"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24
Koniec z doktryną oszczędzania. Niemcy stawiają na nowy model powoływania rekrutów
Koniec z doktryną oszczędzania. Niemcy stawiają na nowy model powoływania rekrutów
TVN24
Koniec z doktryną oszczędzania. Niemcy stawiają na nowy model powoływania rekrutówTVN24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

Kamil Zaradkiewicz to szczególnie aktywny w mediach społecznościowych sędzia, w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy mianowany do Sądu Najwyższego. W 2020 roku prezydent Andrzej Duda powierzył mu nawet wykonywanie obowiązków pierwszego prezesa SN, ale z tej funkcji Zaradkiewicz zrezygnował po kilkunastu dniach. Sędzia często krytykuje rząd Donalda Tuska, jego zmiany w wymiarze sprawiedliwości i ogólną sytuację w Polsce. Tego ostatniego dotyczył wpis z 1 stycznia 2026 roku, w którym Zaradkiewicz porównał ceny, wynagrodzenia i poziom życia w Polsce i w Niemczech.

Sędzia opublikował nieopisaną mapę - widzimy na niej kilkanaście krajów unijnych. Kilka krajów jest zaznaczonych w odcieniach koloru niebieskiego, dużo więcej państw zaznaczono na czerwono - to kraje, które przystąpiły do UE po 2004 roku. Przy większości widnieją wartości w euro - przy Niemczech widnieje wartość 31,6 euro, a przy Polsce 11,9 euro. Zaradkiewicz napisał: "Przeciętne ceny w Polsce mamy już na poziomie niemieckim, a na załączonym obrazku przeciętne wynagrodzenie za godzinę pracy. Oznacza to, że przeciętny Polak ma realnie niemal trzy razy niższy poziom życia niż przeciętny Niemiec".

FAŁSZ
Wpis sędziego Kamila Zaradkiewicza o Polsce i Niemczechx.com

Wpis wyświetlono prawie 200 tys. razy; część komentujących oburzała się na takie rozbieżności między Polską a Niemcami. "Dwie prędkości w praktyce"; "Biorąc pod uwagę, kto lukruje największe zyski w Polsce - koncerny niemieckie - nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć kto najbardziej korzysta z Unii Europejskiej"; "Uśmiechacie się?"; "Nie przypadkowo największym złodziejom w EU najlepiej się żyje" - pisali internauci.

Post Zaradkiewicza udostępniali też ekonomiści - a oni nie zgadzali się z jego wnioskami. "Wszystko nieprawda. Pan prawnik nie dość, że zamieszcza starą, nieaktualną mapę, to zupełnie nie rozumie czym jest poziom życia i jak się go mierzy" - zauważył ekonomista Maciej Bałtowski. "Teza jest metodologicznie wadliwa, ponieważ miesza dwie różne kategorie statystyczne (poziom cen i poziom życia)"; "Co za brednie. Kłamstwa i brednie" - pisali inni.

Wyjaśniamy, dlaczego wnioski sędziego Zaradkiewicza są rzeczywiście błędne - analizujemy kolejno trzy wskaźniki: zarobki, ceny i poziom życia.

Kto zarabia więcej: Polacy czy Niemcy

Mapa zamieszczona przez sędziego Zaradkiewicza rzeczywiście pokazuje przeciętne wynagrodzenie za godzinę pracy w krajach europejskich publikowane przez unijny Eurostat. Pochodzi jednak z 2023 roku, podczas gdy Eurostat podał już aktualniejsze dane za 2024 rok. Są one bardziej optymistyczne dla Polaków. U nas średnie wynagrodzenie za godzinę wyniosło w przeliczeniu 14,2 euro (więcej o 2,3 euro), a w Niemczech było to 33,3 euro (więcej o 1,7 euro).

I mimo że polskie średnie zarobki są jednymi z najwyższych w regionie (więcej w Europie Środkowo-Wschodniej zarabiają tylko Estończycy, Chorwaci i Litwini), to rzeczywiście są około 2,5 raza niższe niż niemieckie. Na tej podstawie nie można jednak stwierdzić, że poziom życia w Niemczech jest trzykrotnie wyższy niż w Polsce.

Kluczowa jest inna statystyka.

Kto płaci więcej: Polacy czy Niemcy

Chodzi o średnie ceny w danym kraju. Co z tego, że Niemiec zarabia 2,5 raza więcej, jeśli produkty w jego kraju są droższe i może ich kupić mniej niż Polak za swoją niższą wypłatę? Kamil Zaradkiewicz stwierdził: "przeciętne ceny w Polsce mamy już na poziomie niemieckim". Tyle że to nieprawda.

Tak zwany wskaźnik poziomu cen również wylicza i podaje Eurostat. W całości ta statystyka nazywa się "Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych", ale unijny urząd statystyczny tłumaczy, że to właśnie "miara porównująca koszty towarów i usług w różnych krajach, wskazująca, czy dany kraj jest relatywnie droższy, czy tańszy".

Najpierw Eurostat wylicza jedną unijną średnią cen towarów i usług, a następnie podaje, czy dane kraje są od niej droższe (powyżej 100) czy tańsze (poniżej 100). I tutaj Polska wypada bardzo pozytywnie (dla obywateli chcących płacić jak najmniej). W 2024 roku nasz wskaźnik cen wynosił 72 proc. średniej unijnej. Oznacza to, że średnie ceny w Polsce są najniższe w regionie, a taniej - jeśli chodzi o kraje Europy Środkowo-Wschodniej - jest tylko w Rumunii (64 proc.) i Bułgarii (60 proc.). Niemcy natomiast pozostają krajem relatywnie drogim: ich wskaźnik w 2024 roku to 109 proc. średniej unijnej.

PRAWDA
Wskaźnik poziomu cen w Europie w 2024 roku (średnia UE = 100)Eurostat

Twierdzenie, że "przeciętne ceny w Polsce mamy już na poziomie niemieckim" nie ma więc żadnego potwierdzenia w danych. Oczywiście, ktoś może znaleźć w sklepie produkt, który będzie kosztował tyle samo w Polsce i w Niemczech - ale to wcale nie potwierdza, że "przeciętne ceny" są na tym samym poziomie.

Kto ma wyższy poziom życia i czy da się to policzyć

Pozostaje jeszcze kwestia "poziomu życia" w Polsce i w Niemczech. Naturalnie sam "poziom życia" w przeciwieństwie do zarobków i cen nie jest wartością ekonomiczną, więc trudno wyrazić go jedną liczbą. Cytowany wcześniej ekonomista Maciej Bałtowski zauważył jednak, że "wyliczanie" poziomu życia na podstawie średnich zarobków i średnich cen nie jest najlepszym pomysłem.

W jednym z kolejnych wpisów ekonomista proponuje porównywać produkt krajowy brutto w przeliczeniu na mieszkańca (PKB per capita). Aby zniwelować wpływ różnic w walutach i cenach, w porównaniach można sięgnąć po jeszcze bardziej szczegółowy wskaźnik: PKB per capita w parytecie siły nabywczej (PKB PPP). Bo pamiętajmy, że za 1000 zł w Polsce i 237 euro w Niemczech (po przewalutowaniu) nie można kupić tyle samo.

Tutaj również Eurostat najpierw oblicza się unijną średnią, a następnie sprawdza, jakie PKB w przeliczeniu na mieszkańca notują kraje europejskie względem tej średniej. Według dostępnych szacunków za 2024 rok niemieckie PKB było powyżej tej średniej z wynikiem 115, a polskie poniżej z wynikiem 79. Gdybyśmy więc potraktowali ten wskaźnik jako umowny wyznacznik poziomu życia, to jest on półtora raza wyższy w Niemczech niż w Polsce. Pamiętajmy jednak, że PKB - nawet przeliczone przez mieszkańców i różnice w cenach - nie jest uniwersalnym miernikiem poziomu życia. Jego podstawowym zadaniem jest badanie kondycji gospodarki, a nie warunków życia obywateli.

PRAWDA
PKB per capita w parytecie siły nabywczej krajów europejskich (średnia UE = 100)Eurostat

Dlatego ekonomiści stworzyli alternatywne mierniki poziomu życia, z których najpopularniejszym jest najprawdopodobniej wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index, HDI). Jego podstawą jest wspomniany wskaźnik PKB per capita w parytecie siły nabywczej, ale dodatkowo w wyliczaniu bierze się pod uwagę średnią długość życia (czyli poziom systemu ochrony zdrowia) oraz wskaźnik uczących się osób (który ma być miarą rozwoju systemu edukacji). Dzięki temu HDI lepiej pokazuje, jak krajowe PKB przekłada się na realizację podstawowych potrzeb obywateli.

Ten wskaźnik wylicza i publikuje Organizacja Narodów Zjednoczonych. Skala waha się od 0 (najniższy poziom rozwoju) do 1 (najwyższy poziom rozwoju). Ostatnie dostępne dane dotyczą 2023 roku i w tym badaniu Niemcy są piątym najlepszym krajem w Europie (HDI: 0,959), a Polska zajmuje 20. miejsce (HDI: 0,906). To jednak kolejny dowód, że choć poziom życia w Polsce jest niższy niż w Niemczech, to nie "trzykrotnie niższy".

"Der Spiegel": Niemcy przestały być ziemią obiecaną

Na zamieszczonym powyżej wykresie wskaźnika HDI - jak i w innych wspomnianych danych - widać jedno: Polska pod względem poziomu życia w ostatnich latach coraz bardziej zbliża się do Niemiec. U naszego zachodniego sąsiada wspomniane wskaźniki albo stoją w miejscu, albo nawet delikatnie spadają.

Dlatego nie powinny dziwić doniesienia niemieckiego pisma "Der Spiegel", który 2 stycznia 2026 roku podał, że w ostatnich latach coraz mniej Polaków osiedla się w Niemczech, a w 2024 roku po raz pierwszy od dziesięcioleci więcej Polaków wyjechało z Niemiec, niż przyjechało tam na stałe. "Niemcy przestały być ziemią obiecaną" - stwierdził niemiecki tygodnik, tłumacząc, że powodów tej sytuacji jest co najmniej kilka. Poza "mniejszymi różnicami w sytuacji ekonomicznej Polski i Niemiec" jest to także nadmierna biurokracja i dyskryminacja na rynku pracy polegająca m.in. na nieuznawaniu polskich dyplomów czy niższych szansach na awans.

Ponura wizja zarysowana przez Kamila Zaradkiewicza nie tylko nie ma potwierdzenia w oficjalnych danych, ale też na granicy polsko-niemieckiej, którą coraz częściej przekraczają polscy emigranci wracający na stałe do kraju.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24