Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24
Pożar w lokalu gastronomicznym na wrocławskim Rynku
Pożar w lokalu gastronomicznym na wrocławskim RynkuUrząd Miejski Wrocławia
wideo 2/2
Pożar w lokalu gastronomicznym na wrocławskim RynkuUrząd Miejski Wrocławia

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

W mediach społecznościowych oraz w niektórych serwisach zaczęła krążyć informacja o śmierci pacjenta we Wrocławiu. W przekazach sugerowano, że do zdarzenia doszło, ponieważ personel medyczny słabo znał język polski.

"We Wrocławiu zmarł Polak podczas badań. Medycy zza wschodniej granicy nie potrafili się z nim dogadać po polsku. Jak to się mogło stać, że lekarze bez perfekcyjnej znajomości języka polskiego pracowali w szpitalu w Polsce? Pracowali w szpitalu w Polsce, przyjmowali polskich pacjentów, a nie potrafili porozumieć się w języku polskim?" - 10 listopada pyta jeden z użytkowników serwisu X. Jest znany z rozpowszechniania wprowadzających w błąd przekazów, często zgodnych z kremlowską propagandą.

W poście dalej stwierdza, że "jak ujawnił Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, ukraińska ekipa medyków nie potrafiła dogadać się z nim po polsku". Miała się nie dowiedzieć, że mężczyzna "miał wcześniej zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny". Na koniec anonimowy autor podał, że wypowiedź Wróblewskiego padła w rozmowie z lokalnym portalem TuWroclaw.com.

Wprowadzający w błąd post opublikowany 10 listopada 2025 roku w serwisie Xx.com

Prawicowi politycy: "Obok tego nie wolno przejść obojętnie!"; "nieznajomość polskiego przez lekarzy ze wschodu przyczyną śmierci polskiego pacjenta!?"

Sprawę nagłaśniali też niektórzy prawicowi politycy. "Obok tego nie wolno przejść obojętnie! We Wrocławiu zmarł pacjent, bo zatrudnieni tam medycy z Ukrainy i Białorusi... nie znali dość dobrze języka polskiego!" - 13 listopada w obszernym poście pisała Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji.

"Personel złożony z ukraińskich i białoruskich obywateli nie zdołał porozumieć się z pacjentem i dowiedzieć się, że w przeszłości przeżył wstrząs anafilaktyczny. Podano mu kontrast, po którym wystąpiła silna reakcja alergiczna. Medycy nie wiedzieli, jak udzielić pomocy ani jak wezwać pogotowie. Pacjent zmarł..." - opisywała polityczka. "To niebywałe do jakich tragicznych zdarzeń dochodzi z powodu patologicznej polityki łatwego dopuszczania zagranicznych lekarzy do pracy w Polsce" - stwierdziła. Jak dodała, "sprawę ujawnił dr Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, który podkreślił, że różnice w systemie kształcenia oraz bariera językowa stanowią realne zagrożenie dla pacjentów, a obowiązujący wymóg znajomości języka polskiego na poziomie B1 jest zdecydowanie niewystarczający do bezpiecznego kontaktu z chorym". Na koniec zapytała: "Czy tylko ja uważam, że temu dziadostwu, tym patologiom i ich autorom trzeba powiedzieć won?".

Fragmenty wpisów Ewy Zajączkowskiej-Hernik i Pawła Usiądka opublikowane w pierwszej połowie listopada 2025 roku w serwisie X x.com

"Nieznajomość polskiego przez lekarzy ze wschodu przyczyną śmierci polskiego pacjenta!?" - 12 listopada pytał Paweł Usiądek, polityk Konfederacji i członek zarządu głównego Ruchu Narodowego. "Z ustaleń Dolnośląskiej Rady Lekarskiej wynika, że zespół medyczny składający się z obywateli Ukrainy i Białorusi nie był w stanie porozumieć się z pacjentem z powodu bariery językowej. W efekcie doszło do podania środka kontrastowego osobie, która wcześniej przeszła wstrząs anafilaktyczny. Brak komunikacji, błędy proceduralne i opóźniona reakcja w sytuacji kryzysowej doprowadziły do śmierci człowieka" - opisywał polityk. Podobnie jak Ewa Zajączkowska-Hernik powołał się na relację prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, Pawła Wróblewskiego.

