Ukraina to "państwo upadłe", a jednocześnie "zagrożenie militarne, ekonomiczne i epidemiologiczne" dla Polski - między innymi takie narracje o naszym wschodnim sąsiedzie forsuje należący do rosyjskiego rządu, a publikujący po polsku portal Sputnik Polska. W raporcie na ten temat, opublikowanym przez polską Fundację Info Ops, opisano także schematy rozpowszechniania negatywnych przekazów.

Fundacja Info Ops realizuje projekty na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa środowiska informacyjnego. Jej najnowszy anglojęzyczny raport zatytułowano "Krótki przegląd opartych na infosferze informacji i operacji psychologicznych ukierunkowanych na stosunki między Polską a Ukrainą".

"Szczyt góry lodowej dezinformacyjnej kampanii"

W publikacji nie tylko opisano najważniejsze narracje dezinformacyjne dotyczące relacji polsko-ukraińskich, ale także przedstawiono przykładowy schemat rozpowszechniania konkretnych treści przy użyciu różnych internetowych graczy.

Info Ops wskazuje, że na początku większości łańcuchów dezinformacji dotyczącej stosunków polsko-ukraińskich znajduje się portal Sputnik Polska i to jemu właśnie poświęca najwięcej  czasu. To polskojęzyczny oddział rosyjskiej agencji o tej samej nazwie, utworzonej w 2013 r. dekretem Władimira Putina i zarządzanej bezpośrednio przez rosyjski rząd.

Zajmujący się dezinformacją unijny portal EUvsDisinfo, opisując ustalenia Info Ops, nazwał Sputnik Polska "szczytem góry lodowej dezinformacyjnej kampanii".

O Ukrainie częściej niż o Polsce

Marka Sputnik powstała w listopadzie 2014 roku. Kwestie ukraińskie od początku stanowiły jeden z najważniejszych tematów poruszanych w mediach sygnowanych tą nazwą. Sama data startu również nie była przypadkowa - od kwietnia tamtego roku na wschodzie Ukrainy trwała już wojna.

Jak zmierzyli eksperci z Info Ops, kwestie ukraińskie są trzecim najczęściej poruszanym tematem w ramach polskojęzycznej wersji Sputnika od daty startu portalu. Częściej pisze i mówi się tylko o Rosji i Stanach Zjednoczonych, a rzadziej od Ukrainy na Sputniku Polska wspominane są m.in. Unia Europejska i... Polska.

Częstotliwość występowania danych wątków w Sputnik Polska
Częstotliwość występowania danych wątków w Sputnik Polska Foto: Info Ops

Prezes Fundacji Info Ops Kamil Basaj w rozmowie z Konkret24 mówi, że to tylko potwierdzenie istotności tematu relacji polsko-ukraińskich z punktu widzenia rosyjskiej polityki informacyjnej.

- Dokonując pomiaru tylko od początku 2019 roku, ta kwestia pojawia się niemal tak często, co negatywne przedstawianie polityki USA i NATO - komentuje Basaj. - Takie dane pokazują już wyraźnie, że ten temat dla Rosjan jest równie ważny co najistotniejsze wektory własnej polityki informacyjnej, a tym samym odgrywa bardzo ważną rolę w polityce kreowania przekazu - dodaje.

Założyciel Fundacji Info Ops zaznaczył także, że informacje, które mają negatywnie wpływać na relacje polsko-ukraińskie, stanowią już stały element rosyjskiej narracji, choć okresowo ich wykorzystywanie jest intensywniejsze.

W odniesieniu do działań mających destabilizować stosunki polsko-ukraińskie możemy już mówić o ciągłości oddziaływania. Posiadają one cechy długofalowe. Istnieje grupa używanych strategii dezinformacyjnych, które co jakiś czas są odświeżane, na przykład poprzez publicystykę na portalu Sputnik, a do tego momentami można obserwować wzmożenie działań.

Kamil Basaj

- Jest to dynamiczne dostosowywanie, ponieważ zwykle idzie w parze z ważnymi wydarzeniami międzynarodowymi, których uczestnikiem jest Ukraina. Przykładowo, ostatnio takie zintensyfikowanie (publikacji - red.) można było obserwować podczas zajść w Cieśninie Kerczeńskiej - wspomina ekspert od bezpieczeństwa środowiska informacyjnego.

Proste, fałszywe i trwałe narracje

Strategie dezinformacyjne, o których mówił Basaj, opierają się na konkretnych przekazach, które zostały wyszczególnione w raporcie. W celu ich uporządkowania twórcy publikacji stworzyli trzy "proste, fałszywe i trwałe narracje, które regularnie pojawiają się na portalu Sputnik". Zobrazowano je za pomocą forsowanych przez ten kanał informacyjny twierdzeń:

* "Ukraina to kraj nieprzyjazny Polsce"
* "Ukraina to państwo upadłe"
* "Ukraina to ekonomiczne zagrożenie dla Polski".

"Nielegalna broń 'hula' po Ukrainie"

Jak wynika z niektórych tekstów Sputnika, "Ukraina to kraj nieprzyjazny Polsce" ponieważ odradza się tam nacjonalizm, Ukraińcy są militarnym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, a historia relacji polsko-ukraińskich ustawia te dwa kraje przeciwko sobie.

Inną, pojawiającą się narracją, jest Polska jako kraj zainteresowany rozbiorem Ukrainy w celu zdobycia swoich ziem sprzed II wojny światowej, a nawet ustanowienia "Imperium na Wschodzie". O tej taktyce dezinformacyjnej pisaliśmy już szerzej na Konkret24.

Kwestie współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu na Sputnik Polska często łączone są z wątkami historycznymi. Jak piszą autorzy raportu Info Ops, ogólny przekaz kreowany od początku istnienia polskojęzycznej wersji portalu to "Ukraina jako kraj opanowany przez faszyzm i kult Bandery".

Sputnik regularnie zamieszcza relacje i komentarze dotyczące obchodów rocznic urodzin przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Portal informuje także o wszelkich przejawach państwowego uznania dla tej postaci. Dużą rolę w tworzeniu narracji o Ukrainie jako państwie opanowanym przez faszystów odgrywają również dodawane do artykułów zdjęcia przedstawiające manifestacje nacjonalistów, ich flagi i hasła.

Tytuł i zdjęcie do jednego z tekstów o manifestacji w Kijowie
Tytuł i zdjęcie do jednego z tekstów o manifestacji w Kijowie Foto: Sputnik News

Budowanie narracji o Ukrainie jako państwie będącym potencjalnym zagrożeniem militarnym dla Polski realizuje się poprzez teksty mówiące np. o "setkach tysięcy niezarejestrowanej broni 'hulającej' po Ukrainie".

Jeden z artykułów na ten temat został oparty na wypowiedzi prokuratura wojskowego Anatolija Matiosa, który stwierdził, że na Ukrainie w ciągu czterech lat zanotowano 40 tys. przypadków nielegalnego handlu bronią, ale takie potwierdzone przypadki stanowią - wedle jego słów - zwykle 10 proc. całości, "tak więc mamy 400 tysięcy sztuk broni poza prawem".

Artykuł o nielegalnej broni na Sputnik Polska
Artykuł o nielegalnej broni na Sputnik Polska Foto: Sputnik Polska

W obu prezydentów na raz

- Jednym z najważniejszych wektorów rosyjskiej dezinformacji w temacie relacji polsko-ukraińskich jest obniżanie progu sympatii poprzez tworzenie wizji państwa upadłego - zaznacza Kamil Basaj. - W tym celu chce się przekonać Polaków, że niezależnie od tego, co się wydarzy w przyszłości, Ukraina będzie krajem stwarzającym problemy. Ma się to brać z tego, że obecnie władza w tym kraju jest rzekomo bardzo słaba, wprowadzane reformy są nieudane, a całe państwo jest wewnętrznie skonfliktowane - wyjaśnia.

Autorzy raportu zwrócili uwagę, że poza podkreślaniem wysokiego stopnia korupcji na Ukrainie, wiele tekstów Sputnik Polska sugeruje, że tamtejsi politycy są niekompetentni i nie są w stanie prowadzić skutecznej polityki wewnętrznej oraz zewnętrznej. Warto zauważyć jednak, że wskaźnik korupcji na Ukrainie w rankingu Transparency International plasuje ten kraj na 120. miejscu na 180 badanych państw, podczas gdy Federacja Rosyjska zajmuje niższe miejsce - 138. Dodatkowo, w stosunku do 2017 poziom korupcji na Ukrainie obniżył się, a w tym samym czasie w Rosji wzrósł.

Twórcy raportu o dezinformacji zauważają także, że dobrym przykładem podważania kompetencji ukraińskich polityków i stanu państwa może być seria artykułów pokazujących w negatywnym świetle nowego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Dwa dni po jego zaprzysiężeniu autor podpisany "Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Warszawa" pytał "Czyżby Ukraina straciła swój blask wraz z opuszczeniem fotela prezydenckiego przez Poroszenkę?". W połowie czerwca pisał już, że Zełenski "nie kontroluje niczego, a jego polityczna pozycja jest żadna".

Jak w lipcu 2016 r. mówił "Gazecie Wyborczej" były prezydent Aleksander Kwaśniewski, nie jest on autorem tekstów w Sputniku. - Próbowałem chronić moje imię i nazwisko przed tym nadużyciem, ale jest to praktycznie niemożliwe w naszym systemie prawnym - komentował, nazywając sytuację "prowokacją".

W lipcu tego roku na Sputniku cytowano deputowanego ukraińskiej Rady Najwyższej, który stwierdził, że wybór Zełenskiego na prezydenta to "błąd".

"W krótkim okresie czasu materiały propagandowe dotyczyły zarówno ustępującego prezydenta Petra Poroszenki, jak i nowego prezydenta" - napisano w raporcie.

Tytuły niektórych artykułów o prezydentach Ukrainy na Sputnik Polska
Tytuły niektórych artykułów o prezydentach Ukrainy na Sputnik Polska Foto: Sputnik Polska

W rosyjskich przekazach dezinformacyjnych Ukraina jako "państwo upadłe" nie kontroluje także np. własnej służby zdrowia. Te potencjalne zaniedbania mają być niebezpieczne także dla Polaków. Dobrym przykładem takiego działania może być artykuł o "zalewającej Polskę odrze z Ukrainy". Informowano w nim, że w ciągu całego roku 2018 w Polsce zdiagnozowano ponad 300 przypadków zachorowania na tę chorobę, a przybyła ona z Ukrainy. Następnie przytoczono dane WHO mówiące, że na Ukrainie w 2018 r. odnotowano najwięcej przypadków zachorowania na odrę w Europie.

To według raportu jeden ze sposobów wywoływania konfliktów polsko-ukraińskich, których przyczynkiem ma być duża liczba Ukraińców, którzy mieszkają i pracują w Polsce.

Tytuł artykułu o przypadkach odry w Polsce i na Ukrainie
Tytuł artykułu o przypadkach odry w Polsce i na Ukrainie Foto: Sputnik News

"Ukraińcy to niższy standard życia Polaków"

Inne przykłady prób dzielenia Polaków i Ukraińców przy użyciu tematu ukraińskich imigrantów zostały zebrane w raporcie pod wspólnym twierdzeniem narracyjnym: "Ukraina to ekonomiczne zagrożenie dla Polski".

Trafną realizacją tego hasła może być wspomniany w opracowaniu artykuł "Potop ukraiński zalewa Polskę". Alarmuje się w nim, że z powodu przyzwolenia na przyjmowanie Ukraińców, "polscy robotnicy tym samym wypadają z obiegu lub zmuszeni są wykonywać swoją pracę za stawki głodowe. Przyzwolenie na taki proceder jest działaniem na szkodę państwa polskiego". Dodatkowo z powodu stawek, za jakie mogą pracować imigranci zza wschodniej granicy, "nasz kraj jest łapczywie grabiony, a my Polacy nic w tym kierunku nie robimy!" - sugeruje tekst na Sputniku.

W ostatnim zdaniu autor pisze, że "sytuacja się zaognia, i jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednio radykalne środki zapobiegawcze, życie Polaków we własnym kraju może się stać bardzo niebezpieczne". Autorem tych słów jest Piotr Radtke, założyciel Stowarzyszenia Braterstwo Polsko-Rosyjskie. Strona stowarzyszenia "Przyjaźń Polsko-Rosyjska" prowadzona przez Radtke na Facebooku regularnie udostępnia teksty Sputnik Polska.

Zarówno w tekście o "ukraińskim potopie zalewającym Polskę", jak i w innych artykułach pojawia się też wątek przestępczości i czarnego rynku, który Ukraińcy mają rzekomo na masową skalę rozwijać w Polsce.

Zaawansowany model dystrybucji

Autorzy raportu na podstawie prowadzonych przez siebie badań przepływu informacji stworzyli także przypuszczalny schemat rozpowszechniania treści dezinformacyjnych w odniesieniu nie tylko do Ukrainy, ale i innych tematów.

Pierwszym stopniem jest strona Sputnika. W raporcie podkreślono, że sama witryna nie ma w Polsce dużych zasięgów (według danych SimilarWeb w tym roku strona notowała od 2 do 2,9 mln odsłon miesięcznie, ale na Facebooku obserwuje ją nieco ponad 1 tys. osób) , ale jej głównym celem nie jest bezpośrednie dotarcie do odbiorców, a "wprowadzenie treści manipulacyjnych do polskojęzycznej infosfery". Główną rolę w dostarczaniu odpowiednich przekazów odgrywają tzw. "powielacze".

