Zaostrzenie zasad przyznawania cudzoziemcom polskiego obywatelstwa może być jednym z istotnych tematów kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Wskazywałaby na to inicjatywa Przemysława Czarnka - kandydata PiS na premiera - który 17 kwietnia 2026 roku w Kędzierzynie-Koźlu przedstawił swój projekt ustawy promowanej hasłem "Zero taryfy ulgowej". Zaproponował wydłużenie wymaganego do wnioskowania o obywatelstwo czasu przebywania w Polsce, wyższy poziom znajomości języka polskiego czy wprowadzenie egzaminu z kultury i historii.
A już wcześniej projekt wydłużający wymagany do uzyskania obywatelstwa okres pobytu w Polsce złożył w Sejmie prezydent Karol Nawrocki.
W tym kontekście aktywizują się też rywale PiS po prawej stronie sceny politycznej: Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Kilka dni po wystąpieniu Czarnka rozkręcili w mediach społecznościowych akcję informującą, że Ukraińcy rzekomo dzielą się już filmami instruktażowymi, w których pokazują, jak zdobyć polskie obywatelstwo, wypełniwszy jedynie wniosek za 200 złotych. Autorzy postów załączają rosyjskojęzyczne nagranie o tym, jak prawidłowo wypełnić wniosek o uznanie za obywatela polskiego. To druga - oprócz nadania przez prezydenta - forma naturalizowania obcokrajowców w Polsce.
"Ukraińcy robią filmiki instruktażowe, jak wyrobić sobie polskie obywatelstwo. Cieszą się, że wniosek kosztuje tylko 200 zł" - stwierdził autor posta z 19 kwietnia na koncie warszawskiego oddziału Konfederacji Korony Polskiej. "Co się dzieje?! PiS i PO zredukował nasze obywatelstwo do jednego druku! Panie prezydencie Nawrocki, co pan z tym robi?!" - pytał.
Przed tym rzekomym procederem ostrzegał dwa dni później Paweł Usiądek z rady liderów Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego. "Ukraińcy nagrywają poradniki krok po kroku, jak zdobyć polskie obywatelstwo" - komentował film. I dodał:
Bez języka. Bez lat integracji. Bez realnych wymagań. Wystarczy wniosek za 200 zł. Tak właśnie PiS i PO sprowadzili polskie obywatelstwo do poziomu zwykłego formularza do wypełnienia.Paweł Usiądek, Konfederacjax.com, 21 kwietnia 2026
Ubolewał, że "paszport, o który Polacy walczyli pokoleniami, dziś można 'załatwić' jak urzędowy druk". Oburzenie wyrażali internauci w komentarzach. "Kiedy Prezydent zareaguje na apele Polaków???"; "Tak się proszę Państwa kupuje głosy wyborców. Za chwilę to te ukry założą swoją partię i dopiero będziemy mieć p***e. To jakaś kpina z naszych służb i całego Państwa"; "Teraz jeszcze tylko zmiana nazwiska i imienia na polskobrzmiące i mamy prawdziwego Polaka. Może startować w wyborach samorządowych, do sejmu, senatu" - przestrzegali komentujący ten film (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).
To akcja czysto dezinformacyjna, mająca zapewne wzbudzać antyukraińskie nastroje. Bo nie da się załatwić polskiego obywatelstwa "jednym drukiem" za 200 zł. A film udostępniany przez Konfederację jest o czym innym.
Instruktaż wypełnienia wniosku, a nie "wyrabiania obywatelstwa"
Na nagraniu można zobaczyć, że pochodzi z tiktokowego konta kwinto_bogdan. Prowadzi je Bogdan Kozhushko - Ukrainiec mieszkający w Poznaniu. Zajmuje się przede wszystkim promowaniem biznesów prowadzonych przez Polaków i Ukraińców, działających głównie w Wielkopolsce. Na filmie o wypełnianiu wniosku jest wskazówka, że nie jest on aktualny: data wpisana na dokumencie to 8 maja 2024 roku.
Zanim bowiem Bogdan Kozhushko skupił się na promowaniu lokalnych biznesów, publikował na TikToku filmy o różnej tematyce, które miały budować społeczność obserwujących. W maju 2024 roku zamieścił wideo, w którym tłumaczy, jak prawidłowo wypełnić wniosek o uznanie za obywatela polskiego. Treść filmu jest teraz błędnie przedstawiana przez przedstawicieli Konfederacji.
Po pierwsze, udostępniają tylko minutowy fragment z ośmiominutowego nagrania. Po drugie, ani w tym fragmencie, ani w całym filmie Ukrainiec nie "cieszy się, że wniosek kosztuje tylko 200 zł". Opowiada jedynie, jak poprawnie wypełniać po polsku kolejne rubryki we wniosku. "Stan cywilny: możecie popatrzeć na ostatniej stronie tego wniosku, co wpisać w punkcie dziesiątym: panna, kawaler, mężatka, żonaty. A tutaj wpisujecie swój numer PESEL" - mówi we fragmencie krążącym teraz w sieci. Wcześniej stwierdza natomiast, że wypełniając wniosek samemu - na przykład według jego instrukcji - można zaoszczędzić 2000 złotych. Tyle bowiem według jego informacji kosztują usługi pośredników, którzy pomagają w sprawach urzędowych cudzoziemcom nieznającym polskiego.
Zasady niezmienne od lat
Autor nagrania w żadnym momencie nie sugeruje, że samo wypełnienie wniosku wystarczy, by otrzymać polskie obywatelstwo. Tłumaczy jedynie, jak prawidłowo wypełniać po polsku kolejne rubryki. Nie powinno to dziwić, ponieważ zasady przyznawania obywatelstwa obcokrajowcom nie zmieniły się w Polsce od 2012 roku - czyli w 2024 roku były takie same jak obecnie. Zatem: - cudzoziemiec musi przebywać w Polsce co najmniej od trzech lat w ramach pobytu stałego (krócej obowiązuje dla małżonków obywateli Polski) - mieć stabilne źródło dochodu - mieć tytuł prawny do lokalu mieszkalnego (np. własność, wynajem) - zdać egzamin z języka polskiego na poziomie B1.
Po spełnieniu wszystkich tych warunków obcokrajowiec może złożyć do wojewody wniosek o uznanie za obywatela polskiego. Obecnie złożenie takiego wniosku kosztuje 1000 złotych, ale przed 1 sierpnia 2025 roku - a więc w czasie kiedy Bogdan Kozhushko nagrywał swój film - było to 219 złotych. To jedyna kwota zbliżona do 200 złotych, o których piszą przedstawiciele Konfederacji. Nie wiadomo, skąd powzięli informację o "wniosku za 200 zł" - autor nic o tym nie wspomina.
Nieprawdziwe są więc twierdzenia z postów przedstawicieli obu Konfederacji o tym, że "PiS i PO zredukował nasze obywatelstwo do jednego druku" lub "wystarczy wniosek za 200 złotych". Zasady otrzymywania polskiego obywatelstwa są niezmienione od lat, a instruktażowy film Ukraińca mieszkającego w Polsce pokazuje, jak bez pośredników można taki wniosek wypełnić.
Konfederacja straszy od lat, bez podstaw
Tym, że Ukraińcy masowo otrzymują polskie obywatelstwo, Konfederacja straszy zresztą już od kilku lat. Zdaniem prawicy grozi to sytuacją, w której naturalizowani obywatele Ukrainy będą startować w polskich wyborach i uzyskiwać mandaty dzięki głosom innych Ukraińców z polskimi paszportami.
W Konkret24 pokazywaliśmy już, że choć w danych widać trend wzrostowy, nie ma mowy o żadnej "masowości". Według ostatnich dostępnych statystyk w 2024 roku polskie obywatelstwo uzyskało nieco ponad 8 tysięcy Ukraińców, a przez 10 ostatnich lat było to łącznie 42 tysiące osób.
Biorąc pod uwagę, że na początku 2025 roku zezwolenia na pobyt w Polsce miało aż 1,55 miliona Ukraińców, owe kilka tysięcy naturalizacji rocznie to żadne "masowe zjawisko", które mogłoby wpłynąć na wyniki wyborów.