"UE uznała patriotów za terrorystów"? Co jest w unijnej strategii bezpieczeństwa
Terroryzm znów wraca do europejskiej debaty o bezpieczeństwie. Wraz z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie rosną obawy, że jego konsekwencje mogą dotrzeć także do Europy, w tym do Polski. 5 marca 2026 roku minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 przyznał: "Zachód, Polska, państwa, które są blisko Stanów Zjednoczonych, muszą brać pod uwagę to, że zagrożenie terrorystyczne rośnie".
W tym kontekście uwagę niektórych internautów zwróciły doniesienia sugerujące, że Unia Europejska miałaby traktować niektóre osoby ze względu na ich poglądy "na równi z dżihadystami", czyli radykalnymi bojownikami związanymi z organizacjami terrorystycznymi takimi jak ISIS (tzw. Państwo Islamskie) czy Al-Kaida.
"UE właśnie uznała wszystkich patriotów za terrorystów"?
Przekaz najpierw pojawił się w anglojęzycznej sieci. "UE właśnie uznała wszystkich patriotów za terrorystów! Bruksela oficjalnie ogłosiła, że osoby o poglądach anty-LGBTQ oraz każdy, kto odrzuca 'demokratyczne wartości' UE, są teraz uznawane za zagrożenie na równi z dżihadystami. UE prowadzi otwartą wojnę przeciwko własnym obywatelom!" - 27 lutego stwierdził jeden z użytkowników serwisu X. Jego wpis jak dotąd wyświetlono ponad pół miliona razy. Niemal identyczny przekaz 28 lutego pojawił się w serwisie Threads. Z tą różnicą, że UE ironicznie nazwano "EUSSR", nawiązując tym samym do Związku Radzieckiego (ZSRR, Union of Soviet Socialist Republics po angielsku, czyli właśnie USSR).
Przekaz szybko przeszedł do polskiego internetu. "Coraz lepiej... UE właśnie uznała patriotów za terrorystów! Bruksela oficjalnie ogłosiła, że osoby o poglądach anty-LGBTQ i osoby odrzucające 'demokratyczne wartości' UE są obecnie uważane za zagrożenie równe dżihadystom... UE prowadzi otwartą wojnę przeciwko własnym obywatelom" - 28 lutego przekonywał użytkownik serwisu X (pisownia wszystkich postów oryginalna). Wpis wyświetlono ponad 70 tys. razy. Inni udostępniali bardzo podobne posty będące tłumaczeniem popularnego anglojęzycznego wpisu.
Krytyczny wobec UE przekaz podchwyciły niektóre prawicowe media. "Przeciwnicy lewicowej ideologii w UE mają być kwalifikowani jako potencjalni terroryści" - głosi tytuł tekstu na portalu Tysol.pl z 28 marca. Informując o tym, że Komisja Europejska przedstawiła nowy program zapobiegania terroryzmowi i jego zwalczania, autor stwierdził, że "zdaniem KE motywacją do aktów terrorystycznych może być niechęć do LGBT+". Z dokumentu ma wynikać, że "osoby, które są przeciwne lewicowej ideologii, mają być traktowane jako potencjalni terroryści". Jako dowód przedstawiano liczne cytaty z unijnego dokumentu.
Podobnie o sprawie 1 marca pisał portal Telewizji Republika. "Jesteś przeciwnikiem lewackich ideologii? KE potraktuje Cię jak terrorystę!" - czytamy w tytule. I dalej autor podaje: "Komisja Europejska przedstawiła nowy program zapobiegania terroryzmowi i zwalczania go. Z dokumentu wynika, że osoby, które są "przeciwne lewicowej ideologii mają być traktowane jako potencjalni terroryści".
Te doniesienia spotkały się z oburzeniem części internautów. "Kiedy Bruksela to ogłosiła? Proszę o link do oficjalnego stanowiska to wyrażającego. Chcę mieć czarno na białym, że w ich optyce jestem równy terrorystom" - dopytywał jeden z użytkowników serwisu X. Niektórzy domagali się rezygnacji von der Leyen. Inni wieścili szybki rozpad UE, jeśli pojawi się więcej podobnych działań. Kolejni za to ironicznie komentowali: "No to dżihadystą zostałem"; "Otwartą wojnę przeciwko własnym obywatelom, powiadasz? Strzelają, bombardują? Już cię dopadli?".
Sprawdziliśmy, co ogłosiła Unia Europejska i czy wnioski internautów odpowiadają rzeczywistości.
Nie ma ideologii, są ludzie
Popularne przekazy wskazują, że Unia "skleiła" kwestie LGBTQ+ z lewicowymi poglądami, co więcej - jakoby uznała przeciwników LGBTQ+ i "lewackich ideologii" za zagrożenie porównywalne z islamskim terroryzmem. To uproszczenie i manipulacja. O tym więcej w dalszej części artykułu.
