Wołodymyr Zełenski nie weźmie udziału w planowanym spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim i nie pojawi się na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026), która w dniach 25-26 czerwca odbędzie się w Gdańsku. Oczekiwano, że właśnie on stanie na czele ukraińskiej delegacji - ale 23 czerwca premier Ukrainy Julia Swyrydenko poinformowała, że to ona będzie szefować delegacji. W Gdańsku nie pojawi się też pierwsza dama Ukrainy Ołena Zełenska, która miała wystąpić na wydarzeniu towarzyszącym konferencji na Uniwersytecie Gdańskim.
To tylko niektóre skutki dyplomatycznych napięć między Polską a Ukrainą po tym, jak 19 czerwca Karol Nawrocki poinformował o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu. Była to reakcja na decyzję prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA". Zełenski szybko odesłał polskie oznaczenie, potem to samo zrobili ukraińscy politycy, w tym byli prezydenci Ukrainy.
Niektóre środowiska w Polsce próbują oddolnie łagodzić napięcia w relacjach między Warszawą a Kijowem. Jednym z pomysłów jest Obywatelski Order Przyszłości, czyli "odznaczenie" od Polaków dla Zełenskiego i narodu ukraińskiego. Pod "aktem nadania" zebrano w sieci ponad 15 tysięcy podpisów. Inicjatorzy akcji chcą pokazać, że "wielu Polaków nie da się skłócić z Ukraińcami".
Ale w sieci pojawiły się także doniesienia o rzekomo bardziej widowiskowym geście Polaków wobec Zełenskiego. Otóż mieszkańcy Poznania mieli publicznie przepraszać prezydenta Ukrainy za decyzję prezydenta Nawrockiego.
Leżą pod słynnym poznańskim pomnikiem
"W Poznaniu odbyła się symboliczna manifestacja, podczas której uczestnicy przepraszali Ukraińców za decyzję Prezydenta Nawrockiego" - poinformował jeden z użytkowników platformy X we wpisie opublikowanym 21 czerwca. Hasło tego eventu miało brzmieć: "Nie mogę oddychać w faszystowskiej Polsce". Post szybko zyskał ponad 150 tys. wyświetleń; ponad 2 tys. użytkowników go polubiło, ponad tysiąc skomentowało.
Jako dowód internauta załączył zdjęcie: widać na nim kilkadziesiąt osób leżących twarzą do ziemi na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu. To ważne miejsce w mieście - na tym placu stoją pomnik Adama Mickiewicza i pomnik Poznańskiego Czerwca 1956 znany jako Poznańskie Krzyże. Większość leżących ma skrzyżowane ręce na plecach i jest ubrana na czarno. Wokół stoją gapie, część rejestruje lub fotografuje zgromadzenie. Słoneczna pogoda i lekki ubiór uczestników sugerują, że fotografia została wykonana w okresie letnim, a więc może być aktualna.
Wielu komentujących zrozumiało, że opisana w poście manifestacja rzeczywiście się odbyła - tak przynajmniej wynika z ich reakcji. W komentarzach pod postem jest dużo emocji. Niektórzy internauci oskarżają rzekomych uczestników manifestacji o "stawanie w obronie nazizmu" i promowanie banderyzmu. Inni przekonują, że połowa protestujących to Ukraińcy. Jeszcze inni sugerują uczestnikom zgromadzenia wyjazd do Ukrainy. A niektórzy wzywają nawet do wysłania ich na ukraińsko-rosyjski front.
Jedynie nieliczni piszą, że przekaz to "brednie", "dezinformacja" i fake news.
Sprawdziliśmy, w jakiej akcji brali udział mieszkańcy Poznania widoczni na zdjęciu.
Zdjęcie bez związku z orderami
Nie ma doniesień lokalnych czy krajowych mediów potwierdzających, że tego typu manifestacja - czyli publiczne "przepraszanie" Wołodymyra Zełenskiego za odebranie mu Orderu Orła Białego - się w Poznaniu odbyła. Informacji o planowanym wydarzeniu ani relacji z niego nie ma również w mediach społecznościowych.
Zdjęcie wykorzystane w poście faktycznie powstało na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu, lecz nie ma związku z aktualnym konfliktem na linii Warszawa-Kijów. Dokumentuje bowiem manifestację sprzed sześciu lat.
3 czerwca 2020 roku Poznaniacy upamiętnili w ten sposób zamordowanego Afroamerykanina George'a Floyda. Mężczyzna zginął 25 maja 2020 roku w Minneapolis w wyniku brutalnej interwencji policji. Policjant udusił go kolanem, przyciskając mu szyję do chodnika przez ponad dziewięć minut. Sprawa odbiła się szerokim echem w USA i na świecie po ujawnieniu nagrania wideo wykonanego przez świadka.
3 czerwca ulicami centrum Poznania przeszedł marsz pamięci Floyda. Jego uczestnicy, ubrani na czarno, w milczeniu przeszli z Placu Wolności pod poznański konsulat USA, a następnie na Plac Adama Mickiewicza. Tam część demonstrantów położyła się na ziemi z rękoma skrzyżowanymi na plecach na symboliczną minutę. Dlaczego właśnie w tej pozycji? Bo w takiej umierał George Floyd.
To oraz inne zdjęcia z akcji w czerwcu 2020 roku opublikowała poznańska "Gazeta Wyborcza". Ich autorem jest Łukasz Cynalewski, jej fotoreporter.
O manifestacji w Poznaniu w 2020 roku informowały nie tylko lokalne media - m.in. "Głos Wielkopolski", TVP3 Poznań i wspomniana "Gazeta Wyborcza" - ale również Polska Agencja Prasowa i ogólnokrajowe media (Radio Zet czy Polsat News).
Zdjęcie z tego wydarzenia zostało teraz wykorzystane do fake newsa, którego celem jest prawdopodobnie generowanie negatywnych emocji wobec Ukraińców - ale także wobec Polaków, którzy nie popierają decyzji prezydenta Nawrockiego. Polaryzacja społeczeństwa jest jednym z celów takiej dezinformacji.