Niektórzy relacjonowali podobne zdarzenie z Wrocławia w znacznie skróconej i uproszczonej formie, sugerując, że odpowiedzialność za śmierć pacjenta miał ponosić ukraiński lekarz. "Wrocław: pacjent zmarł, bo… lekarz Ukrainiec nie rozumiał po polsku. Brak języka – brak życia. Tak wygląda efekt importu kadr bez weryfikacji. Państwo, które wpuszcza tutaj 'doktorów' ze Wschodu bez żadnych wymagań, bierze na siebie odpowiedzialność za każdą taką śmierć" - 12 listopada w serwisie X przekonywał Konrad Berkowicz, poseł Konfederacji. Jego post wyświetlono 102 tys. razy.

Wpisy Konrada Berkowicza i Włodzimierza Skalika opublikowane 12 listopada 2025 roku w serwisie Xx.com

"We Wrocławiu zmarł pacjent, bo ukraiński lekarz nie znał polskiego" - tego samego dnia przekonywał poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik. "Państwo polskie zawiodło. Zepchnęli nas - Polaków - do obywateli drugiej kategorii. Winni za taki stan rzeczy muszą ponieść karę. Jeśli nie, to niedługo to my będziemy musieli uczyć się ukraińskiego, by przeżyć" - ocenił. Wpis wyświetlono ponad 30 tys. razy.

Z popularnych wpisów, mimo iż powołują się na słowa lekarza opublikowane w lokalnym portalu, nie wiadomo kiedy dokłanie doszło do opisywanego zdarzenia.

Internauci: "to jest skandal!" vs. "wygląda to na fejk"

Wielu internautów nie kryło oburzenia. "Tak się leczy dziś Polaków... rzygam na ten rząd..."; "Gdzie jest minister zdrowia??? Nie zdmisjonowany jeszcze???"; "Boże, widzisz i nie grzmisz? Dokąd to wszystko zmierza?"; "Rodzina powinna wnieść pozew wobec skarbu państwa za narażenie pacjenta na utratę życia"; "To jest skandal! Ilu jeszcze Polaków musi zginąć?" - komentowali.

Niektórzy zwracali uwagę, że do sytuacji doszło w prywatnej placówce. "Pracowali u prywaciarza, nie w szpitalu"; "Ale to była prywatna placówka. To wy cały czas gadacie o wolnym rynku i że jak się sprywatyzuje służbę zdrowia to będzie lepiej"; "Czemu nie napisałeś że to była prywatna placówka tylko siejesz dezinformację jakoby to był państwowy szpital?" - pisali.

Pojawiły się też sceptyczne głosy: "Wygląda to na fejk. Żeby lekarz nie potrafił wezwać karetki? Sorry, ale to można zrobić nawet po ukraińsku czy białorusku, bo brzmi to niemal identycznie. Jak się nazywa klinika? Kiedy to się stało?"; "Jak zwykle dezinformacja i antagonizowanie społeczeństwa"; "Nie ma takich oficjalnych doniesień więc jest to fejk".

Sprawdziliśmy, więc skąd wzięły się te doniesienia i co wiadomo o sprawie.

Wróblewski: "niestety zmarł pacjent, ponieważ była białorusko-ukraińska ekipa i nie potrafili się dogadać"

Na początku listopada o sprawie zrobiło się głośno, po tym jak opowiedział o niej dr n. med. Paweł Wróblewski. To znany w regionie Dolnego Śląska chirurg, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej we Wrocławiu oraz Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. To też były samorządowiec. W latach 2004-2006 był marszałkiem województwa dolnośląskiego, później w latach 2015-2018 był przewodniczącym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Historię śmierci wrocławskiego pacjenta Wróblewski przedstawił w trwającej ponad pół godziny rozmowie opublikowanej 7 listopada na kanale YouTube "Arkadiusz Franas - Pod prąd". Jednym z wątków wywiadu byli lekarze zza granicy, w tym z Ukrainy. "Czy to jest problem dla Dolnośląskiej Izby Lekarskiej? Bo dla pacjentów powoli tak" - zapytał prowadzący rozmowę. "Problem jest dla pacjentów" - zgodził się Wróblewski. I kontynuował: "Cały system jakby wpuszczania lekarzy ukraińskich do Polski jest, znaczy, był patologiczny i niestety dalej jest. I to nie chodzi o to, że my ich nie chcemy, bo naprawdę to jeśli chodzi o to młode pokolenie, to są bardzo wartościowi młodzi ludzie i oni już powoli, bo to już ta wojna trochę trwa, oni się powoli rzeczywiście dostosowują". Następnie zwrócił uwagę na dwa problemy: na "zupełnie inny system kształcenia" w Ukrainie i kwestię języka polskiego. "Najgorsze - bariera językowa. Oni nie muszą mówić po polsku - teraz dopiero ten rząd zmienił ostatnio przepisy, że jednak na poziomie B1 musi się porozumiewać. Ale co to jest na poziomie B1?" - pytał Wróblewski.

Chwilę później lekarz przeszedł do przykładu. "Mamy niestety tego konsekwencje, bo już tam nie będę stygmatyzował, ale jedna z prywatnych pracownic diagnostycznych na terenie Wrocławia, no niestety zmarł [tam] pacjent, ponieważ była białorusko-ukraińska ekipa i nie potrafili się dogadać, że on miał kiedyś wstrząs anafilaktyczny. No to pacjent dostał kontrast, dostał wstrząsu. To potem nie wiedzieli, co z nim robić, nie wiedzieli, jak zadzwonić na pogotowie i pacjent zmarł" - opowiadał Wróblewski. "No, że sprawa jest oczywiście w sądzie. Nikt nie mówi o tym, że to dotyczy akurat lekarzy z zagranicy, bo to jest niepoprawne politycznie, ale tak jest. Także mamy olbrzymi kłopot" - podsumował.

Dzień później, 8 listopada rozmowę tę omówił portal TuWroclaw.com., którego Arkadiusz Franas jest redaktorem naczelnym. Tekst zatytułowano "Prosto z mostu o medykach z Ukrainy, pandemii, lekarskiej 'liście nienawiści' i... prezydencie Wrocławia". Już w leadzie tekstu czytamy: "Białorusko-ukraińska ekipa w jednej z prywatnych pracowni diagnostycznych we Wrocławiu nie potrafiła się dogadać z pacjentem, bo nie znała za dobrze polskiego. Nie dowiedziała się, że miał kiedyś wstrząs anafilaktyczny. Dostał kontrast. Doznał wstrząsu. Załoga pracowni nie wiedziała, co z nim robić. Nie wiedzieli, jak zadzwonić na pogotowie. I pacjent zmarł. Nikt nie mówi o tym, że to dotyczy lekarzy z zagranicy, bo to jest niepoprawne politycznie. Ale tak jest - mówi nam dr n. med. Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej". W podobny sposób wypowiedź lekarza przytaczana jest dalej w tekście.

Omówienie rozmowy z Pawłem Wróblewskim 8 listopada opublikowano na portalu TuWroclaw.comTuWroclaw.pl

W artykule nie podano, o jaką placówkę chodzi i kiedy miało dojść do zdarzenia, nie ujawniono też żadnych danych medyków, którzy mieli brać w całej sytuacji udział. Sprawę podchwyciły ogólnokrajowe media. "Pracownicy wrocławskiej przychodni nie znali dobrze polskiego. Pacjent nie żyje" - alarmował 14 listopada Fakt.pl. "W przychodni nie znali dobrze polskiego. Pacjent zmarł" -brzmi tytuł artykułu Wirtualnej Polski z tego samego dnia. "Po podaniu kontrastu doznał wstrząsu anafilaktycznego. Ratowanie życia utrudniła bariera językowa" - podał 11 listopada Medonet.pl. Na prawicowym portalu Kresy.pl 11 listopada opublikowano artykuł, którego tytuł informuje: "Pacjent zmarł po podaniu kontrastu. Lekarze z Ukrainy i Białorusi nie znali polskiego". "Lekarze ze wschodu nie znali polskiego, pacjent zmarł. 'Niepoprawne politycznie'" - podał natomiast dzień wcześniej Nczas.info. Te portale powoływały się jedynie na informacje z Tuwroclaw.com.

Artykuły o zmarłym pacjencie z Wrocławia

Prokuratura: wypowiedzi i artykuły w sprawie są nierzetelne

"Informacje zawarte w wypowiedzi wskazanej osoby i następnie w publikacjach prasowych są nierzetelne" - 14 listopada przekazała Konkret24 rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prokurator Karolina Stocka-Mycek. Dalej poinformowała, że Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Fabryczna prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania w dniu 24 stycznia 2023 roku we Wrocławiu śmierci Dominika K. w wyniku tzw. błędu medycznego, tj. o czyny z art. 155 kk i inne. "Śledztwo w przedmiotowej sprawie pozostaje zawieszone z uwagi na oczekiwanie na uzupełniającą opinię zespołu biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach" - informuje rzeczniczka.

Tego samego dnia Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu wydała oświadczenie. "W związku z publikacjami prasowymi, które zostały umieszczone na licznych stronach internetowych, opartych na wypowiedzi Prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, a dotyczących śmierci pacjenta w jednej z przychodni we Wrocławiu po podaniu kontrastu oraz zaistniałej bariery językowej ze strony personelu medycznego przychodni, co miało przyczynić się do śmieci pacjenta, Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oświadcza, że wymienione we wskazanej wypowiedzi i artykułach prasowych informacje nie znajdują żadnego potwierdzenia w ustaleniach faktycznych dokonanych w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia – Fabryczna" (pogrubienie od redakcji).

Dalej przedstawiane są ustalenia śledztwa. "W toku postępowania ustalono bowiem, że w dniu 24 stycznia 2023 roku Dominik K. zgłosił się do przychodni we Wrocławiu celem przeprowadzenia badania jamy brzusznej rezonansem magnetycznym z podaniem kontrastu. Przed przystąpieniem do badania, personel przychodni w obecności lekarza przeprowadził ankietę i rozpytanie pacjenta. Pacjent nie zgłaszał żadnych uczuleń ani chorób przewlekłych. Badanie przeprowadzone bez podania kontrastu przebiegło prawidłowo. Po podaniu 10 mililitrów kontrastu, praktycznie od razu, pacjent skorzystał z guzika alarmowego, zgłaszał duszności, kaszlał. Po chwili stracił przytomność. Personel przychodni oraz lekarz przystąpili natychmiast do reanimacji pacjenta. W tym czasie technik pozostawał w stałym kontakcie telefonicznym z dyspozytorem Pogotowia Ratunkowego. Po chwili akcję ratunkową kontynuował Zespół Ratownictwa Medycznego. Mimo podjętych czynności medycznych, po przewiezieniu pacjenta do szpitala, stwierdzono jego zgon".

"Nieprawdziwe i mogące wprowadzać w błąd odbiorców publikacji, są informacje o tym, że personel medyczny wskazanej przychodni nie potrafił posługiwać się językiem polskim i że z tego powodu doszło do zaniedbań skutkujących w konsekwencji zgonem pacjenta" - stwierdzono. Na koniec prokuratura dodaje, że "śledztwo w przedmiotowej sprawie pozostaje zawieszone z uwagi na oczekiwanie na uzupełniającą opinię zespołu biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach".