Warto tu zaznaczyć, że w polskiej debacie publicznej często mówi się o rzekomej "ideologii LGBT", którą krytycy łączą z zagrożeniem dla tradycyjnych, chrześcijańskich wartości. Do 2019 roku część polskich samorządów przyjęła uchwały sprzeciwiające się "ideologii LGBT" lub podobne akty prawne. Wszystkie uchwały samorządów dyskryminujące osoby LGBT zostały uchylone przez te samorządy lub unieważnione przez sądy - poinformował na początku 2024 roku Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek.
Nie istnieje "ideologia LGBT", a ten termin jest wymierzony w ludzi o różnych doświadczeniach i przekonaniach, którzy walczą o równe prawa i przeciwdziałanie dyskryminacji na tle tożsamości płciowej. Używanie pojęcia "ideologia LGBT" w debacie służy przede wszystkim retoryce politycznej i polaryzacji opinii publicznej. Do "ideologii LGBT" odnosił się np. prezydent Andrzej Duda podczas kampanii prezydenckiej w 2020 roku, gdy na wiecu w Brzegu powiedział: "Próbuje się nam wmówić, proszę państwa, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia". Przemysław Czarnek, członek jego sztabu mówił zaś: "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją" (za RMF).
Co jest w unijnym dokumencie? Poglądy to nie terroryzm
26 lutego 2026 roku Komisja Europejska opublikowała nową europejską Strategię Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ProtectEU: Agenda to prevent and counter terrorism). To strategia antyterrorystyczna opierająca się na sześciu filarach: przewidywanie zagrożeń, zapobieganie radykalizacji, ochrona ludzi w internecie, ochrona ludzi w środowisku fizycznym, reagowanie na zagrożenia i ataki oraz współpraca z partnerami międzynarodowymi.
Z unijnego dokumentu nie wynika, aby same poglądy anty-LGBTQ+ lub "przeciwne lewicowej ideologii" były uznawane za terroryzm. Autorzy wprowadzają wyraźne rozróżnienie między motywacją, ideologią a samym czynem o charakterze terrorystycznym. Za przestępstwa terrorystyczne uznawane są konkretne "czyny o charakterze przestępczym", które muszą być popełnione umyślnie i w celu wyrządzenia poważnych szkód państwu lub organizacji międzynarodowej. Same przekonania nie spełniają wymogów tej definicji.
Termin "LGBTQ+" w nowej unijnej strategii pada tylko raz. I to w przypisie. "Nienawiść anty-LGBTQ+" została wymieniona jako jedna z wielu motywacji, którymi mogą kierować się terroryści i radykalni ekstremiści. Znajduje się ona na liście obok takich motywacji jak nienawiść do kobiet, rasizm, ideologie antysystemowe, nihilizm oraz akceleracjonizm - szereg ideologii, które uznają, że obecny stan społeczeństwa jest nie do naprawienia i wymaga zniszczenia obecnego "systemu" oraz "nowego początku". Ta lista to przypis do głównej części tekstu gdzie stwierdzono: "Chociaż terroryzm dżihadystyczny pozostaje najbardziej widocznym i śmiertelnym zagrożeniem terrorystycznym, terroryści i radykalni ekstremiści kierują się coraz wachlarzem motywacji, nie zawsze związanych z konkretną ideologią, w tym odrzuceniem europejskich wartości demokratycznych, antysemityzmem lub nienawiścią wobec muzułmanów".
Unijna strategia, o której zrobiło się głośno w sieci, wcale nie zrównuje osób o konkretnych poglądach z terrorystami. Opisuje za to pewne motywacje jako czynniki radykalizacji terrorystów i radykalnych ekstremistów.
Przestępstwa terrorystyczne. Unijna definicja nie obejmuje poglądów
W dokumentach dotyczących bezpieczeństwa takich jak ProtectEU mogą pojawiać się odniesienia do ideologii lub narracji wykorzystywanych przez radykalne środowiska, ale nie oznacza to uznania osób o takich poglądach za terrorystów. Unia Europejska nie klasyfikuje poglądów politycznych jako terroryzmu.
Unijna definicja przestępstw terrorystycznych pojawia się w dyrektywie Parlamentu Europejskiego z 2017 roku. Jej art. 3 stanowi, że przestępstwa terrorystyczne to "czyny umyślne, określone zgodnie z prawem krajowym jako przestępstwa, które ze względu na swój charakter lub kontekst mogą wyrządzić poważne szkody państwu lub organizacji międzynarodowej", jeżeli zostają popełnione w jednym z tych trzech celów: poważne zastraszenie ludności; bezprawne zmuszenie rządu lub organizacji międzynarodowej do podjęcia lub zaniechania jakiegoś działania; poważna destabilizacja lub zniszczenie podstawowych struktur politycznych, konstytucyjnych, gospodarczych lub społecznych danego państwa, lub danej organizacji międzynarodowej.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: OLIVIER MATTHYS/EPA/PAP