Mówiąc o wprowadzaniu uproszczonego trybu uzyskiwania rosyjskiego obywatelstwa przez mieszkańców Donbasu, Władimir Putin powołał się m.in. na przykład Karty Polaka wystawianej obywatelom krajów byłego Związku Radzieckiego. Argument prezydenta Rosji jest jednak chybiony, ponieważ ten dokument nie oznacza uzyskania polskiego obywatelstwa.

Pod koniec kwietnia prezydent Władimir Putin podpisał dekret o uproszczonym trybie uzyskiwania obywatelstwa Rosji przez mieszkańców tzw. republik ludowych proklamowanych w ukraińskim Donbasie przez prorosyjskich separatystów. Objął on obywateli Ukrainy, którzy mieszkali na tych terenach przed kwietniem 2014 roku. Będą oni mogli uzyskać rosyjski paszport w ciągu trzech miesięcy, a dodatkowo nie muszą zdawać specjalnego egzaminu, ani przebywać na terytorium Rosji przez okres powyżej pięciu lat.

O tej decyzji negatywnie wypowiedzieli się zarówno ukraińscy, jak i unijni politycy. Prezydent-elekt naszego wschodniego sąsiada Wołodymyr Zełenski na swoim facebookowym profilu stwierdził, że otrzymanie rosyjskiego paszportu oznacza dla mieszkańców Donbasu "prawo bycia zatrzymanym za udział w pokojowym proteście". Wysoki przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Federica Mogherini oświadczyła natomiast w specjalnym stanowisku, że "to kolejny atak Rosji na suwerenność Ukrainy". Rada Bezpieczeństwa ONZ zebrała się w trybie pilnym, aby skonsultować działania w tej sprawie.

Po spotkaniu 25 kwietnia z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem prezydent Putin był na konferencji pytany o negatywną reakcję zachodnich państw na decyzję o uproszczeniu uzyskiwania rosyjskiego obywatelstwa. W odpowiedzi uznał taki odzew za "dziwny" i podał przykład kilku państw, które - jak twierdził - również realizują taki schemat w odniesieniu do swoich wschodnich sąsiadów. Wśród nich znalazły się Węgry, Rumunia i Polska, która wydaje specjalne Karty Polaka.

- Polska od wielu, prawie dziesięciu lat wydaje Karty Polaka - komentował Putin. - Tak samo, a nawet więcej, paszporty wydają Węgry i Rumunia. Czyli Węgrzy, Rumuni i Polacy mogą tak postępować. W związku z tym mam pytanie: czy Rosjanie mieszkający na Ukrainie są gorsi od Rumunów, Polaków lub Węgrów? - pytał rosyjski prezydent, argumentując tym samym podpisanie swojego dekretu. Polski przykład nie jest jednak w pełni adekwatny.

Rosyjski paszport...

Ukraińcy z Donbasu, których wnioski paszportowe zostaną rozpatrzone pozytywnie, otrzymają drugie poza ukraińskim - rosyjskie - obywatelstwo oraz pełnię praw wynikającą z tego tytułu. Oznacza to m.in. swobodę w podróżowaniu poza Rosję. Kilka dni po podpisaniu dekretu mówił o tym prezydencki rzecznik Dmitrij Pieskow.

- Ludzie [z Donbasu - red.] podróżują przecież nie tylko na terytorium Rosji. Tak, w Rosji mogli oni korzystać ze swoich dokumentów, ale nie mogli ich używać przy podróży w innych kierunkach - powiedział. "Swoje dokumenty" w tym przypadku oznaczają paszporty wydawane przez obie samozwańcze republiki - doniecką i ługańską.

Pieskow także powołał się na przykład Polski i Węgier jako krajów, które wydają Ukraińcom dokumenty nadające im obywatelstwo własnego kraju. Podobnie jak Putin odniósł się w ten sposób do Karty Polaka, którą mogą otrzymać mieszkańcy obszaru postradzieckiego. Przyznaje ona posiadaczom wiele przywilejów, ale nie nadaje polskiego obywatelstwa.

... a Karta Polaka

Putin mówił na konferencji, że Polska wydaje Karty Polaka "od jakichś 10 lat, moim zdaniem od 2009 roku". Pomylił się niedużo. Ustawa w tej sprawie została uchwalona w 2007 roku, a pierwsze wnioski o dokument rozpatrzono rok później.

Zgodnie z jej zapisami o Kartę Polaka może się starać osoba, "która deklaruje przynależność do Narodu Polskiego i spełni łącznie następujące warunki:

• wykaże swój związek z polskością przez przynajmniej podstawową znajomość języka polskiego, który uważa za język ojczysty, oraz znajomość i kultywowanie polskich tradycji i zwyczajów;

w obecności konsula Rzeczypospolitej Polskiej lub wojewody złoży pisemną deklarację przynależności do Narodu Polskiego;

wykaże, że co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków było narodowości polskiej lub posiadało obywatelstwo polskie, albo przedstawi zaświadczenie organizacji polskiej lub polonijnej potwierdzające aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka polskiego i kultury polskiej lub polskiej mniejszości narodowej przez okres co najmniej ostatnich trzech lat".

Kartę Polaka mogą uzyskać obywatele wszystkich 15 byłych republik radzieckich (także Rosyjskiej FSRR) lub osoby posiadające na ich terenie status bezpaństwowca.

Wygląd Karty Polaka
Wygląd Karty Polaka Foto: Wikimedia Commons

Znajomość języka i polskiej tradycji jest sprawdzana przez konsula, wojewodę lub wyznaczonego przez nich pracownika podczas rozmowy po polsku na temat Polski, jej historii, kultury, a także obyczajów i tradycji.

W kontekście porównywania tego dokumentu do rosyjskiego paszportu przez Władimira Putina kluczowy jest jednak artykuł 7 ustawy o Karcie Polaka, w którym zaznaczono, że

Art. 7. 1. Przyznanie Karty Polaka nie oznacza nabycia polskiego obywatelstwa ani stwierdzenia polskiego pochodzenia w rozumieniu odrębnych przepisów.
2. Karta Polaka nie jest dokumentem uprawniającym do przekraczania granicy ani do osiedlenia się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Ustawa o Karcie Polaka

Dokument ten potwierdza więc, jak napisano w artykule 3 ustawy, "przynależność do Narodu Polskiego", ale nie nabycie obywatelstwa. Oznacza to, że posiadacz Karty nie może np. być traktowany jako Polak przy przekraczaniu granicy państwa. Jest to zasadnicza różnica w stosunku do tego, co oferuje rosyjski paszport, a o czym mówił chociażby rzecznik Kremla.

W kwestii polskiego obywatelstwa posiadacz Karty Polaka może tylko bezpłatnie złożyć wniosek o jego nadanie przez Prezydenta RP w polskim konsulacie.

Zwolnienia z opłat i możliwość podjęcia pracy

Ustawa o Karcie Polaka jasno określa, jakie przywileje uzyskują posiadacze Karty Polaka w momencie pozytywnego załatwienia wszystkich formalności. Jest to m.in. brak opłat przy wnioskowaniu o wizę na wielokrotne przekraczanie polskiej granicy, przy składaniu wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt stały czy zwiedzaniu polskich muzeów.

Posiadacze tego dokumentu mogą także podejmować na terenie Polski legalną pracę bez konieczności posiadania zezwolenia na pracę, a także na takich zasadach jak obywatele polscy prowadzić działalność gospodarczą, korzystać z systemu oświaty i w stanach nagłych korzystać ze służby zdrowia.

Dodatkowo po złożeniu wniosku maksymalnie przez dziewięć miesięcy wnioskujący może otrzymywać świadczenie pieniężne na siebie oraz członków swojej najbliższej rodziny, przebywających razem z nim w Polsce.

Liczba przyznanych Kart Polaka i główne kraje składania wniosków
Liczba przyznanych Kart Polaka i główne kraje składania wniosków Foto: PAP

Zgodnie z danymi podanymi przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2017 roku polskie instytucje wydały ok. 25 tysięcy decyzji ws. wniosków o przyznanie Karty Polaka. Obywatele Ukrainy stanowili drugą największą grupę wnioskodawców zaraz po Białorusinach.

Na Węgrzech i w Rumunii paszporty

Przykład Polski nie jest więc trafiony, ponieważ Karta Polaka nie oznacza jednoczesnego nabycia obywatelstwa.

W swojej wypowiedzi o paszportach dla mieszkańców Donbasu prezydent Putin wymienił jednak jeszcze dwa inne kraje - Węgry i Rumunię. - Nie widzę tutaj nic niezwykłego [w wydawaniu paszportów dla Ukraińców - red.] - mówił Putin. - Co więcej, jeśli inni sąsiedzi Ukrainy robią tak od lat, dlaczego Rosja nie może tak postępować? [...] Tym bardziej, że ludzie mieszkający na terytorium Ługańskiej czy Donieckiej Republiki Ludowej znajdują się w zdecydowanie gorszej sytuacji niż Polacy, Rumuni czy Węgrzy na terytorium Ukrainy - dodawał.

Z wypowiedzi rosyjskiego prezydenta wynika, że mówił on o wydawaniu paszportów przez kraje ościenne wyłącznie dla mieszkańców Ukrainy, posiadających już ukraińskie obywatelstwo. W takim przypadku zdecydowanie najjaskrawszym jest przykład węgierski.

Procedura wydawania węgierskich paszportów dla obywateli Ukrainy koncentruje się szczególnie na jednym regionie - Zakarpaciu. To przygraniczny rejon zachodniej Ukrainy, który w wyniku historycznych zmian zamieszkuje dzisiaj spora grupa obywateli Ukrainy węgierskiego pochodzenia. O procedurze wydawania im węgierskich paszportów zrobiło się szczególnie głośno we wrześniu 2018 roku, kiedy ukraińska agencja Ukrinform opublikowała wideo, na którym widać, jak w węgierskim konsulacie w miejscowości Berehowo wydaje się takie dokumenty i jednocześnie nadaje węgierskie obywatelstwo.

Takie działanie jest niezgodne z ukraińskim prawem, które w konstytucji zakazuje posiadania drugiego, po ukraińskim, obywatelstwa. Z tego powodu na początku października Ukraina nakazała wydalić ze swojego terytorium konsula z Berehowa, który był odpowiedzialny za wydawanie paszportów. Śledztwo w tej sprawie prowadziła także Ukraińska Służba Bezpieczeństwa (SBU). 20 lutego niezależna ukraińska agencja informacyjna Unian poinformowała, że w tamtej chwili wszczęto już 370 spraw karnych przeciwko Ukraińcom, którzy "nabyli" węgierskie paszporty.

W Rumunii Ukraińcy nie są największą grupą, która uzyskuje rumuńskie obywatelstwa przez otrzymanie paszportu. To inni wschodni sąsiedzi tego kraju - Mołdawianie - stanowią zdecydowaną większość osób, których wnioski o paszporty są pozytywnie rozpatrywane z racji ich rumuńskich korzeni.

Nadawanie obcokrajowcom rumuńskiego obywatelstwa nie jest jednak niczym nowym. Zostało ono zagwarantowane w prawodawstwie Bukaresztu już w 1991 roku. Skala tego zjawiska w porównaniu do Węgier jest jednak znacznie mniejsza, dlatego nie był on powodem większych konfliktów dyplomatycznych między Rumunią a Ukrainą. Użycie tego przykładu przez Władimira Putina ma jednak zdecydowanie większe podstawy faktyczne niż argument Karty Polaka.

Dla obywateli Ukrainy uzyskanie węgierskiego lub rumuńskiego paszportu jest o tyle wartościowe, że tym samym otwiera się dla nich rynek unijny. Jako obywatele kraju członkowskiego mogą oni nie tylko swobodnie podróżować po terytorium Unii, ale także podejmować pracę, o którą zdecydowanie trudniej posiadaczom wyłącznie ukraińskiego paszportu.

Po Donbasie czas na Krym

Równo tydzień po podpisaniu dekretu obowiązującego mieszkańców samozwańczych donbaskich republik Władimir Putin parafował jego rozszerzenie, które objęło urodzonych na Krymie obywateli Ukrainy, dla których był on miejscem stałego zamieszkania przed 18 marca 2014 roku. Data odnosi się więc wprost do daty aneksji półwyspu przez Federację Rosyjską. Oni także będą mogli uzyskać rosyjski paszport w trybie uproszczonym.

W tym przypadku rosyjski prezydent nie odwoływał się już do "podobnych" przykładów z innych krajów, ale tutaj również powołanie się na Kartę Polaka nie miałoby podstaw, ponieważ w odróżnieniu od rosyjskiego paszportu, nie oznacza ona nabycia obywatelstwa.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Alexei Druzhinin PAP/EPA

Pozostałe

Wzrost liczby zakażeń w Europie we wrześniu. Które kraje przywracają restrykcje

Ponad 13 tys. nowych zakażeń jednego dnia we Francji, ponad 11 tys. w Hiszpanii – to najwyższe dotychczas dzienne liczby zachorowań na koronawirusa w tych krajach. We wrześniu najwyższe liczby notowano też m.in. w Danii, Holandii, Czechach, Grecji, na Węgrzech, Litwie, no i w Polsce. Wiele państw wprowadza kolejną fazę obostrzeń.

Białoruskie wozy bojowe jechały w kierunku polskiej granicy? Nie, w przeciwnym

"Co się dzieje? Jadą do Polski?" – pyta autor nagrania nocnego przejazdu kolumny białoruskich wozów bojowych, które trafiło do internetu. "Ponoć 10 km od granicy. Obsadzą ją prawdopodobnie" – sugerowali internauci. Jak ustaliliśmy, pojazdy bojowe, m.in. czołgi, jechały przez Grodno w kierunku przeciwnym do granicy z Polską.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Europie: gdzie obowiązuje, gdzie nie

Jeżeli ustawa wprowadzająca zakaz hodowli zwierząt na futra zostanie w Polsce uchwalona, dołączymy do 13 krajów Europy, w których taki zakaz już przegłosowano. W większości państw europejskich hodowla zwierząt futerkowych jest wciąż dozwolona. Na 27 państw Unii Europejskiej - w 20.

Między wiarą a nauką: jak duchowni dezinformują o koronawirusie

Meksykański pastor zaleca przemysłowy wybielacz jako lek na COVID-19. Pastor w Brazylii sprzedawał fasolę rzekomo leczącą koronawirusa. Małżeństwo pastorów z Argentyny głosi, że szczepionka jest nośnikiem tajnego implantu. Religijne wspólnoty w Ameryce Łacińskiej - i nie tylko, bo także na przykład w Indiach - stały się celem dezinformacji szerzonej przez duchownych.

Nie, krzyż na Gerlachu nie został odcięty. To przerobione zdjęcie

"Miejmy nadzieję, że to fejk, ale i tak niesmaczne. Bo to wyjątkowy krzyż" - brzmiał jeden z komentarzy do posta ze zdjęciem, na którym wspinacz na szczycie Gerlachu trzyma nad głową krzyż rzekomo odcięty od skały. Autor usunął już wpis, a słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe uspokaja: krzyż nie został zniszczony.