"Wycieczka do Lwowa szlakami Bandery". MEN reaguje na rozsyłaną wiadomość
W mediach społecznościowych krążą doniesienia, jakoby Ministerstwo Edukacji Narodowej miało zachęcać szkoły do wysyłania dzieci na wycieczkę do Ukrainy. "Dowodem" jest wiadomość wysłana rzekomo e-mailem z resortu do placówek.
"Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje polskim dzieciom szkolną wycieczkę do Lwowa szlakami Bandery. W programie 3 dni w kraju ogarniętym wojną, zwiedzanie Muzeum Bandery, wizyta w szkole 'Banderowiec'" - informował 5 maja 2026 roku na platformie X jeden z internautów, załączając do posta zrzut ekranu rzekomego e-maila wysłanego z resortu (pisownia wszystkich postów oryginalna). W nim czytamy, że "do Ministerstwa Edukacji wpłynęło zaproszenie od oficjalnego przedstawicielstwa Ukrainy dotyczące zorganizowania wycieczki dla placówek oświatowych w okresie wakacji letnich" i że szkoły proszone są o odpowiedź do 8 maja. W wiadomości podpisany został Łukasz Trawiński, "zastępca dyrektora departamentu" - nie podano jakiego. Na kolejnym zdjęciu załączonym przez internautę widzimy plan rzekomej wycieczki, a w nim takie punkty jak np. zwiedzanie "Historyczno-Memorialnego Muzeum Stepana Bandery".
Tylko ten jeden post wygenerował niemal 45 tys. wyświetleń, a wpisów na platformie X rozpowszechniających rzekomego e-maila z resortu jest więcej. "Wycieczka szkolna do szkoly banderowskiej wspierana przez Ministerstwo edukacji"; "skandal gloryfikacja ludobójcy i kata Polaków" - piszą internauci, którzy publikując zrzut ekranu e-maila. Krąży on także na Facebooku.
Oburzeni rzekomą propozycją resortu edukacji internauci w komentarzach piszą: "Jawne propagowanie faszyzmu staje się w Polsce standardem"; "Zdecydowanie jest to propagowanie faszyzmu, na dodatek poprzez indoktrynację dzieci. Wyjątkowo plugawe"; "I to ma być edukacja??? Nie sądzę, żeby jacyś rodzice zgodzili się, żeby ich dzieci narażały życie wjazdem na kraj ogarnięty wojną, to raz. A dwa, kim trzeba być, żeby czcić Banderę? W Polsce, która przeżyła Wołyń??! Ministerstwo won!".
Część komentujących wini za to przebywających w Polsce Ukraińców: "Oferują takie rzeczy! To straszne, a my ich leczymy, znajdujemy im pracę w Polsce, wysyłamy pieniądze, pomagamy"; "To znaczy, że najwyższa pora na powrót ukraińców do siebie"; "Chwila, chwila. To jest tam wojna czy nie ma? Jeśli jest na tyle bezpiecznie żeby organizować wycieczki na Ukrainę to ci, którzy przyjechali do Polski z tego rejonu powinni do siebie wrócić".
Wygląda na to, że o taką reakcję chodziło właśnie twórcom tej fałszywki - rozpowszechniany e-mail nią bowiem jest. Oprócz krytyki MEN za promowanie Ukrainy, wywołuje głównie komentarze antyukraińskie skierowane przeciwko uchodźcom przebywającym w naszym kraju.
Z tej domeny MEN nie korzysta
Kto dokładnie się przyjrzał rozpowszechnianym zdjęciom, mógł zauważyć, że podany w wiadomości adres e-mail to: men.dk.trawinski83@gmail.com. W rzeczywistości adres do pracującego w resorcie Łukasza Trawińskiego ma domenę men.gov.pl - jak wszystkie adresy e-mail ministerstwa edukacji.
Widać również, że fałszywkę wysłano z adresu w domenie gmail.com.
Resort odpowiada, że "zna sprawę"
Zapytaliśmy ministerstwo, czy ma coś wspólnego z rozsyłaną wiadomością. W odpowiedzi dla Konkret24 rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca informuje: "Ministerstwo Edukacji Narodowej zna sprawę rozsyłania wiadomości rzekomo pochodzącej z MEN z fałszywego adresu".
Dodaje, że "osoba podszywająca się pod Zastępcę Dyrektora Departamentu Komunikacji, Łukasza Trawińskiego, załącza spreparowany i nieprawdziwy list ambasadora Ukrainy do Minister Edukacji oraz prosi szkoły w e-mailu o ustosunkowanie się do przedstawionej propozycji rzekomo rekomendowanej wycieczki". Dalej rzeczniczka pisze:
Ministerstwo Edukacji Narodowej niezwłocznie po uzyskaniu informacji o takich wiadomościach przekazało je właściwym służbom. Ponadto MEN wysłało do wszystkich szkół komunikat, że e-maile wysyłane z takiego adresu i o takiej treści są fałszywe oraz że wszystkie wiadomości z ministerstwa są wysyłane wyłącznie z domeny men.gov.pl.Ewelina Gorczyca, rzeczniczka prasowa MEN
Ponadto resort edukacji poprosił szkoły, by zgłaszały do ministerstwa fałszywe e-maile podszywające się pod MEN.