Greckie media pisały o Eleni Antoniadou jako o "naukowcu światowego kalibru". Miała mieć tytuł doktora, pracować przy pierwszym udanym przeszczepie sztucznej tchawicy, prowadzić firmę medycyny regeneracyjnej, a w przeszłości pracować w NASA. Po otrzymaniu nagrody od greckiej minister edukacji postanowiono jednak zweryfikować imponujący życiorys kobiety.

Jej pasja do nauki inspiruje nas i napełnia optymizmem - napisała na swoim facebookowym profilu grecka minister edukacji Niki Kerameos, komentując w ten sposób przyznanie 31-letniej Eleni Antoniadou biznesowej nagrody im. Talesa z Miletu.

We wpisie, do którego załączono zdjęcie obu kobiet, szefowa greckiego resortu edukacji dodała także, że "Eleni Antoniadou osiągnęła sukces w NASA, specjalizując się w medycynie regeneracyjnej i bioastronautyce". Przed tym zdaniem zamieściła sentencję: "Możesz stać się tym, kim marzysz".

Po prześwietleniu bogatego życiorysu Antoniadou przez naukowców i media to ostatnie zdanie nabrało nowych znaczeń.

Pierwszy element biografii: praca w NASA

Odwiedzając profile Eleni Antoniadou w serwisach społecznościowych, ciężko zwątpić w to, że pracowała ona w amerykańskiej agencji kosmicznej. Potwierdzały to chociażby zdjęcia w kostiumach z charakterystycznym logiem, na tle specjalistycznych maszyn czy w obecności ważnych przedstawicieli agencji. Trudno więc dziwić się, dlaczego Greczynka uczyniła z tego rzekomego elementu swojej biografii znak rozpoznawczy. W 2014 roku podczas wizyty w greckim talk show "Mila" zapewniała nawet, że podczas pracy w NASA "szkoliła astronautów".

Braku weryfikacji tej informacji nie można jednak zarzucić wyłącznie biuru greckiej minister edukacji, które zdecydowało o przyznaniu "naukowiec z NASA" nagrody.

W marcu tego roku Antoniadou została wybrana jedną z 19 kobiet, które stały się modelkami dla specjalnej edycji lalek Barbie. Firma na swoje 60-lecie postanowiła w ten sposób uhonorować obywatelki różnych krajów, których postawa mogłaby stanowić inspirację dla dziewczynek z całego świata.

Barbie wzorowana na Eleni Antoniadou
Barbie wzorowana na Eleni Antoniadou Foto: barbie.mattel.com

W argumentacji wyróżnienia Antoniadou, firma Mattel napisała, że Greczynka "w 2012 roku spełniła swoje marzenie z dzieciństwa, aby dołączyć do NASA i była zachwycona tym, jak eksploracja kosmosu wciąż przesuwa granice naszej wiedzy".

Jako "pracownica NASA" Greczynka pojawiła się także w niektórych polskich mediach i publikacjach. Taką informację można znaleźć m.in. w artykule o modelkach lalek Barbie w Kwartalniku Urzędu Patentowego RP. Na portalu automotoserwis.com.pl funkcjonuje ona jako "naukowiec NASA", a na space24.pl dodano, że była "zatrudniona w Departamencie Nauk Biologicznych NASA".

Podważenie: 10-tygodniowy staż

Jako pierwszy swoimi wątpliwościami dotyczącymi pracy Antoniadou w amerykańskiej agencji kosmicznej podzielił się na Facebooku Costas Bouyioukos - grecki wykładowca Uniwersytetu Paris Diderot. Wychodząc od wpisu minister edukacji i zdjęcia obu kobiet, Grek przeprowadził własne "śledztwo", które pozwoliło mu ustalić, że

Antoniadou NIGDY nie pracowała w NASA. Uczestniczyła w letnim obozie organizowanym każdego roku przez NASA dla setek studentów.

Costas Bouyioukos

"Oczywiście została do tego wybrana, ale NIE jest to „praca w NASA”, a coś, co zrobiły dosłownie tysiące studentów", dodał naukowiec. To właśnie z tego okresu pochodzą zdjęcia Greczynki, które udostępniała w serwisach społecznościowych także po zakończeniu obozu letniego.

Grek podważył także prawdziwość innego twierdzenia o Antoniadou, które głosiło, że młoda Greczynka w przeszłości otrzymała od NASA specjalną nagrodę. "Antoniadou nie została uhonorowana przez NASA, oto lista wszystkich tych, którzy otrzymali jakąkolwiek nagrodę od NASA. Jej nazwisko oczywiście tam nie występuje", napisał Bouyioukos i zamieścił link do wykazu wszystkich nagrodzonych.

Grecki portal fact-checkingowy ellinikahoaxes.gr doprecyzowuje, że zgodnie z twierdzeniami Antoniadou, w 2012 roku miała ona otrzymać Specjalną Nagrodę Naukową NASA - ESA (z ang. European Space Agency, Europejska Agencja Kosmiczna). Dziennikarze portalu skontaktowali się z doktorem Stamatiosem Krimigisem z NASA, który potwierdził, że taka nagroda nie może istnieć, ponieważ obie agencje wręczają oddzielne wyróżnienia.

W dyskusję o swojej przeszłości włączyła się także sama zainteresowana. Dwa dni po opublikowaniu wpisu Bouyioukosa zamieściła na Facebooku przycięte zdjęcie dyplomu przyznanego jej przez dyrektora Centrum Badawczego NASA im. Josepha Amesa. W komentarzu jeszcze raz zapewniła o swojej pracy dla agencji i dodała, że "nie chce konkurować ze starszymi naukowcami".

Kiedy o sprawie zaczęło robić się coraz głośniej, swoje stanowisko w dyskusji zaprezentowali także przedstawiciele NASA. W cytowanym przez BBC oświadczeniu poinformowali oni, że Antoniadou nigdy nie pracowała w NASA, choć nie wykluczają, że mogła w przeszłości wykonywać jakieś zadania w ramach współpracy z agencją.

Drugi element biografii: sukces w transplantologii

Portal ellinikahoaxes.gr w swoim artykule poświęconym Antoniadou zaznaczył także, że w ojczyźnie kobiety dużą popularność zdobyły jej wywiady, w których chwaliła się obecnością w grupie naukowców, którym jako pierwszym udało się z sukcesem przeszczepić pacjentowi sztuczną tchawicę.

Sprawa sięga 2011 roku, kiedy w Sztokholmie włoski lekarz Paolo Macchiarini przeprowadził pierwszą tego typu operację. Nie zakończyła się ona, jak zapewniała Antoniadou, "uratowaniem życia pacjenta", a jak pisze BBC, "jednym z największych skandali w historii współczesnej medycyny", w wyniku którego pacjent zmarł. Jego ciało nie przyjęło sztucznego organu.

Podważenie: "minimalny udział" na studiach

Portal ellinikahoaxes.gr poszedł jednak dalej i sprawdził nie tylko rezultat operacji, ale i prawdziwość twierdzeń Antoniadou o jej udziale w tym wydarzeniu.

Dziennikarze w swoim tekście opisują, że prace nad stworzeniem sztucznej tchawicy, a następnie przygotowaniem do operacji, trwały łącznie cztery lata. W tym czasie prowadzono i publikowano szereg badań, ale przy żadnym z nich nie ma nazwiska Antoniadou. Nie pojawia się ono także wśród wymienionych naukowców, którzy współpracowali z zespołem profesora Macchiariniego podczas badań. Również wprowadzenie słów "tchawica" i "Antoniadou" do największej światowej wyszukiwarki artykułów medycznych Pubmed nie zwraca żadnych wyników.

Zdaniem autorów greckiego portalu fact-checkingowego nie można wykluczyć jednak, że młoda Greczynka miała coś wspólnego z procesem tworzenia sztucznej tchawicy. W znalezionym przez nich wywiadzie z 2014 roku Antoniadou mówiła:

Podczas studiów magisterskich z nanotechnologii i medycyny regeneracyjnej na University College London pracowałam nad neuronami - testując biomateriały, które mogłyby stać się sztucznymi nerwami. Zaangażowałem się także w opracowywanie planu biznesowego dla zastosowania sztucznej tchawicy.

Eleni Antoniadou

"Potwierdza to, że jej udział w procesie tworzenia takiej tchawicy był minimalny", podsumowali tę wypowiedź dziennikarze greckiego portalu.

Z jej wykształceniem wiąże się jeszcze jedna nieścisłość: sama Antoniadou twierdzi, że posiada tytuł doktora, podczas gdy BBC pisze, że jest wyłącznie dwukrotnym magistrem.

Trzeci element biografii: firma

Najważniejszym punktem życiorysu Greczynki, za który była wielokrotnie nagradzana, była jednak działalność we współtworzonym przez nią start-upie Transplants without Donors (z ang. Przeszczepy bez dawców). Jego zadaniem miało być tworzenie sztucznych organów, które dałoby się wszczepiać pacjentom.

"Zakładając tę firmę, doceniłam złożoność nauki leżącej u podstaw inżynierii tkankowej", mówiła Antoniadou w tym samym wywiadzie, w którym opowiadała o swoim udziale w operacji przeszczepienia sztucznej tchawicy.

Podważenie: brak śladów działalności

Jak zauważa portal BBC News, "jej firma nie pojawia się nigdzie, a domena internetowa, której jest właścicielką, jest nieaktywna". Rzeczywiście - wprowadzenie frazy "Transplants without Donors" do wyszukiwarki Google nie kieruje do żadnej oficjalnej witryny firmy, a pierwszym wynikiem jest informacja, że Eleni za swoją pracę w organizacji otrzymała w 2014 roku nagrodę Cartier Women's Initiative dla wyjątkowo przedsiębiorczych kobiet. Tekst jest opatrzony zdjęciami Greczynki podczas wykonywania prac w laboratorium.

Przy artykule o pracy Antoniadou znajduje się także link, który miał najprawdopodobniej prowadzić do oficjalnej strony firmy - tissueeng.com. Po jego otwarciu można jednak trafić na niedziałającą witrynę, która wyświetla jedynie trzy znaki: /*/.

Strona, która prawdopodobnie miała być oficjalną stroną firmy Antoniadou
Strona, która prawdopodobnie miała być oficjalną stroną firmy Antoniadou

Kto nie zweryfikował?

Równie imponująca, jak biografia młodej Greczynki, jest liczba organizacji i instytucji, które nie zweryfikowały autentyczności osiągnięć Antoniadou i za rzekome dokonania przyznały jej różnego rodzaju nagrody lub odznaczenia.

W 2015 roku "Forbes" umieścił ją na liście "30 under 30", która wyróżnia osoby przed 30. rokiem życia, które już są wiodącymi postaciami w swoich dziedzinach. Dwa lata później Światowe Forum Ekonomiczne w Davos przyznało jej tytuł "Młodego globalnego lidera", a szwedzka Fundacja Taellberg okrzyknęła ją "Globalnym liderem". Dwa lata temu Antoniadou została grecką "Kobietą Roku w Nauce", co stanowiło wstęp do ostatniej biznesowej nagrody im. Talesa z Miletu, którą otrzymała z rąk minister edukacji i która stała się początkiem problemów Greczynki.

Po medialnej burzy, jaka przetoczyła się w Grecji po ujawnieniu białych plam w życiorysie Antoniadou, kapituła nagrody wydała oficjalne oświadczenie, w którym poinformowała, że minister edukacji nie brała udziału w wyborze Greczynki, a była tylko odpowiedzialna za przyznanie nagrody.

Dodatkowo wskazano, że

Uhonorowaliśmy Eleni Antoniadou, opierając się na jej biografii jako młodej greckiej badaczki z Salonik, poważanej za granicą.

Kapituła nagrody im. Talesa z Miletu

BBC przypomina także o twitterowym wpisie Europejskiej Partii Ludowej z 2014 roku, na którym Eleni Antoniadou znalazła się wśród "11 wielkich Greków, którzy odegrali ważną rolę w Europie". Wpis został już usunięty z oficjalnego profilu partii.

Eleni Antoniadou jako jedna z "11 Greków, którzy odegrali ważną rolę w Europie"
Eleni Antoniadou jako jedna z "11 Greków, którzy odegrali ważną rolę w Europie" Foto: Twitter/ zrzut ekranu za: BBC

Także sama stacja BBC dała się w przeszłości przekonać do naukowych dokonań Eleni Antoniadou. W swoim artykule o jej niejasnej przeszłości, autorzy przyznają otwarcie, że stacja umieściła ją na liście 100 najważniejszych kobiet 2014 roku.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24, BBC, ellinikahoaxes.gr; Zdjęcie tytułowe: YouTube/Global Education & Skills Forum

Pozostałe

Mamy kontakt z rosyjską propagandą, ale ją odrzucamy. Wyniki badania

Polacy w większości spotykali się z propagandowymi przekazami Rosji w kwestiach historycznych, jednak głównie reagowali na nie oburzeniem – wynika z raportu opublikowanego przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. "Choć w warstwie deklaratywnej propaganda rosyjska wzbudza negatywne emocje, to niektóre jej przekazy znajdują w Polsce swoich zwolenników", zaznaczają jednocześnie autorzy.

Nie, wideo z mężczyzną wchodzącym do kapsuły to nie ustawka

"Nie było chudszego aktora?" - pyta jeden z internautów, którzy nie wierzą w prawdziwość popularnego w sieci filmu. Widać na nim, jak mężczyzna, prawdopodobnie zakażony koronawirusem, sam wchodzi do kapsuły, którą potem sanitariusze umieszczają w karetce. Zdaniem internautów to ustawiona scena, a mężczyzna jest zdrowy. Sprawdziliśmy, co przedstawia nagranie i gdzie zostało wykonane.

Zdjęcie z pogrzebu zmarłego na COVID-19 to "bez wątpienia fejk"? Nie, jest prawdziwe

Opublikowane przez rosyjską agencję informacyjną zdjęcie pogrzebu pacjenta zakażonego koronawirusem spotkało się z niedowierzaniem u większości komentujących Rosjan. Sugerowali, że tak nie wyglądają rosyjskie cmentarze, że fotografia to fotomontaż oraz że agencja kłamie. Pogrzeb jednak rzeczywiście odbył się na jednym z cmentarzy Sankt Petersburga.

Tłumy na plaży? Tak, to aktualne zdjęcie

Uwagę naszego czytelnika przykuło rozpowszechniane na Twitterze zdjęcie zatłoczonej plaży. Potwierdzamy, jest aktualne - zostało wykonane 25 kwietnia w Newport Beach w stanie Kalifornia. Władze stanu zdecydowały niedawno o częściowym rozluźnieniu restrykcji związanych z epidemią COVID-19. Lecz gdy na plażach hrabstwa Orange pojawiły się tłumy, zdecydowano ponownie o ich zamknięciu.

Mężczyzna wyrzuca śmieci do wody? Tak, w Rumunii

Na polskich stronach na Facebooku krąży zdjęcie mężczyzny wyrzucającego śmieci do rzeki. Internauci wzywają do udostępniania fotografii i odnalezienia sprawcy. Niepotrzebnie. Mężczyzna został odnaleziony i ukarany mandatem już przed rokiem. W Rumunii.