Francuska para z płodem dziecka w formalinie – zdjęcie z takim opisem intensywnie rozchodzi się w mediach społecznościowych w Polsce. Fake news pochodzi zza oceanu, a twitterowe konto, które podało go po polsku, znane jest ze swojego satyrycznego charakteru i "trollowania" innych użytkowników. Fotografia w rzeczywistości przedstawia japońskiego autora gier komputerowych i amerykańską aktorkę. Pozują z gadżetem promującym nową grę.

Internauta @napalonywikary opublikował 26 lipca na Twitterze zdjęcie z następującym opisem: "We Francji para zapłodniła się in vitro (na koszt podatników), a potem miała aborcję w szóstym miesiącu ciąży. Ciało dziecka zostało włożone do słoja z formaliną i jest teraz pokazywane jako makabryczne 'dzieło sztuki' współczesnej w muzeach. Oto cywilizacja śmierci". Wpis polubiło 225 użytkowników, ma  664 udostępnień.

Konto @napalonywikary znane jest z zamieszczania satyrycznych wpisów i trollowania innych internautów. Z komentarzy do wpisu widać, że część użytkowników jest tego świadoma. Ci, którzy mogli nie znać tego konta, nabrali się na wpis o aborcji, co widać w ich odpowiedziach.

Fake news zza oceanu

20 lipca jako pierwszy wykorzystane w fałszywy sposób zdjęcie opublikował na Twitterze zajmujący się grami dziennikarz Geoff Keighley z podpisem "Worlds collide" (ang. "Zderzenie światów"). Od lewej można rozpoznać na nim Hideo Kojima, producenta gier komputerowych z Japonii - twórcę m in. serii "Metal Gear". Obok niego Ashley Johnson, amerykańska aktorka, grająca Elle w grze "The Last of Us". Pozują z plastikową repliką BB Pode – postaci z gry "Death Stranding", najnowszej produkcji Japończyka. Figurka jest jednym z gadżetów dołączanych do kolekcjonerskiej edycji gry, a ta została już wyprzedana na etapie jej przedsprzedaży.

Zdjęcie zostało wykonane na Comic Con w San Diego, jednym z najbardziej znanych konwentów miłośników komiksów, filmu i fantastyki na świecie. Kojima promował na nim swój najnowszy projekt, a właśnie 20 lipca odbył się panel, na którym pokazał się z figurką.

Jeszcze w maju publikował na swoich mediach społecznościowych posty prezentujące gadżet. Na ich podstawie opublikowano jeszcze inną nieprawdziwą informację o tym, że Japonia rozpoczęła masową produkcję dzieci w sztucznych macicach. Obecnie meksykański portal odpowiedzialny za opisanie tego tematu oznaczył artykuł w tytule jako fake news.

"Szkoda, że ktoś to może wziąć na serio"

Część internautów podeszła do wpisu @napalonywikary sceptycznie. Niektórzy pisali, że post to fake news.

"Boże ludzie cały czas łykają fake newsy"

"Dlaczego człowieku publikujesz i rozsyłasz fake newsy?"

"Ty masz polewę. A prawacy to łykają i nie mogą spać. Okrutne" (pisownia oryginalna - red.) - piszą internauci.

Użytkownicy rozpoznający Kojimę wskazywali, że to on jest na zdjęciu. Niektórzy obszerniej informowali o kontekście zdjęcia: "Szkoda, że ktoś to może wziąć na serio. Ten 'słój z formaliną' to element zestawu kolekcjonerskiego gry komputerowej Death Stranding, która obecnie ma swoją promocję! Francja, in vitro, aborcja, makabryczne, cywilizacja śmierci... Jeśli ktoś Cię nie opłaca, jestem pod wrażeniem" – czytamy w jednej z odpowiedzi na tweeta.

Niektórzy jednak w zdjęcie uwierzyli:

"nie mogę takich historii czytać, zaraz człowiek nerwowy"

"To jest tak straszne, tak makabryczne, że nie jestem w stanie nawet zrobić RT..." - piszą użytkownicy Twittera.

