Wśród spalonych przez księdza w Gdańsku przedmiotów były między innymi książki J.K. Rowling z serii o Harry'm Potterze. Poseł PO opublikował grafikę, na której pisarka rzekomo komentuje to wydarzenie. Mamy jednak oficjalne potwierdzenie, że to nie są jej słowa.

Ksiądz Rafał Jarosiewicz z Fundacji SMS z Nieba zorganizował 31 marca przed gdańską parafią NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej akcję palenia przedmiotów, które miały być utożsamiane z zabobonami i okultyzmem. Na prośbę duchownego, przynieśli je wierni.

Wśród spalonych na stosie przed kościołem rzeczy były najróżniejsze przedmioty, ale przede wszystkim książki - głównie fantasy, jak powieści o Harrym Potterze czy saga "Zmierzch", ale także pozycje myślicieli hinduskich. Oprócz tego widać maskę afrykańską, figurki słoni, parasolkę z postacią z japońskich kreskówek Hello Kitty.

Zdjęcia z wydarzenia fundacja opublikowała na swoim profilu na Facebooku (zostały już usunięte). Sprawa bardzo szybko oburzyła sieć. Pisały o niej też media z całego świata, w tym agencja France-Presse, brytyjskie BBC i Sky News, Bloomberg, zagraniczne dzienniki "The Guardian", "Die Zeit", "Der Spiegel".

Spalono przedmioty, które miały być "magiczne"

Fałszywy cytat

W sieci pojawiły się wpisy oburzonych zachowaniem księdza internautów. Poseł Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Furgo opublikował grafikę ze zdjęciem autorki serii o Harry'm Potterze J.K. Rowling wraz ze swoim komentarzem: "Ale mamy reklamę".

Na zamieszczonej grafice są słowa, którymi brytyjska pisarka miała skomentować wydarzenie z gdańskiej parafii: "Chciałam serdecznie podziękować polskiemu kościołowi za wyrozumiałość. Spalili tylko moją książkę, a przecież mogli autorkę też".

Wpis polubiło niemal półtora tysiąca osób, prawie 400 podało dalej. "Widziałem już. Ale ładnie podsumowała", "Ha, ha. Brawo ona!", "Jaka hańba", "Wstyd po prostu na cały świat" - komentowali internauci.

Jednak spora część z nich wątpiła w prawdziwość podanego cytatu i prosili o podanie źródła. "J.K. Rowling nigdy tego nie komentowała. Ten cytat jest fake news", "Fajny fejk, ale fejk", "Skąd ten cytat?", "Czy może pan podać link do oryginalnego cytatu albo wskazać jego źródło?" - pytali posła Platformy Obywatelskiej.

Potwierdziliśmy, że słowa na grafice nigdy nie padły. - Mogę potwierdzić, że te słowa nie są słowami J.K. Rowling - poinformowała Konkret24 Rebecca Salt z zespołu PR brytyjskiej pisarki.

Przywołanie demonów przeszłości

"Gorszące wydarzenie"

Akcja duchownego skończyła się dla niego mandatem za palenie śmieci w miejscu publicznym. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Są takie przypadki, że mandat nie wystarczy – oburza się Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego, który zawiadomienie złożył.

Akcję potępił także prymas Polski. "Uważam, że wydarzenie, jakie miało miejsce w jednej z gdańskich parafii na zakończenie wielkopostnych rekolekcji było nie tylko niefortunne, ale wręcz gorszące - napisał abp Wojciech Polak w przesłanej Katolickiej Agencji Informacyjnej wypowiedzi. Hierarcha przekonywał też, że palenie książek nie jest skuteczną metodą walki ze złymi i szkodliwymi duchowo treściami.

Ksiądz Rafał Jarosiewicz napisał potem na Facebooku oświadczenie, w którym przeprosił za swoją akcję, którą nazwał "niefortunną", ale jego zdaniem nie miała ona jednak "charakteru prześmiewczego wobec jakiejkolwiek grupy społecznej czy religii, nie był też wymierzony w książki jako takie czy kulturę".

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24, tvn24.pl,; zdjęcie: Little, Brown & Co.

Pozostałe

"Kreskówka wczesnego ostrzegania"? To nie jest przedwojenny film

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma rzekomo przedwojenna animacja Disneya, w której jakoby ostrzegano, że możni tego świata mają plan przejęcia władzy i wykorzystają do tego pandemię oraz masową akcję szczepień. Sceptycy pandemii COVID-19 chętnie rozpowszechniają filmik - ale eksperci ocenili, że to współczesny montaż.

Julia Przyłębska w Wikipedii jako "polska kucharka"? Wyjaśniamy, skąd ten wpis

Czy Julię Przyłębską opisano w Wikipedii jako "polską kucharkę" i "odkrycie towarzyskie Jarka"? Jak sprawdziliśmy, krążący w internecie screen opisu jest prawdziwy, ale z serwisu szybko usunięto tę złośliwą edycję. "Tego typu aktywność internautów nazywamy wandalizmami" - mówi doświadczony wikipedysta.

Gigantyczna jodła, która Lasom Państwowym przeszkadzała? To nie jodła i nie Polska

"Straszne, żal patrzeć" - skomentował jeden z internautów zdjęcie pnia ogromnego drzewa, które zostało ścięte. Fotografia rozsyłana w polskich mediach społecznościowych przedstawia rzekomo pień jodły i ma być dowodem na wycinkę prowadzoną przez Lasy Państwowe. Jednak zdjęcie przerobiono, drzewo nie było jodłą i nie ścięto go w Polsce.

"Ubrali Macrona jak choinkę". Nie, kwiatów nie było aż tyle

Miliony wyświetleń na różnych platformach w internecie notuje nagranie z wizyty Emmanuela Macrona w Polinezji Francuskiej. Widać na nim prezydenta Francji obwieszonego naszyjnikami z kwiatów, które zakrywają jego sylwetkę od głowy do kolan. W rzeczywistości kwietnych naszyjników nie było tak wiele.

"Stary uciekł, nie przejmując się dziećmi i żoną"? To się nie zdarzyło

Internauci nie zostawiają suchej nitki na mężczyźnie, który - uciekając przed lawiną - ratuje się sam, zostawiając żonę i dzieci. Nagranie z taką sceną krąży w sieci. Zachowanie bohatera niektórzy łączą nawet z obecną sytuacją pandemii i reakcjami na nią. Tylko że wideo to krąży w internecie od lat i nie przedstawia prawdziwej sytuacji.

"To zdjęcie zasługuje na Pulitzera"? Wyjaśniamy, dlaczego nie

"Ciekawe, skąd miał tę kurtkę", "co za ironia" - komentują internauci, zachwyceni zdjęciem, na którym policjant z pałką wygląda prawie identycznie jak logotyp popularnej marki odzieżowej na kurtce protestującego mężczyzny. Nie jest to ironia losu, tylko fake news.