Ropy w Polsce jest "w huk", ale nie wydobywa się jej, bo "po co ma być tanio"? Co tu się nie zgadza

Polska "leży" na ropie i jest jej "w huk"
Gwałtowny spadek ceny ropy naftowej po ogłoszeniu Trumpa o zawieszenia broni Iranem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TikTok
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nagranie zbiornika w lesie nakręciło przekaz o tym, że Polska "leży na ropie naftowej", której nie wydobywa, "żeby nie było tanio". W czasie kryzysu na Bliskim Wschodzie i drogich paliw takie stwierdzenia rozpalają emocje, ale jest kilka argumentów, które skutecznie je gaszą.

Filmik nagrano w lesie. Widzimy, jak osoba w kasku motocyklowym podchodzi do dużej drewnianej klapy w ziemi. Podnosi ją i pokazuje wydrążony szyb, w którym znajduje się jakaś ciemna ciecz. Na powierzchnię wydobywają się bąbelki, a uwagę przyciąga pionowa rura, która może służyć do wypompowywania płynu ze zbiornika.

Równie intrygujący, co sam film, jest jego podpis w serwisie X: "W Polsce ropy jest w 'huk', ale lepiej jej nie wydobywać bo po co ma być tanio" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Przekaz jest więc jasny: w Polsce są pokaźne złoża ropy naftowej, a jednak z nieznanych przyczyn nie wydobywa się jej, tylko importuje.

Film o zbiorniku w lesie skłonił autora wpisu do stworzenia teorii o ropie naftowej w Polsce
Film o zbiorniku w lesie skłonił autora wpisu do stworzenia teorii o ropie naftowej w Polsce
Źródło zdjęcia: x.com

Wielu komentujących uwierzyło w tę narrację i dodawało do niej kolejne elementy. "Polska posiada znaczące zasoby ropy naftowej. Oficjalnie rezerwy ropy naftowej szacuje się na 115 000 000 baryłek. To bardzo zaniżony szacunek. Dodatkowo w całym kraju istnieją znaczące zasoby ropy i gazu łupkowego, które mogą całkowicie uniezależnić Polskę od importu"; "U nas niczego się nie opłaca wydobywać, spytaj opłacanych przez zagraniczne lobby ekspertów oraz debili co w to wierzą"; "Pod Polską ziemią jest nie tylko ropa. Jedyną przeszkodą są mieszkańcy na tych ziemiach których trzeba ewakuować, posłać na wojnę etc" - twierdzili pod wpisem.

W obliczu napięć na Bliskim Wschodzie, a co za tym idzie - wysokich cen paliw - takie dyskusje rozpalają wyobraźnie niektórych Polaków, ale eksperci, z którymi rozmawialiśmy, studzą te emocje.

Czy w zbiorniku była ropa

Film pojawił się na początku maja 2026 roku na TikToku. "Znalazłam dziki szyb ropy w środku lasu" - napisała autorka, ale nie podała dokładnej lokalizacji. Dopytana przez Konkret24 zdradziła jedynie, że nagranie powstało w Beskidzie Niskim.

To region historycznie związany z ropą naftową, ponieważ to właśnie tam w przeszłości działało Gorlickie Zagłębie Naftowe, czyli jeden z najstarszych obszarów wydobycia i przerobu ropy naftowej na świecie. Tamte czasy wspomina się między innymi w Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce. To o tyle istotne, że zdaniem autorki nagrania w pokazanym zbiorniku znajduje się ropa naftowa, ponieważ "tak samo wygląda, jak w zbiorniku w muzeum Bóbrka".

Stara pompa do tłoczenia ropy w muzeum w Bóbrce
Stara pompa do tłoczenia ropy w muzeum w Bóbrce
Źródło zdjęcia: Michał Zieliński/PAP

Doktor habilitowana Julita Biernacka z Instytutu Geologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, której pokazaliśmy nagranie, ma wątpliwości. Jej zdaniem wystająca w środku otworu rura wskazuje na dawny otwór wiertniczy, ale dzisiaj może być w nim ropa naftowa, inna zanieczyszczona ciecz lub nawet woda z bąbelkami metanu.

Polskie mikrozłoża

Niezależnie od zawartości zbiornika z nagrania ekspertka nie ma wątpliwości, że "wielkie złoża ropy w Polsce to mit". Tłumaczy:

Oczywiście w Polsce mamy złoża ropy naftowej, ponad 80 udokumentowanych, ale to mikrusy w porównaniu z liczącymi się złożami na świecie. Poza tym spora część jest już wyeksploatowana.
dr hab. Julita Biernacka, profesor UAM w Poznaniu
Polskie złoża ropy naftowej znajdują się głównie na zachodzie i na południowym-wschodzie
Polskie złoża ropy naftowej znajdują się głównie na zachodzie i na południowym-wschodzie
Źródło zdjęcia: Michał Czernek/PAP

Jasno pokazują to dane przesłane nam przez doktora Krystiana Wójcika z Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB). W 2024 roku możliwe do wydobycia zasoby wszystkich polskich złóż ropy naftowej szacowano na 19,5 mln ton. Nawet gdyby wydobyć wszystko na raz - co jest oczywiście technicznie niemożliwe, nawet w dłuższej perspektywie - ropy nie wystarczyłoby na pokrycie rocznego zapotrzebowania dla Polski, ponieważ w naszym kraju w 2024 roku zużyto 26 mln ton ropy.

Skarby głęboko pod ziemią

Wydobycie ze złóż w Polsce to jednak zupełnie inny temat, ponieważ w 2024 roku wyniosło niecałe 0,8 mln ton. Pokryło to niecałe trzy procent rocznego zapotrzebowania, resztę musieliśmy importować. Powodem nie jest jednak spisek korporacji naftowych i rządów, a coś dużo bardziej przyziemnego. Jak wyjaśnił dr Krystian Wójcik z PIG-PIB, "głównym zatem czynnikiem ograniczającym wydobycie ropy naftowej w Polsce jest sama przyroda - budowa geologiczna naszego kraju".

Wydobycie ropy naftowej w Polsce w ostatnich latach spada
Wydobycie ropy naftowej w Polsce w ostatnich latach spada
Źródło zdjęcia: Mateusz Krymski/PAP

Po pierwsze - jak tłumaczy dr Wójcik - dopływ ropy ze złoża do otworu wydobywczego jest ograniczony warunkami naturalnymi: ciśnieniem panującym w złożu, przepuszczalnością skał czy porowatością. Po drugie - co podkreśla oboje ekspertów - ropa w Polsce występuje na głębokości około dwóch, trzech kilometrów pod ziemią. Zdecydowanie nie wydobywa się jej ze zbiorników na powierzchni terenu, takich jak ten widoczny na wspomnianym nagraniu.

"Gdyby zasoby i możliwości były większe..."

Międzynarodowy spisek w sprawie polskiej ropy jest nieprawdopodobny także z prostego względu, o którym mówi prof. Biernacka. - Gdyby zasoby i możliwość wydobycia były większe, bez wątpienia widzielibyśmy to w rocznym wydobyciu ropy naftowej, bo firmom naftowym po prostu się to opłaca - zauważa ekspertka. - Ale każde kolejne złoże wymaga czasu i pieniędzy na rozpoznanie, rozwiercenie i udostępnienie. Polska złoża są niewielkie i niekiedy w trudnych warunkach geologicznych, więc ich rozpoznawanie jest kosztowne. Nie da się z tego wycisnąć wielkiej ropy w krótkim czasie - dodaje.

Gdyby w Polsce były liczące się złoża wydobywalne, to bez wątpienia nikt by nie czekał, tylko już dzisiaj by je eksploatował. Zresztą przemysł ciągle poszukuje ropy i jest presja, żeby wydobycie rosło.
dr hab. Julita Biernacka, profesor UAM w Poznaniu

- Zamiast tego produkcja ropy w naszym kraju od lat spada i to nie dlatego, że są "przykręcane kurki" czy trzymamy te złoża na czas niepokoju, tylko dlatego, że taki jest stan tych złóż. Pozytywne jest jednak to, że geolodzy i geofizycy ciągle poszukują kolejnych złóż - podsumowuje ekspertka.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: