"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.
Mieszkańcy Mysłowic, Dzierżoniowa, Redy, Otwocka i kilkunastu innych polskich miast, którzy weszli w ostatnich dniach na lokalne grupy na Facebooku, mogli dowiedzieć się o powstającej w ich okolicy "służbie sąsiedzkiej". Ogłoszenia o tworzeniu takich grup opatrywano bardzo podobnymi zdjęciami mężczyzn w kurtkach z napisem "służba sąsiedzka" i nazwą miasta, w którym rzekomo mają działać. Wszyscy fotografują samochody, które - zgodnie z opisem - źle zaparkowano. We wpisach wyjaśniano mianowicie, że celem takich "służb sąsiedzkich" ma być "systematyczne dokumentowanie przypadków łamania przepisów". Poza nieprawidłowym parkowaniem miało chodzić głównie o palenie śmieciami w piecach czy spożywanie alkoholu w miejscach publicznych.
"Raporty z naszych działań będziemy publikować dwa razy w tygodniu" - obiecują anonimowi autorzy wpisów i zachęcają mieszkańców, żeby dołączali do nowo tworzonych grup, ponieważ "planują dalsze kroki". Wszystkie wpisy mają zbliżoną treść i niezależnie od miasta autorzy przekazują, "że w ciągu pierwszych 24 godzin do naszej inicjatywy dołączyły dwie osoby, które wspólnie będą dbać o porządek i bezpieczeństwo na terenie miasta".
Wiele osób przeczytało jednak wyłącznie ogłoszenie dotyczące ich miejscowości i oburzało się na tworzenie takich grup w okolicy. Pojawiły się porównania do czasów PRL-u, oddziałów ORMO (Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej, czyli paramilitarna organizacja istniejąca między 1946 a 1989 rokiem, która była wykorzystywana m.in. do tłumienia protestów społecznych - red.) i donosicieli. "Patrol konfidentów"; "ORMO wróciło"; "Brygada kapusi"; "Cały kraj zamienia się w kraj donosicieli! To są Polacy?" - emocjonowali się komentujący.
A to właśnie o wywołanie takich emocji, a nie o rekrutowanie do nowej służby, chodziło w tej akcji.
"Zdjęcia" z AI, a nie z polskich miast
Bez wątpienia akcja była szeroko zakrojona. Ogłoszenia o powołaniu "służby sąsiedzkiej" znaleźliśmy na lokalnych grupach w co najmniej 15 polskich małych i średnich miastach. To Ciechanów, Czerwionka-Leszczyny, Działdowo, Dzierżoniów, Jastrzębie-Zdrój, Luboń, Mysłowice, Otwock, Piaseczno, Piekary Śląskie, Reda, Siemianowice Śląskie, Świętochłowice, Włocławek i Żyrardów.
Nie chodzi jednak o szeroko zakrojoną akcję tworzenia takich grup sąsiedzkich, a o szeroko zakrojoną akcję wprowadzania w błąd. Ogłoszenia o powstaniu "służby sąsiedzkiej" są nieprawdziwe: ktoś masowo zamieszcza je na lokalnych grupach, zmieniając tylko nazwę miasta i zdjęcia rzekomych członków takich grup, które w rzeczywistości wygenerowano przy użyciu sztucznej inteligencji. Potwierdzają to narzędzia do analizy wykorzystania AI oferowane przez firmę Hive Moderation. Ich wyniki pokazują, że ilustracje powstały w kreatorze GPTImage oferowanym przez firmę OpenAI, twórcę m.in. Chata GPT.
"Zdjęcie z tła nawet nie udaje Piaseczna"
Ogłoszenia są o tyle niewiarygodne, że nie ma w nich żadnych danych kontaktowych do autorów, do których mieliby się zgłaszać potencjalni chętni. To również pokazuje, że akcja ma wyłącznie wywołać zamieszanie w sieci, a nie rekrutować do żadnych nowych grup.