"Jak można kłamstwa przekazywać dalej?"

Pod jednym z reetwetów, który zyskał podobne zainteresowanie co oryginalny wpis, przeważają odmienne reakcje użytkowników. Gdy pod postem satyrycznego konta komentarze krytykujące zamieszczenie postu były rzadkością, w przypadku podań dalej - wiele komentarzy wyśmiewa użytkowników, którzy tak zrobili.

"Wikary to mistrz fejków a ty jesteś superdzbanem że w to uwierzyłeś"

"Gratuluje. Dałeś się nabrać :D"

"Kolega już wie, że to fejk? Czy jeszcze nie załapał? Samodzielne myślenie ma przyszłość" - komentują internauci.

"Jak można kłamstwa przekazywać dalej. To, że robi tak jakiś internetowy troll, to mnie nie dziwi, ale Pan? Porażka", pisała jedna z internautek do aktora Redbada Klynstra-Komarnickiego.

Co pokazuje odwrócone wyszukiwanie?

Dobrą metodą na sprawdzanie zdjęć, co do których mamy wątpliwości, jest odwrócone wyszukiwanie w Google albo narzędzie TinEye. Dzięki nim możemy łatwo znaleźć powiązane i podobne obrazy oraz strony zawierające te obrazy.

Stosując odwrócone wyszukiwanie zdjęcia, które wykorzystano w fejku, sugerowanym przez Google hasłem nawiązującym do fotografii jest jednak słowo "aborcja". Dlatego koniecznym jest sprawdzanie linków do innych stron, na których zdjęcie się wcześniej pojawiło. Czasem - jak w tym przypadku - mogą to być strony, na których pojawił się fake news (tu m.in. Reddit, Twitter i Wykop), dlatego warto sprawdzać więcej niż pierwsze linki.

Bardzo podobne zdjęcie, do tego dystrybuowanego na polskim Twitterze, udostępnił na swoim oficjalnym koncie na tym portalu Hideo Kojima. Na nim również widać jak producent i aktorka pozują z figurką płodu w kapsule. W tym wypadku odwrócone wyszukiwanie sugeruje całkiem inną podpowiedź, a jest nią hasło "Hideo Kojima". Powiązane ze zdjęciem strony pozwalają szybko znaleźć oryginalne zdjęcie i dowiedzieć się więcej o jego kontekście.

leftright

Fake news pochodzi z Meksyku

@napalonywikary nie był pierwszym, który opublikował fake newsa. Kilka godzin wcześniej pojawił się on na Wykopie, gdzie towarzyszy mu ten sam opis, który udostępniło satyryczne konto na Twitterze. "TO OKROPNE CO ZROBIŁY TE CHORE LEWAKI! oby na tamtym świecie ci było dobrze mały aniołku (╯︵╰,)" - opisał wątek użytkownik Wykopu.

Zanim jednak fejk dotarł do Europy, stał się popularny w meksykańskich mediach społecznościowych. Post z 21 lipca, w którym wykorzystano zdjęcie, jest nadal dostępny (stan na dzień publikacji tego artykułu), ale Facebook ukrył je, uznając je za treść nieodpowiednią dla niektórych użytkowników portalu.

"Tak własnie się dzieje, gdy aborcja jest zalegalizowana. Liberalna para tydzień temu przerwała życie swojego syna i postanowiła zmumifikować płód, aby zachęcić swoich przyjaciół do włączenia się w sprawę. Niestety, taki jest obecny stan naszego społeczeństwa" - czytamy poście (tłumaczenie z hiszpańskiego).

