Facebook usunął w lutym ponad 100 kont, które wykorzystywano do dezinformacji - głównymi celami akcji były Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tym razem sięgnięto m.in. po tematy sportowe. Na fałszywych kontach chwalono Katar jako przykładnego gospodarza piłkarskich imprez, a krytykowano angielski klub Manchester City należący do szejka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W kolejnym, opublikowanym pod koniec lutego br., raporcie Facebooka o tzw. skoordynowanych nieautentycznych zachowaniach administratorzy poinformowali o sieciach fałszywych kont, które usunęli w lutym. Były zarządzane z sześciu krajów: Indii, Egiptu, Rosji, Iranu, Birmy, Wietnamu. Zamieszczane na nich wpisy dotyczyły m.in. roli Arabii Saudyjskiej w regionie i wydarzeń sportowych organizowanych w Katarze. Właśnie sport - a konkretnie piłka nożna - okazał się chwytliwym tematem, który wykorzystywano w dezinformacji.

Walka z fake newsami. Pomoże europejski Trybunał Sprawiedliwości?

Administratorzy platformy podają w raporcie liczbę i charakterystykę kont, stron oraz grup, które usunęli w ramach walki z dezinformacją. Krótko tylko opisują powody likwidacji profili. Na przykład w komentarzu do zarządzanych z Indii 37 kont, 32 stron, 11 grup na Facebooku i 42 profili na Instagramie, które usunęli, wyjaśniają, że "ludzie stojący za tą działalnością zwykle publikowali informacje w języku angielskim o lokalnych wiadomościach i wydarzeniach". Opisywali takie tematy jak "rola Arabii Saudyjskiej w konflikcie w Jemenie, przepisy dotyczące praw człowieka w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich", a także:

"krytyka Manchesteru City, drużyny piłkarskiej z angielskiej Premier League, oraz pochwały za wydarzenia sportowe organizowane w Katarze".

Facebook

Analitycy ds. mediów społecznościowych z firmy Graphika otrzymali od Facebooka kompletną listę ponad 100 usuniętych kont i na tej podstawie starali się wyjaśnić, na czym mogła polegać dezinformacja. Raport na ten temat zatytułowali "Operacja Czerwona Kartka".

Trzy trendy w dezinformacji

Twórcy raportu wyszczególniają "trzy trendy, które wielokrotnie obserwowano w internetowych operacjach wywierania wpływu".

Przede wszystkim zwracają uwagę na skalę działań i obecność na dużej liczbie różnych platform. Poza Facebookiem i Instagramem operatorzy fałszywych kont wykorzystywali m.in. Twitter, YouTube, WordPress, Reddit, Gmail, LinkedIn. "Taka wieloplatformowa działalność jest dziś często normą dla sieciowych operacji wywierania wpływu" – piszą specjaliści z Graphiki.

Lista serwisów i platform wykorzystywanych w "Operacji Czerwona Kartka"
Lista serwisów i platform wykorzystywanych w "Operacji Czerwona Kartka" Foto: Graphika

Uwagę analityków zwróciło ponadto wykorzystanie prywatnej firmy do prowadzenia działań dezinformacyjnych mających cele geopolityczne. Tym razem wykonawcą była indyjska firma aRep Global zajmująca się marketingiem cyfrowym. Autorzy raportu nie znaleźli na tyle twardych dowodów, by jednoznacznie wskazać "geopolitycznego aktora" zlecającego dezinformacyjne działania - ich cel pokazuje jednak, że ma on interesy w regionie Zatoki Perskiej.

Trzecim trendem jest taktyka dezinformowania za pomocą kont fikcyjnych organizacji walczących o prawa człowieka. To ma usypiać czujność mediów i grup interesu, zwiększając wiarygodność wśród docelowych odbiorców.

Konto fikcyjnej organizacji H4human Rights na Instagramie
Konto fikcyjnej organizacji H4human Rights na Instagramie Foto: Instagram (screen za: Graphika)

"Świetlane perspektywy Kataru"

Wśród treści tworzonych przez firmę aRep Global wyróżnia się tematyka sportowa, która miała służyć do chwalenia Kataru, a jednocześnie uderzania w Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Promowano Katar jako organizatora piłkarskiego Pucharu Zatoki Perskiej w 2019 roku, a przede wszystkim jako gospodarza XXII Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2022. Niektóre z fałszywych kont sugerowały związek w Katarem (np. FootballinQatar na Instagramie), inne miały ogólne nazwy - np. konto Football Wave (z ang. piłkarska fala) działające w sześciu serwisach.

Kanał Football Wave na YouTube emitował film chwalący katarskie stadiony
Kanał Football Wave na YouTube emitował film chwalący katarskie stadiony Foto: YouTube (screen za: Graphika)

Dezinformujący tworzyli ponadto wzorowane na portalach informacyjnych strony, których artykuły - w tym na tematy piłkarskie - były potem kolportowane w sieci własnych kont w mediach społecznościowych. By upozować, że są to wiarygodne źródła, portale nazwano: Mirror Herald, Raven Tribune, True News Source. Niezależnie od kanału pozytywny przekaz o katarskich imprezach sportowych był spójny. Autorzy raportu cytują jeden z artykułów z usuniętego już portalu Mirror Herald, w którym zapowiadano, że:

"w miarę stawania się sportowym centrum perspektywy dla Kataru mogą się okazać świetlane".

Mirror Herald

Na kanale Football Wave między filmami o bieżących wydarzeniach sportowych zamieszczano materiały chwalące "światowej klasy stadiony budowane na MŚ 2022" czy "jedną z najbardziej prestiżowych lig piłkarskich" - katarską Stars League.

Ważną rolę w uwiarygodnianiu skoordynowanego przekazu odgrywało facebookowe, rzekomo prywatne  konto Jones Morgan. Zamieszczało pochwały m.in. na temat jednego ze stadionów przygotowywanych na katarski mundial czy działań katarskich polityków na arenie międzynarodowej. Autorzy raportu wskazują, że zdjęcie profilowe konta Jones Morgan zostało kupione z bazy dostępnej w sieci, a wymyślone imię i nazwisko określają jako parodię walijskiego.

Wpis na fałszywym koncie Jones Morgan o nagrodzie dla katarskiego stadionu
Wpis na fałszywym koncie Jones Morgan o nagrodzie dla katarskiego stadionu Foto: Facebook (screen za: Graphika)

"Pranie reputacji"

Tworzenie wizerunku Kataru jako przykładnego gospodarza dużych sportowych imprez, a przemilczanie takich kwestii jak zgony pracowników budujących stadiony w wyniku wycieńczających warunków pracy to tylko jedna strona opisywanej w raporcie dezinformacji. Sport wykorzystano także do ataków na główne cele kampanii prowadzonej przez aRep Global: Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską.

Elementem tych działań stał się znany angielski klub piłkarski Manchester City, który w 2008 roku kupiła Abu Dhabi United Group. Właścicielem spółki jest szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan, wicepremier Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Zainwestowane przez szejka pieniądze postawiły klub z Manchesteru na nogi, jednak w lutym europejska agencja piłkarska UEFA poinformowała o wykryciu manipulacji finansowych przy podawaniu przychodów od sponsorów i danych o rentowności klubu. Ponadto w latach 2012-2016 włodarze angielskiego zespołu wydawali więcej, niż zarabiali, łamiąc zasadę tzw. finansowego fair play. Za te działania klub został wykluczony z wszystkich europejskich rozgrywek w dwóch następnych sezonach.

Manchester City wykluczony z LM. "Ja bym tego za precedens nie uznał"

Decyzja UEFA była pożywką dla siatki dezinformujących stron i kont. W serwisie Mirror Herald ukazał się  tekst "Pieniądze z Zatoki nie ochroniły Manchesteru City przed otrzymaniem zakazu gry w Lidze Mistrzów", który następnie rozprowadzono za pomocą innych kont. Ten sam portal zamieścił artykuł o możliwych scenariuszach co do przyszłości Manchesteru City, który - jak informował tytuł - do tej pory "zyskiwał na podejrzanych podstawach".

W narracji na temat klubu podkreślano sprawę oskarżania Emiratczyków z szejkiem Mansourem na czele o to, że "piorą swoją reputację". Na stronie Mirror Herald i usuniętych już kontach pisano, że właściciel Manchesteru City miał finansować sport tylko w celu ukrycia oskarżeń o łamanie praw człowieka w swoim kraju i przyczyniania się do wojen w Jemenie oraz Libii. Jego celem miało być "zwabienie zachodnich inwestorów".

Podobne oskarżenia padały pod adresem Arabii Saudyjskiej. Na opublikowanych w raporcie zrzutach ekranu ze zlikwidowanych kont widać, że poza "praniem reputacji" Saudyjczykom zarzucano także pirackie, nielegalne transmisje wydarzeń sportowych w telewizji. Na grafice z Instagrama widzimy ujęcie z meczu ligi angielskiej i komentarz: "Powiedz nie telewizyjnemu piractwu piłkarskiemu w Arabii Saudyjskiej". Konto saudidissident, które podało ten wpis, sugerowało: "Czy Premier League postawi się saudyjskim przepisom o prawach człowieka, czy będą to tortury, zabójstwa przeciwników politycznych, prześladowanie społeczności LGBT i naloty na Jemen?".

Wpis na Instagramie wymierzony w Arabię Saudyjską
Wpis na Instagramie wymierzony w Arabię Saudyjską Foto: Instagram (screen za: Graphika)

"Horyzont katarczyków jest szerszy"

Wykorzystywanie tematów sportowych było innowacyjną częścią dezinformacji szerzonej przez konta zarządzane przez aRep Global - ale sięgnięto również po treści polityczne. Na czterech portalach, których artykuły kolportowano w sieci z fałszywych kont, były teksty m.in. o tym, "jaki jest prawdziwy motyw saudyjskich wydatków na rozmieszczenie wojsk amerykańskich", "jak Donald Trump pomija zbrodnie wojenne Arabii Saudyjskiej i ZEA w Jemenie" czy jak dobrą rzeczą była blokada Kataru przez te dwa kraje, ponieważ w jej wyniku "horyzont Katarczyków jest jeszcze szerszy".

Takie przekazy trafiły do ponad 100 tys. odbiorców; mogli się na nie natknąć w 122 różnych kanałach. Jednak tym razem nie skala, lecz sposób realizowania kampanii dezinformacyjnej zastanawia analityków. W podsumowaniu raportu zauważają, jak kwestie sportowe można wykorzystywać w nakręcaniu geopolitycznych niepokojów i operacjach wywierania wpływu.

Wpis na fałszywym koncie Raven Tribune z artykułem tego portalu
Wpis na fałszywym koncie Raven Tribune z artykułem tego portalu Foto: Facebook (screen za: Graphika)

Sfery polityki i sportu tak się przenikały w działalności indyjskiej firmy, że w artykule o rosyjskich wpływach w Afryce popełniono błąd: nazwa paramilitarnej grupy Wagner została zmieniona na Wenger. To nazwisko utytułowanego trenera angielskiego klubu Arsenal Londyn.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: yangyuanyong/PAP

Pozostałe

Trendy 2020 w dezinformacji. Nie tylko infodemia

Dezinformację w 2020 roku zdominował temat koronawirusa. Nowym zjawiskiem była infodemia, powstało nowe podłoże dla teorii spiskowych, a niektórzy naukowcy stali się źródłem fake newsów. Z drugiej strony, platformy społecznościowe reagowały na fake newsy zdecydowanie.

Jak walczyć z infodemią i fake newsami? Webinar Konkret24

Jak walczyć z fake newsami? Jak je weryfikować? Jak rozpoznawać? Co to infodemia i jak się do niej ma koronawirus? Zapraszamy na webinar Konkret24, przygotowany w ramach Festiwalu Cyfryzacji, organizowanego przez Fundację Digital Poland. Wskazówek udziela Beata Biel.

Trudny dostęp do niektórych danych o COVID-19 w Polsce. Dlaczego?

Podawane dane o zachorowaniach w Polsce na COVID-19 nie pozwalają tworzyć pogłębionych analiz czy porównań. Dostęp do niektórych informacji - jak wiek chorujących czy liczba pacjentów na oddziałach OIOM - jest utrudniony. Sprawdzamy, z czego to wynika.

Raport amerykańskiej firmy: 39 proc. tweetów o koronawirusie zmanipulowanych

Amerykańska firma informatyczna przeprowadziła analizę tweetów, których treść była związana z epidemią koronawirusa. Zgodnie z ustaleniami, aż 38,7 proc. z nich zawierało treści zmanipulowane bądź możliwe do wykorzystania na potrzeby celowej manipulacji. Jak sprawdził Konkret24, niektóre z fałszywych narracji pojawiają się także w Polsce. Na istnienie kampanii dezinformacyjnych wokół epidemii zwraca uwagę również rząd Stanów Zjednoczonych.

"Ukraina to zagrożenie militarne, ekonomiczne i epidemiologiczne dla Polski" - dezinformacje Sputnik Polska

Ukraina to "państwo upadłe", a jednocześnie "zagrożenie militarne, ekonomiczne i epidemiologiczne" dla Polski - między innymi takie narracje o naszym wschodnim sąsiedzie forsuje należący do rosyjskiego rządu, a publikujący po polsku portal Sputnik Polska. W raporcie na ten temat, opublikowanym przez polską Fundację Info Ops, opisano także schematy rozpowszechniania negatywnych przekazów.