W sieci krąży informacja o tym, że na brytyjskim pięćdziesięciofuntowym banknocie na pewno pojawi się Spitfire, na którym latali piloci Dywizjonu 303. To nieprawda. Żadna decyzja jeszcze nie zapadła.

Jeden z użytkowników Twittera napisał w czwartek na Twitterze: "Widzieliście, że polski Spit - będzie na banknocie 50 quid? ;) [potocznie ang. funt - red] No! Taki z Dyonu 303? ;)". Na ten wpis powołał się polski europarlamentarzysta Jacek Saryusz-Wolski. "Polski Spitfire z Dywizjonu 303 z Bitwy o Anglię będzie na brytyjskim banknocie £50" - napisał również na Twitterze. Wpis polubiło prawie 400 osób, a ponad 150 podało dalej.

Internauci, którzy dyskutowali pod tymi wpisami, zwrócili jednak uwagę, że ta informacja to jeszcze nic pewnego, ponieważ żadne decyzje na temat wyglądu banknotu jeszcze nie zapadły. Zwrócił na to uwagę także Jakub Krupa, korespondent Polskiej Agencji Prasowej w Wielkiej Brytanii. "To nie jest prawda. Dopiero trwa wybór tego, kto/co będzie na £50 i to jest jedynie jedna z propozycji. Rząd i Bank Anglii chcą, żeby byli znani naukowcy" - poinformował na Twitterze.

Brytyjczycy wybierają

Brytyjski banknot o najwyższym nominale zostanie przeprojektowany, żeby wyglądać podobnie jak obecne banknoty o nominałach pięciu i dziesięciu funtów. Będzie również wykonany z polimeru (obecnie jest papierowy). Zdaniem brytyjskiego rządu - takie banknoty są trwalsze, bezpieczniejsze i trudniejsze do sfałszowania. Poza tym są bardziej przyjazne dla środowiska. Nowością będzie też podpis Sarah John, czyli nowego głównej kasjer Banku Anglii.

Zmiana podyktowana jest głównie tym, że pięćdziesięciofuntowe banknoty nie są powszechnie używane, ale wiadomo, że często korzystają z nich grupy przestępcze do prania brudnych pieniędzy czy unikania opodatkowania.

Na początku listopada Bank Anglii ogłosił, że na nowym pięćdziesięciofuntowym banknocie będzie znany brytyjski naukowiec i zwrócili się do obywateli, aby w specjalnie utworzonej do tego aplikacji proponowali swoich faworytów. Wszyscy chętni mogą do połowy grudnia proponować m.in. astronomów, biologów, biotechnologów, chemików, inżynierów, matematyków, badaczy medycyny, fizyków, astronomów, czy zoologów, ale także osoby, które przyczyniły się do rozwoju nauki.

Robert Jenrick, członek brytyjskiego parlamentu pracujący w Ministerstwie Skarbu powiedział, że "ludzie powinni mieć możliwość wybrania osoby będącej na pieniądzach, którymi będą płacić".

Zrzut ekranu aplikacji, w której można oddać swój głos
Zrzut ekranu aplikacji, w której można oddać swój głos

Z propozycji od obywateli, specjalna komisja składająca się z ekspertów (m.in. naukowców) wybierze cztery nazwiska. Ostateczną decyzję podejmie szef Banku Anglii. Nową wersją banknotu będzie można płacić nie wcześniej niż za dwa lata.

Oficjalne zgłaszanie propozycji trwa, nie są one ogłaszane publicznie przez Bank Anglii, ale Internauci wskazują swoich faworytów także w innych miejscach. Według głosowania prowadzonego przez portal dziennika "The Daily Telegraph", w którym wzięło udział 1,7 tys. osób, prowadzi zdecydowanie była brytyjska premier Margaret Thatcher (52%). Następna jest Nisa Inayat Khan - indyjska pisarka i brytyjski szpieg, która - zdekonspirowana przez Niemców - zginęła w obozie koncentracyjnym w Dachau, oraz nieżyjący już astrofizyk profesor Stephen Hawking.

Również w mediach społecznościowych internauci wskazują kogo chcieliby zobaczyć na nowym banknocie. Niekiedy z przymrużeniem oka - wśród propozycji pojawia się m.in. walijska piosenkarka Lisa Lis Scott-Lee, były piłkarz, a dziś selekcjoner Anglii Gareth Southgate, czy wokalista Oasis Liam Gallagher.

Skąd zatem informacja o "polskim" Spitfire?

Na portalu z petycjami change.org pojawiła się petycja do rządu brytyjskiego, założona przez użytkownika Henry Goodall, którą podpisało 2,6 tys osób. Chcą, żeby na banknocie uhonorowany został R.J. Mitchell, projektant Spitfire'a. "Bez jego talentu, pomysłowości i dalekowzroczności, wielu z nas nie urodziłoby się, a reszta mówiłaby w innym języku", można przeczytać w petycji. C

W ramach niej zaprezentowano projekt banknotu z podobizną Mitchella. Choć w petycji nie ma mowy o Dywizjonie 303, na zaproponowanym banknocie widać modele samolotów, w tym Spitfire z oznaczeniem RF-W. Na takim rzeczywiście latali piloci polskiego Dywizjonu 303. Choć szachownica, o której pisze Saryusz-Wolski na pierwszy rzut oka jest niewidoczna, część internautów wypatrzyła ją - "Proszę popatrzeć na przód kadłuba, tuż przy śmigle. Tam widać jaśniejszy kwadracik. To szachownica", napisał jeden z nich. Zwracają także uwagę, że pod kokpitem pilota widać godło Dywizjonu 303, czyli biało-czerwony okrąg ze skrzyżowanymi kosami i czapką kosynierów.

Warto także zwrócić uwagę, że w trakcie trwania bitwy o Anglię (10 lipca – 31 października 1940), wbrew temu co pisze Jacek Saryusz-Wolski, Polacy nie latali na Spitfire'ach. Wyposażenie Polaków stanowiły wówczas samoloty Hawker Hurricane, a na Spitfire'ach latali od 1941 roku.

330 milionów banknotów

Od 2011 roku na banknocie pięćdziesięciofuntowym są podobizny Matthew Boultona i James'a Watta. Żyli w czasach rewolucji przemysłowej w XIX wieku. Ich spółka zainstalowała setki silników parowych, które umożliwiły mechanizację fabryk i młynów. Boulton opracował też m.in. nowe technologie do wybijania monet, używane w wielu krajach. Od nazwiska drugiego z Brytyjczyków nazwano jednostkę mocy.

Szacuje się, że od wprowadzenia banknotów o tym nominale na rynek w 1981 roku, jest ich w użytku 330 milionów o łącznej wartości 16,5 mld funtów.

Zniszczonych 200 samolotów

Legendarny polski Dywizjon 303 (pełna nazwa: 303 Dywizjon Myśliwski Warszawski im. Tadeusza Kościuszki) wsławił się podczas II wojny światowej w bitwie o Anglię. Był tam najskuteczniejszą jednostką. Jego piloci zniszczyli ponad 200 niemieckich samolotów. Byli bohaterami m.in. książki Arkadego Fiedlera. Pod koniec sierpnia do kin wszedł film wyreżyserowany przez Denisa Delicia "Dywizjon 303. Historia prawdziwa".

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  konkret24.pl, standard.co.uk; telegraph.co.uk zdjęcie: Robert Zien/EastNews

Pozostałe

Co papież Franciszek mówił o edukacji seksualnej? Sprawdzamy popularny internetowy wpis

Tuż przed rozpoczęciem sejmowej debaty o obywatelskim projekcie ustawy wprowadzającej kary za propagowanie edukacji seksualnej, lider partii Wiosna Robert Biedroń zacytował na Twitterze słowa papieża Franciszka o konieczności edukacji seksualnej w szkołach i że "seks jest darem od Boga". Konkret24 sprawdził, że cytat jest prawdziwy, a papież takiego sformułowania w ostatnim roku użył co najmniej trzykrotnie. Przybliżamy jego kontekst.

#MódlSięZaJaponię. Internetowa akcja pełna wsparcia i... fałszywych materiałów

Tajfun Hagibis uderzył w Japonię – to fakt. Żeby okazać solidarność z Japończykami, w serwisach społecznościowych zorganizowano akcję #PrayforJapan (z ang. #MódlsięzaJaponię), w ramach której każdy może przekazać swoje wsparcie poszkodowanym. Nagrania gwałtownych zjawisk atmosferycznych, które mają pokazać potęgę żywiołu, nie zawsze pochodzą jednak z Japonii i niekoniecznie zostały wykonane w tym roku.

Była wzorem dla lalki Barbie, miała pracować w NASA. Wcześniej wymyśliła sobie życiorys

Greckie media pisały o Eleni Antoniadou jako o "naukowcu światowego kalibru". Miała mieć tytuł doktora, pracować przy pierwszym udanym przeszczepie sztucznej tchawicy, prowadzić firmę medycyny regeneracyjnej, a w przeszłości pracować w NASA. Po otrzymaniu nagrody od greckiej minister edukacji postanowiono jednak zweryfikować imponujący życiorys kobiety.

Polski żołnierz nie zastrzelił ukraińskiego. To fejk z atakiem hakerskim w tle

W ukraińskich i rosyjskich mediach pojawiła się informacja o Ukraińcu postrzelonym przez polskiego żołnierza na poligonie w Jaworowie podczas ukraińsko-amerykańskich manewrów wojskowych. Ukraińska policja zaprzeczyła takim doniesieniom, a przedstawiciele portalu, który był źródłem tych doniesień, poinformowali, że artykuł był efektem ataku hakerskiego przeprowadzonego przez "nieznanych sprawców". Fałszywe informacje nadal można jednak znaleźć w sieci.

UFO, amerykańska ściśle tajna baza i fałszywe zdjęcia

Czy tłumy szturmowały amerykańską bazę, gdzie mają być dowody na istnienie pozaziemskich istot? Taki wniosek można było wysnuć oglądając w mediach społecznościowych niektóre bardzo popularne zdjęcia. Jednak były to tylko internetowe żarty, a przed bramą słynnej Strefy-51 nie pojawiły się zapowiedziane dwa miliony osób.

Nie, to nie jest nagranie huraganu Dorian. To tylko animacja przerobionego zdjęcia

Rzekome nagranie huraganu Dorian, który na początku września uderzył w wybrzeże Bahamów, nie przedstawia nawet prawdziwego zjawiska pogodowego. Filmik to zbitka dwóch zdjęć, a za efekt ruchu odpowiada aplikacja. Przerobione zdjęcie po raz pierwszy pojawiło się w sieci w kwietniu, a jego zaanimowana wersja w maju 2019 - na kilka miesięcy przed nadejściem Doriana.

NYT: "Globalna maszyna" nakręca narrację o "upadłej Szwecji". Także w Polsce

"Globalna maszyna za wzrostem skrajnie prawicowego nacjonalizmu" - tak "The New York Times" zatytułował swój artykuł, w którym pokazano, jak dezinformacyjny przekaz o przyjmującej imigrantów Szwecji jako "kraju upadłym" rozprzestrzenia się po świecie. Schemat jest prosty: narrację kreują szwedzkojęzyczne internetowe portale związane z nacjonalistyczną partią Szwedzcy Demokraci, a ich negatywny przekaz przejmują podobne strony w innych krajach, także w Polsce. Dziennik przeanalizował 12 milionów linków. Poszliśmy polskim tropem śledztwa NYT.