W hiszpańskojęzycznym internecie funkcjonowała jeszcze inna wersja fake newsa, w której wykorzystano zdjęcie Hideo Kojimy z gadżetem, ale tym razem w towarzystwie meksykańskiego laureata Oscara Guillermo del Toro, zaangażowanego w najnowszą grę Japończyka. Opisano je jednak jako "chińscy naukowcy umożliwili pierwsze narodziny dziecka homoseksualnych rodziców. Soren Lorenson, 51, i Yoshitoko Tukoshita, 54 są prawdopodobnie dumni ze swojego syna i wdzięczni Bogu, i nauce, która to umożliwiła". Zdjęcie zamieszczone zapewne dla żartu przez jeden z profili poświęconych grom, znalazło grupę osób, które się na nie nabrały.

Obie fałszywki zostały szybko sprawdzone przez peruwiańskie radio PPR (Radio Programas del Perú) i gazetę La República oraz meksykańskie Radio Formula i gazetę Publimetro Mexico. Grafika wyjaśniająca genezę fejka o japońskim twórcy gier pojawiła się także na satyrycznej stronie 9GAG.

Autor:  Gabriela Sieczkowska; Zdjęcie: TVN24
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Cyfrowa maska opadła. Błąd aplikacji pokazał prawdziwą twarz wideoblogerki

Chińska wideoblogerka używała filtra, by "poprawić" swój wizerunek w relacjach wideo. Dzięki retuszowi przybrała postać młodej, w ocenie internautów - atrakcyjnej kobiety. W wyniku błędu technicznego, fani zobaczyli jednak jej prawdziwą twarz. Chińskie władze są zaniepokojone coraz większą popularnością serwisów streamingowych i aktywnych w nich kamuflujących się celebrytów.

Nie, Islandia nie uznała wszystkich religii za zaburzenia psychiczne. Organek i Nergal złapali się na żart

Co jakiś czas w sieci można natrafić na popularną informację mówiącą, że w Islandii wszystkie religie uznano za zaburzenia psychiczne i wpisano na listę broni masowego rażenia. Na ten temat powstało kilka tekstów, z których jeden udostępnił - choć powątpiewając w prawdziwość - wokalista Nergal. O tych doniesieniach w wywiadzie wspomniał także - już całkiem na serio - muzyk Tomasz Organek. Źródłem informacji jest jednak strona z wymyślonymi, satyrycznymi artykułami.

Uwierzyli influencerom i pojechali na Bali - rozczarowali się

W mediach społecznościowych pojawiają się wpisy turystów zawiedzionych odwiedzinami w świątyni Lempuyang na indonezyjskiej wyspie Bali. Wielu z nich oglądało wcześniej zdjęcia influencerów, na których widać piękne lustrzane odbicie w wodzie tak atrakcji, jak i fotografowanych osób. Tyle że w bliskim otoczeniu świątyni nie ma wody.

Urodziny w grudniu, a życzenia w maju, czyli datę trzeba sprawdzać

Życzenia dla znanego z programu "Zrób to sam" Adama Słodowego zamieszczane pod udostępnianym tekstem o jego urodzinach są niewątpliwie miłym akcentem. Problemem może być jednak fakt, że fala serdeczności dla telewizyjnej gwiazdy pojawiła się w maju, podczas gdy sam zainteresowany urodził się... w grudniu.

Schwarzenegger śpi przed hotelem, bo nie dostał pokoju?

W mediach społecznościowych rozpowszechniane jest zdjęcie Arnolda Schwarzeneggera śpiącego na ulicy. Absurdu przedstawionej sytuacji dodaje fakt, że aktor znajduje się przed własnym pomnikiem. Fotografię uzupełnia, mająca wywołać silne emocje, zmyślona historia o nieudostępnieniu gwiazdorowi obiecanego wcześniej pokoju w hotelu.

"Najbardziej oszałamiające zdjęcie" to primaaprilisowy fotomontaż

Zdjęcie słonia niosącego lwiątko w swojej trąbie zachwyciło tysiące osób, które nie zauważyły, że jest wykonane z połączenia kilku fotografii. Nie ukrywał tego sam autor, który dzień po prima aprilis wyjaśnił, jak stworzyć dobry sieciowy żart, który dotrze do jak największego grona potencjalnych nabranych.