Jeden z użytkowników Twittera udostępnił zdjęcie przedstawiające czarnoskórych lekarzy i pielęgniarki udzielających pomocy mężczyźnie w stroju Ku Klux Klanu. W komentarzach wielu internautów wskazywało, że zdjęcie nie przedstawia prawdziwych wydarzeń. Mieli rację - była to część kampanii reklamowej.

Na Twitterze pojawiła się monochromatyczna fotografia przedstawiającą scenę w pomieszczeniu przypominającym salę szpitalną. Na stole operacyjnym leży biały mężczyzna w stroju Ku Klux Klanu. Jego płaszcz wygląda na poplamiony krwią. Pomocy mężczyźnie udzielają czarnoskórzy lekarze i pielęgniarki.

"To zdjęcie dedykuję wszystkim prawicowym umysłom... przyjrzyjcie się dobrze... to jest tolerancja" - napisał autor twitterowego wpisu. Przedstawioną sytuację określił jako "umiejętność wzniesienia się ponad uprzedzenia i podziały" oraz "człowieczeństwo".

"Szkoda, że fałsz"

Twitterowy wpis, polubiony 371 razy i podany dalej 118 razy, wywołał żywiołową reakcję internautów. "To jest przysięga lekarska i każdy lekarz i pielęgniarz ma obowiązek się starać uratować życie, a nie zastanawiać się nad ideologią", "To jest genialne" - pisali internauci.

Większość komentujących zwracała uwagę, że zdjęcie nie przedstawia prawdziwej sytuacji ratowania życia. "A wiesz że to fejk... Już dawno wszyscy o tym wiedzą, a ty wrzucasz", "To zaaranżowana scenka, pisano o tym wcześniej. Nikogo nie uderzyło, że operowany 'pacjent' ma na głowie kaptur" - można przeczytać w komentarzach.

"Szkoda, że fałsz" - napisał jeden z internautów i zamieścił link do artykułu z 2017 wyjaśniającego pochodzenie zdjęcia. "Fałsz w zakresie prawdziwości zabiegu? Owszem... szkoda jednak że nie pojął Pan przekazu" - napisał w odpowiedzi autor wpisu.

Kampania reklamowa

Na ślady obecności zdjęcia w polskim internecie można natrafić m.in. na portalu Wykop, czy na stronach z memami. Zdjęcie pojawia się również na anglojęzycznych portalach.

W ubiegłym roku wzbudziło dyskusję użytkowników serwisu Reddit. Jeden z internautów zamieścił zdjęcie z podpisem sugerującym, że przedstawiona sytuacja miała miejsce w szpitalu w Alabamie w 1981 r. Komentujący szybko jednak przypomnieli prawdziwe pochodzenie zdjęcia, wyjaśniając, że było ono częścią kampanii reklamowej.

Na środku zdjęcia widać zagięcie. To ślad sugerujący, że fotografia została wydrukowana. Amerykański portal fact checkingowy Snopes już w 2005 r. napisał, że zdjęcie jest częścią kampanii australijskiego czasopisma "Large". Kampania pod hasłem "For people who think bigger than they are" (tłum. "Dla ludzi, których ambicja przekracza ich samych") przedstawiała przykłady osób działających szlachetnie w obliczu trudności.

Nietypowe spotkanie

O ile wydarzenie, przedstawione na zdjęciu zostało zainscenizowane, nie brakuje przykładów prawdziwych sytuacji, w których czarnoskórzy pomagali członkom amerykańskiej rasistowskiej organizacji.

W 2015 r. media obiegło zdjęcie z demonstracji w Karolinie Południowej. Członkowie Ku Klux Klanu protestowali przeciwko zdjęciu z gmachu parlamentu stanowego flagi Konfederacji. Czarnoskórzy mieszkańcy stanu uważają ją za symbol rasizmu i niewolnictwa.

Podczas demonstracji jeden z członków Ku Klux Klanu zemdlał. Z pomocą podszedł do niego policjant. Zdjęcie, które później stało się internetowym viralem, zrobił fotoreporter Rob Godfrey.

Charlottesville

Dwa lata później, podczas protestów w Charlottesville w Wirginii, sieć obiegła fotografia czarnoskórego policjanta chroniącego grupę protestujących.

12 sierpnia 2017 r. podczas demonstracji białych nacjonalistów, w grupę kontrmanifestantów wjechał 20-letni kierowca. Zginęła jedna osoba, 19 zostało rannych. Jak relacjonuje portal Snopes, w amerykańskich mediach społecznościowych masowo udostępniano wówczas zdjęcie czarnoskórego policjanta spokojnie stojącego przed grupą protestujących wykonujących rasistowskie gesty.

Snopes zwraca jednak uwagę, że zdjęcie co prawda zostało wykonane w Charlottesville, ale powstało niespełna miesiąc przed tragicznymi wydarzeniami w tym mieście. Scenę uchwycono 8 lipca podczas demonstracji Ku Klux Klanu.

Autor:  kjab
Źródło:  Konkret24, Snopes; zdjęcie tytułowe: Large, Twitter/KonradPogoda

Pozostałe

Nie, Donald Trump nie nazwał włoskiego prezydenta "Mozzarella"

Donald Trump nie nazwał publicznie prezydenta Włoch Sergio Mattarelli "Mozzarellą". Nie powiedział też, że Stany Zjednoczone i Włochy łączą relacje sięgające antycznego Rzymu. Dowodem na to są nagrania i transkrypcje z konferencji prasowej i spotkania w Gabinecie Owalnym. Mimo to nieprawdziwe informacje podało tysiące internautów, jako dowód wykorzystując przypadkowe kadry z jednego z nagrań.

Co papież Franciszek mówił o edukacji seksualnej? Sprawdzamy popularny internetowy wpis

Tuż przed rozpoczęciem sejmowej debaty o obywatelskim projekcie ustawy wprowadzającej kary za propagowanie edukacji seksualnej, lider partii Wiosna Robert Biedroń zacytował na Twitterze słowa papieża Franciszka o konieczności edukacji seksualnej w szkołach i że "seks jest darem od Boga". Konkret24 sprawdził, że cytat jest prawdziwy, a papież takiego sformułowania w ostatnim roku użył co najmniej trzykrotnie. Przybliżamy jego kontekst.

#MódlSięZaJaponię. Internetowa akcja pełna wsparcia i... fałszywych materiałów

Tajfun Hagibis uderzył w Japonię – to fakt. Żeby okazać solidarność z Japończykami, w serwisach społecznościowych zorganizowano akcję #PrayforJapan (z ang. #MódlsięzaJaponię), w ramach której każdy może przekazać swoje wsparcie poszkodowanym. Nagrania gwałtownych zjawisk atmosferycznych, które mają pokazać potęgę żywiołu, nie zawsze pochodzą jednak z Japonii i niekoniecznie zostały wykonane w tym roku.

Była wzorem dla lalki Barbie, miała pracować w NASA. Wcześniej wymyśliła sobie życiorys

Greckie media pisały o Eleni Antoniadou jako o "naukowcu światowego kalibru". Miała mieć tytuł doktora, pracować przy pierwszym udanym przeszczepie sztucznej tchawicy, prowadzić firmę medycyny regeneracyjnej, a w przeszłości pracować w NASA. Po otrzymaniu nagrody od greckiej minister edukacji postanowiono jednak zweryfikować imponujący życiorys kobiety.

Polski żołnierz nie zastrzelił ukraińskiego. To fejk z atakiem hakerskim w tle

W ukraińskich i rosyjskich mediach pojawiła się informacja o Ukraińcu postrzelonym przez polskiego żołnierza na poligonie w Jaworowie podczas ukraińsko-amerykańskich manewrów wojskowych. Ukraińska policja zaprzeczyła takim doniesieniom, a przedstawiciele portalu, który był źródłem tych doniesień, poinformowali, że artykuł był efektem ataku hakerskiego przeprowadzonego przez "nieznanych sprawców". Fałszywe informacje nadal można jednak znaleźć w sieci.

UFO, amerykańska ściśle tajna baza i fałszywe zdjęcia

Czy tłumy szturmowały amerykańską bazę, gdzie mają być dowody na istnienie pozaziemskich istot? Taki wniosek można było wysnuć oglądając w mediach społecznościowych niektóre bardzo popularne zdjęcia. Jednak były to tylko internetowe żarty, a przed bramą słynnej Strefy-51 nie pojawiły się zapowiedziane dwa miliony osób.

Nie, to nie jest nagranie huraganu Dorian. To tylko animacja przerobionego zdjęcia

Rzekome nagranie huraganu Dorian, który na początku września uderzył w wybrzeże Bahamów, nie przedstawia nawet prawdziwego zjawiska pogodowego. Filmik to zbitka dwóch zdjęć, a za efekt ruchu odpowiada aplikacja. Przerobione zdjęcie po raz pierwszy pojawiło się w sieci w kwietniu, a jego zaanimowana wersja w maju 2019 - na kilka miesięcy przed nadejściem Doriana.