Rzeczniczki urzędów miejskich w Piasecznie i Otwocku zaprzeczyły doniesieniom, jakoby takie grupy działały na terenie ich miast. "Nie odnotowaliśmy zgłoszeń od wspomnianej służby porządkowej, ani nic nam nie wiadomo o działalności takiej grupy na terenie Miasta Otwocka" - przekazała Aleksandra Czajowska z otwockiego urzędu. "Zdjęcie 'z tła' nawet nie udaje Piaseczna" - zauważyła z kolei Joanna Ferlian-Tchórzewska z Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno, jednocześnie zastanawiając się, "czy w tle nie chodzi o wyłudzanie danych kontaktowych" od osób chcących dołączyć do rzekomych służb. Również rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak w rozmowie z portalem wpoznaniu.pl zaprzeczył, żeby akcja tworzenia takich grup m.in. w podpoznańskim Luboniu była prawdziwa. Rafał Jakoktochce, p.o. rzecznik w Urzędzie Siemianowic Śląskich przekazał nam natomiast, że służby miejskie nie odnotowały oficjalnych zgłoszeń na temat "służby sąsiedzkiej", ale co do zasady urząd nie pochwala tworzenia tego typu inicjatyw.
Przed wiarą w "służby sąsiedzkie" ostrzegały już też lokalne portale, w tym Przegladotwocki.pl, Ctmyslowice.pl czy Infokatowice.pl. Dziennikarze ostrzegają, że może to być zarówno internetowy żart, jak i celowa prowokacja mająca prowokować konflikty między mieszkańcami. Według jednej z koncepcji fałszywe ogłoszenia mają uderzać w aktywistów i społeczników, którzy już teraz zgłaszają podobne nieprawidłowości - jak nieprawidłowe parkowanie - w swojej okolicy.
"Żartobliwy wpis" już kilka miesięcy temu
Nie wiemy, kto stoi za tą akcją, ponieważ wpisy zamieszczane na lokalnych grupach są anonimowe. Znaleźliśmy jednak podobny post o "służbie sąsiedzkiej" opublikowany już w październiku 2025 roku na stronie "Czudec Stolica Innowacji" poświęconej wsi Czudec w województwie podkarpackim. Wtedy wpisowi towarzyszyła wygenerowana przez AI ilustracja z dwiema kobietami w żółtych koszulach z napisem "Służba sąsiedzka Czudec", które fotografowały nieprawidłowo zaparkowany samochód. We wpisie informowano, że "na ulicach pojawi się Służba Sąsiedzka – lokalni wolontariusze w żółtych koszulkach". Autorzy wpisu nie zachęcali jednak do dołączania do służby, a jedynie informowali, że rzekomi wolontariusze będą doradzać przeparkowywanie samochodów.
Kiedy tamten wpis wywołał falę negatywnych komentarzy, autorzy odpowiedzieli: "Dla jasności – ten post ma żartobliwy charakter i był reakcją na wcześniejsze, mało przyjemne komentarze pod adresem mieszkańców Czudca na forach i artykułach zwiazanych ze stolicą Podkarpacia. Post nie przedstawia prawdziwych osób i sytuacji. Nie chcemy nikogo dzielić – zależy nam na wzajemnym szacunku, kulturze na drodze i odrobinie humoru w codziennych sytuacjach".
Nie wiemy, czy osoba lub osoby odpowiedzialne za akcję z ostatnich dni wzorowali się na tamtym wpisie, ale wiemy, że rozwój sztucznej inteligencji znacznie ułatwia prowadzenie takich szerokich akcji dezinformacyjnych przy użyciu wygenerowanych zdjęć. Kończąc pracę nad tym artykułem, znaleźliśmy kolejne ilustracje z rzekomą "służbą sąsiedzką" m.in. w Żorach, Radziejowie czy Ostrowie Wielkopolskim. Komentarze sugerują, że mimo oficjalnych zaprzeczeń na takie ogłoszenia nabierają się kolejni mieszkańcy.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Facebook