Sędzia zdjęła flagę UE i wcisnęła pod kaloryfer. "Tak to wyglądało"?

Sędzia zdjęła flagę UE i wcisnęła pod kaloryfer. "Tak to wyglądało"?
Safjan o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości: jest dramatyczna
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Konkret 24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nietypowe zachowanie sędzi jednego z koszalińskich sądów zdumiało wielu internautów - flagę Unii Europejskiej schowała pod kaloryferem na sali sądowej. Tysiące wyświetleń zebrało zdjęcie mające dokumentować zachowanie kobiety. Pytanie tylko, czy tak to wyglądało? Rzecznik sądu zaprzecza.

W sali rozpraw Sądu Okręgowego w Koszalinie flaga Unii Europejskiej zniknęła ze stojaka i trafiła pod kaloryfer. Zrobiła to obecna tam sędzia i była prezes tego sądu, która obecnie orzeka w wydziale cywilnym.

Do incydentu doszło na początku maja 2026 roku. Ogólnopolskie media poinformowały o nim 12 maja, dzień po tym, jak kolegium sądu zdecydowało powiadomić o sytuacji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. "Kolegium uznało, że istnieje podejrzenie, iż doszło do deliktu dyscyplinarnego, polegającego na uchybieniu godności urzędu sędziego" - tłumaczył wówczas rzecznik SO w Koszalinie sędzia Sławomir Przykucki.

Sędzia, która miała ukryć flagę unijną, była prezeską Sądu Okręgowego w Koszalinie od początku 2022 do połowy 2024 roku. Na stanowisko została powołana przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Odwołał ją Adam Bodnar, minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Wcześniej 75 sędziów z okręgu koszalińskiego podpisało apel do ministra, w którym wskazywali na utratę zaufania i brak możliwości dalszej współpracy z prezes sądu.

Informacja o schowaniu flagi szybko rozeszła się w serwisach społecznościowych i wywołała duże emocje wśród internautów. Wpisom często towarzyszyło zdjęcie, które jakoby dokumentowało incydent z flagą.

"Scena z koszalińskiego sądu powinna trafić do podręczników"

Na rzekomym zdjęciu z koszalińskiego sądu widzimy kobietę w czarnej todze, kucającą przy starym grzejniku żeberkowym zamontowanym pod oknem. Kobieta ma blond włosy, niedbale spięte czarną spinką. Wygląda, jakby trzymaną w rękach flagę Unii Europejskiej wciskała pod kaloryfer. Pomieszczenie przypomina salę rozpraw: białe ściany częściowo wykończone są drewnem. W tle, pod ścianą, widać dwie flagi na drzewcach - Polski i Unii Europejskiej.

Już obecność trzech flag budzi wątpliwości co do autentyczności sceny i nasuwa pytanie, czy rzeczywiście wszystkie elementy znajdowały się w pomieszczeniu w momencie zdarzenia. Mimo to wielu internautów twierdziło, że zdjęcie jest prawdziwe. "Scena z koszalińskiego sądu powinna trafić do podręczników jako symbol degeneracji 'reform' Ziobry" - przekonywał 15 maja jeden z użytkowników X, który opublikował zdjęcie wraz z informacją o incydencie. Dalej dodał: "I właśnie tak wyglądało państwo PiS". Wpis wyświetlono 13 tysięcy razy.

To samo zdjęcie w kontekście sytuacji z SO w Koszalinie pojawiło się też na facebookowych stronach, m.in. na "Sok z Buraka" czy "Trending 24".

FAŁSZ
Zdjęcie majace dokumentować incydent z flagą zebrało dziesiątki tysięcy wyświetleń
Zdjęcie majace dokumentować incydent z flagą zebrało dziesiątki tysięcy wyświetleń
Źródło zdjęcia: x.com, facebook.com

Wielu internautów uznało, że jest to zdjęcie dokumentujące głośną sytuację. "Nie powiem, co myślę o tej osobie przebranej w togę sędziowską" - stwierdził jeden z komentujących. "I to ma być sędzia i wymiar sprawiedliwości" - ocenił kolejny. Nieliczni dopytywali, czy na sali były dwie unijne flagi, bo zwrócili uwagę także na tę ustawioną pod ścianą.

Sprawdziliśmy więc, jak to faktycznie wyglądało.

Rzecznik SO w Katowicach: są dwie niespójności

Do incydentu z flagą UE faktycznie doszło w Sądzie Okręgowym w Koszalinie, co potwierdził rzecznik prasowy sądu sędzia Sławomir Przykucki.

Rzecznik w rozmowie z Konkret24 27 maja "z całą stanowczością" stwierdził, że krążąca w sieci fotografia nie przedstawia byłej prezes SO w Koszalinie. - Nikt nie zrobił jej zdjęcia, gdy wkładała flagę pod kaloryfer - przekazał.

W ocenie rzecznika zdjęcie wygląda na wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Zwrócił uwagę na dwie istotne niespójności. Pierwsza dotyczyła liczby flag na sali. Powiedział, że na sali sądowej znajdowały się tylko dwie flagi: Polski i Unii Europejskiej. Tymczasem na krążącym zdjęciu można doliczyć się trzech flag: jednej flagi Polski (na drzewcu pod ścianą) i dwóch flag unijnych (na drzewcu i w rękach "sędzi").

Druga nieścisłość polega na tym, że według relacji rzecznika, sędzia miała włożyć pod kaloryfer flagę wraz z drzewcem, do którego była przymocowana. Tymczasem na rzekomym zdjęciu flaga UE jest częściowo zwinięta, a drzewca w ogóle nie widać.

Flagi Polski i Unii Europejskiej były rozmieszczane w salach rozpraw SO w Koszalinie w kwietniu i maju na podstawie zarządzenia jego prezeski, sędzi Renaty Rzepeckiej-Gawrysiak. Zarządzenie wynikało z zalecenia prezesa Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.

Miało być zdjęcie z sądu. Jest dzieło AI

Rzekome zdjęcie z sądu w Koszalinie nie jest autentyczne, co potwierdzają m.in. nieścisłości wskazane przez rzecznika sądu. Przy bliższej analizie obraz wygląda miejscami nienaturalnie, np. dłonie kobiety na tle kaloryfera wyglądają, jakby zostały wklejone. Potwierdza to analiza za pomocą narzędzia Hive Detect. Wskazuje, że prawdopodobieństwo wygenerowania grafiki przez sztuczną inteligencję wynosi niemal 87 proc.

Wynik analizy narzędziem Hive Detect potwierdza, że grafika to dzieło sztucznej inteligencji
Wynik analizy narzędziem Hive Detect potwierdza, że grafika to dzieło sztucznej inteligencji
Źródło zdjęcia: hivedetect.ai

Tak więc przekaz jest kolejnym przykładem coraz częstszej dziś manipulacji, polegającej na tym, że do potwierdzonych informacji i wydarzeń dodawane są rzekome "zdjęcia z miejsca zdarzenia", które w rzeczywistości zostały stworzone przy użyciu narzędzi AI. Tego typu grafiki mają zwiększać wiarygodność przekazu i przyciągnąć czytelnika rzekomym zdjęciem.

Źródło: Konkret24
Czytaj także: