"Legalizują pobyt cudzoziemców". Historia absurdalna, ale niektórym pasuje

Konkret24. "Legalizują pobyt cudzoziemców". Historia absurdalna, ale niektórym pasuje
Kardynał Ryś: wokół Ukraińców robi się coraz bardziej radykalna narracja
Źródło wideo: Fakty po Faktach TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Sprowadzaniem "nielegalnych migrantów" i "legalizowaniem ich pobytu" straszą internauci, którzy informują o działaniu Centrum Legalizacji Cudzoziemców w Gorzowie Wielkopolskim. Emocje podgrzewają politycy PiS i Konfederacji. Informacja rozchodzi się też na prorosyjskich kontach w mediach społecznościowych - co już powinno zastanawiać. Bo poza nazwą nic w tej narracji się nie zgadza.

"Gdzie są nasze służby!!!! Jak to możliwe że Ukraińcy przyjeżdżają do obcego kraju i legalizują pobyt migrantów" - alarmował 19 kwietnia na platformie X jeden z użytkowników, pokazując zdjęcie tablicy z logo firmy o nazwie Centrum Legalizacji Cudzoziemców (pisownia postów oryginalna). Podobne zdjęcia - z szyldem tego centrum - pokazuje się w ostatnich dniach w innych postach, z komentarzami również pełnymi oburzenia.

"Czy mamy My, Polacy rozumieć, że z jednej strony do takiego 'centrum legalizacji' wchodzi nielegalny - obcy (...) - a (...) przez zaplecze, tylnym wyjściem wychodzi już 'legalny'?!" - pytał jeden z użytkowników serwisu X. "Który normalny kraj pozwala jakimś ludkom migrantom, przybyszom by sprowadzali i legalizowali pobyty jakims c*** wie skad ludziom?" - dopytywał inny, kończąc: "Jak to możliwe że Ukraińcy przyjeżdżają do obcego kraju i legalizują pobyt migrantów?".

Fałszywie sugeruje się, że gorzowska firma legalizuje pobyty migrantom nielegalnie przebywającym w Polsce
Fałszywie sugeruje się, że gorzowska firma legalizuje pobyty migrantom nielegalnie przebywającym w Polsce
Źródło zdjęcia: x.com

Twierdzenia o Ukraińcach biorą się z tego, że pod nazwą centrum widać imię i nazwisko Ukrainki, a na niektórych zdjęciach pokazywane są szersze ujęcia widoku wejścia do siedziby owej firmy - wtedy widać ukraińskie napisy w oknach.

Taką fotografię opublikował między innymi Marcin Skalski, publicysta oskarżany w przeszłości o propagowanie antyukraińskiej i prorosyjskiej dezinformacji. "W Gorzowie Wielkopolskim powstało 'centrum legalizacji cudzoziemców'… faktycznie nasz kraj został najechany…" - stwierdził. Jego post udostępnił europoseł PiS Dominik Tarczyński, stwierdzając, że "zweryfikował radykalnie swoje poglądy co do legalnej migracji: tylko faktyczni (a nie nagle zalegalizowani) obywatele Europy".

Dla niektórych istnienie takiego centrum jest dowodem na "najechanie" Polski
Dla niektórych istnienie takiego centrum jest dowodem na "najechanie" Polski
Źródło zdjęcia: x.com

Temat opisywanego centrum zainteresował bowiem polityków. Na przykład 20 kwietnia Przemysław Binkowski, działacz Konfederacji, opublikował na platformie X post treści: "Centrum Legalizacji Cudzoziemców powstało w Gorzowie Wielkopolskim w którym 'cudzoziemcy' legalizują nam doktorów i inżynierów.." - i załączył nagranie, w którym informuje też, kto prowadzi centrum. W jednym z komentarzy pod tym postem ktoś napisał: "Kto je utworzył? Główny realizator projektu: Województwo Lubuskie / Wojewódzki Urząd Pracy w Zielonej Górze (lider projektu). Partnerzy: Lubuski Urząd Wojewódzki oraz Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej (prowadzi centrum operacyjnie)".

Temat "centrum legalizacji cudzoziemców" nagłośnił m.in. działacz Konfederacji
Temat "centrum legalizacji cudzoziemców" nagłośnił m.in. działacz Konfederacji
Źródło zdjęcia: x.com

Również wielu komentujących cytowane tu posty krytykuje istnienie takiego centrum - sugerując na przykład, że to część rządowego planu realizowanego w porozumieniu z Unią Europejską. "W końcu dotarło do Polski. Przewidywalne z Tuskiem i Ursulą"; "Pakt wchodzi. Nie wierzyliście to macie"; "Obcy będą Polakom legalizować w Polsce obcych"; "Kolejny niezbity dowód na to że Polska została przejęta. (...) Władza tutejsza nie jest nasza. Obcy we własnym państwie. To się dzieje. Czemu nie reagujemy!" - piszą.

Inni zwracają jednak uwagę, że "takich firm prowadzonych przez migrantów są setki" i że "nie legalizują nikogo".

Charakter tych komentarzy i zbieżność w czasie licznego informowania o centrum w Gorzowie Wielkopolskim wskazują, że istnienie tej firmy jest wykorzystywane do potęgowania antyukraińskich i antymigranckich nastrojów wśród Polaków. Bo placówka działa nie od dziś, nie ma nic wspólnego ani z "rządowym planem", ani z działaniami władz województwa. W rozpowszechnianych przekazach prawdą jest tylko nazwa firmy - i to ona zresztą została sprytnie wykorzystana do tej dezinformacji.

Właścicielka firmy: jesteśmy pośrednikami dla przebywających legalnie

W internecie nietrudno znaleźć informacje o działalności Centrum Legalizacji Cudzoziemców w Gorzowie Wielkopolskim (to nazwa widoczna w logo i w państwowych rejestrach; na Facebooku funkcjonuje jako Centrum Legalizacji Pobytu i Pracy Cudzoziemców). To po prostu prywatna firma oferująca usługi pośrednictwa dla cudzoziemców; pomaga im w załatwianiu różnych spraw urzędowych. Ale przede wszystkim: chodzi o pośrednictwo przy wyrabianiu kart pobytu stałego i czasowego, legalizacji pracy w Polsce, ale też w rejestracji samochodu, rozliczaniu PIT czy tłumaczeniu dokumentów.

Centrum założyła w 2020 roku Iryna Malanchuk, obywatelka Ukrainy. Też obserwuje, co się teraz dzieje w sieci wokół jej firmy i w rozmowie z Konkret24 mówi, że jest jej przykro, iż po ponad pięciu latach prowadzenia legalnej i transparentnej działalności spotyka się z tego typu komentarzami.

Iryna Malanchuk prowadzi firmę od niemal sześciu lat, z niepokojem obserwuje fake newsy na jej temat
Iryna Malanchuk prowadzi firmę od niemal sześciu lat, z niepokojem obserwuje fake newsy na jej temat
Źródło zdjęcia: Facebook

Tym bardziej, że są nieprawdziwe: jej centrum nie ma uprawnień do legalizacji pobytu cudzoziemców, robić to mogą tylko polskie urzędy. - My jesteśmy pośrednikami pomiędzy urzędem a cudzoziemcem, który nie zna polskiego, a chciałby na przykład wyrobić kartę pobytu czy wymienić prawo jazdy na polskie - wyjaśnia Iryna. - Idziemy więc z nim do urzędu i po prostu pomagamy mu w formalnościach. Możemy też przetłumaczyć dokumenty czy prowadzić księgowość właścicielom firm - dodaje.

Fake newsem jest również teza, że centrum pracuje z osobami nielegalnie przebywającymi w Polsce. Iryna Malanchuk tłumaczy:

My nawet nie jesteśmy w stanie pomagać osobom, które są tu nielegalnie. Zawsze, kiedy składamy dokumenty o kartę pobytu, sprawdzamy, czy dana osoba ma ważne dokumenty pobytowe. Jeśli komuś taki legalny pobyt na podstawie tych dokumentów się skończył, mówimy wprost, że nie ma już jak ubiegać się o kartę pobytu i taka osoba musi wyjechać z Polski.
Iryna Malanchuk, Centrum Legalizacji Cudzoziemców

Klienci głównie z Ukrainy, ale przychodzą też Polacy

Główną grupą klientów gorzowskiej firmy są obywatele Ukrainy. Iryna mówi, że stanowią około 80 procent. To osoby, które mogą przebywać w Polsce na podstawie różnych dokumentów pobytowych: na przykład wizy, zezwolenia na pobyt czasowy czy statusu nadanego przez specustawę z 2022 roku. Zgłaszają się do firmy Iryny, żeby uzyskać pomoc w "zalegalizowaniu" swojego pobytu - co w tym przypadku oznacza na przykład uzyskanie karty pobytu stałego.

Poza Ukraińcami do gorzowskiego centrum przychodzą głównie Mołdawianie, Białorusini i Gruzini.

- Przez ostatnie pół roku trafił się może jeden obywatel Bangladeszu, ale taki, który przebywa w Polsce od dawna i przyszedł rozliczyć swój PIT - opowiada Iryna. Dodaje, że do centrum zgłaszają też Polacy. To głównie partnerzy Ukrainek, którzy muszą złożyć do sądu wniosek o zgodę na ślub. - Poza tym obsługujemy też polskich pracodawców, którzy nie wiedzą, jak złożyć do wojewody wniosek o pozwolenie na pracę dla cudzoziemca, więc wtedy działamy w imieniu jego firmy - tłumaczy.

Wcześniej dezinformowali sąsiedzi, teraz prorosyjskie konta

Właścicielka opisywanej teraz w sieci firmy przyznaje, że nazwa Centrum Legalizacji Cudzoziemców już w przeszłości przysparzała jej problemów. - W kwietniu 2025 roku zmieniliśmy lokalizację i nasze nowe miejsce stało się bardziej widoczne. Od pierwszego dnia sąsiedzi pisali więc do spółdzielni różne bzdury, bo mylili nasze centrum z centrum integracji cudzoziemców, z którym nie mamy nic wspólnego. Wynajmujący lokal musiał się tłumaczyć z tego w spółdzielni - wspomina Iryna.

Dziwią ją jednak takie reakcje, bo w samym Gorzowie Wielkopolskim działa kilka innych centrów świadczących takie same usługi, a w całej Polsce jest ich jeszcze więcej. - Może pomyślę teraz o zmianie nazwy firmy, by nie budziła wątpliwości w społeczności - zapowiada Ukrainka.

Wiele jednak wskazuje na to, że autorzy niedawnych wpisów alarmujących o "centrum legalizacji" nie pochodzą wcale z lokalnej społeczności - podbijają temat, ponieważ ma wydźwięk antyukraiński i antyimigracyjny. Zauważyliśmy, że na wielu kontach, które publikowały zdjęcie gorzowskiego centrum z negatywnym opisem, już wcześniej pojawiały się treści uderzające właśnie w migrantów, Ukraińców czy materiały wpisujące się w rosyjską dezinformację.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: