Aktorka Amber Heard rzekomo zażywała narkotyki w trakcie procesu z byłym mężem, Johnnym Deppem. Nagranie tej sytuacji jest bardzo popularne, ale aktorka wcale nie skorzystała z kokainy. Co naprawdę działo się w sądzie?

Można wciągać kokainę podczas zeznania w sądzie? Amber Heard chyba to zrobiła" - napisał 6 maja jeden z polskojęzycznych użytkowników Twittera i zamieścił filmik, na którym widać, jak aktorka i była żona aktora Johnny'ego Deppa podczas rozprawy sądowej bierze chusteczkę do nosa i wykonuje ruch, który przypomina wciąganie kokainy. Chwilę później jej nos ma wyglądać na pobudzony, co ma dowodzić, że zażyła narkotyki.

To nagranie jest bardzo popularne w amerykańskim internecie, gdzie proces sądowy o zniesławienie wytoczony aktorce przez Johnny'ego Deppa budzi ogromne zainteresowanie. W jednym z najpopularniejszych wpisów na Twitterze filmik odtworzono 8 milionów razy, a polubiło go prawie 138 tys. osób. Autor tweeta napisał: "Wciąganie kokainy w środku twoich zeznań to najbardziej szalona rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem podczas rozprawy sądowej".

Autorzy tweetów z załączonym filmem sugerowali, że Amber Heard zażyła kokainę na sali sądowej
Autorzy tweetów z załączonym filmem sugerowali, że Amber Heard zażyła kokainę na sali sądowej Foto: Twitter

W Polsce temat domniemanego zażywania narkotyków w sądzie przez Amber Heard spopularyzował artykuł na portalu Plotek.pl zatytułowany: "Nagranie Amber Heard wywołało burzę w sieci. Wciągała kokainę? Internauci przecierają oczy ze zdumienia". Cytowane są w nim komentarze użytkowników mediów społecznościowych, którzy "dzielą się swoimi domniemaniami w ramach tej kuriozalnej teorii na różnych platformach".

Oryginalne nagranie z rozprawy, z którego wycięto komentowany fragment, pozwala jednak ustalić, że teza o wciąganiu kokainy nie jest prawdopodobna.

Chusteczki od sądu

Aktorzy Amber Heard i Johnny Depp byli małżeństwem w latach 2015-2016. Po zakończeniu związku Heard publicznie oskarżała byłego męża o znęcanie się, bicie i molestowanie, dlatego ten wniósł przeciw niej pozew o zniesławienie. Domaga się 50 mln odszkodowania. Proces rozpoczął się 11 kwietnia 2022 roku i od razu stał wydarzeniem medialnym nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Ma potrwać 5-6 tygodni, choć do 16 maja trwa przerwa.

Johnny Depp kontra Amber Heard. Aktorka złożyła zeznania w sądzie

W sieci ścierają się grupy zwolenników obu stron. Przeciwnicy Amber Heard wykorzystują obecnie nagranie, które ma udowadniać, że aktorka wciągała w sądzie kokainę.

Amerykański portal fact-checkingowy Snopes.com ustalił, że nagranie pochodzi z drugiej rozprawy z 5 maja. Znaczna jej część była przeznaczona na zeznania Amber Heard - opowiadała m.in. o przemocy domowej, której miał się dopuszczać Johnny Depp.

W 14. minucie nagrania aktorka sięga po chusteczkę i wykonuje gesty, który później zostaną przedstawione przez internautów jako wciąganie kokainy. Ta teza jest o tyle nieprawdopodobna, że pudełko chusteczek leżało na widoku sędzi po lewej stronie Amber Heard od początku rozprawy. Ponadto, jak zauważają dziennikarze Snopes.com, chusteczki są rozdawane wszystkim świadkom przez sąd, dlatego trudno przypuszczać, żeby aktorka była w stanie dodać do nich kokainę, siedząc w bezpośrednim sąsiedztwie sędzi. Także na filmie z rozprawy nie widać, żeby robiła cokolwiek z pudełkiem.

Na pełnym nagraniu widać natomiast, że podczas zeznań aktorką targały emocje i kilkukrotnie wydawała się bliska płaczu. Pierwszy raz sięgnęła po chusteczkę w 12. minucie nagrania, dwie minuty przed sytuacją opisaną jako zażywanie kokainy, i wtedy jej zachowanie nie budziło żadnych podejrzeń. Dziennikarze Snopes.com podsumowują krążący w sieci przekaz: "Jest to kolejny przykład, jak jedna frakcja próbuje sfabrykować dowody potwierdzające z góry przyjęte przekonania, które najwyraźniej ma na temat drugiej strony w procesie". Przypominają, że obalali już podobne nieprawdziwe twierdzenia stawiające w złym świetle Amber Heard.

Autor:  mist
Źródło:  Snopes.com, Konkret24, zdjęcie: RonaldL/Shutterstock, Twitter

Pozostałe

Masowe groby pod Mariupolem: Rosjanie zaprzeczają i robią fałszywy fact-checking

Groby nie są masowe, tylko pojedyncze, a grabarz twierdzi, że ciała chowano w trumnach - taką narracją prorosyjskie serwisy próbują podważyć fakt, że koło Mariupola odkryto masowe groby cywili zamordowanych przez Rosjan. "Dowodem" ma być między innymi film "niezależnej kanadyjskiej aktywistki" - ale to kolejny przykład rosyjskiego fałszywego fact-checkingu.