Historię 49-letniego pana Dominika, który zmarł po podaniu kontrastu, w marcu 2024 przedstawiła reporterka redakcji "Uwagi! TVN", Aleksandra Rek. Już wtedy trwało postępowanie prokuratury w tej sprawie, ale ta nie zdradza zbyt wielu szczegółów. Z reportażu wiemy, że sprawą zainteresował się również Rzecznik Praw Pacjenta, który stwierdził liczne uchybienia. "Pacjent wyraził zgodę na badanie w oparciu o niepełne informacje dotyczące możliwych powikłań. Po drugie, rzecznik zwrócił uwagę, że nie zostały podane pacjentowi wszystkie leki, które były do wykorzystania. Brak podania leków można skategoryzować jako brak należytej staranności. Być może one uratowałyby życie tego pacjenta" - tłumaczył Jacek Jaworski z biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Personel medyczny spoza UE. Od kiedy muszą udowodnić znajomość języka polskiego

Zarówno pandemia COVID-19 jak i napływ uchodźców wojennych po agresji Rosji na Ukrainę, wymagały wprowadzenia nadzwyczajnych rozwiązań również w systemie ochrony zdrowia. Jak przypomina Naczelna Izba Lekarska (NIL), w tamtym okresie stworzono przepisy umożliwiające Ministerstwu Zdrowia przyznawanie lekarzom i lekarzom dentystom spoza Unii Europejskiej prawa wykonywania zawodu w ograniczonym zakresie. Izba zwraca uwagę, że wprowadzając te regulacje, Ministerstwo Zdrowia nie wymagało potwierdzenia znajomości języka polskiego żadnym egzaminem ani oficjalnym zaświadczeniem.

To zmieniło się dopiero 25 października 2024 roku, gdy Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat o obowiązku przedłożenia dokumentu poświadczającego znajomość języka polskiego przynajmniej na poziomie B1 przez lekarzy i lekarzy dentystów, którzy uzyskali zgodę resortu na wykonywanie zawodu w ramach procedury uproszczonej. Niemal miesiąc później 13 listopada 2024 roku resort podał, że podobny obowiązek ciąży na pielęgniarkach i położnych, które uzyskały zgodę na wykonywanie zawodu w ramach procedury uproszczonej. Obie grupy zawodowe takie zaświadczenia miały przedstawić do 24 listopada 2024 roku.

Zgodnie z ustawą o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych zawód ratownika medycznego może wykonywać osoba, która "posiada znajomość języka polskiego w mowie i w piśmie w zakresie niezbędnym do wykonywania" tego zawodu (art. 2 ust. 3).

Doktor Wróblewski: "nie było moim celem przypominanie tej sprawy"

Skontaktowaliśmy się z doktorem Pawłem Wróblewskim, którego wypowiedzi przywoływał portal TuWroclaw.com i inne media. Zapytany o artykuł na lokalnym portalu powiedział: - No nie, to wersja dziennikarza, ale na podstawie moich słów.

- Mówiłem, że rzeczywiście była taka sytuacja i że pacjent umarł. Mówiłem to w kontekście kłopotów językowych z lekarzami zza wschodniej granicy. To redaktor włożył w moje usta, jak to lekarze ukraińscy i białoruscy zabili pacjenta - dodał.

Wróblewski zapytany o stanowisko prokuratury, mówi, że "być może po dwóch latach prokuratura ma inne dane". Podkreśla, że to, co mówił w rozmowie z Arkadiuszem Franasem opierało się na wiedzy sprzed ponad roku. - Chyba w komentarzu pod audycją, czy artykułem Radia Wrocław, to jest nawet komentarz, że się nie dogadali, bo lekarze byli tam z Ukrainy - mówił.

- W ogóle nie było moim celem przypominanie tej sprawy, tylko mówiłem o problemach językowych, niestety, z lekarzami spoza wschodniej granicy - tłumaczył. Przyznał, że informację o tym, że w zespole medycznym byli obcokrajowcy ma od adwokatki (nie mówi, o kogo chodzi), z którą rozmawiał, która "o tej sprawie coś wiedziała". Dodał, że nie jest odpowiedzialny za interpretację jego słów przez autora artykułu lokalnego portalu.

Dokładny zapis tego, co powiedział dr Wróblewski w wywiadzie, zamieszczamy wyżej. Omówienie tej rozmowy zamieszczone przez TuWroclaw.com, pokrywa się z tym, co mówił na nagraniu.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Svitlana Hulko/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24