał Hive Moderation: niecałe 35 proc. prawdopodobieństwa, że obraz wygenerowano przez AI, i 0 proc. dla deepfake'u. Najwyższy wynik dał Sightengine - 66 proc. prawdopodobieństwa, że zdjęcie jest dziełem AI, i 1 proc. dla możliwej manipulacji twarzą. Wyniki te nie są jednoznaczne, ale wskazują, że zdjęcie mogło zostać częściowo zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji.
Jednocześnie narzędzie OpenAI Verify wykryło w obrazie niewidoczny znak wodny SynthID. To oznacza, że zdjęcie mogło zostać wygenerowane lub przerobione przy użyciu narzędzi of firmy OpenAI, twórcy m.in. czata GPT. Wspomniane narzędzie nie znalazło natomiast metadanych C2PA, które mogą zawierać informacje o pochodzeniu pliku, np. o tym, jakie narzędzie go utworzyło i czy był później modyfikowany.
To, że zdjęcie mogło zostać przerobione, nie wyklucza, że Janusz Korwin-Mikke nie przebywał w Moskwie. Wiemy natomiast, że Korwin-Mikke opublikował je 17 września na swoim profilu w serwisie X.
Miał być "dłuższy tekst", był szpital
18 września redakcja Konkret24 kilkukrotnie próbowała skontaktować się telefonicznie z Januszem Korwinem-Mikke. Polityk nie odebrał, nie odpisał także na wysłaną wiadomość ani na pytania zadane mailem.
Po południu 18 września Korwin-Mikke opublikował kolejny wpis, w którym odnosi się do swojego wyjazdu jak do faktu. "Krzykacze piszą, że po powrocie z Moskwy powinienem zostać przesłuchany jako podejrzany o agenturę" - stwierdził Korwin-Mikke. I zapytał: "Przepraszam, od kiedy wyjazdy do Moskwy są zakazane?".
W zbliżonym do Korwin-Mikkego serwisie Nczas.com pojawiła się informacja, że w stolicy Rosji trafił do szpitala, a nawet dwóch. Korwin-Mikke pisze, że planował napisać o Moskwie "dłuższy tekst", ale przyjechał z opóźnieniem przez "dziwną drobną kontuzję", która okazała się "znacznie gorsza" na miejscu. Miał być w aż dwóch szpitalach, gdzie go przebadano (m.in. prześwietlenie i USG) i na jego żądanie go wypuszczono.
Formalnie wyjazd do Rosji nie jest zakazany. Nie jest to jednak zwykła podróż za granicę. W lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę i od tego czasu prowadzi przeciwko niej wojnę. Polska wspiera Ukrainę finansowo i wojskowo w obronie przed rosyjską agresją. Obywatele Polski, którzy chcą wjechać na teren Federacji Rosyjskiej, co do zasady potrzebują wizy. Oznacza to, że to strona rosyjska ostatecznie decyduje, kogo dopuszcza do wjazdu na swoje terytorium, a kogo nie.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych już od lutego 2022 roku odradza obywatelom Polski wszelkie podróże do Rosji. Wśród głównych powodów wymienia wojnę w Ukrainie oraz uznanie Polski przez władze Rosyjskiej Federacji za państwo nieprzyjazne.