|

Biały Dom zaczął, Iran podchwycił. Ludzie giną, a trolle bawią się klockami

Możemy się zastanawiać, czy wobec konfliktu wojennego nie jest to przekraczanie granic, ale rzeczywistość cyfrowa charakteryzuje się innymi normami
Możemy się zastanawiać, czy wobec konfliktu wojennego nie jest to przekraczanie granic, ale rzeczywistość cyfrowa charakteryzuje się innymi normami
Źródło: Konkret 24/x.com
Ujęcia z Call of Duty kontra Donald Trump z klocków Lego. Podczas gdy na Bliskim Wschodzie wciąż trwają walki, główni gracze konfliktu otwierają nowy front wojny informacyjnej: trolling z popkulturą w tle. Dziecinada? Nie dajcie się zwieść. Ta metoda ma już nawet swoją nazwę.Artykuł dostępny w subskrypcji

Najpierw było oburzenie. "Amerykańscy żołnierze giną, a ci klauni używają obrazów z gry wideo"; "Dziecinne i chore"; "Dzieci przez nich umierają, a oni wrzucają memy na Twittera" - reagowali internauci na materiały zamieszczane na kontach administracji amerykańskiej kilka dni po rozpoczęciu ataków na Iran.

4 marca 2026 roku Biały Dom opublikował bowiem film, w którym do prawdziwych ujęć z dokonywanych bombardowań dodano elementy gry komputerowej Call of Duty. W tym punkty "+100" za każdy zniszczony cel. Dwa dni później na koncie Białego Domu w poście o trzech głównych celach operacji "Epicka Furia" opublikowano kompilację prawdziwych nagrań z ataków na Iran z ujęciami gry GTA San Andreas.

Biały Dom jako pierwsza instytucja państwowa świadomie i celowo zmontował w celach propagandowych materiał z gry wojennej z prawdziwymi nagraniami z bombardowań
Biały Dom jako pierwsza instytucja państwowa świadomie i celowo zmontował w celach propagandowych materiał z gry wojennej z prawdziwymi nagraniami z bombardowań
Źródło: x.com

Oburzali się nie tylko internauci. Nagłówki w serwisach informujących o tym sposobie robienia propagandy przez administrację Donalda Trumpa brzmiały: "'Naprawdę przerażające': Biały Dom używa klipów z Call of Duty, by promować wojnę z Iranem" (nj.com); "Oburzenie po nagraniu Białego Domu o wojnie z Iranem zmontowanym z klipem z Call of Duty"; ("The Independent"); "Biały Dom i 'memeizacja' wojny z Iranem wzbudzają krytykę" ("The Hill"). "Wojna to nie gra wideo" - napisał członek zarządu organizacji Project Liberal Joshua Reed Eakle, którego cytował "The Independent".

Biały Dom usunął potem jeden z wymienionych postów, a temat wykorzystania przez niego gier w propagandzie przycichł. Na krótko. Przyszła bowiem odpowiedź z Iranu. Strona irańska zalała internet filmami kojarzącymi się z animacjami komputerowym, grami czy zabawkami. Prowokuje i ośmiesza w nich USA i Izrael.

Czytaj także: