Próba skompromitowania amerykańskiej kongresmenki za pomocą fałszywego zdjęcia została powstrzymana przez użytkowników strony dla amatorów pewnego typu zachowań na tle seksualnym. Ta z pozoru błaha historia pokazuje jednak, że we współczesnym internecie wszyscy mogą weryfikować wszystko.

W amerykańskim serwisie internetowym Reddit w weekend pojawiło się zdjęcie wykonane w wannie. Widać, że jego autorka pozwoliła sobie na chwilę relaksu - w dłoni trzyma elektronicznego papierosa, a wokół palą się świeczki. Opublikowana fotografia została podpisana nazwiskiem amerykańskiej kongresmenki Alexandrii Ocasio-Cortez i sugestią, że Amerykanka zamieściła je na swoim profilu w serwisie Instagram w marcu 2016 roku.

Osoba, która opublikowała zdjęcie na Reddicie, zauważyła jednak na nim jeden dodatkowy szczegół - na odbiciu w kranie widać nagą autorkę fotografii.

Zdradliwe stopy

Zestawienie tych faktów miało prawdopodobnie zdyskredytować i wyśmiać amerykańską polityk, która w ostatnim czasie stała się popularną postacią w wielu amerykańskich mediach i cieszy się dużą popularnością w serwisach społecznościowych. Autor wpisu padł jednak ofiarą tego, że w internecie można spotkać ekspertów w wielu, często bardzo osobliwych, dziedzinach.

Teoria o tym, że na zdjęciu widać nagą Ocasio-Cortez upadła po tym, jak jeden z komentujących stwierdził, że widoczne na fotografii stopy nie należą do kongresmenki. Przedstawił się jako współtwórca strony Wikifeet (z ang. feet - stopy) i oznajmił, że porównał stopy ze zdjęcia z tymi dostępnymi właśnie w tym portalu, który jest platformą do publikowania fotografii tej części ciała różnych sławnych osób, głównie w celach realizowania fantazji seksualnych.

Zdjęcie z nazwiskiem kongresmenki i podpisem o odbijających się piersiach
Zdjęcie z nazwiskiem kongresmenki i podpisem o odbijających się piersiach Foto: Reddit

Podofilia i brachydaktylia

Twórca strony Wikifeet, posługujący się nickiem "jockes_on_you", napisał pod zdjęciem: "nawet ja nigdy nie widziałem takiego drugiego palca u stopy! Nie wiem, jak można pomylić to zdjęcie z tymi", po czym zamieścił link do zdjęcia z serwisu, na którym widać stopy kongresmenki. Ich wygląd rzeczywiście różni się od tego, co widać na fotografii z wanny.

Komentarz odkłamujący zdjęcie
Komentarz odkłamujący zdjęcie Foto: Reddit

Wikifeet to internetowy katalog, do którego użytkownicy mogą dodawać zdjęcia stóp znanych kobiet. W serwisie można znaleźć nie tylko Amerykanki, np. Ivankę Trump, ale także celebrytki z innych krajów, w tym Annę Lewandowską.

Do zrozumienia, w jakim celu powstała tak osobliwa strona, należy odwołać się do terminu podofilia. Kryje się pod nim jedna z popularniejszych odmian fetyszyzmu, polegająca na osiąganiu stanu podniecenia wywołanego kontaktem lub nawet widokiem stóp partnera seksualnego (z gr. pódi - stopa).

Amerykański portal "Vice" skontaktował się z autorem wpisu i zapytał go, co miał na myśli, pisząc o "takim drugim palcu u stopy". Odpowiedź pozwala twierdzić, że internauta jest dobrze zorientowany w tej tematyce. "Wiedziałem, że tak krótki drugi palec (jak na zdjęciu - red.) nie jest kwestią perspektywy, ponieważ nie możemy niezależnie wygiąć naszych palców od drugiego do piątego. Pomyślałem, że może to być forma brachydaktylii (wady polegającej na skróceniu palców - red.), ale jej strona (kongresmenki - red.) na Wikifeet sugerowała coś zupełnie przeciwnego. Dlatego stało się dla mnie jasne, że to nie jej stopa", wyjaśnił użytkownik katalogu.

Internet to fenomen

Ta sytuacja pokazuje, że tzw. fact-checking w sieci nie zawsze musi przyjmować profesjonalne ramy. Z internetu korzystają osoby o ogromnej palecie mniej lub bardziej oczywistych zainteresowań, dlatego stworzenie idealnej fałszywki w internecie nie jest wcale łatwe.

W historii tej fotografii nie był to jednak jedyny sukces wirtualnych detektywów. Fani świata celebrytów pomogli w ustaleniu prawdziwej autorki zdjęcia. Okazała się nią Sydney Leathers, młoda aktywistka polityczna i rówieśniczka Ocasio-Cortez, a także bohaterka skandalu z udziałem Anthony'ego Weinera - byłego członka Izby Reprezentantów USA - z którym w przeszłości wymieniała wiadomości tekstowe o podtekście seksualnym. Leathers w rozmowie z "Vice" potwierdziła, że zrobiła sobie to intymne zdjęcie kilka lat temu.

"Internet to fenomen" - skomentował tę sytuację jeden z użytkowników Reddita.

Kongresmenka z Instagrama

Alexandria Ocasio-Cortez szturmem dostała się do świata wielkiej amerykańskiej polityki. Jeszcze w 2016 roku zaledwie pomagała w organizacji kampanii prezydenckiej Berniego Sandersa, żeby już dwa lata później - w czerwcu 2018 roku stanąć do walki w prawyborach Partii Demokratycznej 14. dystryktu Nowego Jorku przed wyborami do Kongresu USA. Sensacyjnie pokonała w nich Josepha Crawleya - kongresmena ze stażem dziesięciu kadencji - i tym samym została najmłodszą kongresmenką w Stanach Zjednoczonych (w październiku skończy 30 lat).

Ocasio-Cortez na swojej drodze do Kongresu nie postawiła tylko i wyłącznie na slogany i obietnice, ale walczyła także o elektorat za pomocą opiniotwórczych mediów społecznościowych. Jej konto na Twitterze obserwuje obecnie 2,18 miliona osób, a instagramowy profil ponad półtora miliona. Właśnie na bazie tej jej popularność próbowano polityk zdyskredytować.

Kłamstwo użyte do ataku na kongresmenkę zostało jednak w porę sprostowane i dzięki temu większość Ameryki patrzy teraz z pobłażaniem nie na Ocasio-Cortez, a na jej wirtualnych przeciwników.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; Vice, zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

"Kwiat Mahameru kwitnie raz na 400 lat"? Nie, w ogóle nie istnieje

Internetowy łańcuszek o niezwykle rzadko kwitnącym "kwiecie Mahameru" rozprzestrzenił się w wielu krajach i językach. Dotarł między innymi do europosłanki PiS Beaty Mazurek, której wpis o tym, że "nasze pokolenie ma to szczęście go zobaczyć" zyskał ogromną popularność. Przedstawiona na zdjęciu roślina rzeczywiście istnieje, w przeciwieństwie jednak do "kwiatu Mahameru", jak i samego Mahameru.

Nie, Saudyjczyk nie kupił synom przez pomyłkę dwóch Airbusów

Jeden z polskich portali podał, że mieszkający w Arabii Saudyjskiej mężczyzna chcąc kupić na urodziny swoim synom dwa modele samolotów, stał się przypadkowo właścicielem dwóch pasażerskich Airbusów. Źródłem tych doniesień jest jednak zagraniczna satyryczna strona internetowa. Dzięki mediom społecznościowym żart mógł dotrzeć nawet do niemal 17 milionów użytkowników na całym świecie.

Nie, amerykańska telewizja nie nawiązała do słów Marka Suskiego o Czarnobylu

Na Twitterze pojawił się fałszywy kadr programu telewizji Fox News, z którego miało wynikać, że prezydent Donald Trump odwołał wizytę w Polsce z powodu wycieku ścieków do Wisły i porównań tego zdarzenia do katastrofy w Czarnobylu. Niektórzy internauci uwierzyli jednak, że to prawdziwa informacja.

Cyfrowa maska opadła. Błąd aplikacji pokazał prawdziwą twarz wideoblogerki

Chińska wideoblogerka używała filtra, by "poprawić" swój wizerunek w relacjach wideo. Dzięki retuszowi przybrała postać młodej, w ocenie internautów - atrakcyjnej kobiety. W wyniku błędu technicznego, fani zobaczyli jednak jej prawdziwą twarz. Chińskie władze są zaniepokojone coraz większą popularnością serwisów streamingowych i aktywnych w nich kamuflujących się celebrytów.

"Dziecko w słoju z formaliną" - fałszywy opis prawdziwego zdjęcia. I spora popularność w sieci

Francuska para z płodem dziecka w formalinie – zdjęcie z takim opisem intensywnie rozchodzi się w mediach społecznościowych w Polsce. Fake news pochodzi zza oceanu, a twitterowe konto, które podało go po polsku, znane jest ze swojego satyrycznego charakteru i "trollowania" innych użytkowników. Fotografia w rzeczywistości przedstawia japońskiego autora gier komputerowych i amerykańską aktorkę. Pozują z gadżetem promującym nową grę.

Nie, Islandia nie uznała wszystkich religii za zaburzenia psychiczne. Organek i Nergal złapali się na żart

Co jakiś czas w sieci można natrafić na popularną informację mówiącą, że w Islandii wszystkie religie uznano za zaburzenia psychiczne i wpisano na listę broni masowego rażenia. Na ten temat powstało kilka tekstów, z których jeden udostępnił - choć powątpiewając w prawdziwość - wokalista Nergal. O tych doniesieniach w wywiadzie wspomniał także - już całkiem na serio - muzyk Tomasz Organek. Źródłem informacji jest jednak strona z wymyślonymi, satyrycznymi artykułami.