Kilka ogólnopolskich portali podało nieprawdziwe informacje o budowie farmy wiatrowej w Niemczech. Wbrew doniesieniom, pod inwestycję nie wycięto 240 hektarów lasu w rezerwacie. Nieprawdziwa jest również informacja o budowie wieżowców w ramach inwestycji i o braku zainteresowania sprawą wśród organizacji ekologicznych.

Na polskich portalach pojawiła się informacja o wycince drzew w lesie Muensterwald w Nadrenii Północnej Westfalii w związku z realizowaną tam budową. Artykuły cieszą się popularnością w mediach społecznościowych. Niektóre zawarte w nich informacje są jednak nieprawdziwe, inne zawierają manipulacje bądź półprawdy.

Szczególnie często udostępniany jest tekst opublikowany w serwisie internetowym Radia Maryja, zatytułowany "Niemcy wycinają rezerwat przyrody pod dochodową inwestycję. KE i tzw. ekolodzy milczą". Powstał on w oparciu o materiał "Podwójne standardy", wyemitowany na początku listopada w programie "Informacje Dnia" w Telewizji Trwam.

240 hektarów, rezerwat, wieżowce

Obok prawdziwych informacji dotyczących inwestycji w lesie Muensterwald, związanej z nią wycinki drzew i zagrożeń dla lokalnej fauny, autor materiału poinformował, że:

- las wycinany pod inwestycję jest rezerwatem przyrody

- 240 hektarów lasu zostanie zalanych betonem

- na miejscu powstaną "kompleks przemysłowy", wieżowce oraz elektrownia wiatrowa

- ekolodzy nie próbują zablokować wycinki.

W artykule wycinka w lesie Muensterwald została porównana do tej, którą zamierzano przeprowadzić w Puszczy Białowieskiej w związku z wystąpieniem tam kornika drukarza. Brak działania Unii Europejskiej w sprawie niemieckiego lasu nazwano w artykule i we wpisach w mediach społecznościowych "podwójnymi standardami".

"Podczas gdy Puszczę Białowieską niszczy kornik drukarz, a jedynym rozwiązaniem jest wycinka chorych drzew, unijne instytucje zabraniają polskim władzom podjęcia takich działań. W tym samym czasie ponad 240 hektarów lasu w Niemczech zostanie wycięte pod dochodową inwestycję" – napisano na portalu radia. Takie same informacje znalazły się w materiale Telewizji Trwam.

O podwójnych standardach pisał także Bartłomiej Pejo - samorządowiec  i szef sztabu wyborczego Konfederacji w ostatnich wyborach parlamentarnych. Jak wynika z danych narzędzia Crowdtangle, zamieszczony przez niego link do serwisu Radia Maryja zdobył ponad tysiąc interakcji na Facebooku. Na Twitterze największą popularnością cieszył się wpis posłanki Anny Sobeckiej.

Głuchy telefon

Popularny w sieci artykuł serwisu radiomaryja.pl nie jest pierwszą publikacją na ten temat zawierającą nieprawdziwe informacje. Dzień wcześniej w portalu tvp.info opublikowano tekst "«Ochrona klimatu kosztem przyrody». Wytną setki hektarów lasu, żeby zbudować elektrownię". Autor artykułu cytuje twierdzenia portalu The Grand Solar Minimum.

W artykule tvp.info portal The Grand Solar Minimum nazwany został "portalem naukowym". Niektóre z zamieszczanych tam treści prezentowana jest jednak w daleki od naukowego dyskursu, sensacyjny sposób. Część artykułów ukierunkowana jest np. na próbę zdyskredytowania Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). O twórcach - Jake'u i Mari Riley - niewiele wiadomo, na stronie nie ma informacji o jakiejkolwiek ich działalności naukowej. Autorem artykułu, na który powołuje się tvp.info jest Pierre Gosselin, który na Twitterze pisze o sobie, że ujawnia oszustwa klimatyczne, histerię i "szaleństwo zielonej energii".

Fragment strony głównej thegrandsolarminimum.com (dostęp 5.11.2019)
Fragment strony głównej thegrandsolarminimum.com (dostęp 5.11.2019) Foto: thegrandsolarminimum.com

W artykule tvp.info obok prawdziwych informacji dotyczących inwestycji w Muensterwald, zamieszczono fałszywe doniesienia o "wylesieniu ponad 240 hektarów rezerwatu przyrody, aby zbudować elektrownię wiatrową", a także o drapaczach chmur, które rzekomo mają powstać w miejscu wyciętego lasu.

Tekst cytujący portale The Grand Solar Minimum oraz tvp.info opublikował również serwis polskieradio24.pl. Krótki tekst na temat wycinki w niemieckim lesie zamieszczono również w serwisie nczas.com. W artykułach powielono fałszywą informację, że wycinka dokonywana jest w rezerwacie przyrody.

Rezerwat? Nieprawda

Wbrew powielanym informacjom, inwestycja w lesie Muensterwald nie jest dopiero na etapie świeżo wydanej decyzji o wycince, a jest już częściowo ukończona. "Obecnie w regionie Muensterwald uruchomiono pięć turbin wiatrowych. Dwie kolejne są teraz instalowane" - napisał w mailu do Konkret24 Harald Beckers z Działu Prasy i Marketingu urzędu miasta Akwizgran, któremu region podlega.

Informację o inwestycji można odnaleźć m.in. na stronach miasta Akwizgran oraz wykonawcy inwestycji. W serwisie Google Maps można obejrzeć zdjęcie satelitarne tego obszaru, wykonane 5 października 2018 roku. Na zdjęciu widocznych jest pięć już stojących wiatraków po zachodniej stronie trasy 258, przy której znajduje się inwestycja.

Po wschodniej stronie trasy widać wykarczowane tereny lasu, przygotowane pod instalację dwóch pozostałych wiatraków. Informację o dokładnym położeniu wiatraków potwierdziła Konkret24 Eva Wussing, rzeczniczka biura prasowego STAWAG, wykonawcy inwestycji.

leftright

Na stronie Urzędu Ochrony Przyrody, Środowiska i Konsumentów landu Nadrenia Północna Westfalia można odnaleźć mapy terenów chronionych. Obszary pod szczególną ochroną zaznaczone są na powyższej mapie na ciemnoróżowo. Żadna część inwestycji nie powstaje na terenie rezerwatu.

"Aby zainstalować turbiny wiatrowe, trzeba było wyciąć tylko około 0,6 proc. lasu, który - nawiasem mówiąc - jest lasem czysto gospodarczym, z 49 proc. drzewostanem świerkowym" - napisała w mailu do Konkret24 Eva Wussing.

Nie 240, a 8 hektarów

"Powierzchnia, którą trzeba było na to zabrać z lasu, wynosiła około ośmiu hektarów - połowa z nich jest ponownie zalesiana na miejscu. Ponadto ponowne zalesienia są przeprowadzane na innych obszarach" - podkreśla Eva Wussing.

W serwisach nczas.com, tvp.info, polskieradio24.pl oraz na portalu radiomaryja.pl i w Telewizji Trwam poinformowano jednak o planowanym wylesieniu pod inwestycję 240 hektarów. Taką nieprawdziwą informację można odnaleźć w tytule artykułu portalu The Grand Solar Minimum - "Niemieckie miasto niszczy 600 akrów lasu, aby zbudować farmę wiatrową" [ang. "German City Destroys 600 Acres Of Forest To Build Wind ‘Farm"]. 600 akrów (akr to jednostka miary gruntów, używana w krajach anglosaskich) to w przybliżeniu właśnie 240 hektarów.

W przywołanej przez The Grand Solar Minimum wypowiedzi dla niemieckiej telewizji ZDF Rainer Huelsheger, podpisany jako członek Landesgemeinschaft Naturschutz und Umwelt (Krajowego Stowarzyszenia Ochrony Przyrody i Środowiska), stwierdza, że pod każdy z budowanych wiatraków wyciętych zostanie około 1,2 hektara lasu (12 tys m kw.), co jest szacunkiem bardzo zbliżonym do stanu faktycznego (8 ha). Autor artykułu nie wyjawił jednak ani źródła zawartej w tytule informacji o 600 akrach, ani nie zweryfikował szacunków członka lokalnego stowarzyszenia ochrony przyrody.

W ślad za portalem The Grand Solar Minimum serwisy tvp.info i polskieradio24.pl w jednym artykule powieliły obie liczby, nie zwracając uwagi na znaczącą dysproporcję między przywoływanymi wartościami i na brak wiarygodnych źródeł cytowanych danych.

Aby oszacować powierzchnię inwestycji, wystarczy obserwacja rozwoju przedsięwzięcia na Google Maps czy sprawdzenie rozmiaru karczowanego obszaru w narzędziach Google Earth Pro. Wskazówki dotyczące faktycznego rozmiaru inwestycji można też odnaleźć w lokalnej prasie. Serwis internetowy dziennika "Kölner Stadt-Anzeiger" informował we wrześniu 2018 r., że pod budowę wycięto pięć hektarów lasu. Liczba ta odnosi się prawdopodobnie do powierzchni zajętej przez pierwsze pięć z siedmiu wiatraków.

Nie wieżowce, a wiatraki

W Telewizji Trwam oraz na stronie radiomaryja.pl poinformowano, że w lesie Muensterwald powstanie "kompleks przemysłowy, wieżowce oraz elektrownia wiatrowa". Portale tvp.info oraz polskieradio24.pl doniosły o mających powstać na terenie inwestycji "drapaczach chmur". Na portalu nczas.com nie zawarto tej informacji.

Według informacji na stronie wykonawcy, na inwestycję w Muensterwald składa się siedem turbin wiatrowych. Wykonawca zapewni również dojazd do instalacji i jej okablowanie. Jak napisała w mailu do Konkrte24 Eva Wussing z firmy STAWAG, nie są planowane inne budynki.

Skąd zatem wzmianki o wieżowcach i drapaczach chmur? Możliwe, że to efekt błędnie przetłumaczonego fragmentu tekstu The Grand Solar Minimum. Jego autor pisze, że najpierw będą wycinane drzewa, teren zostanie zalany betonem, wzmocniony tonami żelaza, a "później zamierzają zainstalować wysokie niczym drapacze chmur przemysłowo zabijające ptaki monstra" [ang. "Then install skyscraper tall industrial bird-killing monstrosities"]. Obrazowy opis był przykładem - w ocenie autora - pełnego hipokryzji podejścia niemieckich decydentów do kwestii ochrony środowiska.

Muensterwald i ekolodzy

Telewizja Trwam, radiomaryja.pl oraz portal nczas.com poinformowały, że przeciwko inwestycji w Muensterwald nie protestowali ekolodzy.

W rzeczywistości środowiska obrońców przyrody od lat monitorują przebieg budowy instalacji w pobliżu granicy z Belgią. W lipcu tego roku, czyli już po decyzji o budowie dwóch ostatnich wiatraków, o protestach informowała telewizja ZDF. Na konieczność ochrony zagrożonych budową gatunków  od lat konsekwentnie zwraca uwagę lokalny oddział Naturschutzbund Deutschland, organizacji pozarządowej zajmującej się ochroną przyrody.

Jak można przeczytać w "Koelner Stadt-Anzeiger", protesty ekologów w sprawie Muensterwald mają swoją specyfikę. Chodzi o rodzaj wycinanego lasu, a także o charakter inwestycji, która zakłada budowę ekologicznych źródeł energii, czemu sprzyjają środowiska obrońców przyrody. Krytyka organizacji przyrodniczych koncentrowała się nie na kwestionowaniu całości inwestycji, a wyrębu drzew, i zagrożeniu dla lokalnej fauny i flory.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock (zdj. ilustracyjne)

Pozostałe

Nie, to wideo nie pokazuje, jak zginął Kobe Bryant

W sieci krąży popularne wideo rzekomo przedstawiające katastrofę, w której zginął Kobe Bryant, legenda NBA. Jednak w rzeczywistości jest to stare nagranie dokumentujące tragedię, do jakiej doszło w grudniu 2018 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Od ukrywanej szczepionki do Billa Gatesa. Dezinformacja wokół koronawirusa

Wraz z rozprzestrzeniającym się w kolejnych krajach koronawirusem 2019-nCoV, w sieci rozpowszechniane są różne spiskowe teorie i nieprawdziwe materiały dotyczące m.in. jego pochodzenia. Od informacji, że ukrywana obecnie szczepionka została wynaleziona już pięć lat temu, do przypuszczeń, że za stworzeniem wirusa stoi były prezes Microsoftu Bill Gates. Fałszywe informacje pojawiają się także w Polsce.

Nie, Greenpeace nie został uznany za organizację terrorystyczną w Wielkiej Brytanii

Greenpeace nie został uznany w Wielkiej Brytanii za grupę terrorystyczną, jak twierdzi popularny wpis na Twitterze. Logotyp organizacji został uwzględniony w materiale przygotowanym w czerwcu 2019 roku dla nauczycieli i personelu medycznego. Jak podaje "The Guardian", który ujawnił treść przewodnika, przedstawione w nim logotypy i symbole mają być wykorzystywane podczas szkoleń anty-ekstremistycznych. Dokument wzbudził wiele kontrowersji, także dlatego, że znalazł się w nim oficjalny herb Ukrainy.

"Epoka śmierci rozumu". Klimat i australijskie pożary w liczbach

Internauci kwestionują związek pomiędzy pożarami w Australii a zmianami klimatu. Raport australijskiej narodowej agencji meteorologicznej wskazuje jednak na istnienie długofalowych trendów pogodowych sprzyjających pożarom. W tym kontekście wymienia się m.in. obserwowany od lat konsekwentny wzrost temperatury powietrza. Popularne w sieci dyskusje dotyczą również wielkości obszaru dotkniętego ogniem i porównań do takich wcześniejszych zjawisk. Aby wyjaśnić te wątpliwości, sięgamy do danych.

"Pan kłamie i jest pan kłamcą". Ostra debata w europarlamencie i komentarze prawników do wyroku TSUE

Podczas debaty o praworządności w Polsce europosłowie Zjednoczonej Prawicy sugerowali, że Hiszpania nie respektuje jednego z wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o wyrok w sprawie immunitetu katalońskiego europarlamentarzysty Oriola Junquerasa. Według prawników, których poprosiliśmy o wypowiedź, twierdzenia polskich europosłów nie są zgodne ze stanem faktycznym. Eksperci przestrzegają również przed zestawianiem wyroku TSUE dotyczącego immunitetu poselskiego z orzecznictwem tego samego Trybunału w sprawach dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości i kwestii ustrojowych.

Muzyczna droga nie w Holandii, a na Węgrzech. W obu krajach pomysł "nie zagrał"

Muzyczna droga z popularnego w sieci nagrania znajduje się na Węgrzech, a nie w Holandii, jak sugerował internauta. Jadąc z przepisową prędkością po specjalnie przygotowanym fragmencie drogi nr 67, kierowcy "grają" fragment utworu węgierskiego zespołu Republika. Dwa lata temu, przez krótki czas podobna droga istniała także w Holandii, ale projekt okazał się zbyt hałaśliwy dla okolicznych mieszkańców. Podobny problem ze swoją grającą drogą mają dziś Węgrzy.