Obrazowe przedstawienie przykładowego modelu dystrybucji
Obrazowe przedstawienie przykładowego modelu dystrybucji Foto: Info Ops

Są nimi strony internetowe, na których treść ze Sputnika zostaje zwykle opatrzona nowym tytułem i czasami zmienionym w całości lub części wprowadzeniem (tzw. leadem). W raporcie takie działania przypisano "rosyjskim operatorom", a jako przykład witryn-powielaczy treści ze Sputnika wskazano m.in. alexjones.pl, blastingnews.com i Niezależny Dziennik Polityczny (dziennik-polityczny.com). Obalenia nieprawdziwych informacji z tej ostatniej witryny pojawiały się już na Konkret24, m.in. kiedy NDP pisał m.in. o spreparowanym liście polskich generałów, którzy rzekomo chcieli odwołać ministra obrony narodowej.

Artykuł dotyczący nieprawdziwej informacji z "Niezależnego Dziennika Politycznego"
Artykuł dotyczący nieprawdziwej informacji z "Niezależnego Dziennika Politycznego"

Następnie artykuły trafiają do blogosfery. Konkretni blogerzy kopiują treści z prowadzonych przez "rosyjskich operatorów" stron i publikując je na swoich stronach nadają im złudzenia "niezależności", "pochodzenia spoza oficjalnego przekazu medialnego", co dla niektórych odbiorców jest potwierdzeniem, że treści są niewygodne dla "systemu" i przez niego "ukrywane".

Jak podkreśla się w publikacji Info Ops, ta faza rozpowszechniania treści jest ważna dla tworzenia specyficznego zamkniętego środowiska informacyjnego, w którym konkretne artykuły mają największe szanse wpłynąć na poglądy odbiorców. Na tym etapie następuje zwykle także zupełne wymazanie z tekstu źródła, jakim jest portal Sputnik, na którym początkowo zostały zaimplementowane.

Na końcu tego procesu znajdują się miejsca, które wydają się być naturalnym środowiskiem do rozpowszechniania dezinformacji - serwisy społecznościowe. Wprowadzanie takich treści na platformach odbywa się w różny sposób. Poza publikowaniem linków do artykułów z "niezależnych stron", w social mediach ważną rolę odgrywają także użytkownicy, którzy biorą udział w dyskusjach czy komentują dane wpisy używając treści przedstawionych pierwotnie na Sputniku.

Zwiększaniu skuteczności działań dezinformacyjnych prowadzonych w mediach społecznościowych sprzyjają także zaawansowane systemy targetowania, czyli kierowania danych treści do sprecyzowanych wcześniej grup odbiorców, zakwalifikowanych jako najbardziej podatnych na wpływ dezinformacji. Za pomocą internetowej nakładki do badania ruchu internetowego CrowdTangle można sprawdzić, że teksty Sputnik Polska o Ukrainie rozprowadzano na takich grupach jak "ruch-narodowy.info", "Polonia Polska Polacy Cały Świat", czy "POLACY nie tylko w Polsce".

Autorzy raportu piszą nawet, że:

W niektórych bardzo specyficznych operacjach można zidentyfikować specjalne techniki operacyjne takie jak użycie kolorowego komunikatu graficznego dostosowującego się do warunków pogodowych panujących w danej lokalizacji (człowiek reaguje inaczej na jasne kolory przy niskim i wysokim ciśnieniu atmosferycznym).

Info Ops

"Zastosowanie takich metod świadczy o zaangażowaniu profesjonalnych i specjalistycznych operatorów w procesie ataku informacyjnego", podsumowują eksperci z Info Ops.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Wiki (CC BY-SA 1.0)

Pozostałe

Cztery lata temu "chciano zamykać wszystkie praktycznie" kopalnie? Sprawdzamy słowa premiera

Podczas spotkania z mieszkańcami Siemanowic Śląskich premier Mateusz Morawiecki znaczną część swojej wypowiedzi poświęcił kopalniom. Mówił między innymi, że cztery lata temu chciano zamykać wszystkie czy większość z nich. Jak sprawdził Konkret24, plan naprawczy polskiego górnictwa z początku 2015 r. obejmował wygaszenie najpierw czterech, a potem - już w czasach rządów PiS - siedmiu kopalni.

Nie do końca prawdziwa historia z Auschwitz

Bestsellerowa powieść "Tatuażysta z Auschwitz" o trudnej miłości w warunkach obozu koncentracyjnego, zawiera liczne nieścisłości i przekłamania. Badaczka Centrum Badań Muzeum Auschwitz przyjrzała się opisywanym wydarzeniom i porównała je z archiwalnymi dokumentami.