|

"Azjatycki Trump w spódnicy". Premier Japonii na sztandarach ruchu MAGA. Wbrew faktom

Przeciwnicy migrantów, członkowie MAGA i skrajna prawica "przenoszą swoje skrajnie prawicowe fantazje na premierkę Takaichi" 
Przeciwnicy migrantów, członkowie MAGA i skrajna prawica "przenoszą swoje skrajnie prawicowe fantazje na premierkę Takaichi" 
Źródło zdj. gł.: Aaron Schwartz/CNP/Bloomberg/Getty Images
Ma wprowadzać antyislamskie prawo, zakazywać budowy meczetów i planować deportacje muzułmanów. Tak zwolennicy skrajnej prawicy w USA i Europie przedstawiają obecną premier Japonii Sanae Takaichi. Ile w tym prawdy? Niewiele, ale popularność tych twierdzeń odsłania powszechną niewiedzę. Artykuł dostępny w subskrypcji

Gdyby przed 19 marca 2026 roku zrobić sondę, kim jest Sanae Takaichi, wielu nawet tych śledzących politykę odpowiedziałoby zapewne, że nie wie. Ale tego dnia premier Japonii - Takaichi jest na tym stanowisku od października 2025 roku - spotkała się z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie i świat o niej usłyszał. Choć raczej nie tak, jak by sobie marzyła.

Podczas przywitania Takaichi w Białym Domu japoński dziennikarz zapytał Trumpa, dlaczego Stany Zjednoczone nie powiadomiły sojuszników o planowanym ataku na Iran. "Chcieliśmy zrobić niespodziankę" - odparł prezydent USA i dodał: "Któż lepiej zna się na niespodziankach niż Japonia? Dlaczego wy mi na przykład nie powiecie więcej o Pearl Harbor?". (Chodzi o atak Japonii na amerykańskie bazy na Hawajach w 1941 roku). Premier Japonii zrobiła na to wielkie oczy, wzięła głęboki oddech, ale powstrzymała się od komentarza. Jej znaczący uśmiech stał się szybko hitem w mediach społecznościowych.

Reakcja premier Sanae Takaichi na słowa Trumpa o "niespodziance w Pearl Harbor" przyniosła jej popularność w sieci
Reakcja premier Sanae Takaichi na słowa Trumpa o "niespodziance w Pearl Harbor" przyniosła jej popularność w sieci
Źródło zdjęcia: Reuters

Internauci podziwiali Takaichi za tak dyplomatyczną postawę: "Była totalnie skonsternowana, ale mimo tego zachowała spokój"; "To imponujące, że premier Sanae Takaichi z opanowaniem radzi sobie z tak delikatną sytuacją dyplomatyczną".

Jednak te pochwały dla premier Japonii dla części internautów to nie nowość. W sieci od jakiegoś czasu jest ona bohaterką zwolenników Donalda Trumpa spod znaku MAGA (Make America Great Again) i innych skrajnie prawicowych środowisk, zwłaszcza z Europy. Zachwycają się, że japońska premier miała wprowadzić antyislamskie prawo i zapowiedzieć deportacje muzułmanów. "Jeśli premier Japonii może to zrobić, to czemu nasi przywódcy nie mogą?" - pyta wielu, patrząc na Europę czy USA.

Czyżby Kraj Kwitnącej Wiśni tak się zmieniał, jak go przedstawia prawicowy internet? I skąd to uwielbienie do premier Takaichi?

Czytaj także: